Pokaż wyniki od 1 do 16 z 16

Wątek: "Biedne takie, pościskane" - o noszeniu 6 lat później

  1. #1
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa, Gocławek
    Postów
    495

    "Biedne takie, pościskane" - o noszeniu 6 lat później

    Inne dziecko, inny czas, inne miasto. Nosiłam ostatnio 5 lat temu, zaczynałam 6. Żywiłam jakieś przekonanie, niczym niepoparte oczywiście że Warszawa to chustowa mekka, na każdym kroku spotkam kogoś w szmacie, a ludzie będą podchodzić tylko po to, żeby zapytać czy to indio ze starą metką czy jednak nowa dostawa Tymczasem, w przeciwieństwie do wrocławskich zamierzchłych czasów, jestem dosłownie wskazywana palcami bez żadnej krępacji, przeprowadzane są głośne analizy mojej kondycji ogólnożyciowej i zdrowego rozsądku, a dziś pani w Biedronce, dosłownie, kazała mi się nie ruszać i pobiegła po drugą panią. Dowiedziałam się, że jest noszenie niebezpieczne a) dla mnie - bo się mogę wywrócić i zgnieść dziecko, b) dla dziecka/innych - bo mogą na mnie wpaść w sklepie i zrobić krzywdę sobie/dziecku. Na argument że wózek też się może wywrócić, a w sklepie ktoś może na niego wpaść, nawet o to łatwiej, bo jest większy, do tego przeszkadzałabym innym kupującym, panie nie miały argumentu. Jakie Wy macie doświadczenia "po latach" - Anno Domini 2015?
    Tomasz 23.09.2009, Klara 23.09.2015

  2. #2
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 809
    Gdzie wy zyjecie?
    Ja jestem jak ta lilija egzotyczna na bagnie w zakresie chustonoszenia (pomijajac bjorny I czasami ergo) a nikt nigdy nie komentowal, patrza czasami, owszem, ale z zainteresowaniem, wiadomo, ladne dzieci, ladne chusty
    Daniel Ikenna 30.05.2010, Obinna Samuel 18.11.2011, Celestin Ejike 01.08.2014

  3. #3
    Zamotana na amen Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krapkowice
    Postów
    5 584
    Ja sobie środowisko wychowałam nosząc namiętnie poprzednią dwójkę no ale wiadomo, ludzie wokół ponownie ci sami, dopływ "nowych" niewielki...

    Już się nie dziwią, rzadko ktoś zagadnie, prawie 100% miłych komentarzy, najbardziej wzdychają gimnazjalistki jak prowadzę najstarszego do szkoły

    Ale tak, owszem, mam wrażenie, że wielkiego progresu nie ma, jak chodziłam sama w szmacie - tak nadal sama w niej pomykam. A niby tyle matek zachustowałam...

    Dzisiaj na poczcie przytrzymywałam drzwi jednej mocującej się mocno mamie z dużym wózkiem na pasach przykrytym folią, sapała, sapała aż weszła, popatrzyła na mnie i skomentowała "ojej, maleństwo zmoknie chyba". Na co poinformowałam z uśmiechem, że to co mam na sobie to kurtka przeciwdeszczowa, dziecko ma kapturek a tak w ogóle to nam wystarczy parasol i spacerujemy z przyjemnością, popatrzyła na mnie z lekkim zdziwieniem i tak jakby... z fochem? Że jak to ja mam czelność nie narzekać na pogodę
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M. 14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

  4. #4
    Pasjonatka Awatar Ronja
    Dołączył
    Jul 2014
    Postów
    1 424
    Doświadczeń własnych nie mam, ale napiszę tylko, że praktycznie nie widuję chust na ulicach.
    Zdarzy się jakiś ergonomik, ale chusty to rzadkość. Chciałoby się więcej

  5. #5
    Zaangażowana Awatar randia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa Mokotów
    Postów
    422
    porównując noszenie w Warszawie w odstępie trzyletnim, to komentarzy krytycznych chyba podobna ilość, tylko mniej jakoś zwracałam na to uwagę. Za to chustonoszących o niebo więcej, kiedyś w bluecity nawet zaczepiła mnie miła forumka pytając, czy to moje dziecko nosi tata w tym czerwonym jedwabnym indio Teraz górnym na mokotowie przynajmniej raz w tygodniu widzę jakąś chustomamę - złą dzielnicę wybrałaś może
    mama Tolka 01.08.2011 i Sary 27.04.2014

  6. #6
    Pasjonatka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa/Praga
    Postów
    1 931
    W okolicach Wileniaka sami tolerancyjni Nie wiem, czy opowiadałam, jak te 5 lat temu, kiedy pomykałam Ząbkowską z dzieckiem w nosidle w czachy, kolorowym Madame GooGoo, pan się wytoczył z monopolowego i zakrzyknął: Jakie piękne... nosidełko! (a myślałam, że dziecko, cholera).

  7. #7
    Pasjonatka Awatar Ronja
    Dołączył
    Jul 2014
    Postów
    1 424
    Randia, bo ja mieszkam po tej samej stronie Wisły co Manteiga

  8. #8
    Zaangażowana Awatar randia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa Mokotów
    Postów
    422
    obie źle wybrałyście dzielnicę
    mama Tolka 01.08.2011 i Sary 27.04.2014

  9. #9
    Zaciekawiona
    Dołączył
    Nov 2014
    Postów
    82
    mnie na pierwszym spacerze, gdy dziewczyny miały dni cztery, zahaczyła dziewczyna, ale pytała o to, skąd mam taki sprytny płaszczyk do noszenia, bo ona też chce. fajne.

    poza tym jak 7 lat temu i jak 9 lat temu - wyłącznie sympatia.

    chyba tylko raz zostałam posądzona o noszenie pieska (wzrusz na poczcie), 2006, i raz o gigantyczny biust, 2008.
    z biustem wyjajiła się pani dopiero gdy wyjęłam niemowlaczka. dużą ulgę poczuła wyraźnie
    oba te zdarzenia miały miejsce w Opolu, nie w Warszawie.

    w Warszawie większe poruszenie było, gdy woziłam dziewczyny w przyczepce rowerowej.
    tu niemal każdy miał coś do powiedzenia. raczej fajnego także.

    oraz laufrad w roku 2008 był egzotyką.
    Ostatnio edytowane przez v ; 19-11-2015 o 15:57

  10. #10
    Zaciekawiona
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    115
    Ja 6/4 lata temu w bardzo bliskiej okolicy manteigi w 99% pozytywne komentarze słyszałam.

  11. #11
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa, Gocławek
    Postów
    495
    Ja się nawet nie skupiam komentarzach, które oceniają jakiś aspekt noszenia jako zły/niebezpieczny (dzisiaj akurat na taki trafiłam i wczoraj tytułowe zapytanie o to "pościskane dziecko", ale takie troskliwe nawet było, poza tym same pozytywne "zaczepki"), ale tak ogólnie zaskoczyło mnie zdziwienie i zapytania od bardzo różnych wiekowo osób. Nie, nie tylko w mojej dzielnicy, od drugiego tygodnia życia Klary przynajmniej raz w tygodniu jesteśmy w mieście, u kogoś, jeździmy różnymi trasami ZTMem i jakoś mi dziwnie, jak jestem pokazywana palcem. Może to też specyfika zimniejszej pory roku - wszyscy aktualnie wiedzą lepiej czy mojemu dziecku w tym czymś jest zimno czy nie
    V, taa, z laufradem na naszej wioskowej, wrocławskiej dzielnicy, też przecieraliśmy szlaki
    Tomasz 23.09.2009, Klara 23.09.2015

  12. #12
    Zaangażowana Awatar zawsze_zielona
    Dołączył
    Dec 2014
    Lokalizacja
    Dania, okolice Kopenhagi
    Postów
    692
    Mieszkam w malym miescie w Danii, nosze drugie dziecko. Komentarze jesli juz to tylko pozytywne, ludzie na pewno mnie zapamietuja Noegatywnych komentarzy nie slyszalam nigdy, ale ja mam podobno na czole na pisane "Nie draznic pit bulla"
    Moje dziewczynki: Celine 16/05-2011 i Signe 22/06-2015

  13. #13
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    5 617
    Czytam sobie z ciekwaosci. Widuje sporo chuastowych mam i ojcow tez. Wydawalbo sie, ze takie reakcje to raczej do rzadkosci naleza.

    Cytat Zamieszczone przez zawsze_zielona Zobacz posta
    Mieszkam w malym miescie w Danii, nosze drugie dziecko. Komentarze jesli juz to tylko pozytywne, ludzie na pewno mnie zapamietuja Noegatywnych komentarzy nie slyszalam nigdy, ale ja mam podobno na czole na pisane "Nie draznic pit bulla"
    usmialam sie

  14. #14
    Wpadła po uszy Awatar grazyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Szamotuły
    Postów
    2 301
    Na mojej prowincji dużo się zmieniło od 2011. Wtedy nosiłam chyba tylko ja, nigdy nie spotkałam nikogo w chuście. Teraz jest dużo noszących, a nawet lokalna grupa fejsbukowa zrzeszająca takich rodziców. Przyczyniła się pewnie do tego położna prowadząca szkołę rodzenia, która całe jedno spotkanie poświęca tematowi chust i zachęca do tego. Nawet jeśli otoś nie jest przekonany, to raczej większość młodych rodziców wie co to ta chusta .
    Tymon 15.02.2011 i Antonina 27.07.2015

  15. #15
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jul 2014
    Postów
    369
    mnie nigdy negatywny komentarz nie spotkał... jeśli już, to pozytywny lub wyrażający zaciekawienie.
    , ,

  16. #16
    Zamotana na amen Awatar maroussia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa-Wesoła
    Postów
    3 696
    W przedszkolu spotykam Tulę, BB, i poucha (jakiegoś wielkiego dla dziecka). Nie noszę już, więc nie słyszę komentarzy. A chusty czasami widuję na mieście.
    mój skarb Mimi '12

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •