Strona 3 z 8 PierwszyPierwszy 1234567 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 60 z 150

Wątek: "Chwyt" wychowawczy pt. "Traktujemy Ciebie jak ty nas" (dot. nauki szacunku)

  1. #41
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    okolice Wrocławia
    Postów
    2 611
    Nie będę wdawać się w dyskusję, napiszę jak ja to widzę z perspektywy posiadaczki już trochę starszych dzieci. I owszem, zdarza mi się w ten sposób "wziąć odwet" na starszej, ale raczej na zasadzie groźby - tłumaczenia, np "jak byś się czuła, gdybym Twoją prośbę zignorowała? Byłabyś zła? Ja tak się czułam, kiedy przypominałam ci kolejny raz o schowaniu plecaka, a ty mnie olałaś."
    Na młodym nie, ale to jest inna sprawa, on teraz ma trudno w życiu.
    Co do egzekwowania poleceń - IMO trzylatek to jeszcze malutkie dziecko, nie wierzę, w żadne testowanie, no sorry. Dziecko zachowuje się tak, bo czegoś mu brakuje, (czasu, spokoju, bodźców, dobrego kontaktu z rodzicami, często przejmuje emocje rodziców, to ostatnie to najbardziej wpływa na relacje). I jeśli zadbasz o zaspokojenie aktualnych potrzeb dziecka, to nie będzie testowało. Jeśli przebodźcowane, zmęczone dziecko będziesz traktować z troską, czułością i jak zgniłe jajo (bez wymagań), nie będzie testowało. Najpierw trzeba zadbać o komunikację na linii rodzic - dziecko. Zauważyłam, że w wielu rodzinach relacje z dziećmi w dużej mierze opierają się na nakazach. Owszem jest zabawa, troska, ale typowa komunikacja to "zrób to" "nie rób tego", itp.
    Mój syn tak jak pisałam ma trudny okres w życiu, jest bardzo słaby, często źle się czuje, czuje się gorszy od rówieśników itp. Wczoraj zostałam z nim sama w domu. Zachowywał się skandalicznie, mogłabym powiedzieć, że testował moją wytrzymałość, marudny, męczący, wpadający na głupie pomysły, jak nie on itp. Tylko że WIEDZĄC że jest znużony i nie mając absolutnie żadnej możliwości, by się z nim pobawić miałam inaczej postawiony margines bezpieczeństwa. Zmęczył mnie okrutnie, ale nie widziałam w jego zachowaniu jego winy, tylko splot okoliczności. I wiem, że gdybym wygospodarowała godzinę, zabrała go do pokoju i pobawiła się z nim, przez następne dwie miałabym zabawione, współpracujące dziecko. Mszcząc się na nim w jakikolwiek sposób tak naprawdę karałabym go za SWOJE niedociągnięcia.

  2. #42
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    5 580
    usmialam sie czytajac dyskusje, bo nie wierze w asertywnosc, bez odmowy dzialania :P
    Tak jest, jako matka 6 i 8 latkow doszlam do punktu, w ktorym odmowialm wspolpracy. Bunt matki, w stylu strajk wloski Poskutkowalo.
    Cwicze swoja asertywnosc od dawna

  3. #43
    Pasjonatka Awatar garlicgirl
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    1 166
    bardzo fajna dyskusja
    jako matka starszaków powiem, że do mnie przemawia przypominanie dzieciom, że gdy one mnie o coś prosiły to ja reagowałam. niby drobny niuans (bo nie odnosi się do przyszłości a do przeszłości) a jakoś tak mi lepiej brzmi. ale może to też nie AP
    Syn 2006
    Córa 2008
    Syn 09.2014

  4. #44
    Pasjonatka Awatar dirk
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Gniezno
    Postów
    1 362
    Cytat Zamieszczone przez Amparo Zobacz posta
    Paulina, Hester, Livada, blisko mi do Waszych wypowiedzi.
    Mam podobnie, ale czasu brak na długie wywody.

    Cytat Zamieszczone przez Padthai Zobacz posta
    usmialam sie czytajac dyskusje, bo nie wierze w asertywnosc, bez odmowy dzialania :P
    Tak jest, jako matka 6 i 8 latkow doszlam do punktu, w ktorym odmowialm wspolpracy. Bunt matki, w stylu strajk wloski Poskutkowalo.
    Cwicze swoja asertywnosc od dawna
    Ano właśnie. Poza tym naturalna konsekwencja jest przecież dopuszczalna nawet w sztandarowym AP, prawda?
    "Czytelnik może żyć życiem tysiąca ludzi, zanim umrze. Człowiek, który nie czyta, ma tylko jedno życie." G.R.R. Martin

  5. #45
    Zaangażowana Awatar JoShiMa
    Dołączył
    Sep 2015
    Postów
    333
    Cytat Zamieszczone przez dirk Zobacz posta
    Ano właśnie. Poza tym naturalna konsekwencja jest przecież dopuszczalna nawet w sztandarowym AP, prawda?
    Jednak powiedzenie dziecki "Nie słucham Cię bo ty mnie nie słuchałeś" nie jest naturalną konsekwencją/ Naturalną konsekwencją jest to co wydarza się naturalnie. A taki komunikat jest wynikiem podjętej przez Ciebie decyzji. A to już jest Twój wybór, którego możesz dokonać tak albo inaczej. To nie jest naturalna konsekwencja.

  6. #46
    Pasjonatka Awatar dirk
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Gniezno
    Postów
    1 362
    Cytat Zamieszczone przez JoShiMa Zobacz posta
    Jednak powiedzenie dziecki "Nie słucham Cię bo ty mnie nie słuchałeś" nie jest naturalną konsekwencją/ Naturalną konsekwencją jest to co wydarza się naturalnie. A taki komunikat jest wynikiem podjętej przez Ciebie decyzji. A to już jest Twój wybór, którego możesz dokonać tak albo inaczej. To nie jest naturalna konsekwencja.
    Dlaczego?
    "Czytelnik może żyć życiem tysiąca ludzi, zanim umrze. Człowiek, który nie czyta, ma tylko jedno życie." G.R.R. Martin

  7. #47
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    okolice Wrocławia
    Postów
    2 611
    Ja się wypowiem.
    To jest może i naturalna konsekwencja, ale na poziomie psychologicznym - IMO dziecko, nawet starsze może mieć problem by ją zrozumieć. Poza tym jakby się czuł dorosły, gdyby partner zakomunikował mu coś takiego. Trochę niepewnie, być może wzbudiłoby to złość, bunt, na pewno nie chęć komunikacji. Co innego komunikat jest mi przykro, bo kiedy mówiłam, mnie nie słuchałeś...
    Co innego, kiedy mówię - posprzątaj, dziecko nie sprząta, ja sprzątam za nie i chowam zabawki. Albo mówię o umyciu rąk przed posiłkiem, dziecko mnie zlewa, więc w trakcie posiłku nie nakładam mu jedzenia, dopóki nie przyjdzie do stołu w akceptowalnym stanie (czyli umyte).
    Rozumiem i szanuję brak umiejętności wykonawczych dziecka, więc swoje wymagania dostosowuję do jego możliwości. Przyjmuję możliwość rozproszenia u dziecka, zwłaszcza malutkiego, ale wiem z własnego doświadczenia, że kiedy dziecko ma jasno określony przed sobą cel, rozumie go, wtedy rzadziej się rozprasza. NP, kiedy podchodzi nie umyte do stołu i chce jeść, komunikat ponowny o umyciu rąk zadziała bardzo szybko. Co innego gdy będzie to z podtekstem (przecież miałeś umyć ręce...)
    Ostatnio edytowane przez gdzie-idziesz ; 05-01-2016 o 11:15

  8. #48
    Moje dzieci mają 8 i 10 lat. Dawno nie są trzylatkami. Funkcjonują już w dość złożonych relacjach społecznych. A jednak bywa, że ciągle miewają blokadę na współpracę, na nastawienia na drugiego człowieka, jego potrzeby oczekiwania, na podstawowe zasady współżycia w grupie. W szkołach, w innych grupach, w których chłopcy uczestniczą, za ignorowanie zasad są po prostu karani, mniej lub bardziej bezpośrednio - taki lajf, tak jest zorganizowane społeczeństwo, w którym żyjemy. Jak pójdą do roboty, to też za niewykonana prace zostaną w ten czy inny sposób ukarani. Ciągle, przecież u dorosłych też, toczy się w człowieku walka egoizmu z altruizmem, czy jak to tam zwał. To wcale nie mija z wiekiem i tak, jak dotyczy trzylatków, tak samo pozostaje aktualne u dziesięciolatków. W ciągu tych wszystkich lat z dziećmi nauczyłam się dbania o własne granice. I jeśli jestem zmęczona, zniecierpliwiona, wykończona setnym z kolei ignorem (obojętne czy prośby czy nakazu, bo tak - nakazy i zasady w domu też istnieją), daję dzieciom o tym znać, a konsekwencje pojawiają się samoczynnie - m.in. w postaci mojego stanu emocjonalnego, który - choćbym nie wiem, jak za niego brała odpowiedzialność - i tak ma na dzieci wpływ, na jakość mojego bycia z nimi. Życie w grupie to nie warunki laboratoryjne, tu wszystko się zazębia, wzajemnie na siebie oddziałuje, często poza naszą możliwością analizy, rozumienia i pełnej kontroli (choćby dlatego, że wszystko jest dynamiczne, nie zawsze jest czas i przestrzeń na rozkminę i opieranie się na wyciągniętych z niej wnioskach w bezpośrednich dalszych działania). Wszyscy się rozwijamy. Nie tylko dzieci. My, dorośli też. Nie jesteśmy wcale już "gotowi" i idealni. W rodzinie wzajemnie mamy wpływ na kierunki swojego rozwoju - ja na dzieci, dzieci na mnie, wszystko jest w nieustannym ruchu... Nauczyłam się nie chronić dzieci na siłę przed konsekwencjami tej dynamiki, bo ona po prostu jest, spotkają ją wszędzie, gdziekolwiek pójdą. W domu mają bezwarunkową akceptację, możliwość próbowania i korygowania swoich zachowań, postaw. Nie mają rejestru kar (jak np. w szkołach), zemsty, odgrywania się, ale uczestniczą w tworzeniu domowej atmosfery i mają na sobie część odpowiedzialności za nią, ponoszą - jak wszyscy domownicy - jej konsekwencje.

  9. #49
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    5 580
    Cytat Zamieszczone przez JoShiMa Zobacz posta
    Jednak powiedzenie dziecki "Nie słucham Cię bo ty mnie nie słuchałeś" nie jest naturalną konsekwencją/ Naturalną konsekwencją jest to co wydarza się naturalnie. A taki komunikat jest wynikiem podjętej przez Ciebie decyzji. A to już jest Twój wybór, którego możesz dokonać tak albo inaczej. To nie jest naturalna konsekwencja.
    Mam wrazenie, ze chodzi Ci o sam komunikat, a nie odmowe. Przeciez mozna to zakomunikowac w inny sposob, bo ten konkretny sposob to nic innego jak - "ty mnie uderzyles to ja Ciebie uderze", a to nie jest dobre. Ani taki komunikat, ani takie zachowanie, bo to niedojrzale i raniace.
    Natomiast odmowa wspolpracy przez rodzica, nie musi ranic, ale uczy, ze mozna wyznaczac granice i dbac o nie.

    Cytat Zamieszczone przez gdzie-idziesz Zobacz posta
    Rozumiem i szanuję brak umiejętności wykonawczych dziecka, więc swoje wymagania dostosowuję do jego możliwości.
    To bardzo wazne zdanie



    beotia dobrze napisane
    Ostatnio edytowane przez Padthai ; 05-01-2016 o 11:20

  10. #50
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    okolice Wrocławia
    Postów
    2 611
    Cytat Zamieszczone przez Padthai Zobacz posta
    Natomiast odmowa wspolpracy przez rodzica, nie musi ranic, ale uczy, ze mozna wyznaczac granice i dbac o nie.
    Z tym zdecydowanie się zgadzam! Rodzic ma prawo do wyznaczania swoich granic i ma prawo oczekiwać ich akceptacji.

  11. #51
    Pasjonatka Awatar dirk
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Gniezno
    Postów
    1 362
    Cytat Zamieszczone przez Padthai Zobacz posta
    Natomiast odmowa wspolpracy przez rodzica, nie musi ranic, ale uczy, ze mozna wyznaczac granice i dbac o nie.
    Właśnie o to mi chodzi i to pojmuję jako naturalną konsekwencję. Szanuję swe dzieci, ale i mnie należy się szacunek.

    Beotia, bardzo mi bliskie też to, co Ty napisałaś. W zasadzie mogłabym zacytować większość Twej wypowiedzi jako bliską temu, jak ja postępuję.
    "Czytelnik może żyć życiem tysiąca ludzi, zanim umrze. Człowiek, który nie czyta, ma tylko jedno życie." G.R.R. Martin

  12. #52
    Zaangażowana Awatar JoShiMa
    Dołączył
    Sep 2015
    Postów
    333
    Cytat Zamieszczone przez dirk Zobacz posta
    Dlaczego?
    No przecież w kolejnym zdaniu napisałam dlaczego. Bo to jest wybór a nie coś co następuje naturalnie.

  13. #53
    Moderator Awatar pszczoła
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Toruń
    Postów
    1 187
    ja dość pobieżnie przejrzałam ten wątek, więc poprawcie mnie, jeśli błądzę - ale czy tu znów nie ścierają się zerojedynkowe przekonania? Albo stosuję chwyt, albo milczę w cierpieniu, a moje dziecko mnie "olewa"?
    Bo ja widzę jeszcze coś pomiędzy, i mam poczucie, że nie muszę chwytów stosować, żeby wyrazić swoje odczucia w chwili, gdy ktoś nie chce posłuchać tego, co mówię.

  14. #54
    Zaangażowana Awatar JoShiMa
    Dołączył
    Sep 2015
    Postów
    333
    Cytat Zamieszczone przez pszczoła Zobacz posta
    ja dość pobieżnie przejrzałam ten wątek, więc poprawcie mnie, jeśli błądzę - ale czy tu znów nie ścierają się zerojedynkowe przekonania? Albo stosuję chwyt, albo milczę w cierpieniu, a moje dziecko mnie "olewa"?
    Bo ja widzę jeszcze coś pomiędzy, i mam poczucie, że nie muszę chwytów stosować, żeby wyrazić swoje odczucia w chwili, gdy ktoś nie chce posłuchać tego, co mówię.
    Chciałam Cię reputnąć, ale nie mogę. Też nigdy nie mogę zrozumieć tego fenomenu, że jak ktoś nie popiera pewnej skrajności to jest natychmiast ustawiany przez innych na drugim biegunie.

  15. #55
    Cytat Zamieszczone przez pszczoła Zobacz posta
    ja dość pobieżnie przejrzałam ten wątek, więc poprawcie mnie, jeśli błądzę - ale czy tu znów nie ścierają się zerojedynkowe przekonania? Albo stosuję chwyt, albo milczę w cierpieniu, a moje dziecko mnie "olewa"?
    Bo ja widzę jeszcze coś pomiędzy, i mam poczucie, że nie muszę chwytów stosować, żeby wyrazić swoje odczucia w chwili, gdy ktoś nie chce posłuchać tego, co mówię.
    Podejrzewam, że dyskusja może się toczyć o sam rodzaj chwytu
    Niewykluczone nawet, że oponenci w tej debacie mogą stosować podobne "chwyty", tylko opierają je na innej nieco wykładni

  16. #56
    Pasjonatka Awatar dirk
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Gniezno
    Postów
    1 362
    Cytat Zamieszczone przez JoShiMa Zobacz posta
    No przecież w kolejnym zdaniu napisałam dlaczego. Bo to jest wybór a nie coś co następuje naturalnie.
    A mój wybór nie może być naturalny? Zupełnie tego nie rozumiem. No ale zawsze kiepska byłam w tych teoretycznych rozkminianiach.


    Cytat Zamieszczone przez pszczoła Zobacz posta
    ja dość pobieżnie przejrzałam ten wątek, więc poprawcie mnie, jeśli błądzę - ale czy tu znów nie ścierają się zerojedynkowe przekonania? Albo stosuję chwyt, albo milczę w cierpieniu, a moje dziecko mnie "olewa"?
    Bo ja widzę jeszcze coś pomiędzy, i mam poczucie, że nie muszę chwytów stosować, żeby wyrazić swoje odczucia w chwili, gdy ktoś nie chce posłuchać tego, co mówię.
    Chyba w praktyce nie mam czasu na takie rozważania. Już dawno stwierdziłam, że jednak nie łapię się na AP.

    Nie rozumiem "pomiędzy". Choć może zdarza się w praktyce. Nie analizuję. Ok, uciekam. Takie wątki jednak nie dla mnie.
    "Czytelnik może żyć życiem tysiąca ludzi, zanim umrze. Człowiek, który nie czyta, ma tylko jedno życie." G.R.R. Martin

  17. #57
    Zaangażowana Awatar JoShiMa
    Dołączył
    Sep 2015
    Postów
    333
    Naturalne jest że jak szklanka upadnie to się potłucze (choć nie zawsze), jak się kogoś walnie to go boli, Jak się rozleje coś to jest mokro. To jest naturalne bo po prostu następuje po jakimś działaniu niezależnie od niczyjej woli. To co Ty postanowisz podlega Twojej woli i możesz wybrać tak albo inaczej. tO jest decyzja a nie naturalna konsekwencja.

  18. #58
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    5 580
    beotia nie moge juz reputnac

    dirk nie uciekaj :*

  19. #59
    Pasjonatka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa/Praga
    Postów
    1 928
    Tak, stosuję taką metodę i nie wydaje mi się, że jest najgorsza na świecie. Nie jest to jakiś szantaż, tylko próba jakiegoś skomunikowania się. Dziecko chyba powinno wiedzieć, że jego "nie" nie działa jedynie w jedną stronę. Nie widzę tutaj żadnej agresji.

  20. #60
    Moderator Awatar pszczoła
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Toruń
    Postów
    1 187
    Cytat Zamieszczone przez dirk Zobacz posta
    A mój wybór nie może być naturalny? Zupełnie tego nie rozumiem. No ale zawsze kiepska byłam w tych teoretycznych rozkminianiach.




    Chyba w praktyce nie mam czasu na takie rozważania.

    Nie rozumiem "pomiędzy". Choć może zdarza się w praktyce. Nie analizuję.
    i pewnie się zdziwisz, gdy Ci napiszę, że bardzo rozumiem. Mam pewne sprawy mocno zinternalizowane już i czuję niezły przesyt rozkminianiem Chcę w końcu żyć, nie w nieskończoność analizować, czy jak kiedy i dlaczego Bardziej to czuję, niż wiem :*

Strona 3 z 8 PierwszyPierwszy 1234567 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •