Strona 1 z 8 12345 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 150

Wątek: "Chwyt" wychowawczy pt. "Traktujemy Ciebie jak ty nas" (dot. nauki szacunku)

  1. #1
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641

    "Chwyt" wychowawczy pt. "Traktujemy Ciebie jak ty nas" (dot. nauki szacunku)

    Co uważacie nt. takiego chwytu/metody/zasady wychowawczej. "Będziemy traktować Ciebie tak, jak ty traktujesz nas". Chodzi o sytuacje związane z szacunkiem: słuchanie, wykonywanie poleceń, realizowanie próśb, dbanie o porządek, rzeczy itd. I oczywiście nie na zasadzie, że jak dziecko zniszczy matce sukienkę to ona pójdzie i mu potnie jego ciuszki, ale raczej na uświadamianiu: "skoro po raz 30ty mówimy abyś zrobiło XYZ a Ty tego nie robisz to my również nie będziemy spełniać Twoich próśb".

    Stosujecie? Nie stosujecie? Widzicie w tym jakieś złe skutki? AP czy nie AP?
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  2. #2
    Zamotana na amen Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krapkowice
    Postów
    5 582
    A to nie jest zemsta? Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie?
    Mam ochotę tak czasami zrobić i czasami mi się wyrwie że zrobię ale tego nie stosuję. Dla mnie to nie jest konstruktywne i nie nauczy niczego. Ktoś w tej parze rodzic -dziecko powinien by dorosły.
    Poza tym widzę zagrożenie zapętlania się konfliktu i narastającego "to teraz zobaczysz, ja ci jeszcze pokażę" etc etc
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M. 14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

  3. #3
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 834
    Ja sama nie wiem. Zdarza mi się w stanach bezsilności coś takiego powiedzieć, ale to raczej ostateczność. Bo z drugiej strony trochę mam takie odczucia jak Mayka... Że to trochę jak zemsta, i że ja w końcu jestem dorosła.
    Z trzeciej strony, są sytuacje kiedy naprawdę mam dosyć, i kiedy to niesłuchanie/olewanie/cokolwiek w wykonaniu mojego dziecka sprawia, że już nic mi się nie chce, jestem zmęczona, zrezygnowana i zniechęcona, i wtedy rzeczywiście np. nie mam ochoty czytać jej/bawić się z nią/cokolwiek, bo przedtem ona mnie nie słuchała/miała w nosie. I tego nie postrzegam jako zemsty, tylko jako konsekwencję, więc nie mam problemu z powiedzeniem. Ale to chyba jednak ciut inna sytuacja.
    Livadowe DziewczynKi - marcowa Kasia (2011), październikowa Kalinka (2013) i kwietniowa Kaja (2016)

  4. #4
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    Mayka: mi chodzi o mówienie, a nie robienie. Pokazanie dziecku jego zachowanie w lustrzanym odbiciu. Na zasadzie tłumaczenia, a nie groźby. Mówię o sytuacjach permanentnych, z premedytacją, sytuacjach testowania, a nie że dziecku ten jeden raz nerwy puściły albo coś się wydarzyło.

    Bo kurcze... u nas to działa i nie wiem, czy to dobrze czy źle... Nie mam łatwego egzemplarza, szczerze mówiąc już para z uszu nam leci... No i dziś kiedy po raz 382 olewała nasze ponaglania do umycia rąk (oczywiście gadki szmatki o bakteriach itd już przerabialiśmy) zaczęliśmy mówić, że skoro ona olewa to, że mówimy, aby umyła ręce to my również zaczniemy ignorować jej prośby, np. żeby zrobić jej kakao. Bo brakuje nam motywacji, aby spełniać jej prośby skoro nas tak traktuje. Myślała, myślała i wymyśliła, że pójdzie bez jęczenia umyć ręce.

    U Juula kiedyś było, że tekst: "Chcemy, abyś robił XYZ, bo w tym domu są takie zasady i jeśli ich nie akceptujesz możesz się wyoprowadzić" jest absolutnie OK. I tak sobie dumam czy ten nasz tekst się w to w wpisuje. Zarówno nasz tekst, jak i Juulowski można traktować jako straszenie. Ale jest to de facto straszenie konsekwencją nie przestrzegania jakiejś zasady. U nas zasady szacunku, u Juula zasad panujących w danym domu/rodzinie.

    Edit: Livada, takie sytuacje też jak opisujesz. Mi właśnie o coś takiego chodzi. I nie chodzi mi o uparte trwanie w obrażeniu/zemście tylko przełożenie na dziecięcy zasady tego, że wzajemnie się szanujemy, słuchamy, respektujemy swoje prośby.
    Ostatnio edytowane przez ita ; 04-01-2016 o 21:15
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  5. #5
    Moderator Awatar pszczoła
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Toruń
    Postów
    1 187
    Kiedy mam wątpliwości, badam swoje intencje. Nie wiem, jak jest u Ciebie - ja w takiej sytuacji na pewno miałabym intencje "dokopania" dziecku, żeby zobaczyło.
    A ponieważ bardzo dążę do tego, żeby upraszczać relacje, a nie je komplikować, i mężowi/przyjaciółce nie zrobiłabym podobnie, to jestem zdecydowanie, stanowczo, raczej na NIE

  6. #6
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 610
    Tak, stosuję. W stosunku do męża też, więc niestety pszczoło Twój argument nie działa w moim przypadku Jesli ktoś mnie permanentnie nie słucha, nie przestrzega zasad, szczególnie tych podstawowych, to mówię coś w rodzaju "powtarzam wiele razy i nie słuchasz, jest mi przykro i teraz nie mam ochoty słuchać też Ciebie". Uznaję to za naturalną konsekwencję - im starsze dziecko, tym większa odpowiedzialność za relację mu oddaję, ja jednak uznaję, że dziecko ma na tę relację wpływ także i że ja tez mogę miec dość powtarzania i być zniechęconą przez bycie ignorowaną. IMO dobrze, jak dziecko o tym wie. Nie kieruje mną wówczas chęc zemsty, ani żadne "ja Ci pokażę" - ot, normalną reakcją na brak komunikacji jest wycofywanie się, nie wiem dlaczego miałoby to nie działać w mojej relacji z dzieckiem albo kimkolwiek innym.

  7. #7
    Zaangażowana Awatar zawsze_zielona
    Dołączył
    Dec 2014
    Lokalizacja
    Dania, okolice Kopenhagi
    Postów
    692
    Czasem mam takie zapedy, ale wtedy intencja sa ewidentnie "dokopanie". I nie dziala to i tak, bo wtedy Celina sie jeszcze bardziej nakreca na to, by nie sluchac, olewac itp. Z drugiej strony, czesto jest tak jak u Livady, ze po jej nazwijmy to "lancuchu zlych zachowan" tez czuje sie zniechecona i nie mam ochoty sie z nia bawic, jej sluchac ani czytac ksiazek. Wtedy ona zwyke placze albo raczej ryczy, bo mam taka Drama Queen w domu Wtedy tez mimo zniechecenia musze okazac sie dorosla i doprowadzic to wszystko do ladu (albo wysylam meza, gdy naprawde musze odpoczac od niej).
    Moje dziewczynki: Celine 16/05-2011 i Signe 22/06-2015

  8. #8
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    Cytat Zamieszczone przez pszczoła Zobacz posta
    Kiedy mam wątpliwości, badam swoje intencje. Nie wiem, jak jest u Ciebie - ja w takiej sytuacji na pewno miałabym intencje "dokopania" dziecku, żeby zobaczyło.
    A ponieważ bardzo dążę do tego, żeby upraszczać relacje, a nie je komplikować, i mężowi/przyjaciółce nie zrobiłabym podobnie, to jestem zdecydowanie, stanowczo, raczej na NIE
    Bardzo podoba mi się pierwsze zdanie. Cd. drugiego, nie wiem, czemu taki tekst miałby komplikować relacje... Nasza córka niestety musi mieć jasno i dobitnie wytłumaczone konsekwencje pewnych działań. Groźba skaleczenia to mało, trzeba przypomnieć o szpitalu, a najlepiej zrobić inscenizacje jak miś rozwala głowę o kant stołu

    Chodzi dokładnie o to, co napisała Hester
    Choć też w sensie bardziej ogólnym, pokazania ogólnych zasad, a nie konkretu.
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  9. #9
    Pasjonatka Awatar Wollna-Julla
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Gdynia
    Postów
    1 381
    Zdarzało mi się, ze opisywalam sytuację odwrotną synowi, tzn. wizualizowalam mu sytuację, gdy to my nie reagujemy na to co mówi. Raczej w praktyce nie zastosowałem, z tego, co pamiętam, choć miałam ochotę. Ale nie miałam intencji odwetu, tylko ukazania odczuć, jakie towarzyszą byciu ignorowanym.
    chłopaki 11.2010, 03.2014

  10. #10
    Zaangażowana Awatar JoShiMa
    Dołączył
    Sep 2015
    Postów
    334
    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    Co uważacie nt. takiego chwytu/metody/zasady wychowawczej. "Będziemy traktować Ciebie tak, jak ty traktujesz nas". Chodzi o sytuacje związane z szacunkiem: słuchanie, wykonywanie poleceń, realizowanie próśb, dbanie o porządek, rzeczy itd. I oczywiście nie na zasadzie, że jak dziecko zniszczy matce sukienkę to ona pójdzie i mu potnie jego ciuszki, ale raczej na uświadamianiu: "skoro po raz 30ty mówimy abyś zrobiło XYZ a Ty tego nie robisz to my również nie będziemy spełniać Twoich próśb".

    Stosujecie? Nie stosujecie? Widzicie w tym jakieś złe skutki? AP czy nie AP?
    Szczerze? Uważam za dziecinadę a w każdym razie coś niepoważnego, że dojrzałe osoby chcą w celach wychowawczych zachowywac się niedojrzale i oczekują, że to dziecko czegokolwiek nauczyć. Dzieci lepiej uczyć przez przykłady pozytywne.

  11. #11
    Pasjonatka Awatar Ananke
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Galway, Irlandia
    Postów
    1 995
    Nie stosuje ani do dzieci ani do dorosłych.
    A.02.2010 T.06.2012

  12. #12
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    Cytat Zamieszczone przez Wollna-Julla Zobacz posta
    Zdarzało mi się, ze opisywalam sytuację odwrotną synowi, tzn. wizualizowalam mu sytuację, gdy to my nie reagujemy na to co mówi. Raczej w praktyce nie zastosowałem, z tego, co pamiętam, choć miałam ochotę. Ale nie miałam intencji odwetu, tylko ukazania odczuć, jakie towarzyszą byciu ignorowanym.
    Cytat Zamieszczone przez JoShiMa Zobacz posta
    Szczerze? Uważam za dziecinadę a w każdym razie coś niepoważnego, że dojrzałe osoby chcą w celach wychowawczych zachowywac się niedojrzale i oczekują, że to dziecko czegokolwiek nauczyć. Dzieci lepiej uczyć przez przykłady pozytywne.
    Uważasz, Joshima, że to co opisała Wollna to przejaw dziecinady? Mi dokładnie o taką sytuację chodzi. Wizualizowanie straty czym się różni od wizualizowania zysku? Opowiadanie o zysku widać mało ją przekonuje, bo nie działa tak skutecznie jak przedstawienie potencjalnej straty.
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  13. #13
    Moderator Awatar pszczoła
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Toruń
    Postów
    1 187
    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    Bardzo podoba mi się pierwsze zdanie. Cd. drugiego, nie wiem, czemu taki tekst miałby komplikować relacje...
    dla mnie uproszczeniem jest, kiedy wyjaśniam wprost, zamiast robić jakieś podchody Zamiast obrażać się (w moim przypadku to byłoby obrażanie się), wolę dowiedzieć się, o co chodzi.
    Nie chcesz mnie sluchać, bo to jest dla ciebie teraz niewygodne? bo jesteś zdenerwowany? potrzebujesz ochłonąć?

    tak, do męża tak mówię i nasze relacje bardzo sie poprawiły od tego czasu

  14. #14
    Zaangażowana Awatar JoShiMa
    Dołączył
    Sep 2015
    Postów
    334
    Tak. uważam próby uczenia dzieci bycia dobrym dla innych poprzez sprawianie im przykrości za niepoważne.

    EDIT a przez dobre przykłady miałam na myśli własny przykład. Nie podoba mi się zachowanie dziecka? Mówię mu o tym i przypominam, że ja go tak nie traktuję.
    Ostatnio edytowane przez JoShiMa ; 04-01-2016 o 22:17

  15. #15
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    Cytat Zamieszczone przez JoShiMa Zobacz posta
    EDIT a przez dobre przykłady miałam na myśli własny przykład. Nie podoba mi się zachowanie dziecka? Mówię mu o tym i przypominam, że ja go tak nie traktuję.
    No, ale to nie działa... No i co z tego, że ci się to nie podoba? Słaby argument, matka...
    Właśnie dlatego sięgnęliśmy po takie teksty, bo one są krokiem dalej. Uświadamiają co by było gdybyśmy traktowali dziecko jak ono nas...
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  16. #16
    Pasjonatka Awatar paulina
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    90419
    Postów
    1 585
    U mnie to nie jest dokładnie takie "ty mnie nie słuchasz wiec spadaj na drzewo" tylko jesli po 125 razie kiedy bez reakcji powtarzam jakaś prośbę, zawsze przychodzi moment kiedy moje dziecko ma jakaś potrzebę której samo nie zaspokoi/ najpóźniej jest to czytanie książki przed spaniem, wtedy odpowiadam zgodnie ze stanem faktycznym "nie chce tego zrobić, bo jestem zła/znudzona/zmęczona tym, ze wczesniej miałaś w nosie to co ja mówiłam, o co prosiłam" i myśle ze nie ma to wiele wspólnego z zemsta, tylko raczej z autentycznością, bo jak w imie swojej dorosłości zacisnę zeby i będę udawać ze to pikus, ze ta mała dziewczynka nic nie rozumie, to skąd ona ma wiedzieć ze takie zachowania sa dla mnie męczące, wkurzające i głupie? To juul pisał o tym, jesli sie nie mylę
    Kokoszka 12.2010
    Kokos 11.2013
    Fi 3.2016

  17. #17
    Zaangażowana Awatar JoShiMa
    Dołączył
    Sep 2015
    Postów
    334
    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    No, ale to nie działa...
    To wszystko zależy co to znaczy dla Ciebie "działa" tj jakie się ma cele. Po drugie ja jestem zadowolona z uzyskanych efektów.


    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    Właśnie dlatego sięgnęliśmy po takie teksty, bo one są krokiem dalej.
    Dla mnie to nie jest krok który gdziekowiek prowadzi. Co najwyżej zwykła eskalacja. Jak przestanie działac to co dalej?

    Cytat Zamieszczone przez paulina Zobacz posta
    U mnie to nie jest dokładnie takie "ty mnie nie słuchasz wiec spadaj na drzewo" tylko jesli po 125 razie kiedy bez reakcji powtarzam jakaś prośbę
    I tu jest właśnie wg mnie pies pogrzebany. Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie prośba to jest coś takiego, że przyjmuje się do wiadomości, że ktoś może odmówić. Jeśli nie przyjmuje się do wiadomości to to nie jest prośba tylko ładnie zapakowany rozkaz.



    Cytat Zamieszczone przez paulina Zobacz posta
    zawsze przychodzi moment kiedy moje dziecko ma jakaś potrzebę której samo nie zaspokoi/ najpóźniej jest to czytanie książki przed spaniem, wtedy odpowiadam zgodnie ze stanem faktycznym "nie chce tego zrobić, bo jestem zła/znudzona/zmęczona tym, ze wczesniej miałaś w nosie to co ja mówiłam, o co prosiłam" i myśle ze nie ma to wiele wspólnego z zemsta
    Dla mnie to jest odwet i wierzę w to, że każda taka sytuacja pogarsza relację i psuje komunikacje zmniejszając szanse na wzajemne zrozumienie.
    Ostatnio edytowane przez silver ; 05-01-2016 o 08:36

  18. #18
    Zaangażowana Awatar zawsze_zielona
    Dołączył
    Dec 2014
    Lokalizacja
    Dania, okolice Kopenhagi
    Postów
    692
    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    Bo kurcze... u nas to działa i nie wiem, czy to dobrze czy źle... Nie mam łatwego egzemplarza, szczerze mówiąc już para z uszu nam leci... No i dziś kiedy po raz 382 olewała nasze ponaglania do umycia rąk (oczywiście gadki szmatki o bakteriach itd już przerabialiśmy) zaczęliśmy mówić, że skoro ona olewa to, że mówimy, aby umyła ręce to my również zaczniemy ignorować jej prośby, np. żeby zrobić jej kakao. Bo brakuje nam motywacji, aby spełniać jej prośby skoro nas tak traktuje. Myślała, myślała i wymyśliła, że pójdzie bez jęczenia umyć ręce.
    Mam to samo, ciagle jojczenie i odciaganie w czasie. Jednak staram sie zalozyc dobra wole dziecka, tzn ze ona chce te rece umyc, tylko zwyczajnie zapomina (pamiec zlotej rybki), bo w drodze do lazienki zobaczy jakas zabawke albo cos innego ja zainteresuje. I wszystkie bakterie swiata jej nie straszne w obliczu dobrej zabawy. Nie mowie, ze nie wkurza mnie to, bo owszem wkurza, ale staram sie pamietac, ze ona nie robi mi na zlosc.

    U Juula kiedyś było, że tekst: "Chcemy, abyś robił XYZ, bo w tym domu są takie zasady i jeśli ich nie akceptujesz możesz się wyoprowadzić" jest absolutnie OK. I tak sobie dumam czy ten nasz tekst się w to w wpisuje. Zarówno nasz tekst, jak i Juulowski można traktować jako straszenie. Ale jest to de facto straszenie konsekwencją nie przestrzegania jakiejś zasady. U nas zasady szacunku, u Juula zasad panujących w danym domu/rodzinie.
    Ale ty piszesz o trzylatce, Juul zwykle pisze o nieco starszych dzieciach. Wydaje mi sie, ze nie mozna od trzylatki wymagac, by pamietala "zasady domu", tylko caly czas jej o nich przypominac.
    Ostatnio edytowane przez zawsze_zielona ; 04-01-2016 o 22:43
    Moje dziewczynki: Celine 16/05-2011 i Signe 22/06-2015

  19. #19
    Pasjonatka
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    1 942
    Robię na zasadzie tłumaczenia.
    No ale u nas są 2 sztuki dzieciowate i najczęsciej to sytuacje między nimi się rozgrywają. No i tłumaczymy ,tłumaczymy różnie to wychodzi.Z zajęć z psychologii tak na świeżo to wychodzi że dziecko na przełomie 2-3 lat zakazy traktuje tylko tu i teraz. Jak powierz nie bij/nie krzycz to się tyczy tej jednej sytuacji, za chwilę"wypada z głowy" /"zapomina się ' dziecku i trzeba powtarzać/przypominać do skutku. Wiem upierdliwe ale kiedyś przyniesie efekt.
    Starsza Cybulka Natalka 13.08.2006
    Aniołek Grudzień 2008
    Młodsza Cybulka Asiula 1.02.2013

  20. #20
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    Zawsze_zielona: no właśnie nie chodzi o to, że ona zapomina... W takich sytuacjach jestem cierpliwa. Albo wtedy, kiedy idzie 10 razy do łazienki, bo jeszcze musi skarpetkę poprawić, jeszcze założyć kapcie, jeszcze misia przełożyć z prawa na lewo itd. Wtedy jest dobra wola. Ale są sytuacje, gdy dzieci wykazują się z premedytacją złą wolą. I błagam, nie mówcie, że nie, bo 3-latki potrafią już w wyrafinowany sposób testować reakcje rodziców Naprawdę Wasze dzieci nie prowokują Was, nie testują, nie przeprowadzają skomplikowanych eksperymentów, pt. "ile jeszcze rodzic wytrzyma" Naprawdę jestem dość wyrozumiałym rodzicem, nie przypisuję dziecku złośliwości na każdym kroku, ale są sytuacje i zdarzenia, gdy ona ewidentnie sprawdza, co będzie, jeśli jeszcze trochę pozwleka, poolewa, poignoruje...

    Moja córka generalnie neguje zasady. Zawsze sobie wymyśli patent, aby do celu dotrzeć po swojemu, skutecznie, ale najlepiej poza zasadami. Także przedstawianie zasad ot tak, że jest tak i tak kompletnie jej nie przekonuje (nawet jeśli miałyby dotyczyć tu i teraz). Świetnie to z resztą widać w próbie grania z nią w cokolwiek.

    Ciekawa jestem tego co piszesz Joshima i jakoś nie rozumiem dlaczego to ma psuć komunikację. Tak jak pisze paulina - to jest dość jasne komunikowanie, że zachowanie dziecka wpływa na stan psycho-emocjonalny rodzica.

    * swoją drogą,granica pomiędzy poleceniem a prośbą jest dość cienka
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

Strona 1 z 8 12345 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •