Strona 2 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 40 z 70

Wątek: O rodzicach dziecka zmarłego w wyniku ospa party

  1. #21
    Wpadła po uszy Awatar Albertyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 284
    Nic, mi przynajmniej, nie wiadomo, aby dziecko nie było leczone w ogóle. O tym w mediach jest cisza. Może było u pediatry, ten zlecił standardowe leczenie i tyle. To odpowiedź a propos ataków- że dziecko nie było leczone- tego nie wiemy, zatem sądzę, że warto powstrzymać się od oceniania.
    Według najnowszych faktów lekarz nie potwierdził aby dziecko było na ospa-party: http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/d...a-party/nm8exf.
    Dziecko mogło być przywiezione do szpitala w stanie agonalnym co nie znaczy, że rodzice dopuścili się zaniedbania, u maluchów stan zdrowia zmienia się często w ciągu minut i wiemy to wszystkie. Rodzice mogli poprostu jechac do szpitala i w tym czasie stan dziecka się nieustannie gwałtownie pogarszał, co mieli robić? Wierzę, bo wierzę w ludzi, że robili co mogli by uratować swoje dziecko.

    Czyli może być tak, że dziecko zaraziło się w żłobku, w świetlicy, w tramwaju, od cioci, było leczone standardowo, oraz przewiezione do szpitala najszybciej jak rodzice dali radę- czy i w takim wypadku należy ukarać rodziców?

    Gdzie są granice naturalnych konsekwencji? Bo to jest typowy przykład naturalnej konsekwencji, która według większości z Was powinna zostać ukarana dodatkowo. I ok- przyjmuję Wasze argumenty, tylko chciałabym podrążyć dalej- jak to jest z tymi naturalnymi konsekwencjami- kiedy mają sens- tym wypadku nie mają, bo rodziców "należy ukarać", to już zrozumiałam.
    Doradca Noszenia ClauWi, zamotana na punkcie chust eko-Mama Niuni-wegedzieciaka, tolerancyjna wegetarianka

  2. #22
    moderator zlot 2015
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar MASZ
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    Warszawa, Mokotów
    Postów
    4 078
    To wszystko powinien zbadać prokurator i ustalić czy był to nieszczęśliwy wypadek czy jednak ktoś zawinił. I to mogli być rodzice albo pediatra.

  3. #23
    Moderator Awatar czuszka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Wrocław
    Postów
    1 167
    doniesienia były że dziecko zaraziło się w wyniku ospa party. w tytule wątku też piszesz o ospa party. taką sytuację omawiamy. Myślę ze jeśli istnieje uzasadnione podejrzenie ze do zarażenia doszło celowo, to powinno to wyjaśnić postepowanie prokuratorskie.

  4. #24
    Wpadła po uszy Awatar Albertyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 284
    Cytat Zamieszczone przez czuszka Zobacz posta
    doniesienia były że dziecko zaraziło się w wyniku ospa party. w tytule wątku też piszesz o ospa party. taką sytuację omawiamy. Myślę ze jeśli istnieje uzasadnione podejrzenie ze do zarażenia doszło celowo, to powinno to wyjaśnić postepowanie prokuratorskie.
    W momencie pisania tego postu miałam takie informacje. Z czasem informacji pojawia się coraz więcej, zatem je aktualizuję.
    Doradca Noszenia ClauWi, zamotana na punkcie chust eko-Mama Niuni-wegedzieciaka, tolerancyjna wegetarianka

  5. #25
    Zamotana na amen Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krapkowice
    Postów
    5 519
    Cytat Zamieszczone przez Albertyna Zobacz posta
    Czyli może być tak, że dziecko zaraziło się w żłobku, w świetlicy, w tramwaju, od cioci, było leczone standardowo, oraz przewiezione do szpitala najszybciej jak rodzice dali radę- czy i w takim wypadku należy ukarać rodziców?

    Gdzie są granice naturalnych konsekwencji? Bo to jest typowy przykład naturalnej konsekwencji, która według większości z Was powinna zostać ukarana dodatkowo. I ok- przyjmuję Wasze argumenty, tylko chciałabym podrążyć dalej- jak to jest z tymi naturalnymi konsekwencjami- kiedy mają sens- tym wypadku nie mają, bo rodziców "należy ukarać", to już zrozumiałam.
    Mylisz pojęcia.
    Kara nie za to, ze dziecko zmarło tylko za to, że je na tę śmierć rodzice narazili.
    A naturalne konsekwencje są dla konkrentej osoby w związku z danym postępowaniem.
    Jak palnę sobie w łeb to naturalną konsekwencją będzie moja śmierć.
    Jak palnę komuś w łeb to naturalną konsekwencją dla mnie będzie sąd i więzienie.
    Póki co karę za postępowanie rodziców poniosło dziecko.

    O ile rzeczywiście tak było, że zarażono je celowo...
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M. 14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

  6. #26
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    279
    Ale jak bardzo zwiększa sie prawdopodobieństwo zetknięcia sie z ospa gdy dziecko prowadzimy na ospa party dla dziecka chodzącego do żłobka czy przedszkola? Bo przeciez i tak większość dzieci ma z nia kontakt i bez ospa party. I jak to udowodnić? Wszystkich dzieciatych znajomych tych rodziców sprawdzać? I wtedy ukarać wszystkich,którzy tam byli? Dla mnie główne pytanie brzmi,czy dziecko bylo pod opieka lekarza odpowiednio wcześnie. I żeby nie bylo,Kazik szczepiony.
    Zosia 21.03.2009 - przyniosłaś nam wiosnę...
    Kazik - Zimowy Okruszek 12.02.2014 :love_heart:

  7. #27
    Moderator Awatar czuszka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Wrocław
    Postów
    1 167
    Cytat Zamieszczone przez zochmama Zobacz posta
    Ale jak bardzo zwiększa sie prawdopodobieństwo zetknięcia sie z ospa gdy dziecko prowadzimy na ospa party dla dziecka chodzącego do żłobka czy przedszkola? Bo przeciez i tak większość dzieci ma z nia kontakt i bez ospa party. I jak to udowodnić? Wszystkich dzieciatych znajomych tych rodziców sprawdzać? I wtedy ukarać wszystkich,którzy tam byli? Dla mnie główne pytanie brzmi,czy dziecko bylo pod opieka lekarza odpowiednio wcześnie. I żeby nie bylo,Kazik szczepiony.
    Dzieci z ospą nie chodzą do przedszkola więc zdrowe dziecko nie styka się tam z wirusem.

  8. #28
    Wpadła po uszy Awatar kustafa
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 116
    czuszko, ale o ile wiem, ospa zaraża na kilka dni przed pojawieniem się pierwszych krostek. twoje dziecko może więc zarażać zanim dowiesz się, że jest chore.

  9. #29
    Zaangażowana Awatar Belle
    Dołączył
    Feb 2015
    Lokalizacja
    USA
    Postów
    333
    Albertyna, zdaje mi się, że w ogóle nie dopuszczasz sytuacji, w której rodzice dziecko narażają go na szkolę. Ponieważ czytam teraz ciekawą książkę, o przemocy wobec dzieci motywowanej religijnie, gdzie jest cały rozdział o medical neglect, to mogę Ci powiedzieć, że są przypadki, gdzie rodzice celowo narażają swoje dzieci.

    W Pennsylvanii w 1991 roku była epidemia odry. Członkowie kościoła Faith Tabernacle nie wierzyli w medycynę. Nie szczepili swoich dzieci. Nawet po śmierci dzieci, nawet przy hospitalizacji, rodzice nie chcieli szczepić dzieci i chcieli odmawiać opieki medycznej. O rodzinie w innym kościele, gdzie piątka dzieci zmarły w wyniku zapalenia płuc, bo rodzice nie wierzyli w opiekę medyczną, też nie wspomnę. O chłopczyku z Kanady, który umarł, bo rodzice dokonali wyboru "leczenia naturalnie" i zwlekali z pomocą medyczną nie wspomnę.

    Warto pamiętać kilka faktów: zaniedbania dzieci są częstsze niż przemoc. Częstsze i trudniejsze do wyłapania, bo często rodzice zaniedbujący dzieci medycznie (np. w imię ideologii) oprócz tego są bardzo troskliwymi rodzicami (ale zagłodzoną dziecko, bo szaman kazał albo będą się modlić, jak dziecko w szczynach, wymiotach i gównie przez 5 dni umiera na cukrzycę typu pierwszego), albo wychodują dziecku guza tak wielkiego na głowie, że dziecko kilkuletnie nie jest w stanie utrzymać szyją ciężaru własnej głowy. To wszystko to realne sytuacje, realne dzieci, które zmarły albo ucierpiały i realni rodzice. Rodzice, którzy oprócz tego potrafili być bardzo zaangażowani, troskliwi i ba, którzy często byli święcie przekonani, że to, co robią, służy ich dzieciom.

    O współczesnych pomysłach np. odmowy chemioterapii dla dziecka i leczenie witaminą C albo lewatywami z wybielacza by leczyć autyzm nie wspomnę. To wszystko są realnie rodzice.

    To, że sprawą zajmuje się prokuratura nie oznacza, że rodzice są winni albo że zostaną za takich uznani. Oznacza to, że śmierć dziecka jest na tyle ważnym, nietypowym wydarzeniem, że powinno odbyć się śledztwo. Ze względu na szacunek dla zmarłego dziecka, ze względu na jego prawa, ze względu na sprawiedliwość wobec niego samego.

    Jeżeli dziecko zaraziło się przypadkiem, otrzymało opiekę medyczną i mimo niej zmarło - to nie będzie sprawy. Jeżeli w którymś momencie ktoś zawinił - dziecko zarażono celowo, lekarz w przychodni pominął coś ważnego, rodzice w wyniku np. złej rady szamana czy coś zwlekali udzieleniem dziecku pomocy medycznej - to sprawę należy prowadzić dalej.
    “I did then what I knew how to do. Now that I know better, I do better.”

    science & medicine enthusiast

  10. #30
    Wpadła po uszy Awatar Albertyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 284
    Belle, po raz drugi piszesz o sektach ludzi nie leczących, bądź leczących modlitwą itp... W opisywanym przypadku nie wiemy czy dziecko nie było leczone. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że było leczone standardowo- jak każde dziecko w Polsce chore na ospę, która jest dość popularną chorobą.

    czuszko ospą zaraża się w momencie gdy jest bezobjawowa, przed pojawianiem się krost. Stąd tak często dzieci zarażają się w przedszkolach, szkołach i żłobkach, oraz na spotkaniach rodzinnych, dziecięcych "party" (nie "ospa party" na urodzinach, spotkaniach mamowych itp)

    Mayka1981 naturalną konsekwencja palnięcia komuś w łeb nie jest sąd i wyrok- kara. Naturalną konsekwencja może być brak tej osoby, wyrzuty sumienia, koszmary senne, strach przed odkryciem winy itp. Każde działąnie z zewnatrz z zwenatrz nie jest naturalną konsekwencją- jest karą.
    Uproszczę- gdy dziecko wylewa sok w złości naturalną konsekwencja jest brak soku, postawienie do kąta/klaps (nie wiem co jeszcze nie mam wprawy w wymyślaniu kar dla dzieci ) jest karą.
    Naturalna konsekwencja z definicji nie wymaga żadnej ingerencji z zewnatrz, a taką ingerencją z zewnątrz, wracając do przykładu z "palnięciem w łeb" jest sąd.
    Doradca Noszenia ClauWi, zamotana na punkcie chust eko-Mama Niuni-wegedzieciaka, tolerancyjna wegetarianka

  11. #31
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 809
    Belle w punkt.

    Mnie szczerze ciekawi, Albertyno na jakiej podstawie napisalas o "atakach" ze dziecko nie bylo leczone? Ja tylko widzialam wyrazone przypuszczenie i to raz, nijak mi to na atak nie wyglada.


    Edit: Belle piszac odnosi Sie do twierdzenia, ze wszyscy/ wiekszosc rodzicow chca dla dzieci dobrze i swiadomie nie narazaja ich na szkode.
    Ostatnio edytowane przez yvona ; 19-03-2016 o 00:43
    Daniel Ikenna 30.05.2010, Obinna Samuel 18.11.2011, Celestin Ejike 01.08.2014

  12. #32
    Moderator
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar Pati
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Szczecin
    Postów
    2 792
    Zrozumiałam, że odnosimy się do sytuacji kiedy rodzice celowo zabierają dziecko na tzw. "ospa party" aby się zaraziło, bo na nabyć naturalną odporność. Nie analizujemy zarażenia się, bo akurat w przedszkolu ktoś zachorował. Zaprowadzane jest dziecko świadomie, bo ma się zarazić.
    Na tym etapie nie jest tu istotne czy było leczone, czy też nie.
    Patrycja - mama Damiana 08.08.08, Hanny 04.12.09, Emilii 01.03.14
    Chcesz - znajdziesz sposób, nie chcesz - znajdziesz powód

  13. #33
    Zamotana na amen Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krapkowice
    Postów
    5 519
    Dobra bo chyba się nie rozumiemy.

    Kto celowo naraza zdrowie lub życie podlega karze, stosowne paragrafy do wyguglania.

    Ideologie wychowawcze i definicje pojęć nie mają z tym nic wspólnego, nie ten kaliber.

    Dla wielu, wielu osób (nie tylko tak skrajnych jak z przykładów belle) śmierć dziecka nie jest karą a jedynie, no cóż, konsekwencją. A na całe szczęście nasze prawo w tych kwestiach nie opiera się na AP tylko na KK.
    Kto celowo naraża zdrowie lub życie itede itepe.

    Zochmamo - to czy było pod opieką lekarza to inksza inszość aczkolwiek ospa jest tak "normalną" choroba ze wielu ludzi do lekarza nie idzie (i dobrze bo nie naraża się innych ludzi) tylko konsultuje/ zglasza telefonicznie w przychodni czy przedszkolu stosując środki powszechnie dostępne "na swędzenie" i finito, przynajmniej tak robią ludzie wokół mnie z którymi kiedys na ten temat rozmawiałam. Aczkolwiek wiem tez o takich co dziecko z ospa zabrali na chrzest (zbiorowy, gdzie było pełno niemowląt) bo uch dziecko zachorowało a "nie chcieli odwoływać imprezy". I niestety zdarzyło się w nasze przedszkolu ze rodzice przyprowadzili dziecko z widoczną dla laika ospą. Chociaż rzecz jasna zarażało juz wcześniej co nie znaczy, ze ma zarazać dalej (np panią w ciąży i mnie chodząca po dzieci z niemowlakiem w chuście).

    A udowodnienie celowości zarażenia to sprawa policji i prokuratury. Rozmowy, zeznania, jak trzeba to smsy czy treści z grup fejsowych. Bo jak pisała belle - zmarło dziecko i owszem, warto i trzeba to wyjaśnić.

    Rodzicom bardzo współczuję straty. Jezeli w niczym nie zawinili - to takze fałszywych oskarżeń bo ich środowisko na pewno ich identyfikuje. Jezeli zawinili - to także, bo dali się zmanipulować komuś lub czemuś i ponoszą tego konsekwencje. Naturalne i wszystkie inne też.

    Edit - o ospa-party wiem z rozmów z reala. To rzecz jasna żadne party z balonami i drinkami z palemką. To takie zwykłe"moja Ania ma ospę, łagodnie przechodzi, może chcecie wpasc z waszą Kasią do nas na kawę? Dziewczynki się pobawią a wy mielibyście "z głowy" i w czasie ferii moglibyście spokojnie pojechać na narty". Czy coś w tym stylu.
    Ostatnio edytowane przez Mayka1981 ; 20-03-2016 o 10:12 Powód: literowki
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M. 14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

  14. #34
    Moderator Awatar Agulinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Czernichów k.Krakowa
    Postów
    3 697
    Mayka, dobrze napisane.
    Marta ma ospę tzn już chyba nie, bo wszystko ładnie zaschło, ale czy fakt że się nie wyprowadziłam z domu z Mi podpada pod paragraf?
    No i u nas w przychodni jak pytałam jakiś czas temu o szczepienie na ospę, to zostałam zbyta...
    mama Marty (10.2011), Miriam (12.2014) i Elżbiety (11.2016)

  15. #35
    Moderator Awatar bydzia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    pod Włocławkiem
    Postów
    3 570
    Belle dałabym reputa, ale się nie da.

    ja mam nadzieję, że to wcale tak nie było jak media podają - dopuszczam, że zaniedbania nie było a pismaki napisały aby lepiej się sprzedało
    ale do tego właśnie potrzebne postępowanie prokuratorskie
    2004 = K 2008 + Z 2010

  16. #36
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    246
    Jak dla mnie Mayka trafia w punkt. W kazdym społeczeństwie zyja ludzie z różnymi poglada.i na wychowanie, ba, na życie. Są działania które dla jednych są normalne, dla innych nie akceptowalne, np. Zdrada. Nie oznacza jednak że są to od razu zachowania karane prawem, np. Zdrada. Prawo karne jest swego rodzaju średnia, która różnym ludziom zyjacym w jednym panstwie zapewnia pewien standard życia - świadomość że jakieś czyny są niedozwolone o będą karani ci którzy się ich dopuścili. A obywatele będą przed tym chronieni. Kończąc - postępowanie wyjaśniające tak, a potem zobaczymy co z niego wyniknie.

  17. #37
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    279
    Jeszcze jedno pytanie mi się nasunęło,co z sytuacja,gdy odbieracie dziecko z placówki któregoś dnia i pani mówi:mamy przypadek ospy. Przyprowadzacie następnego dnia? Pewnie tak,nikt przeciez placówek nie zamyka z tego powodu,zwolnienia na zdrowe dziecko rodzic tez nie dostanie. A przeprowadzenie następnego dnia przeciez tez zwiększa prawdopodobieństwo choroby-może nasze sie akurat dzisiaj sie nie zaraziło,ale zaraziło sie inne,które teraz zanim je wysypie zdąży sprzedać wirusa naszemu dziecku. Czy zaprowadzenie na ospa party tak bardzo różni sie od zaprowadzenia dziecka do placówki w opisanej sytuacji,żeby karać rodziców?Pewnie,można szczepić,ale dopóki szczepienie nie będzie obowiązkowe to nie można mieć do rodziców pretensji o nieszczepienie. Dla mnie jedynym możliwym zarzutem dla nich jest to,czy odpowiednio wcześnie dziecko trafiło do lekarza-wiem,ze u dzieci choroby szybko postępują,ale jednak miedzy ilomaś swędzącymi krostkami a stanem agonalnym troche czasu pewnie minęło.
    Zosia 21.03.2009 - przyniosłaś nam wiosnę...
    Kazik - Zimowy Okruszek 12.02.2014 :love_heart:

  18. #38
    Zamotana na amen Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krapkowice
    Postów
    5 519
    zochmamo - zrobiłam z córką w tył zwrot w przedszkolu gdy na moje powitanie usłyszałam "mamy w grupie przypadek wszy".
    Zrobiłam tak bo 1. Średnia ma gęste i kręcone włosy, nie usiedzi na miejscu i jedyna opcja gdyby je złapała to opytolić ją na łyso, 2. Jestem w domu z najmłodszą więc mogłabym sobie na to pozwolić. Więc w przypadku ospy mimo zaszczepionych starszaków mam jeszcze najmłodszą a sama chorowałam 30lat temu - zrobiłabym dokladnie to samo. Także w przypadku szkolniaka, tak sobie myślę.
    Gdybym pracowała sytuacja na pewno była by trudniejsza i pewnie zależała jeszcze od innych czynników (co z młodą, co z pracą, jak z naszą odpornością etc etc) ale zakładając posiadanie na ten czas trojki zaszczepionych (bo taki jest plan że moja praca =żłobek=szczepienie p.ospie m.in) pewnie bym do przedszkola puściła...
    Tylko widzę różnicę między prowadzeniem do przedszkola gdzie dzicko jakies ospę miało (przeciez ciągle są jakies dzieci przed/w trakcie/po grypie/zap.oskrzeli/jelitowce) a prowadzeniem W CELU zarażenia. To tak jak bym celowo zabrała np najstarszego, żeby złapał. Chyba kwestia intencji ma największe znaczenie...

    Nie widzę sensu karania rodziców czy pretensji do nich za nieszczepienie dzieci odpłatnymi nieobowiązkowymi szczepionkami.
    Natomiast szkoda ze reklamuje się w tv jedynie platne szczepionki a nie ma jednak kampanii zachęcania do tych możliwie niepłatnych tudzież obowiązkowych. Tak jak np w kwestii fotelików samochodowych - obowiązek jest wiec teoretycznie co tu reklamować ale klub pancernika był i chyba jednak trochę dobrego zrobił.

    Mnie generalnie zazwyczaj rybka co kto robi ze swoim dzieckiem, naprawdę. Ale tu niestety konsekwencje cudzych decyzji mogę ponosić ja i/lub moje dzieci, juz pomijam są fakt możliwej choroby tychże cudzych dzieci. Na komunikaty w piaskownicy nie-NVC wobec dzieci mogę się oburzać na niezapewnienie dziecku dostępnej jednak ochrony zdrowia juz nie mogę?
    Czy to nie jest zgodne z medycyną chińską? Zapewnienie pacjentowi zdrowia i niedopuszczanie do choroby? Ze dopóki lekarz zapewnia rodzinie zdrowie to jest ok a choroba to jednakowoz porażka? A u nas lekarz jest głównie od leczenia choroby a profilaktyka jest jakas taka na uboczu...

    Edit - koleżanka dostala dla na dziecko bez wszy gdy w przedszkolu panowała wszawica, nie wiem z jakim nr jednostki chorobowej ale skoro dostała w ramach ochrony przed wszawicą to przed ospą może tez taka opcja istnieje...
    Ostatnio edytowane przez Mayka1981 ; 19-03-2016 o 21:20
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M. 14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

  19. #39
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    279
    Tylko jak długo by trzeba bylo tak prewencyjnie siedzieć w domu?ile trwa sezon na ospę? No nie wyobrażam sobie tego...poza tym,gdyby tak bylo trzeba, gdyby to bylo słuszne,pożądane zachowanie,to chyba istniałyby takie oficjalne zalecenia,procedury. I co,żłobki i przedszkola by pustoszały? Standard jest taki, ze wysypane dziecko siedzi w domu tyle,ile trzeba żeby nie zarażać. Nieprzestrzeganie go jest piętnowane, ale raczej nie na oczekiwania,ze w opisanej przeze mnie sytuacji rodzic zawsze zostanie z dzieckiem w domu. Chcesz i możesz -super. To troche tak jak z fotelikami-dziecko musi podróżować w foteliku,ale tylko niektórzy kupują foteliki montowane tylem,choc są uważane za najbezpieczniejsze.
    W tym kontekście widzę zaletę ospa party-w sobotę dzieciak sie zaraza,od pon siedzi w domu i zarazy nie roznosi.
    I rozumiem różnicę miedzy zaprowadzeniem do przedszkola z nadzieja,ze sie nie zarazi,a zaprowadzeniem do chorego dziecka w celu zarażenia,ale zastanawiam sie,na ile ta różnica przekład sie na liczbę chorujących dzieci. Bo jesli jest tak-liczby zaraz wyssam z palca,może Belle powoła sie na jakies konkretne dane-ze powiedzmy 80%dzieci uczęszczających do placówek choruje,a wśród dzieci których rodzice zaaranżowali spotkanie z chorym dzieckiem odsetek ten to 90%, to różnica niewielka i karanie ich niesłuszne. I wiem,ze może to zmarłe dziecko znalazłoby sie w 10% i dla niego oznaczałoby to przeżycie,ale mysle chwilowo z szerszej perspektywy.
    Zosia 21.03.2009 - przyniosłaś nam wiosnę...
    Kazik - Zimowy Okruszek 12.02.2014 :love_heart:

  20. #40
    Zamotana na amen Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krapkowice
    Postów
    5 519
    Pewnie jest to do wyliczenia chociaż z racji czasy "wykluwania" i zarażania przed objawami było by to trudne i trwało dluzej, nie wiem ile. Raczej takiego oczekiwania nie ma albo się nie spotkałam, w naszym żłobku nie trafiłam przez 3lata na żaden przypadek, w nasze przedszkolu nie kojarzę specjalnie ale może nie pamiętam bo kiedys to mąż prowadzał i mało z kim rozmawialam bezpośrednio natomiast w innym przedszkolu w tym roku była fala ale krótka. Przy czym możliwe ze u nas jest jednak sporo dzieci szczepionych, może kwestia "lokalna", nie wiem.

    Natomiast ja nie widzę zasadności rozkminiania czy lepiej żeby zachorowało samo czy po ospa-party w sytuacji, kiedy dziecko w ogóle chorować nie musi, nie potrzebuje (szczepione czy nie szczepione). Idąc dalej w skojarzenia motoryzacyjne - wsadzasz dziecko w auto i wjeżdżasz w mur no lepiej "kontrolowanie" żeby przeszlo stłuczkę niż w realu? Prawdopodobnie stłuczkę w zyciu zaliczy jednak skoro jest opcja wysłania co 10 lat na kurs doskonalenia jazdy. Jak ktos w ciebie wjedzie to trudno, ale to wjeżdżasz celowo...

    Dopiero zauwazylam ze wątek jest w nvc, pewnie stąd moje niezrozumienie na początku do podejścia Albertyny i zapewne nie o tym tu chciała dyskutować, więc może co wydzielić albo wrócić na tory nvc

    Natomiast może nie dokladnie nvc ale "po naszemu" się zakłada przeciez ingerencję z zewnątrz, jak jakies dziecko moje dziecko okłada to ostatecznie swoje zabieram a od rodziców oczekuję ze się agresorem zajmą już zgodnie ze swoimi metodami, jakimi dokladnie mniej mnie to obchodzi. W tym przypadku takimi rodzicami agresora jest nasze państwo i stosowne instytucje do tego powołane. Ja z nimi nie planuję się komunikować w żaden spodoba NVC zakłada jak rozumiem konkretną komunikację między A i B. Osoba C słuchająca z boku nie bierze w tym udziału, co najwyżej może poplotkować z D, co niniejszym robimy. Albo ja nie rozumiem o czym miał być ten wątek, chetnie się dowiem...
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M. 14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

Strona 2 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •