Strona 2 z 8 PierwszyPierwszy 123456 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 40 z 150

Wątek: "Chwyt" wychowawczy pt. "Traktujemy Ciebie jak ty nas" (dot. nauki szacunku)

  1. #21
    Zaangażowana Awatar JoShiMa
    Dołączył
    Sep 2015
    Postów
    334
    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    I błagam, nie mówcie, że nie, bo 3-latki potrafią już w wyrafinowany sposób testować reakcje rodziców Naprawdę Wasze dzieci nie prowokują Was, nie testują, nie przeprowadzają skomplikowanych eksperymentów, pt. "ile jeszcze rodzic wytrzyma"
    Wiem, że miałam tego nie pisać ale napiszę. Nie, moje dzieci mnie nie testują. To znaczy ja tego w ten sposób nie interpretuję i wszystkim to wychodzi na dobre. Łatwiej się dogadać z kimś kogo się nie oskarża o perfidię.

    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    Moja córka generalnie neguje zasady.
    Bo tak własnie rozwijają się dzieci. A inna sprawa, że może zasady bez sensu, albo dziecko go nie rozumie.

    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    Ciekawa jestem tego co piszesz Joshima i jakoś nie rozumiem dlaczego to ma psuć komunikację.
    Dlaczego? Bo dzieci się tak zachowują nie dlatego, że są wredne perfidne, mają zły charakter i włażą rodzicom na głowę. Zachowują się dlatego, że czegoś nie potrafią, że coś jest ponad ich możliwości, że mają jakieś potrzeby których nawet same nie są świadome. Takie gierki podjazdowe psują relację. Powodują, że dziecko wchodzi w rolę tego wrednego wymuszającego i testującego (Juul się kłania). Powodują, że dziecko dochodzi do wniosku, że pomocy od rodzica nie dostanie i lepiej się okopać na swojej pozycji. Generalnie pójście na wojnę z kimkolwiek pogarsza a nawet uniemożliwia komunikację.

    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    Tak jak pisze paulina - to jest dość jasne komunikowanie, że zachowanie dziecka wpływa na stan psycho-emocjonalny rodzica.
    Obciązanie niedojrzałego emocjonalnie trzylatka odpowiedzialnością za tan psychiczny i emocje dojrzałego rodzica jest co najmniej nie fair.

    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    * swoją drogą,granica pomiędzy poleceniem a prośbą jest dość cienka
    Dla mnie nie. Polecenie to coś czego wykonania oczekuję a czasem żądam. Prośba to prośba. Ktoś się może nie zgodzić a ja muszę to łyknąć.

  2. #22
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 809
    A "nie skaczemy po stole" to dla was prosba, ktora mozna zignorowac, z ciekawosci pytam? I iledziesiat razy na dzien przez dajmy na to rok mozna to mowic w spokoju?

    Z innej beczki: jesli mowie prosze nie skakac z siedzen w pociagu i Po raz tysieczny slysze "dlaczego"? To jak juz dwadziescia razy wczesniej wyjasnilam na wszystkie strony, mowie "bo tak ". No nie wierze, ze nie pamieta, nie pieciolatek.
    Daniel Ikenna 30.05.2010, Obinna Samuel 18.11.2011, Celestin Ejike 01.08.2014

  3. #23
    Zaangażowana Awatar JoShiMa
    Dołączył
    Sep 2015
    Postów
    334
    Cytat Zamieszczone przez yvona Zobacz posta
    A "nie skaczemy po stole"
    Dla mnie to komunikat, którego nie pojmuję? Co on własciwie znaczy? No nie skaczemy bo ja akurat stoję na podłodze. Wolę "Chciałabym, żebyś zszedł ze stołu". Albo "Chcesz skakać po stole? Wiem, że to jest fajne. Obawiam się o Twoje bezpieczeństwo i chcę, żebyś zszedł i skakał na podłodze. Nudzisz się?" Dziecko które słyszy "Nie skaczemy po stole" nie ma prawa zrozumieć o co właściwie caman.


    Cytat Zamieszczone przez yvona Zobacz posta
    Z innej beczki: jesli mowie prosze nie skakac z siedzen w pociagu i Po raz tysieczny slysze "dlaczego"?
    No własnie. Dlaczego? Ja wolę mówić. Jeśli chcesz stanąć na siedzeniu zdejmij buty.

  4. #24
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    Joshima, nie chcę, żeby to zabrzmiało nie miło, ale z mojej perspektywy: to, że pewne rzeczy nazwiemy ładnie nie znaczy, że zaczną one ładne być I na odwrót. Tak apropos nie testowania. Dziecko eksperymentuje, non stop, na rzeczach i na ludziach również też. Np. klasyka to sprawdzanie, czy to że coś przechodzi z babcią przejdzie też w domu. Ja nie widzę w związku z tym w dziecku potwora. Po prostu wiem, że sprawdza, bo taki jest etap rozwojowy. Niestety eleganckie, zgrabne, komunikaty nie zawsze wystarczają.

    Generalnie naprawdę nieźle się komunikuję. Bliżej mi w życiu do braku uprzejmości niż komplikowania komunikatów Stosuję do dzieci właśnie takie teksty jak opisałaś w #24, choć może mniej się certolę

    Yvona: no, forma "my" to jeden z większych kanałów komunikacyjnych. Właśnie nic nie znaczy. Jakie my?
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  5. #25
    Pasjonatka Awatar paulina
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    90419
    Postów
    1 584
    Myśle joshimo ze Cie troche ponosi, obciążaniem byłoby wrzucanie dziecku ze mamusia ma depresje bo dziecko jest takie be, czy cos w tym stylu, to ze moje dziecko mnie wkurzyło jest chwilowe, nie mowie tu o jakichś sytuacjach kiedy nie gadam z dzieckiem przez tydzień bo było takie niedobre, czy wysylam do łóżka bez kolacji, tylko o jednym popołudniu kiedy zamiast czytać pół książki, moje dziecko dostanie na dobranoc buziaka i informacje ze jednak nie spłynęło po mnie to ze ignorowała moje prośby/rozkazy czy jakkolwiek to nazwać. Myśle ze większa krzywdę wyrządzi mojemu dziecku dawanie poczucia ze jest pępkiem świata i moze mieć wszystkich gdzieś, a wszyscy i tak zatańczą tak jak ona zagra.
    Kokoszka 12.2010
    Kokos 11.2013
    Fi 3.2016

  6. #26
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 610
    Cytat Zamieszczone przez paulina Zobacz posta
    U mnie to nie jest dokładnie takie "ty mnie nie słuchasz wiec spadaj na drzewo" tylko jesli po 125 razie kiedy bez reakcji powtarzam jakaś prośbę, zawsze przychodzi moment kiedy moje dziecko ma jakaś potrzebę której samo nie zaspokoi/ najpóźniej jest to czytanie książki przed spaniem, wtedy odpowiadam zgodnie ze stanem faktycznym "nie chce tego zrobić, bo jestem zła/znudzona/zmęczona tym, ze wczesniej miałaś w nosie to co ja mówiłam, o co prosiłam" i myśle ze nie ma to wiele wspólnego z zemsta, tylko raczej z autentycznością, bo jak w imie swojej dorosłości zacisnę zeby i będę udawać ze to pikus, ze ta mała dziewczynka nic nie rozumie, to skąd ona ma wiedzieć ze takie zachowania sa dla mnie męczące, wkurzające i głupie? To juul pisał o tym, jesli sie nie mylę
    O to, to. Dla mnie ciągłe zaciskanie zębów i udawanie, ze jestem morzem cierpliwości a dziecko wszystko moze i ja i tak to zniosę z uśmiechem na twarzy jest oszukiwaniem dziecka.Relacje między ludźmi tak nie wygladają. I owszem, za mój stan emocjonalny odpowiadają RÓWNIEŻ domownicy. Tak jak i stan emocjonalny domowników w dużej mierze zalezy ode mnie, moich słów i mojego zachowania. Naprawdę jest to dla mnie jasne i oczywiste

  7. #27
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 830
    Cytat Zamieszczone przez JoShiMa Zobacz posta
    I tu jest właśnie wg mnie pies pogrzebany. Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie prośba to jest coś takiego, że przyjmuje się do wiadomości, że ktoś może odmówić. Jeśli nie przyjmuje się do wiadomości to to nie jest prośba tylko ładnie zapakowany rozkaz.




    Dla mnie to jest odwet i wierzę w to, że każda taka sytuacja pogarsza relację i psuje komunikacje zmniejszając szanse na wzajemne zrozumienie.
    Prośba to prosba, wiem że proszony może odmówić, akceptuję to... Ale czy jeśli odmawia za każdym razem, cały czas, wielokrotnie (no, powiedzmy że mąż), to tylko dlatego że były to prośby, a nie polecenia, nie moge czuć się nie najlepiej? W sensie - ja werbalizuję jakieś moje potrzeby, partner za każdym razem odmawia ich spełnienia/uznania, ok, jego prawo, ale wydaje mi się że jeśli w tej sytuacji poczuję sie nieco zignorowana, zaniedbana, cokolwiek, to będzie to raczej naturalna reakcja, a nie objaw dramatycznej niedojrzałości. I jeśli potem on mnie o coś poprosi, a ja odmowię, bo wskutek całodziennego zaniedbywania moich potrzeb nie będę miała na to ochoty, to nie będzie to zemsta, tylko normalna, raczej usprawiedliwiona reakcja. I jasne, mogę się wznieść ponad swój żal, rozgoryczenie itd., i często to robię, bo na tym rówńieź polega związek, ale jednak nie zawsze. Czasem potrzebuję czasu.

    I teraz tak - oczywiście dzieci są znacznie bardziej niedojrzałe niż my, dorośli, oczywiście zwykle za ich zachowaniami coś stoi, ale... Ja nadal jestem człowiekiem. I jeśli natykam się po steonie dziecka na mur, niezaleźnie od przyczyny jego powstania, mur totalnego braku współpracy, ignorowania próśb itd. (O poleceniach już w ogóle nie piszę) to czasem mimo próby wzniesienia się ponad to robię się po prostu zmęczona, smutna i zniechęcona. I wtedy mogę nie być entuzjastycznie nastawiona do prośby o poczytanie, kolejny przysmak czy bycie workiem treningowym. Naprawdę powinnam zawsze się zgadzać, zaciskając zęby, w imię dawania dobrego przykładu? Ja nie mówię o odgrywaniu się, są rzeczy które zrobię zawsze, niezależnie od nastroju - nakarmię, napoję, ubiorę czy rozbiorę, przytulę kiedy dziecko się uderzy itd., ale już niekońiecznie zawsze z uśmiechem na ustach przystąpię do nielubianej przeze mnie zabawy po dniu w którym było mi naprawde ciężko. No nie działam tak. I nie wiem, czy spokojne, nieoskarżające stwierdzenie faktu jest tak krzywdzące? Czy jeśli powiem "nie lubię być ignorowana, jest mi wtedy przykro, chciałabym żebyś słuchała jak do Ciebie mówię, a kiedy tego nie robisz - tracę ochotę na zabawę" jest niszczące? Już sama nie wiem...

    Ach, i generalnie nie piszę w ogóle o młodszej, bo to zupełnie nie ten etap komunikacji, choć oczywiście bunty i pokazywanie własnego zdania są na kaźdym kroku, tylko o starszej, prawie pięciolatce...

    Edit: Jeszcze miałam napisać, że moj M. ma zapędy do tekstów typu "ty nie słuchasz nas, my nie słuchamy Ciebie" mowionych, hm, na zimno, na zasadzie "trzeba jej pokazać jak to jest", i to jest dla mnie przesadą i rzeczywiście niefajnym i nieco niedojrzałym zachowaniem.
    Ostatnio edytowane przez livada ; 04-01-2016 o 23:34
    Livadowe DziewczynKi - marcowa Kasia (2011), październikowa Kalinka (2013) i kwietniowa Kaja (2016)

  8. #28
    Zaangażowana Awatar zawsze_zielona
    Dołączył
    Dec 2014
    Lokalizacja
    Dania, okolice Kopenhagi
    Postów
    692
    Cytat Zamieszczone przez paulina Zobacz posta
    Myśle joshimo ze Cie troche ponosi, obciążaniem byłoby wrzucanie dziecku ze mamusia ma depresje bo dziecko jest takie be, czy cos w tym stylu, to ze moje dziecko mnie wkurzyło jest chwilowe, nie mowie tu o jakichś sytuacjach kiedy nie gadam z dzieckiem przez tydzień bo było takie niedobre, czy wysylam do łóżka bez kolacji, tylko o jednym popołudniu kiedy zamiast czytać pół książki, moje dziecko dostanie na dobranoc buziaka i informacje ze jednak nie spłynęło po mnie to ze ignorowała moje prośby/rozkazy czy jakkolwiek to nazwać. Myśle ze większa krzywdę wyrządzi mojemu dziecku dawanie poczucia ze jest pępkiem świata i moze mieć wszystkich gdzieś, a wszyscy i tak zatańczą tak jak ona zagra.
    Mysle, ze to wszystko zalezy od wlasnego charakteru. Ja sie szybko wkurzam, rzucam piorunami, ale rownie szybko sie uspokajam. Moje dziecko to wie, dlatego tez nie bede autentyczna, jesli bede sie dluzej "boczyc" zeby pokazac jej, ze mnie wkurzyal. Mojego meza trudniej wkurzyc, ale tez wiecej czasu zajmuje mu wrocenie do rownowagi i dla niego autentycznym zachowaniem bedzie to o czym piszesz, czyli tylko buziak (albo i nie) a nie ksiazka. Ciesze sie, ze jestesmy tak rozni, bo w ten sposob dajemy sobie rade.

    Nie jestem przekonana, ze dzieci testuja z czystej zlosliwosci. Dzieci sa rozne i roznie reaguja na zasady, zakazy, nakazy itp. Moje dziecko, gdy jest zmeczone/glodne jest po prostu na NIE i juz. Moge wybrac, by interpretowac to jako zlosliwosc i testy, albo nie interpretowac, dac jesc i poczekac az ochlonie.
    Moje dziewczynki: Celine 16/05-2011 i Signe 22/06-2015

  9. #29
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    Cytat Zamieszczone przez zawsze_zielona Zobacz posta

    Nie jestem przekonana, ze dzieci testuja z czystej zlosliwosci. Dzieci sa rozne i roznie reaguja na zasady, zakazy, nakazy itp. Moje dziecko, gdy jest zmeczone/glodne jest po prostu na NIE i juz. Moge wybrac, by interpretowac to jako zlosliwosc i testy, albo nie interpretowac, dac jesc i poczekac az ochlonie.
    Ależ oczywiście nie robią tego z czystej złośliwości. Złośliwość jest tylko efektem ubocznym zaawansowanych testów beta

    Podsumowując: Inspirująca i ciekawa dyskusja Jakoś to sobie poukładałam.
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  10. #30
    Moderator Awatar bydzia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    pod Włocławkiem
    Postów
    3 602
    Stusuję z pozytywnym skutkiem, czyli są w stanie przemyślec i zmienic swoje postepowanie.
    IMO to nauka, ze ludzie cie beda traktowac, tak jak Ty ich traktujesz.
    Moim zdaniem nic zdrożnego.
    2004 = K 2008 + Z 2010

  11. #31
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    807
    Myślę że jest duża różnica między "nie pobawie się z tobą bo jestem smutna i zniechęcona" a "nie pobawie się z tobą, poczuj jak to jest!".

    Super wątek, mam myślówkę po dzisiejszym dniu z 3,5-latką która mówi "nie podniose widelca ty stara babo!" (!?)

  12. #32
    Zaangażowana Awatar JoShiMa
    Dołączył
    Sep 2015
    Postów
    334
    Cytat Zamieszczone przez paulina Zobacz posta
    to ze moje dziecko mnie wkurzyło...
    Ja po prostu inaczej rozumiem jakie sa przyczyny tego wkurzenia. Sama pewnie zauważyłaś, że czasem coś Cię nie wkurza a innym razem cię wkurza i to natychmiast. Bo tak naprawdę to nie wina dziecka, tylko powody leżą głębiej. I teraz tak. Dziecko z własnymi emocjami radzi sobie kiepsko a tu jeszcze dowiaduje się, że jest winne wkurzu mamusi.


    Cytat Zamieszczone przez paulina Zobacz posta
    Myśle ze większa krzywdę wyrządzi mojemu dziecku dawanie poczucia ze jest pępkiem świata i moze mieć wszystkich gdzieś, a wszyscy i tak zatańczą tak jak ona zagra.
    A ja myślę, że nieobarczanie dziecka odpowiedzialnością za własne emocje (nie tylko dziecka innych też) nie jest tożsame z wychowywaniem go na pępek świata.

  13. #33
    Pasjonatka Awatar paulina
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    90419
    Postów
    1 584
    Dzięki za psychoanalizę, ale chyba musisz zmienić specjalizacje:-) dwa lata minęły odkąd ostatnio sie z tobą wdalam w jakaś dyskusje, a nasze galaktyki jeszcze bardziej odległe niż wtedy, wiec moze zakończmy w tym miejscu?
    Kokoszka 12.2010
    Kokos 11.2013
    Fi 3.2016

  14. #34
    Zaangażowana
    Dołączył
    May 2015
    Postów
    559
    Stosuję ale nie na wszystkich dzieciach :P maupa, co?
    Otóż, stosuję wielokrotnie na 8-latku. Przykład ostatnio do mojej córki lat 6 przyszly koleżanki bliźniaczki. Bawili sie caly dzien razem (zgodzilam sie by 8-latek nie został odseparowany i nie musial jechać do babci). No ale dziewczyny chciały troche same na koniec pobyć. Dokuczanie raz drugi dwudziesty. Upominalam syna by dal dziewczynom troche spokoju tym bardziej ze mogl pobyć w tym czasie z tata i poskrecac komodę. Za tysięcznym razem sie wydrę albo powiem właśnie cos w stylu ze tez prosi mnie o różne rzeczy i oczekuje bym szybko je spelnila.
    Na 3-latce bym tego nie zrobila, na 6-latce nie mam potrzeby.
    Zdarza sie ze pokazuję im jak sie czuję w związku z tym ze nie słuchają moich próśb. Ze jak się ludzie kochaja to sie słuchają (w sensie wysluchuja). Nie widzę tu żadnego odgrywania się. Pokazanie jak w lustrze danej sytuacji ktora przeciez wiele razy zdarza sie poza domowym kloszem. Jesli masz kogos w doopie to w koncu ten ktos odwróci sie od Ciebie
    Uważam ze dziecko ma prawo odmówić ale z drugiej strony ze powinno byc posłuszne rodzicom. Troche sprzeczne, nie? Sa sprawy, w których nie ma dyskusji np mycie zębów, rąk, kwestie bezpieczeństwa itd. O reszcie możemy dyskutowac jesli jest na to czas (nie zawsze jest kiedy trzeba gdzies byc na 16.00 i ubrac czwórkę a 3-latka zaczyna wydziwiać ze czapka przy -12st jest be).
    Ale ja nie jestem (juz) tak bardzo AP. Przegielam w druga stronę a teraz zbieram żniwo i ukladam sobie wszystko od nowa.

    JoShiMo niestety nie mam daru czytania w intencjach moich dzieci. Widzę konkretne zachowania. I tylko czasem znam ich przyczynę. Ale nawet jesli ja znam (np zazdrość) to za pewne zachowania (np bicie) po główce głaskać nie będę. I cudownie mi gdy skonczylam z rozkminianiem każdego zachowania moich dzieci odbiegajacego od norm i filtrowania moich komunikatów do nich przez sitko AP.
    Ostatnio edytowane przez rafandynka ; 05-01-2016 o 00:33

  15. #35
    Zaangażowana Awatar JoShiMa
    Dołączył
    Sep 2015
    Postów
    334
    Cytat Zamieszczone przez livada Zobacz posta
    W sensie - ja werbalizuję jakieś moje potrzeby, partner za każdym razem odmawia ich spełnienia/uznania, ok, jego prawo, ale wydaje mi się że jeśli w tej sytuacji poczuję sie nieco zignorowana, zaniedbana, cokolwiek, to będzie to raczej naturalna reakcja, a nie objaw dramatycznej niedojrzałości.
    Emocje jak najbardziej sa naturalne i nie zależą od woli czy intencji osoby, która je odczuwa. Tylko że wiesz. Ja wychodzę z założenia, że jesli mam jakies potrzeby i inni odmawiają moim prośbom to się nimi, tymi potrzebami sama zajmuję no bo to w końcu sa moje potrzeby. Szczególnie, że takie branie odwetu za to, że ktoś nie spełnia moich próśb, oczekiwań i nie zaspokaja moich potrzeb wcale nie sprawia, że te potrzeby znikają a ja czuję się lepiej. Szkoda życia i wysiłku na takie gierki. Poza tym dajesz przykład relacji między dwiema osobami dojrzałymi a we wątku chodzi raczej o relację dorosły - dziecko.


    Cytat Zamieszczone przez livada Zobacz posta
    I teraz tak - oczywiście dzieci są znacznie bardziej niedojrzałe niż my, dorośli, oczywiście zwykle za ich zachowaniami coś stoi, ale... Ja nadal jestem człowiekiem. I jeśli natykam się po steonie dziecka na mur, niezaleźnie od przyczyny jego powstania, mur totalnego braku współpracy, ignorowania próśb itd.
    Ty masz po prostu naprawdę bardzo małe dzieci i tyle. Czasem wystarczy po prostu tak:
    http://zapasczasu.pl/gdzie-ukrywa-si...tad-wyciagnac/


    A co do zgadzania się lub nie. Jestem całym sercem przeciwko zaciskaniu zębów i zgadzaniu się na wszystko, ale nie na takich zasadach jak w pierwszym poście tego wątku. Tylko na zasadzie świadomości swoich granic i analizy z której wynika których granic porzebujemy bronić a które jesteśmy skłonni lekko nagiąć.

    Cytat Zamieszczone przez livada Zobacz posta
    Czy jeśli powiem "nie lubię być ignorowana, jest mi wtedy przykro, chciałabym żebyś słuchała jak do Ciebie mówię, a kiedy tego nie robisz - tracę ochotę na zabawę" jest niszczące? Już sama nie wiem...
    Dla mnie to jest sensowny sposób komunikowania się i nie ma nic wspólnego z tym, że nie przeczytam Ci bajki i będę Cię ignorowała bo ty mnie dziś ignorowałeś.

    Cytat Zamieszczone przez bydzia Zobacz posta
    Stusuję z pozytywnym skutkiem, czyli są w stanie przemyślec i zmienic swoje postepowanie.
    IMO to nauka, ze ludzie cie beda traktowac, tak jak Ty ich traktujesz.
    Moim zdaniem nic zdrożnego.
    Tylko czy na pewno odpowiada Ci to z jakich pobudek zmieniają swoje postępowanie? Jak długo to będzie działać?

    Cytat Zamieszczone przez paulina Zobacz posta
    Dzięki za psychoanalizę
    Alez wcale nie zamierzałam Ci żadnej psychoanalizy przeprowadzać. Prónbuję Ci pokazać jak ja rozumuję i funkcjonuję i co wg mnie działa i nie robi nikomu krzywdy.
    Ostatnio edytowane przez silver ; 05-01-2016 o 08:37

  16. #36
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 610
    Cytat Zamieszczone przez JoShiMa Zobacz posta
    Ja po prostu inaczej rozumiem jakie sa przyczyny tego wkurzenia. Sama pewnie zauważyłaś, że czasem coś Cię nie wkurza a innym razem cię wkurza i to natychmiast. Bo tak naprawdę to nie wina dziecka, tylko powody leżą głębiej. I teraz tak. Dziecko z własnymi emocjami radzi sobie kiepsko a tu jeszcze dowiaduje się, że jest winne wkurzu mamusi.



    A ja myślę, że nieobarczanie dziecka odpowiedzialnością za własne emocje (nie tylko dziecka innych też) nie jest tożsame z wychowywaniem go na pępek świata.
    Joshimo, IMO za bardzo psychologizujesz to. Wchodzenie głębiej ma sens, jak się ma dane - Ty chyba nie masz?

    Czasem mam swietny humor, nic się nie dzieje, mamy ustalone wspólnie plany na dzień, niejednokrotnie wybrane przez dziecko, a dziecko konsekwentnie nie wspólpracuje. Nie mówię o nie wykonywaniu poleceń już natychmiast, tylko własnie takim, jak opisywała ita, odwlekaniu, puszczaniu mimo uszu, robieniu odwrotnie, przekomarzaniu się, nakręcaniu itp. Jedynym i wyłącznym powodem mojej frustracji wówczas jest zachowanie dziecka. Tak, zachowanie dziecka czasem jest powodem frustracji, złości, smutku rodzica. Istnieje między nimi jednoznaczny związek przyczynowo-skutkowy. Negowanie tego, zaciskanie zębów i udawanie, ze wcale tak nie jest jest dla mnie własnie wychowywaniem do na pępek świata, który potem będzie oczekiwał od wszystkich akceptacji mimo swojego totalnego braku dostosowania. Roczniak za emocje nie odpowiada, zgoda, ale im starsze dziecko tym odpowiadać powinno coraz bardziej i tym lepiej rozumie związek między swoim zachowaniem i wpływem tego zachowania na innych ludzi.

    Nie obarczać dziecka odpowiedzialnoscia to ja mogę wówczas, jak mam zły dzień w pracy, taki z gatunku "nic mi nie idzie", i potem wracam zjechana do domu. Wtedy tak, nie powinnam przenosić na dziecko swojej frustracji, podobnie jak nie powinnam jej przenosić na męża. Nie oznacza to jednak że tez nie moge powiedzieć "miałam straszny dzień, jestem zmęczona, boli mnie głowa, nie mam siły na zabawę w chowanego - może zrobimy coś innego?". To nie jest obarczanie odpowiedzalnością - to jest pokazanie potrzeby i oczekiwanie, że tak jak my dostosowujemy się przez kilkanaście lat do dziecka, często 24/7, tak dziecko może dostosować się do nas i do naszych możliwości. Nie wiem o co Ci chodzi z ta "odpowiedzialnością", IMO mylisz to pojecie ze zwykłą adaptacją do warunków i tolerancją na innych ludzi.

  17. #37
    Pasjonatka Awatar paulina
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    90419
    Postów
    1 584
    Według mnie sugerowanie ze jasny komunikat "jestem zmęczona tym jak sie dzisiaj w stosunku do mnie zachowywałaś" jest dla dziecka obciążaniem go moimi emocjami, to mocne nadużycie ktore moze byc strzałem w kolano, bo nagle sie okaże ze nie moge iść do kibla, zeby nie straumatyzowac dziecka swoją fizjologia, nie moge byc zmęczona przytarganiem do domu zakupów dla całej rodziny, bo moje dziecko w koncu mi listy zakupów nie napisało, czy nie moge byc w ciazy i mieć wielkiego brzucha uniemożliwiającego mi robienie fikołków i tarzania z dziecmi po podłodze, bo bedzie to obciążaniem dzieci za moj stan. Otóż ludzie wkurzają sie na zachowania innych ludzi i moje dzieci, ktore chodzą do zwykłego przedszkola i zlobka, a żadna edukacja domowa nie jest dla nich w planach, powinny sie takich rzeczy uczyć, zanim ze zdziwieniem odkryją ze wciskałam im kit
    Kokoszka 12.2010
    Kokos 11.2013
    Fi 3.2016

  18. #38
    Pasjonatka Awatar Tola
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    1 334
    Joshima, twój głos mocno dominuje w wątku. Uznajmy, że wyraziłaś swoje zdanie, my przyjęłysmy twoj punkt widzenia z ktorym pozwalamy sobie się nie zgodzić i daj nam pogadać bez bombardowania Twoimi argumentami ok?

    Ja mam czasem gleboka potrzebę pokazania naturalnych reakcji jakie zachodza w grupie = jesli ty na moje 7 prosb o podanie czegos (moja czesta prosba do Jaska ktory biega jak pershing po mieszkaniu, podczas gdy ja leze na podlodze podczas zabawy. jest mu po prostu latwiej po to siegnac, ale czesto slysze nie...). Zatem wstaje te 7 razy i co jest zlego wntym jesli po godzinie na jego prosbe o podanie / przyniesienie czegoś odpowiem, że nie podam?

    Ja rozumiem, ze ma inne, viekawsze rzeczy do zrobienia w danym momencie, ale na tym polega zycie w grupie, ze czasem twoje potrzeby powściągasz i inwestujesz w relację zamiast w rację. Myślę ze na bardzo podstawowym poziomie 4 latek moze się spokojnie tego uczyć... Zresztą u nas jest to zwykle bardzo fajny punkt wyjścia do rozmowy o emocjach jakie się rodzą podczas takiej sytuacji. I wreszcie to nie ja tłumaczę jak się czuję (czego on prawdopodobnie nie jest wbstanie zrozumieć ) tylko on mówi o swoich uczuciach i rozmawiamy jak mozna się inaczej zachować by wszyscy poczuli się lepiej.
    Doprawdy nie widze w tym nic zdroznego.

    Mniej wiecej to samo napisala Paulina - w grupie rowiesnikow takie zachowanie na pewno nie przejdzie bez echa, ja mam prawo pokazac ze jestem takim samym czlowiekiem jak inni. Bardziej cierpliwym bo go kocham, ale z żywymi emocjami, na ktore jego zachowanie ma wpływ.
    Ostatnio edytowane przez Tola ; 05-01-2016 o 00:53

  19. #39
    Zaangażowana Awatar JoShiMa
    Dołączył
    Sep 2015
    Postów
    334
    Cytat Zamieszczone przez Hester Zobacz posta
    Joshimo, IMO za bardzo psychologizujesz to. Wchodzenie głębiej ma sens, jak się ma dane - Ty chyba nie masz?
    Jesli chodzi o mnie mam dane odpowiednie do tego, żeby to przeanalizować. Tak jak każdy. O niczym innym nie piszę. Bo ja generalnie jestem za tym by brać na bary własne emocje i sobie z nimi radzić a nie obarczać innych i zrzucać na nich odpowiedzialność za to, że są takie jakie są. A one takie są a nie inne w wyniku naszych różnorakich doświadczeń, naszej konstrukcji psychicznej, naszej bieżącej dyspozycji psychofizycznej. Problem jest o wiele bardziej złożony niż prosta zależność przyczynowo skutkowa. O zaciskaniu zębów też pisałam. Jednak widzę, że się nie zrozumiemy więc nie będę kontynuować tłumaczenia.

    Cytat Zamieszczone przez tola
    Joshima, twój głos mocno dominuje w wątku. Uznajmy, że wyraziłaś swoje zdanie, my przyjęłysmy twoj punkt widzenia z ktorym pozwalamy sobie się nie zgodzić i daj nam pogadać bez bombardowania Twoimi argumentami ok?
    Ale że mam zakaz odzywania się tylko dlatego, że niektórzy nie rozumieją co usiłuję przekazać a inni się po prostu z tym nie zgadzają? He?
    Ostatnio edytowane przez JoShiMa ; 05-01-2016 o 01:08

  20. #40
    Moderator Awatar Amparo
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Łódź
    Postów
    2 357
    Paulina, Hester, Livada, blisko mi do Waszych wypowiedzi.
    Bartek, 3.04.2009

Strona 2 z 8 PierwszyPierwszy 123456 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •