Strona 3 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 60 z 70

Wątek: O rodzicach dziecka zmarłego w wyniku ospa party

  1. #41
    Moderator Awatar bydzia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    pod Włocławkiem
    Postów
    3 605
    nie było opcji abym siedziała z Kalinka w domu, aż dzieci w żłobku się wyospują
    tak samo ze Zbysiem nie było opcji
    Kalinka przerobiła przez 2 lata żłobka ze 4 rzuty ospy w grupie
    potem poszła do przedszkola i przez rok ze 2 też były
    Zbyś w tym czasie w przedszkolu zapoznawał się z ospą wśród dzieci ze żłobka
    potem były imieniny mojego taty - na drugi dzień bratowa dzwoni, że jej syn ma ospę (siedziała miesiąc w domu, bo potem drugi syn poospował się)
    moje dzieciaki nie zaraziły się ospą z żadnego z powyższych źródeł
    uważałam to za dziwne i latem po 1 roku żłobka Zbysia oboje ich zaszczepiłam (Zbyś dostał gratis jako żłobkowicz)
    wzięłam się za to, bo jak sobie pomyślałam, że spędzę miesiąc w domu z ospą to zrobiło mi się słabo.
    2004 = K 2008 + Z 2010

  2. #42
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jul 2014
    Postów
    612
    Cytat Zamieszczone przez Mayka1981 Zobacz posta
    Pewnie jest to do wyliczenia chociaż z racji czasy "wykluwania" i zarażania przed objawami było by to trudne i trwało dluzej, nie wiem ile.
    Człowiek chory zakaża osoby z otoczenia 1–2 dni przed pojawieniem się charakterystycznej wysypki, przestaje zaś zakażać dopiero wówczas, gdy wszystkie pęcherzyki przyschną, a strupki odpadną, co trwa około tydzień. Okres wylęgania, czyli czas, jaki upływa od chwili wtargnięcia wirusa do organizmu do wystąpienia pierwszych objawów choroby, waha się od 10 do 21 dni, średnio 14 dni (może ulec wydłużeniu do 28 dni u osób ze zmniejszoną odpornością).
    Moje dziecko było w tzw. "drugim rzucie" ospy w żłobku - tyle że "pierwszy rzut" to było jedno dziecko, którego rodzice nie poinformowali placówki o chorobie...

    I owszem, jak już informacja, że jest ospa, się pojawiła, informowałam rodziców małych dzieci, że i mój syn, i ja możemy być zagrożeniem. Zresztą te 3-4 dni przed pojawieniem się wysypki (czyli kiedy wg mojej najlepszej wiedzy zaczął zarażać) już silnie gorączkował i nigdzie nie bywał, z wyjątkiem poradni, gdzie nas dość zręcznie odizolowali.
    Alek 06.2010

  3. #43
    Ja w ogóle mam uczulenie na wszelkie medyczne eksperymentowanie na dzieciach w imię różnych swoich przekonań i światopoglądów. Dlatego tak - niezależnie od "naturalnych konsekwencji" - prokurator i śledztwo jak najbardziej.

  4. #44
    Moderator Awatar Agulinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Czernichów k.Krakowa
    Postów
    3 709
    Cytat Zamieszczone przez yvona Zobacz posta
    Mnie szczerze ciekawi, Albertyno na jakiej podstawie napisalas o "atakach" ze dziecko nie bylo leczone? Ja tylko widzialam wyrazone przypuszczenie i to raz, nijak mi to na atak nie wyglada.
    .
    Poczytaj internet. Sugestie aby rodziców wysłać do Afryki na profilaktyczne zakażenie HIV i tym podobne.
    mama Marty (10.2011), Miriam (12.2014) i Elżbiety (11.2016)

  5. #45
    Wpadła po uszy Awatar Anyczka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa
    Postów
    2 284
    Ja wracając do tematu wątku: gdyby się okazało, że rodzice umyślnie doprowadzili dziecko do zarażenia ospą, a ono na skutek tego zmarło (leczone czy nie - zmarło na ospę), to IMO powinna się nimi zająć prokuratura. Nie mam czasu na wnikanie w ten konkretny przypadek i dociekanie, która wersja medialna jest prawdziwa, ale zakładam wersję taką, jak zasygnalizowana na początku. Moim zdaniem pytanie w ogóle myli porządki. Naturalne konsekwencje to pojęcie z pewnej filozofii wychowania, nie można go przenosić na funkcjonowanie w społeczeństwie dorosłych ludzi, którzy łamią prawo. To tak, jakbyśmy zaniechali ścigania złodzieja, który uciekając przed policją potknął się i wybił sobie ząb, argumentując, że oto otrzymał karę, boli go biedaka. Co ma jedno do drugiego??
    Jadzia 27.10.2010 (33 tc)
    * Ignaś 16.04.2015 (32 tc)
    Kazik 19.04.2016 (37 tc)

  6. #46
    Junior Admin Awatar Kasia.234
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Gdańsk
    Postów
    5 187
    Cytat Zamieszczone przez Mayka1981 Zobacz posta

    Dopiero zauwazylam ze wątek jest w nvc, pewnie stąd moje niezrozumienie na początku do podejścia Albertyny i zapewne nie o tym tu chciała dyskutować, więc może co wydzielić albo wrócić na tory nvc
    Wczoraj już się do tego przymierzałam - pytanie tylko, czy przenieść cały wątek do zdrowia, czy jednak wydzielać posty?
    Grześ 2009 Agatka 2012

  7. #47
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 809
    Cytat Zamieszczone przez Agulinka Zobacz posta
    Poczytaj internet. Sugestie aby rodziców wysłać do Afryki na profilaktyczne zakażenie HIV i tym podobne.
    Agulinko nie dyskutujemy w internecie tylko w watku tutaj I do tego Sie odnioslam. Co innego gdyby Albertyna nadmienila, ze takowe ataki byly w necie, ale czytajac ten watek zrozumialam ze ataki sa tutaj.

    Swoja droga dosc kuriozalna propozycja, hiv dostaje sie do konca zycia, a nie przechorowuje. No ale czegoz oczekiwac od trolli :/

    A w ogole to nie jestem pewna czy nie dzielimy wlosa na czworo? Bo sprawa rozwinela sie z tego, ze szpital zglosil do prokuratury, tak jak Ma w obowiazku, jesli zgon nastapi wczesniej niz po 24 godzinach od przyjecia pacjenta. Wiec nie, czy powinni byli, bo tak czy siak musieli.
    Daniel Ikenna 30.05.2010, Obinna Samuel 18.11.2011, Celestin Ejike 01.08.2014

  8. #48
    Moderator Awatar Agulinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Czernichów k.Krakowa
    Postów
    3 709
    Dyskutujemy chyba o tym co robią w tej sprawie media, tak odczytałam wypowiedź dotyczącą ataków, że nie forum a społeczeństwo Albertyna miałą na myśli.
    IMO ogromną krzywdę robią teraz media spekulujac. Sprawa powinna zostać zbadana i dopiero potwierdzone fakty podane do opinii publicznej.
    mama Marty (10.2011), Miriam (12.2014) i Elżbiety (11.2016)

  9. #49
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 809
    Oczywiscie, ze krzywde. Poczytnosc, profit, igrzyska, lincz a konto, jakze to ludzkie
    Daniel Ikenna 30.05.2010, Obinna Samuel 18.11.2011, Celestin Ejike 01.08.2014

  10. #50
    Moderator Awatar mist
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Varsòvia
    Postów
    3 086
    Ale wiecie, że niezależnie od tej sytuacji, takie prawdziwe ospa party istnieją? Sama widziałam dziecko z sepsą, którego matka płakała, bo ona była inicjatorka ospa party. Syn miał ospę, więc z koleżankami urzadzily u niej spotkanie, co by się wszystkie dzieci pozarazaly. Sama przyznała, że nie miała pojęcia, że ospa może mieć taki przebieg i powikłania i bala się, jak choroba będzie przebiegać u pozostałych dzieci zarażonych na spotkaniu u niej w domu.

  11. #51
    Zaangażowana Awatar murmle
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    916
    ja kiedyś nieświadomie urządziłam ospa party ;-)
    dzień po urodzinach syna okazało się, że jeden z gości ma ospę - rodzice dopiero następnego dnia się zorientowali

  12. #52
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    279
    Anyczko,ale sytuacja którą opisałam - ospa w placówce o której wiemy,i mimo to zostawiamy w niej dziecko-tez może być umyślnym doprowadzeniem do zarażenia. To tylko kwestia podejścia rodzica:o kurczę,ospa,mam nadzieje,ze jej dziecko nie złapiesz kontra no w sumie fajnie,może złapiesz,mam teraz luz w pracy a będziemy mieli z glowy.A przeciez większość z nas choc raz była w takiej sytuacji,i większość chyba jednak dziecko zostawila.
    Mist,czytam na ospawietrzna.pl,ze prawdopodobieństwo zarażenia się po kontakcie z chora osoba wynosi 90%. Podejrzewam,ze w kazdej grupie żłobkowo -przedszkolnej jest min. jeden przypadek ospy rocznie. Mam wrażenie,ze zaprowadzenie dziecka na ospa party niewiele zmienia w temacie prawdopodobieństwa zachorowania. Przypadek,który opisujesz dla mnie jest raczej argumentem za szczepieniem niż przeciw rodzicom prowadzącym na ospa party.
    Zosia 21.03.2009 - przyniosłaś nam wiosnę...
    Kazik - Zimowy Okruszek 12.02.2014 :love_heart:

  13. #53
    Moderator Awatar czuszka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Wrocław
    Postów
    1 167
    Prowadzenie na ospa party jest celowym narazeniem na niebezpieczeństwo. W kwestii odpowiedzialności prawnej zamiar ma duze znaczenie.
    Pozostawienie dziecka w placowce do ktorej na codzien uczęszcza rozni się zasadniczo od ospa party bo nie ma na celu zarazenia ospą.

  14. #54
    Wpadła po uszy Awatar Anyczka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa
    Postów
    2 284
    Zochamama, nie zgadzam się absolutnie. Patrz wyżej to, co napisała czuszka. Naprawdę nie widzisz różnicy między intencjonalnym zarażeniem a sytuacją, w której nasze dziecko może się zarazić, ale my tego nie chcemy? Między myśleniem "chcę, żeby moje dziecko zaraziło się ospą i zrobię w tym celu wszystko, co mogę" a "nie chcę, żeby moje dziecko zaraziło się ospą i zrobię w tym celu wszystko, co mogę, ale z racji charakteru choroby być może i tak się zarazi"?
    Jadzia 27.10.2010 (33 tc)
    * Ignaś 16.04.2015 (32 tc)
    Kazik 19.04.2016 (37 tc)

  15. #55
    Zaangażowana Awatar Elanna
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Kraków
    Postów
    683
    Chciałam Wam zwrócić uwagę na jeden wątek komunikacji mediów na ten temat, który mnie osobiście uderzył.
    W tych artykułach, które czytałam pojawia się dychotomiczny podział na rodziców szczepiących i tych nieodpowiedzialnych od ospa-party. Jakby nie było nic pośrodku, rodziców którzy nie mają w zwyczaju umyślnie ciągać dzieci po ospa-parties, ale nie szczepią na ospę wietrzną.

    Ja jestem takim właśnie rodzicem - szczepię tylko obowiązkowymi, ale nie kupuję na allegro lizaków polizanych przez chore dzieci (wiecie, że podobno są i takie metody?). I czuję się oskarżana o bycie nieodpowiedzialną matką.

    I tu mam szerszą obserwację - ostatnimi czasy (chyba w naszym pokoleniu się to zaczęło) mamy absolutne przekonanie, że możemy wszystko kontrolować i wszystkiemu zapobiec, więc jeśli tego nie zrobimy (nieważne na ile wysiłek jest tego wart) - jesteśmy winni. A nie jesteśmy wszechmocni, jesteśmy ludźmi.
    Mother of dragons: P (2011), M (2013),[*] 2016 i 2[*] 2017

  16. #56
    Pasjonatka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa/Praga
    Postów
    1 931
    No nie, możemy kontrolować to chyba nie. Możemy zrobić wszystko, żeby zapobiec. Ja osobiście nie rozumiem, dlaczego nie podjąć takich środków o w ogóle co jest do cholery w takim myśleniu złego.

  17. #57
    Zaangażowana Awatar Elanna
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Kraków
    Postów
    683
    Cytat Zamieszczone przez mru Zobacz posta
    No nie, możemy kontrolować to chyba nie. Możemy zrobić wszystko, żeby zapobiec. Ja osobiście nie rozumiem, dlaczego nie podjąć takich środków o w ogóle co jest do cholery w takim myśleniu złego.
    Mru, a zapytam prowokacyjnie: co to jest "wszystko"? Jak wygląda standard, którego spełnienie uwalnia rodzica od linczu jeśli coś się stanie?
    Mother of dragons: P (2011), M (2013),[*] 2016 i 2[*] 2017

  18. #58
    Pasjonatka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa/Praga
    Postów
    1 931
    Cytat Zamieszczone przez Elanna Zobacz posta
    Mru, a zapytam prowokacyjnie: co to jest "wszystko"? Jak wygląda standard, którego spełnienie uwalnia rodzica od linczu jeśli coś się stanie?
    Elanno, szczepienie dziecka jest chyba ogólnie przyjętym standardem. Szczepienie na ospę jest w szczepieniach dodatkowych, więc polskie prawo daje rodzicowi wybór, czy je zrobić, czy nie. Zakładam, że dlatego, że w większości przypadków ospa wietrzna nie jest dziś chorobą śmiertelną. W wątku "linczuje się" rodziców dziecka, którzy nie tyle nie zaszczepili, ile świadomie narazili dziecko na zachorowanie, zrobili to umyślnie. Czy podjęli wszystkie środki, żeby to dziecko wyleczyć, nie wiem. Tym, zakładam, zajmie się prokuratura. Poza tym tutaj toczy się dyskusja pomiędzy zwolennikami szczepień a osobami, które mają do nich dystans. Moje pytanie brzmi, dlaczego czasem powoływać się na WHO i inne duże instytucje naukowe, a czasem nie. I co jest złego w tym, że nie chcemy, żeby dziecko chorowało i żeby nie chorowały inne dzieci wokół, nawet jeśli nie weźmiemy pod uwagę "egoistycznego" argumentu pt. skoro ktoś inny podejmuje decyzję o nieszczepieniu swojego dziecka, dlaczego - hipotetycznie - nieszczepione dziecko ma zarazić moje dzieci.
    "Wszystko" oznacza wszelkie obecnie dostępne środki. Dlatego mamy karmią piersią, rodzice dbają o dietę dzieci i o to, żeby się odpowiednio ubierały, zapewniają im aktywność fizyczną etc. W moim mniemaniu szczepienia podchodzą pod to właśnie "wszystko". Również nie mamy gwarancji, że to przyniesie skutek, prawda? Ta cała wymieniona przed szczepieniami reszta, a jednak podejmujemy wszelkie starania, żeby nasze dzieci były zdrowe. Jako że mamy XXI w. i więcej środków, żeby zapobiegać chorobom niż, dajmy na to, w wieku XIX, możemy z nich korzystać.
    Ostatnio edytowane przez mru ; 21-03-2016 o 11:25

  19. #59
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    279
    Anyczko,czuszko, jasne, jest inny zamiar, ale czy on zmienia prawdopodobieństw zachorowania? Wydaje mi się,ze nie. Dziecko placowkowe na pewno zetknie sie z ospa,i niemal na pewno na nią zachoruje. W sumie ospa party to zbędny wysiłek, daje jedynie jakiś tam wybór terminu kiedy to się stanie. To dla mnie duzy argument za szczepieniem. Poza tym, rodzic zostawiający dziecko w placówce w które wczoraj ktos inny miał ospę z mysla:ok,obyś złapał,będzie z glowy karany nie jest, wiec jednak nie o zamiar wyłącznie chodzi.
    Co do standardu zachowania, no właśnie zostanie w domu z dzieckiem za każdy razem gdy w placówce kogoś wysypalo nim nie jest, a prawdopodobieństwo, ze jesli tego nie zrobimy to dziecko zachoruje właściwie takie, jak przy ospa party.
    Zosia 21.03.2009 - przyniosłaś nam wiosnę...
    Kazik - Zimowy Okruszek 12.02.2014 :love_heart:

  20. #60
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 610
    mru, no ja nie szczepiłam na ospę, a resztą obowiązkowych już tak. Nie szczepiłam po przemyśleniu, zebraniu info, rozmowach z lekarzami - nie chcę, by moje dzieci miały luki w odpornosci, szczególnie że mam córki i jakby je dorwało w wieku rozrodczym, nie daj Boże w ciąży, to ryzyko IMO jest większe i koszty większe, niż ryzyko przechorowania pod kontrolą lekarską z podaniem leków antywirusowych biorąc pod uwagę statystyki. Plus luka w sytuacji obniżonej odporności, podeszłego wieku, gdy doszczepiać nie można. Szczepionka na ospę jest akurat dosc kontrowersyjna, w tym sensie, że daje ograniczoną, dość niekontrolowaną odporność, z lukami właśnie, konieczność ciągłego doszczepiania i duże ryzyko w przypadku przechodzenia jej w wieku dorosłym. Więc jakkolwiek sytuacji celowe wystawiania 1,5 rocznego (sic!) dziecka na ospę jest IMO dużym zaniedbaniem, to już szczepienie jest, zgodnie z prawem również, ale także etycznie, kwestią rozważenia za i przeciw.

Strona 3 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •