Strona 8 z 8 PierwszyPierwszy ... 45678
Pokaż wyniki od 141 do 150 z 150

Wątek: "Chwyt" wychowawczy pt. "Traktujemy Ciebie jak ty nas" (dot. nauki szacunku)

  1. #141
    Zaangażowana Awatar danae
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Łódź
    Postów
    399
    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    No nie... nie o to chodzi
    Właśnie założyłam wątek, bo się okazało, że gdy na żywo, operując na konkretnej sytuacji wyjaśniliśmy dziecku, że jeśli ona nas traktuje źle to i my ją w końcu zaczniemy tak traktować zadziałało. Także ona zdecydowanie zrozumiała, w czym rzecz. Dziś dodatkowo doszłam do tego, że w tej dyskusji tak naprawdę chodzi o wytłumaczenie dziecku jednej z podstawowych zasad współżycia społecznego: "nie rób drugiego co tobie niemiłe".
    Sam tekst sprawia, że dziecko czuje się pokrzywdzone czy jednak działania? Bo podkreślam, że wszystko opiera się na tłumaczeniu, nie na działaniu. Na pytaniu go o to, jaką mam mieć motywację do spełniania jego próśb skoro ono ignoruje moje.
    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    Traktuje źle = robi coś co nam jest niemiłe = my się czujemy niemiło. I oczywiście w międzyczasie dostaje komunikat to uświadamiający, na który nie reaguje.
    ita, wiesz, tak w kontekście "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe" - jeśli ona nie chce umyć rąk, w jaki sposób wyrządza innym krzywdę w myśl tej zasady? jej jest wszystko jedno, czy ty swoje ręce umyłaś, a własnych myć nie ma ochoty. dla niej nieumycie rąk niemiłym nie jest... a nawet jeśli założymy, że "niemiło" Tobie, bo nie wypełnia twojego polecenia, to chciałabyś, by zawsze spełniała (każdą) prośbę drugiego człowieka, bo inaczej będzie tej osobie niemiło?


    co do tego, że ta metoda zadziałała - może działa dlatego, że ona boi się tego, czego Ty możesz nie zrobić dla niej, jeśli nie wypełni twojej woli? mnie się wydaje, że tak małe dziecko tego szerzej nie pojmie. jeśli chodzi o takie "nie zrobię ci tego, bo ty nie zrobiłeś tamtego" to jak dla mnie uczy tylko tego, że na swój kaprys, bez wyraźnej motywacji, można dziecku czegoś odmówić. i że ono może zrobić to samo - też odmawiać "ot tak".

    dla mnie jest różnica pomiędzy "nie zrobię ci kakao bo nie umyłaś rąk" (to kara, nie że okrutna, ale to kara, bo żadnego związku przyczynowo skutkowego nie ma, to ty wymierzasz sankcję) a czymś bliżej "nie zrobię Ci teraz kakao, bo czuję się zirytowana i chcę się uspokoić. jeśli potrzebujesz pić, nalej sobie wody" (tak, bo ja byłabym zirytowana przez tę łazienkową przepychankę i potrzebowałabym czasu, by ochłonąć). i tu dla mnie nie wymierzam kary - choć efekt jest ten sam. bardzo czuję to o czym mówi pszczoła, że to się rozbija o intencje. jak robię coś, żeby pokazać dziecku, że będzie mu niemiło, to to nie jest dla mnie ok. tym bardziej, że wydaje mi się, że tak małe dziecko nie będzie kierować się współczuciem dla mojego bólu, a raczej chęcią uniknięcia (w przyszłości) tej nieprzyjemności ode mnie.

    i jeszcze tak na marginesie - jeśli chcę, by moje dziecko współpracowało, to czy pokazując mu, że ja z nim nie współpracuje nauczę je współpracy? mój starszak miał w zwyczaju bić młodszą (gdy zrobiła się mobilna często wkracza na jego teren), za którymś razem (desperacja, były prośby, groźby, wszystko...) jak jej przylutował drewnianym klockiem w głowę to zaczęłam nim szarpać drąc się, że nie wolno bić innych ludzi. Piękna nauka, nie? tłuc dziecko, żeby się nauczyło że innych ludzi się nie bije. Chyba się zgodzisz, że jedyne, co mu przekazałam to to, że jak ktoś robi coś, czego nie chcesz to masz prawo użyć siły..
    Tutek 30 XII 2012 i Zoe 13 ​II 2015

  2. #142
    Zaangażowana Awatar zawsze_zielona
    Dołączył
    Dec 2014
    Lokalizacja
    Dania, okolice Kopenhagi
    Postów
    692
    Cytat Zamieszczone przez livada Zobacz posta
    Ech. Piszesz o mojej starszej
    I mojej Celinie

  3. #143
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    Danae: dla mnie nie ma co porównywać prośby "każdego człowieka" do prośby matki, bo ze mną jest w pewnej, bardzo bliskiej relacji, która rządzi się innymi prawami niż relacja z "każdym człowiekiem". I chodzi mi o bycie niemiłym wobec mnie.

    Jak dla mnie trochę za bardzo uprościłaś. Generalnie z 3 akapitem się zgadzam. I zaczęłam za radą kogoś stąd używać pozytywnej wersji odwołującej się do przeszłości, np. "Ja nie niszczę Twoich rzeczy" i to jest sensowne uczenie zasady: "Nie rób drugiemu..."
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  4. #144
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 809
    Jeszcze dopisze, bo dopiero wstalam
    Do Gdzie-idziesz
    Oczywiscie mam ze soba cala baterie rzeczy. Przekaski, woda, zabawki, ksiazeczki. Niestety nic nie jest alternatywa do wieszania sie za uchwyty na rece, wspinania na wszystko na co sie da, biegania, krzyczenia I czesto przechodzenia do innego przedzialu. Ja nie moge nawet za nimi pobiec bo zostawilabym wozek, dobytek (zakladajac ze targalabym najmlodszego), wole nie, choc ludzie mili, to jednak nierozsadne. Nie zale sie, wyjasniam. Oczywiscie nie ustaje w probach, sztuczkach, tlumaczeniach. Rowniez niestety w pogrozkach. Dziala roznie, czasami niezle, czasami (spuszczam zaslone milczenia).

    Nie jestem plotkujaca mamuska, ba, ja nawet nie biore NIC do czytania, bo juz sie nauczylam, ze nawet gazety nie poczytam z nimi, niewazne gdzie jestesmy I co robimy. Smartfony z bajkami - tu jestem na duze NIE, pomijajac juz naprawde kryzysowa sytuacje, za duzo tu widze dzieci, ktore siedza w wozkach przy rodzicach I non stop w jakims tablecie/smartfonie, rzeczywistosc juz nie jest dla nich atrakcyjna. To raz, a dwa, moj telefon jest moim telefonem I nie chce potem toczyc bojow zeby w ogole moc sie nim posluzyc.

    Ja pomalu sobie ukladam w glowie teraz rozne rzeczy I ten watek rowniez mi pomaga ale czasami troche czuje sie jakbym czytala Stein, ktora radzi wszystkim mamom z perspektywy jednego dziecka :P

    Ogolnie pomijajac niesluchanie I dosc inwazyjne "bycie", moje gluty to dobre dzieci I wiem, ze bedziemy sobie radzic coraz lepiej
    Daniel Ikenna 30.05.2010, Obinna Samuel 18.11.2011, Celestin Ejike 01.08.2014

  5. #145
    Pasjonatka Awatar Ananke
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Galway, Irlandia
    Postów
    1 995
    Cytat Zamieszczone przez yvona Zobacz posta
    Smartfony z bajkami - tu jestem na duze NIE, pomijajac juz naprawde kryzysowa sytuacje, za duzo tu widze dzieci, ktore siedza w wozkach przy rodzicach I non stop w jakims tablecie/smartfonie, rzeczywistosc juz nie jest dla nich atrakcyjna. To raz, a dwa, moj telefon jest moim telefonem I nie chce potem toczyc bojow zeby w ogole moc sie nim posluzyc.
    Jak dla mnie to co opisujesz to sa wlasnie kryzysowe sytuacje. Ale swojego telefonu bym nie dawala. Kupilabym tani tablet, sciagnela jakies fajne apki edukacyjne i jedna, dwie gry i w takich sytuacjach jakie opisujesz nie mialabym najmniejszych wyrzutow sumienia, zeby im ten tablet dac. W domu przeciez nie musisz, moze byc tylko na podroze.
    A.02.2010 T.06.2012

  6. #146
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 809
    Ananke, biorac pod uwage, ze naprawde duzo jestesmy poza domem I jezdzimy to wolalabym nie, bo wtedy robi sie z tego duzo czasu. To raz. Dwa, zeby uniknac klotni I awantur znowuz, to musialabym kupic dla kazdego po dwa, bo inaczej po maksymalnie kwadransie zaczyna sie masakra I wyrywanie sobie. Czyli smartfon w podrozy tez jest konfliktogenny. Kupic dwa tablety... nawet tanie, nie wiem, raz ze nie stac mnie chwilowo, dwa, ze nie jestem pewna czy chce, zeby juz teraz I czy isc w strategie "wszystkiego po dwa". Wiem ze ludzie tak robia, ja tez czasami, ale jestem w rozkroku miedzy "dzielimy sie dana rzecza z rodzenstwem".

    Alesmy zeszly z tematu watkowego to moze nie ciagnijmy
    Daniel Ikenna 30.05.2010, Obinna Samuel 18.11.2011, Celestin Ejike 01.08.2014

  7. #147
    Zaangażowana
    Dołączył
    May 2015
    Postów
    559
    Jakie to wszystko piękne w teorii. A potem przychodzi codzienność. Czwórka na pokładzie a ja na przykład sama z nimi 24/ dobę przez 3 dni. (Chylę czoła Ivona bo mam tylko dwóch chłopaków w dodatku tylko jednego szalonego ). I co tu zrobić co tu zrobić. Mąż może się zwolnić z pracy by być z nami więcej. Ja mogę się resetować z coraz większą częstotliwością bo po 24h zaczynam wysiadac twórczo i rodzicielsko. Ograniczamy wyjścia. Póki co to są dla mnie największym stresem i mało tu jestem elastyczna. Ale to są uniki a nie mierzenie się z życiem za bary. Niestety nie zawsze mogę pertraktowac dyskutować i negocjować kolor skarpetek.
    Jak do tego dochodzi zmierzanie się że swoją przeszłością to robi się trochę trudno.
    Antek 2008, Hania 2009, Marta 2012, Ignacy 2014

  8. #148
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    5 615
    rafandynka

    Wlasnie przed chwila uzylam tego strasznego sposobu, po fifnastej prosbie o kontakt mlodszej latorosli.
    W tym tyg. Kolejny raz na stanie 8 letnia kuzynka, co zakloca harmonie i przeplyw na laczach. :P

  9. #149
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    okolice Wrocławia
    Postów
    2 674
    Cytat Zamieszczone przez yvona Zobacz posta
    Jeszcze dopisze, bo dopiero wstalam
    Do Gdzie-idziesz
    Oczywiscie mam ze soba cala baterie rzeczy. Przekaski, woda, zabawki, ksiazeczki. Niestety nic nie jest alternatywa do wieszania sie za uchwyty na rece, wspinania na wszystko na co sie da, biegania, krzyczenia I czesto przechodzenia do innego przedzialu. Ja nie moge nawet za nimi pobiec bo zostawilabym wozek, dobytek (zakladajac ze targalabym najmlodszego), wole nie, choc ludzie mili, to jednak nierozsadne. Nie zale sie, wyjasniam. Oczywiscie nie ustaje w probach, sztuczkach, tlumaczeniach. Rowniez niestety w pogrozkach. Dziala roznie, czasami niezle, czasami (spuszczam zaslone milczenia).

    Nie jestem plotkujaca mamuska, ba, ja nawet nie biore NIC do czytania, bo juz sie nauczylam, ze nawet gazety nie poczytam z nimi, niewazne gdzie jestesmy I co robimy. Smartfony z bajkami - tu jestem na duze NIE, pomijajac juz naprawde kryzysowa sytuacje, za duzo tu widze dzieci, ktore siedza w wozkach przy rodzicach I non stop w jakims tablecie/smartfonie, rzeczywistosc juz nie jest dla nich atrakcyjna. To raz, a dwa, moj telefon jest moim telefonem I nie chce potem toczyc bojow zeby w ogole moc sie nim posluzyc.

    Ja pomalu sobie ukladam w glowie teraz rozne rzeczy I ten watek rowniez mi pomaga ale czasami troche czuje sie jakbym czytala Stein, ktora radzi wszystkim mamom z perspektywy jednego dziecka :P

    Ogolnie pomijajac niesluchanie I dosc inwazyjne "bycie", moje gluty to dobre dzieci I wiem, ze bedziemy sobie radzic coraz lepiej
    Hej, nie bierz tego do siebie. Sypnęłam propozycjami, które działają u mnie. I wcale nie znaczy, że będą działały u Ciebie, masz więcej dzieci, więcej czasu spędzasz w podróży itp.
    Cieszę się że coś kombinujesz, bo częstsze jest IMO olewanie dziecka do momentu aż styki mu się przepalą. I potem skargi, że dziecko niegrzeczne, nieusłuchane itp.
    Kurcze, ile znam takich osób i sytuacji - zlewają dzieciaka do momentu aż ewidentnie przegnie. I potem dziecko obrywa, a wina leży po stronie dorosłego.
    Jak moi byli w takim wieku jak Twoi, też nie brałam nic do czytania, mało tego jak córka była niemowlęciem i udało się ją do wózka wsadzić (rzadko bardzo) to nawet na sekundę nie mogłam się zatrzymać, natychmiast włączała alarm.
    Rozumiem awersję do smartfona - mam tak samo Korzystam z niego w wyjątkowo wyjątkowych sytuacjach. Dzieci nie wiedzą nawet, że tam mam gry
    Na pocieszenie dodam, że one rosną, wyrastają z tej upiornej nadruchliwości, ale w towarzystwie nadal nie da się poczytać. Trzeba rozmawiać, a to już jest fajne

  10. #150
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 809


    Ja po najstarszym juz widze, ze nadchodzi pomalu ten czas dojrzalszy
    A w ogole to pojedynczo moje dzieci to wrecz chodzace anioly
    Daniel Ikenna 30.05.2010, Obinna Samuel 18.11.2011, Celestin Ejike 01.08.2014

Strona 8 z 8 PierwszyPierwszy ... 45678

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •