Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 55

Wątek: wpis na blogu

  1. #1
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Szczecin
    Postów
    427

    wpis na blogu

    No patrzcie na to! Uniosłam sie. Skomentowałam.

    http://www.lefti.pl/stad-juz-tylko-k...wac-frustrata/

  2. #2
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 372
    oprócz "nie będę tolerowala Twojego zachowania" to generalnie niewiele mnie w tym wpisie razi.

    Pewnie istotny jest ton
    Wiek dziecka

    ale generalnie szykowałam się na masakrę

    mysle ze czasem nawet odseparowanie się od rodzica bedacego na granicy jest lepszym wyjściem niż to ze ow rodzic przytuli ale za chwile wybuchnie zloscia bo nie wytrzyma
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  3. #3
    ŁOBUZ
    Awatar silver
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Łódź
    Postów
    6 683
    Cytat Zamieszczone przez Winoroslinka Zobacz posta
    oprócz "nie będę tolerowala Twojego zachowania" to generalnie niewiele mnie w tym wpisie razi.
    mnie nawet to nie razi
    ironia i sarkazm dla inteligentnych, internet dla wszystkich
    (by matkojedyna)

  4. #4
    Zaangażowana Awatar Alien
    Dołączył
    Dec 2014
    Postów
    453
    Eee nie bardzo rozumiem... Autorka wpisu popiera RB ale z szacunkiem dla obu stron. Przykład przez nią przytoczony pokazuje "poświęcającą" się matkę którą w środku szlag trafia a na zewnątrz "udaje" ostoję spokoju. A to jednak chyba nie tedy droga do RB?

    Jak mój czterolatek wrzeszczy ile ma tylko pary w płucach to czsem huknę (bo inaczej się przez ryk nie przebiję) żeby poszalał bez takiego ogluszającego ryku bo mi głowa pęka. Nie udaję że mnie jego wrzaski nie ruszają.
    Jak inaczej pokazać dziecku stawianie granic i zasadę, że moja wolność kończy się tam gdzie się zaczyna wolność innego człowieka?

    Tapatalk
    Kuba VIII 2011 i Paweł VIII 2014

  5. #5
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    To jest bardzo dobre pytanie: "I jeszcze najważniejsze, czy naprawdę wydaje Wam się, że Wasze dziecko nie czuje sprzeczności między tym, co czujecie, a jak reagujecie na to, co ono wyprawia?". I uważam, że to jest wypaczenie RB: wpierdziela mnie to, ale udaję opanowaną... Jak ktoś potrafi być opanowany to spoko, ale nie udawać. Co nie zmienia faktu, że nadal uważam, że dobrze być z dzieckiem i mu pomóc, a nie zostawić w emocjach.
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  6. #6
    Zaangażowana Awatar JoShiMa
    Dołączył
    Sep 2015
    Postów
    334
    Autorka wątku każe trzyletniemu dziecku by samo się uspokoiło i samo sobie poradziło z emocjami bo ona jako dorosła i wydawałoby się dojrzała ze swoimi sobie nie radzi i rani ją wybuch złości trzylatka. Paranoja.

    Ona pyta co z uczuciami rodziców. Rodzic jako dorosły człowiek powinien sobie lepiej radzić ze swoimi emocjami i tyle. A jak sobie nie rodzi to powinien nad tym pracować jeśli myśli o rodzicielstwie bliskości a nie jechac na dupościsku eksplodując w środku i czując poniżenie.
    Ostatnio edytowane przez JoShiMa ; 04-11-2015 o 09:41

  7. #7
    Moderator Awatar pszczoła
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Toruń
    Postów
    1 187
    to takie dość powszechne, niby rozumiem, o co chodzi w akceptacji emocji i niedojrzałości dziecka, ale tak naprawdę nie przyjmuję tego i sie nie zgadzam.
    I jeszcze ta wszechobecna zerojedynkowość. ALbo wrzeszczę, albo jestem zimną lalą.

    Tylko szkoda, że napisała do niej jakaś matka targana wątpliwościami, a dostała w odpowiedzi krytyczny wpis na blogu.

  8. #8
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    Wg mnie akceptacja emocji nie oznacza akceptacji wszystkich zachowań wywołanych przez te emocje. Trzeba chyba dzieci uczyć sposobów rozładowywania emocji, które nie niszczą innych, co?
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  9. #9
    Moderator Awatar Agulinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Czernichów k.Krakowa
    Postów
    3 713
    nie mogę dać reputów silver i ita, ale mnie się wpis podoba bardzo, fajnie że są w tym zwariowanym "parentingowym" świecie głosy rozsądku.
    pszczoło, nie widzę zupełnie tego co Ty piszesz. do czego odnosisz "albo wrzeszczę, albo jestem zimną lalą"? - przeczytałąm dwa razy i nie czaję...
    mama Marty (10.2011), Miriam (12.2014) i Elżbiety (11.2016)

  10. #10
    Zaangażowana Awatar JoShiMa
    Dołączył
    Sep 2015
    Postów
    334
    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    Wg mnie akceptacja emocji nie oznacza akceptacji wszystkich zachowań wywołanych przez te emocje. Trzeba chyba dzieci uczyć sposobów rozładowywania emocji, które nie niszczą innych, co?
    Nikt nie każe, żeby akceptować i nie uczyć. Można to jednak zrobić zupełnie niepoważnie fochając się na dziecko i naciskając na zmianę zachowania wtedy gdy ono sobie nie radzi z emocjami tym samym wypinając się na jego problem a można to zrobić później jak dziecko już się z emocjami upora i jest w stanie rozmawiać o tym co się działo i jak w przyszłości można inaczej.,

  11. #11
    Zaangażowana Awatar szalotka
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    380
    Cytat Zamieszczone przez JoShiMa Zobacz posta
    Nikt nie każe, żeby akceptować i nie uczyć. Można to jednak zrobić zupełnie niepoważnie fochając się na dziecko i naciskając na zmianę zachowania wtedy gdy ono sobie nie radzi z emocjami tym samym wypinając się na jego problem a można to zrobić później jak dziecko już się z emocjami upora i jest w stanie rozmawiać o tym co się działo i jak w przyszłości można inaczej.,
    Ale nie chodzi o "fochanie się" i "naciskanie na zmianę zachowania" tylko naukę czegoś tak elementarnego jak szacunek do drugiego człowieka - moim zdaniem przynajmniej, ale ja nie jestem RB, więc się nie znam.

  12. #12
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    okolice Wrocławia
    Postów
    2 673
    Cytat Zamieszczone przez JoShiMa Zobacz posta
    Nikt nie każe, żeby akceptować i nie uczyć. Można to jednak zrobić zupełnie niepoważnie fochając się na dziecko i naciskając na zmianę zachowania wtedy gdy ono sobie nie radzi z emocjami tym samym wypinając się na jego problem a można to zrobić później jak dziecko już się z emocjami upora i jest w stanie rozmawiać o tym co się działo i jak w przyszłości można inaczej.,
    Można też fochając się na dziecko, pokazać, że ja jako matka również mam dość - dość tego nie poważnego wg mnie zachowania, przekraczania moich granic, nie szanowania moich uczuć, mojego czasu, mojej pracy. IMO trudniej jest nauczyć się empatii dziecku, które jest w centrum, które jako jedyne ma prawo do emocjonalnych występków. Takiemu dziecku trudniej będzie zrozumieć, że inni mają uczucia, że rani swoim zachowaniem, że może czasem warto zapanować nad swoimi zachciankami.
    Tylko reakcja musi być szczera i adekwatna do dziecka. Ja czasem wybucham przy dzieciach - nie straszę ich, nie ranię, nie ma w tym przemocy ale pokazuję im, że moja wytrzymałość się skończyła, że już dłużej nie zniosę tego co mi fundują, że też mam uczucia i że ranią mnię swoim zachowaniem.
    To nie jest tak, że ja nie daję im prawa do swoich błędów i niedojrzałości, ale nie ukrywajmy, dzieci czasem przeginają (te większe oczywiście). I uważam, że nie ma niczego złego w tym, że rodzic da im to odczuć, że jest człowiekiem i ma swoje uczucia.

  13. #13
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Szczecin
    Postów
    427
    Cytat Zamieszczone przez pszczoła Zobacz posta
    to takie dość powszechne, niby rozumiem, o co chodzi w akceptacji emocji i niedojrzałości dziecka, ale tak naprawdę nie przyjmuję tego i sie nie zgadzam.
    I jeszcze ta wszechobecna zerojedynkowość. ALbo wrzeszczę, albo jestem zimną lalą.

    Tylko szkoda, że napisała do niej jakaś matka targana wątpliwościami, a dostała w odpowiedzi krytyczny wpis na blogu.

    Wczoraj nie miałam czasu nic napisać tylko wrzuciłam Wam link.
    I moje zdanie na temat tego wpisu na blogu jest takie jak pszczoły. Uważam że babka nie wie o czym pisze...
    przytoczę komentarz który tam zamieściłam:


    "Myślę że totalnie nie znasz podstaw i założeń rodzicielstwa bliskości. Bo najpierw samą idee krytykujesz a potem jasno opisujesz swoje postepowanie które jest bardzo bliskie rodzicielstwu bliskości. Rodzicielstwo bliskości i komunikacja bez przemocy to dwie idee które traktują o równości wszystkich członków rodziny, o ich emocjach i uczuciach, o szacunku do drugiego człowieka, o granicach dla wszystkich. To jest filozofia wielopłaszczyznowa a nie skierowana wektorem tylko w stone dziecka!
    Nie wiem w którym poradniku bądź książce przeczytałaś ze "rodzic bliskosci" to "pozbawiona uczuć lalka". Ja nigdzie nie wyczytałam że mam się biczować albo rezygnować z siebie na rzecz dziecka.

    Nie wiem też jak odnieść sie do tego wpisu pełnego sprzeczności merytorycznych.
    Piszesz że wiesz o tym iż z powodu nie rozwiniętego układu nerwowego dziecko może wykazywać trudne zachowania. Po czym piszesz że dziecko ma się uspokoić samo, wtedy porozmawiacie.

    TRZY LATKA NIE USPOKOI SIE SAMA.

    Proponuje jednak sięgnąć po literaturę, może jakieś warsztaty? Może rozmowa z kimś głęboko osadzonym w AP i NVC?"

  14. #14
    Zaangażowana Awatar JoShiMa
    Dołączył
    Sep 2015
    Postów
    334
    Cytat Zamieszczone przez szalotka Zobacz posta
    Ale nie chodzi o "fochanie się" i "naciskanie na zmianę zachowania" tylko naukę czegoś tak elementarnego jak szacunek do drugiego człowieka - moim zdaniem przynajmniej, ale ja nie jestem RB, więc się nie znam.

    W tym artykule padło takie zdanie "pozwól sobie na to uczucie. Pokaż mu, że nie może Cię tak traktować. Postaw granicę – kocham Cię, staram się zrozumieć twoją złość, bo jesteś dla mnie najważniejszą osobą na świecie, ale ja również jestem ważna." Czyli jak konkretnie bo jak rozumiem to własnie w chwili wybuchu dziecka należy mu wg autorki powiedzieć "Rozumeim że jesteś wściekły, ale nie pozwolę się tak traktować" jednym słowem "mam w nosie Twoją wściekłość vbo sama sobie nie radzę z emocjami jakie ona budzi we mnie". Słabe. Jeśli rozumiesz to jakoś inaczej to napisz mi jak.


    Cytat Zamieszczone przez gdzie-idziesz Zobacz posta
    Tylko reakcja musi być szczera i adekwatna do dziecka. Ja czasem wybucham przy dzieciach - nie straszę ich, nie ranię, nie ma w tym przemocy ale pokazuję im, że moja wytrzymałość się skończyła, że już dłużej nie zniosę tego co mi fundują, że też mam uczucia i że ranią mnię swoim zachowaniem.
    To nie jest tak, że ja nie daję im prawa do swoich błędów i niedojrzałości, ale nie ukrywajmy, dzieci czasem przeginają (te większe oczywiście). I uważam, że nie ma niczego złego w tym, że rodzic da im to odczuć, że jest człowiekiem i ma swoje uczucia.
    Aha i one mają nie wybuchać bo to grozi Twoim wybuchem Czego to uczy? Moim zdaniem ani empatii ani tego, że ini mają uczucia. prędzej tego, że lepiej jest swoje uczucia stłumić bo inaczej to mama wybuchnie i zrobi się naprawdę nieprzyjemnie. Albo tego, że lepiej mamie nie mówić o tym, że się ma kłopoty i że nie można sobie z nimi poradzić bo mama tym bardziej sobie nie poradzi. Nie tego?
    Ostatnio edytowane przez JoShiMa ; 04-11-2015 o 16:33

  15. #15
    ŁOBUZ
    Awatar silver
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Łódź
    Postów
    6 683
    Cytat Zamieszczone przez morfffina Zobacz posta
    TRZY LATKA NIE USPOKOI SIE SAMA.
    dopisz, ze Twoja.

    są dzieci, które potrzebują zostawienia ich samych, bo obecność innej osoby podczas ataku szału tylko go potęguje.
    ironia i sarkazm dla inteligentnych, internet dla wszystkich
    (by matkojedyna)

  16. #16
    Moderator Awatar bydzia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    pod Włocławkiem
    Postów
    3 605
    nie wierzę, że trzylatka woła "nienawidzę cie" więc w resztę też nie wierzę

    tzn IMO wpis w określonym celu, wywołania frustracji u rodziców z nurtu RB przedstawieniem ich w takim męczeńskim świetle
    cytat: "Natomiast wszystkich Was, czytających ten post i wychowujących swoje dzieci w myśl tak pojętego „rodzicielstwa bliskości” chciałabym zapytać – a gdzie w tym wszystkim jest miejsce na Was? Co z Waszymi uczuciami? Jak udaje Wam się całkowicie zapomnieć o sobie i z takim spokojem znosić takie zachowania Waszych dzieci?"
    2004 = K 2008 + Z 2010

  17. #17
    Zaangażowana Awatar JoShiMa
    Dołączył
    Sep 2015
    Postów
    334
    Cytat Zamieszczone przez bydzia Zobacz posta
    nie wierzę, że trzylatka woła "nienawidzę cie" więc w resztę też nie wierzę
    A dlaczego? Moja, kiedy przeżywa wściekłość przerastajaca jaj możliwości woła "jesteś obrzydliwa" albo czasem "jesteś najgorszą mamą na świecie". Nie uważam, żeby to był jakiś wyjątkowo rzadki przypadek. Raczej coś typowego dla wieku, dla tego wybuchowego konglomeratu stosunkowo bogatego słownictwa, ale jeszcze zbyt ubogiego by swoje wzburzenie opisać precyzyjniej oraz bardzo niskiej odporności emocjonalnej. I naprawde trzeba mieć do tego nieco zdrowego dystansu, żeby się w środku nie gotować

  18. #18
    Moderator Awatar bydzia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    pod Włocławkiem
    Postów
    3 605
    Cytat Zamieszczone przez JoShiMa Zobacz posta
    A dlaczego? Moja, kiedy przeżywa wściekłość przerastajaca jaj możliwości woła "jesteś obrzydliwa" albo czasem "jesteś najgorszą mamą na świecie". Nie uważam, żeby to był jakiś wyjątkowo rzadki przypadek. Raczej coś typowego dla wieku, dla tego wybuchowego konglomeratu stosunkowo bogatego słownictwa, ale jeszcze zbyt ubogiego by swoje wzburzenie opisać precyzyjniej oraz bardzo niskiej odporności emocjonalnej. I naprawde trzeba mieć do tego nieco zdrowego dystansu, żeby się w środku nie gotować
    pewnie dlatego, że u nas w domu takie słowa nie padają, więc nie wiem skąd 3 latek miałby się ich nauczyć
    tym bardziej taki wychowywany w duchu RB... wiesz pisendlof w domu
    2004 = K 2008 + Z 2010

  19. #19
    ŁOBUZ
    Awatar silver
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Łódź
    Postów
    6 683
    w placówce?
    nie daj boże, publicznej?!
    ironia i sarkazm dla inteligentnych, internet dla wszystkich
    (by matkojedyna)

  20. #20
    Moderator Awatar bydzia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    pod Włocławkiem
    Postów
    3 605
    Cytat Zamieszczone przez silver Zobacz posta
    w placówce?
    nie daj boże, publicznej?!
    to Kalinka i owszem, lat 7 w szkole podstawowej
    3 latki moje uczęszczały do żłobków i jak bum cyk cyk takiego słownictwa nie posiadły - może głuche?
    2004 = K 2008 + Z 2010

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •