Strona 2 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 40 z 73

Wątek: Wychowywanie chłopców a feminizm

  1. #21
    Zamotana na amen Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krapkowice
    Postów
    5 584
    Zochmamo - ale dlaczego tego oczekujesz?
    I od męża tak a od szefa nie?
    Ja prędzej odwrotnie ale ogólnie to od nikogo. Nie jestem księżniczką Sisi i nie mam szerokiej na dwa metry spódnicy z którą fizycznie przez drzwi nie przelezę bo kica jest szersza niż długość mojego ramienia. Jak ktos idzie pierwszy i przytrzyma grupie samozamykające się przeciwpożarowe drzwi to to jest fajne bo a ze ale nie widzę powodu do startowania przed szereg żeby drzwi otworzyć bo oto ja idę a że urodziłam się w Polsce z dwoma chromosomami X to mnie się należy.
    W innym kraju kobieta drepcze z siatami 2m za mężczyzną bo urodziła się z tymi samymi chromosomami, tyle że tam jej się nie należy, no chyba że pięścią jak wstydu jasniepanu przyniesie...
    Ostatnio edytowane przez Mayka1981 ; 28-06-2016 o 21:41
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M. 14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

  2. #22
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    279
    Może źle się wyraziłam,bardziej lubię albo spodziewam sie. Takie zachowania są IMO częścią rytuału zabiegania o względy. Dlatego chcę,by mój facet mnie tak robił,ale inni faceci nie, wtedy to krępujące.
    Zosia 21.03.2009 - przyniosłaś nam wiosnę...
    Kazik - Zimowy Okruszek 12.02.2014 :love_heart:

  3. #23
    Wpadła po uszy Awatar kustafa
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 198
    Mnie z kolei dziwi, że taką wagę przywiązujecie do tego, kto komu otwiera drzwi i za kim nosi siaty. Dla mnie to konwenanse zawieszone gdzieś w bliżej nieokreślonej sferze między dobrym wychowaniem a obyczajami (być może specyficznie polskimi), nad którymi nie warto się aż tak rozwodzić. Czuję się feministką i zamierzam na nie uwrażliwiać mojego syna. W samym geście otwierania komuś drzwi nie widzę nic uwłaczającego czy obraźliwego, raczej trącący myszką i mocno zdezaktualizowany sposób na okazanie szacunku kobiecie.
    IMO istotniejsze niż rozwodzenie się nad tego typu błahostkami jest znalezienie właściwego sposobu przekazania dziecku, że dziewczynki (kobiety) oraz chłopcy (mężczyźni) są różni, ale mają równe prawa. Niestety dziecięca skorupka bardzo wcześnie nasiąka patriarchalną stęchlizną, nawet jeśli w domu rodzinnym spotyka się z innymi wzorcami. Ja sporo wysiłku wkładam np. w tłumaczenie synowi, że dziewczynki także lubią piłkę nożną, że mogą lubić kolor niebieski (a nie tylko różowy i fioletowy), że na bal karnawałowy nie muszą przebierać się obligatoryjnie za księżniczki (mogą też za lekarzy) itp itd. To jest problem dla mojej matczynej duszy feminizmem podszytej, nie precedencja w drzwiach.
    Ostatnio edytowane przez kustafa ; 28-06-2016 o 22:07

  4. #24
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 374
    Cytat Zamieszczone przez kustafa Zobacz posta
    Mnie z kolei dziwi, że taką wagę przywiązujecie do tego, kto komu otwiera drzwi i za kim nosi siaty. Dla mnie to konwenanse zawieszone gdzieś w bliżej nieokreślonej sferze między dobrym wychowaniem a obyczajami (być może specyficznie polskimi), nad którymi nie warto się aż tak rozwodzić. Czuję się feministką i zamierzam na nie uwrażliwiać mojego syna. W samym geście otwierania komuś drzwi nie widzę nic uwłaczającego czy obraźliwego, raczej trącący myszką i mocno zdezaktualizowany sposób na okazanie szacunku kobiecie.
    IMO istotniejsze niż rozwodzenie się nad tego typu błahostkami jest znalezienie właściwego sposobu przekazania dziecku, że dziewczynki (kobiety) oraz chłopcy (mężczyźni) są różni, ale mają równe prawa. Niestety dziecięca skorupka bardzo wcześnie nasiąka patriarchalną stęchlizną, nawet jeśli w domu rodzinnym spotyka się z innymi wzorcami. Ja sporo wysiłku wkładam np. w tłumaczenie synowi, że dziewczynki także lubią piłkę nożną, że mogą lubić kolor niebieski (a nie tylko różowy i fioletowy), że na bal karnawałowy nie muszą przebierać się obligatoryjnie za księżniczki (mogą też za lekarzy) itp itd. To jest problem dla mojej matczynej duszy feminizmem podszytej, nie precedencja w drzwiach.
    podpisuje sie pod wszystkim, jako mama dziewczynki.
    Mój do bólu pragmatyzm nie rozumie ani przepuszczania w drzwiach ani podawania płaszcza. Potrafie sobie zarówno otworzyć drzwi jak i trafić rękami w dwa otwory w kurtce.
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  5. #25
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    Kobiety mają słabsze kręgosłupy i chodzą w ciąży, generalnie są słabsze fizycznie - z tego wynika wiele tych zasad.
    Marzę o facetach ustępujących miejsce w tramwaju
    Dla mnie to, że ktoś jest słabszy nie znaczy, że jest mniej wartościowy. Skąd taki pomysł? To zupełnie niezgodne z moimi wartościami , gdzie godność przypisana jest każdemu niezależnie od jego przymiotów.

    A wracając do tematu. Nie znajdziesz odpowiedzi na pytanie: "czego uczyć", bo przecież każdy ma inne wartości i ciężko w takiej kwestii silić się na uniwersalizm, skoro nawet w temacie karmienia go nie ma...
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  6. #26
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 374
    ita a w czym powinna sie wyrażać akceptacja tej słabosci fizycznej kobiet? W jakich konkretnie sytuacjach?
    jesli o rabanie drewna to ok. zgodze sie, ale my tu o podawaniu płaszcza!
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  7. #27
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    No np. w noszeniu ciężarów, w ustępowaniu miejsca w tramwaju, we wrzucaniu rowerów do pociągu, o... dużo jest sytuacji...
    Raczej nie jestem chuderlawą kobietką, jeździłam z facetami na rajdy rowerowe i doskonale wiem, że daleko mi do ich krzepy fizycznej. Zapewne są kobiety, które dorównują, ale to są raczej jednostki.
    Miałam taką koleżankę, którą cały czas starała się udawadniać, że dorównuje, aż znalazła sobie faceta i odpuściła
    Z drzwiami to pewnie zostało z tych czasów, kiedy drzwi były straszliwie ciężkie
    Podawanie płaszcza to dla mnie miły dodatek. Tu myślę, że nie chodzi o siłę fizyczną, ale o to, że dużo bardziej elegancko wygląda zakładanie podanego płaszcza niż robienie tego samodzielnie. Więc to taki smaczek tylko. Obecnie po prostu miły gest. Skoro możemy być dla siebie mili to czemu nie? Mężczyźni dla kobiet, kobiety dla mężczyzn, kobiety dla kobiet itd. Nie wiem po co kopać się z koniem i walczyć z czymś co tak naprawdę nie szkodzi, bo kluczowe jest to co się ma w głowie. Czyli traktowanie drugiej osoby z szacunkiem i godnością - niezależnie czy ona jest kobietą/facetem, jest brzydka/ładna, jest dzieckiem/staruszkiem.
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  8. #28
    Moderator Awatar mist
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Varsòvia
    Postów
    3 086
    Kustafa, wydaje mi się, że takie błahostki mają jednak wpływ na szersze postrzeganie świata - to nieszczesne otwieranie drzwi tak nawet troche podświadomie sugeruje, że kobieta jest jakaś taka niedorobiona, slabiutka, nawet drzwi nie otworzy bez swojego silnego, męskiego, szarmanckiego opiekuna. Ja chcę, żeby oboje moich dzieci przypuszczali w drzwiach matkę z wózkiem czy pana z ciężką paczka. Ale ja ostatnio ogólnie kontestuję większość zasad savoir vivre, jako właśnie straszliwie sztuczne i napuszone utrzymywanie różnic klasowych - patrz, jestem od ciebie lepsza, bo moich rodziców było stać na opłacenie szkoły, gdzie wbito mi do głowy protokół, teraz umiem używać każdego z 7 widelcow na stole, a przed drzwiami zawsze czekam, żeby mi je otworzył mezczyzna (bo jeszcze uzna mnie za babochlopa i żaden mnie nie zechce!).

    Z drugiej strony nie chcę, żeby kiedys syn był traktowany jak cham i prostak, bo nie będzie każdej paniusi próbował założyć palta.

    Ita: Ja nie znam przyczyn medycznych, dlaczego młody mężczyzna miałby ustępować miejsca w tramwaju młodej kobiecie. No chyba, że poprosi, bo akurat np. strasznie ją boli głowa, ale to przecież działa w obie strony? A skoro zakładanie płaszcza przez kogoś jest bardziej eleganckie, to wszyscy to sobie powinni w takim razie robić wzajemnie, czyż nie?

    Przykładu z rowerami też nie rozumiem. Jeśli nie daje sobie z czymś rady, bo dla mnie za ciężkie, to proszę o pomoc. Czy jeśli jedzie 2 kolegów, jeden waży 100kg, a drugi 67 i mają ciężkie plecaki, to temu mniejszemu nie należy się pomoc, bo nie jest słabszą, mniej ważąca kobietą? I czym różni się ta sytuacja od tej, kiedy wyjeżdża mężczyzna 100kg i kobieta 67?
    Ostatnio edytowane przez mist ; 28-06-2016 o 22:43

  9. #29
    Wpadła po uszy Awatar Magenta
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 169
    OT jaka jest prawidłowa kolejność siadania do stołu?

    Co do ustępowania miejsca, to czasami tak jest ze facet ma prawo czuć się zmęczony i posiedzieć chwilę a nie stać bo akurat jakąś kobieta wsiada do autobusu.

  10. #30
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 374
    ita jesli uważasz ze kopałabys sie z koniem to ok.
    ja po prostu staram sie zrozumieć sens tych zabiegów ale bez rezultatu, co nie znaczy ze jesli facet chce mi podać płaszcz to dla zasady zacznę sie z nim szarpać.
    Jesli ktos mi pomoze z rowerem przy wsiadaniu do pociągu - miło, ale jesli nie - nie wzruszy mnie to i nie uznam kogoś ze nie wpojono mu zasad i ze nie jest generalnie miło. Ot, mi ganz egal.

    Ale z tym ustępowaniem miejsca w tramwaju to nie przesadzasz? Dlaczego niby facet miałby mi ustąpić? Bom słabsza fizycznie wiec bardziej zmęczona?

    Piszesz ze duzo bardziej elegancko wyglada zakładanie podawanego płaszcza - czy chodzi o to aby było elegancko?
    Jesli tak to sumie nieeleganckich moze byc mnóstwo rzeczy, jak choćby odmawianie przez dziecko cioci, ktora chce mu dać całusa
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  11. #31
    Pasjonatka Awatar Tola
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    1 334
    Pamiętajmy, że u mężczyzn to czysty atawizm: słabszy = gorszy.

    Przepuszczamy w drzwiach kobiety bo trzeba tę płeć piękną otoczyć szczególną opieką (wersja szarmancka), a niech se baby pogadają, eh panie z tymi kobitami to... (wersja ogólnospołeczna).

    Naprawde nie czytacie tego w zachowaniach facetów?

    Zgodzę się z Ananke, dla mnie te konwenanse są gdzieś bardzo, bardzo głęboko podszyte (w najlepszym razie) poczuciem wyższości lub (w najgorszym) pogardą.

    Tak, bywa, że czuję się przepuszczaniem w drzwiach upokorzona, tym bardziej, że wielu facetów twoerdzi, że przepuszcza (!) laski w drzwiach, żeby ocenić tyłek .

  12. #32
    Wpadła po uszy Awatar kammik
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 408
    Dla mnie jako matki syna i zony męża od zupełnie mi niepotrzebnego otwierania drzwi i puszczania przodem ważniejsza jest uważnośc na otoczenie i pomoc w razie potrzeby. Nie znoszę kiedy obcy facet rzuca sie na mój płaszcz czy inny chałat i chce mi go wdziac na plecy. Nie znoszę bezsensownego kontredansa w drzwiach i panioprzodowania. Jestem sprawna fizycznie, silniejsza zapewne od niejednego mężczyzny i dość wytrzymała na wysiłek fizyczny. Kiedy wtaczam sie do pociągu z wielka walizka to chetnie przyjmę pomoc w jej położeniu na półce, ale jest mi wszystko jedno, kto te pomoc zaproponuje. Drażni mnie uzależnianie zachowań do-ludzkich od posiadania pochwy lub penisa.

  13. #33
    Zaangażowana Awatar glo
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    845
    ja chyba mam wypisany na twarzy feministyczny betonizm, bo nie przypominam sobie sytuacji, w której ktoś mi podał płaszcz. to znaczy czasem gdzieś u znajomych pan/pani domu podaje kurtki z szafy czy wieszaka, tak. ale nie że mnie kobiecie jakiś mężczyzna. raczej miałabym problemy z trafieniem w te otwory.
    nie kojarzę też człowieka w moim wieku lub zbliżonym, który całuje w dłoń.
    to są jakieś takie puste gesty. ozdobniki.
    w sumie chyba nie chcę, żeby mój syn był szarmancki (na razie mowa o starszym, młodszy to jeszcze nie ten etap, nie różnicuje płci, tylko mamy, tatów i dzieci ). wolałabym, żeby był życzliwy i otwarty.
    staram się go feministycznie poprowadzić, ale takie różnicowanie, że ustąp jej, bo to dziewczyna, nie szarp, bo to dziewczyna, podaj płaszcz, bo to dziewczyna, kojarzy mi się zupełnie odwrotnie: z jakąś dyskryminacją. nierównością, no. utrwalaniem tego, że dziewczynki to róż i kucyki.
    na razie skupiam się na kilku prostych przekazach, bo przedszkole jednak odciska mocne piętno:
    - dziewczyny są fajne (tzn nie powtarzam mu tego 10 x dziennie, tylko rozmawiamy o różnych dziewczynkach z jego grupy)
    - nie trzeba się zakochiwać/mieć narzeczonej
    - każdy ubiera się w to co lubi
    - każdy czasem płacze.

  14. #34
    Wpadła po uszy Awatar Anyczka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa
    Postów
    2 284
    Bardzo ciekawa dyskusja. Aż się jako od niedawna matka syna zastanowiłam, czego bym (byśmy) chcieli uczyć, i kluczowe jest dla mnie pytanie, czy tradycyjna kindersztuba w relacjach damsko-męskich wyklucza podejście równościowe? A może jest jednak różnica między różnymi jej elementami, może część jest zdecydowanie przestarzała, a część jednak jest po prostu elementem dobrego wychowania? Bo ja lubię, jak mi mężczyzna podaje mi płaszcz. Nie oczekuję tego, jak ktoś tego nie zrobi, nie uznam go w żadnym razie za gbura, ale w odwrotnej sytuacji będzie mi miło. Z kolei całowanie w rękę, jeśli pan nie ma 80-tki lub nie jest moim męzem/teściem, uważam za zwyczaj totalnie przestarzały i dla mnie osobiście jest to dość krępujące. Z pakunkami to trochę tak jak tu padło - jestem kobietą, mam 160 cm wzrostu i ważę nieco ponad 50 kg, jestem po prostu dużo słabsza fizycznie od przeciętnego mężczyzny i to, że przecietny dobrze wychowany mężczyzna zaproponuje mi w pociągu wrzucenie walizki na półkę, jest dla mnie elementem zachodniej cywilizacji. Ale tego samego oczekiwałabym względem staruszka płci męskiej - bo po prostu jest słabszy. To więc trochę inna kategoria zachowania, niż podawanie płaszcza. To samo z ustępowaniem miejsca w tramwaju - nigdy by mi nie przyszło do głowy, że facet w moim wieku ma mi ustąpić miejsca, jesli nie jestem w ciązy, nie wisi mi na szyi dziecko albo nie jestem bladozielona ze zmęczenia/choroby/czego tam jeszcze.

    Za to owszem, tekst w stylu "nie rób tego/owego, bo dziewczynce nie wypada", uważam za przegięcie, tępię bezlitośnie (u dziadków, czasami również niestety u M.).
    Ostatnio edytowane przez Anyczka ; 28-06-2016 o 23:16
    Jadzia 27.10.2010 (33 tc)
    * Ignaś 16.04.2015 (32 tc)
    Kazik 19.04.2016 (37 tc)

  15. #35
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    Cytat Zamieszczone przez Tola Zobacz posta
    Pamiętajmy, że u mężczyzn to czysty atawizm: słabszy = gorszy.
    Pomiędzy atawizmem a teraz była jeszcze: kultura, nauka i cywilizacja

    Ja mam notoryczne bóle kręgosłupa, więc może stąd moje zafiksowanie na ustępowaniu miejsca. Jak wracam "z miasta" to zawsze boli mnie kręgosłup i marzę, żeby usiąść na 5 min. A i tak nie potrafię siedzieć na luzie, nawet jak boli, gdy widzę babkę 50+, choćby zdrową fizycznie. Głupio mi i już.
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  16. #36
    Wpadła po uszy Awatar Anyczka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa
    Postów
    2 284
    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    A i tak nie potrafię siedzieć na luzie, nawet jak boli, gdy widzę babkę 50+, choćby zdrową fizycznie. Głupio mi i już.
    No nie, ito, ale dlaczego mialabyś (miałabym) ustępować miejsca w tramwaju zadbanej, sprawnej 50-latce?? Ode mnie na ten przykład jest tylko 15 lat starsza. Śmiem twierdzić, że duża część dzisiejszych 50-latek by się obraziła.
    Jadzia 27.10.2010 (33 tc)
    * Ignaś 16.04.2015 (32 tc)
    Kazik 19.04.2016 (37 tc)

  17. #37
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    Wiem, wiem, już był kiedyś ten temat...
    W mojej głowie ja mam lat ze 20, a pani 50+ to ktoś na kształt mojej matki. Głupio siedzieć, jak matka stoi
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  18. #38
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    5 617
    Dobre maniery obejmuja takze nie mlaskanie przy jedzeniu, nie siorbanie, nie dlubanie w nosie, nie podnoszenie glosu, czy pomoc osobom starszym przez szacunek do wieku. Sa to zasady, ktore dlugo sie ksztaltowaly i cechowaly ludzi dobrze wyksztalconych oraz z dobrych rodzin. Znajomosc tych zasad i ich stosowanie podnosily status, ale tez pozwalaly spokojniej egzystowac w szlaonym swiecie. DO dobrych manier mozna zaliczyc nie okazywanie nerwow, przynajmniej w nadmiarze, nie opieprzanie wsyzstkich na okolo, nie plucie na chodnik, mile pogawdki o niczym, mowienie dzien dobry i dowidzenia.

    Owszem cmokanie w reke zupelnie juz wyszlo z mody i trzeb wiedziec jak to sie robi. Zasady sie zmieniaja, choc powoli. Trudno stac w drzwiach supermarketu i przepuszczac wszystkie panie. POwstaja za to nowe zasady jak przepusczanie ciezarnych w kolejce.

    Wyroslam na kidersztubie: cwiczenia z ksiazka na glow, najedzenie sie przed wyjsciem na przyjecie, ze znajomoscia, kto kogo przedstawi i kiedy, kto gogo trzyma pod reke i dlaczego, z umiejetnosica sadzania przy stole, i tego co wolno panience. Mimo to wyrosalam na femnistke rabiaca drewno, kopiaca pilke, ze zdecydowanym usciskiem dloni, placaca za siebie, robiaca kariere (przynajmniej przez jakis czas :P). Femnistke, ktora dostrzega niuanse.

    W Europie dobrze sie zyje kobietom m.in. przez dobre maniery i zasady, choc mocno juz okrojne, majace swoje korzenie w jeszcze w czasach rycerstwa.

    Nie uwlacza mi podanie krzesla, przepuszczenie w drzwiach choc na codzien ustepuje wychodzacym osobom bez wzgledu na plec. Czuje sie normalnie bedac kobieta.

    Jest jeszcze jedna sprawa - jak widza to mezczyzni. Faceci lubia zadbac o kobiety, okazac im szarmandzkosc, okazac meskosc i nie mowie tu o wyrywaniu raczki do jej obslinienia. A jesli tego nie lubia to trudno. Osobiscie nie bylabym zainteresowana facetem, ktory gardzi dobrymi manierami. Nie jest fajnie zyc miedzy ludzmi nienauczonymi dobrych manier. Jak to wyglada - jak mlodzi Brytyjczycy na imprezach, Niemcy na plazy, czy mlodziez wszechpolska gdziekolwiek.

    Gdzie ustawic granice - to mozna, a to nie - bo podpadniesz kobiecie, ktora sobie nie zyczy. Mysle, ze wiecej zyczliwosci i dostrzeganie staran ze strony mezczyzn jeszcze nikomu nie zaszkodzilo. Choc rozumiem, ze ktos sobie moze nie zyczyc.

  19. #39
    Wpadła po uszy Awatar Anyczka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa
    Postów
    2 284
    Cytat Zamieszczone przez Padthai Zobacz posta
    Dobre maniery obejmuja takze nie mlaskanie przy jedzeniu, nie siorbanie, nie dlubanie w nosie, nie podnoszenie glosu, czy pomoc osobom starszym przez szacunek do wieku. Sa to zasady, ktore dlugo sie ksztaltowaly i cechowaly ludzi dobrze wyksztalconych oraz z dobrych rodzin. Znajomosc tych zasad i ich stosowanie podnosily status, ale tez pozwalaly spokojniej egzystowac w szlaonym swiecie. DO dobrych manier mozna zaliczyc nie okazywanie nerwow, przynajmniej w nadmiarze, nie opieprzanie wsyzstkich na okolo, nie plucie na chodnik, mile pogawdki o niczym, mowienie dzien dobry i dowidzenia.

    Owszem cmokanie w reke zupelnie juz wyszlo z mody i trzeb wiedziec jak to sie robi. Zasady sie zmieniaja, choc powoli. Trudno stac w drzwiach supermarketu i przepuszczac wszystkie panie. POwstaja za to nowe zasady jak przepusczanie ciezarnych w kolejce.

    Wyroslam na kidersztubie: cwiczenia z ksiazka na glow, najedzenie sie przed wyjsciem na przyjecie, ze znajomoscia, kto kogo przedstawi i kiedy, kto gogo trzyma pod reke i dlaczego, z umiejetnosica sadzania przy stole, i tego co wolno panience. Mimo to wyrosalam na femnistke rabiaca drewno, kopiaca pilke, ze zdecydowanym usciskiem dloni, placaca za siebie, robiaca kariere (przynajmniej przez jakis czas :P). Femnistke, ktora dostrzega niuanse.

    W Europie dobrze sie zyje kobietom m.in. przez dobre maniery i zasady, choc mocno juz okrojne, majace swoje korzenie w jeszcze w czasach rycerstwa.

    Nie uwlacza mi podanie krzesla, przepuszczenie w drzwiach choc na codzien ustepuje wychodzacym osobom bez wzgledu na plec. Czuje sie normalnie bedac kobieta.

    Jest jeszcze jedna sprawa - jak widza to mezczyzni. Faceci lubia zadbac o kobiety, okazac im szarmandzkosc, okazac meskosc i nie mowie tu o wyrywaniu raczki do jej obslinienia. A jesli tego nie lubia to trudno. Osobiscie nie bylabym zainteresowana facetem, ktory gardzi dobrymi manierami. Nie jest fajnie zyc miedzy ludzmi nienauczonymi dobrych manier. Jak to wyglada - jak mlodzi Brytyjczycy na imprezach, Niemcy na plazy, czy mlodziez wszechpolska gdziekolwiek.

    Gdzie ustawic granice - to mozna, a to nie - bo podpadniesz kobiecie, ktora sobie nie zyczy. Mysle, ze wiecej zyczliwosci i dostrzeganie staran ze strony mezczyzn jeszcze nikomu nie zaszkodzilo. Choc rozumiem, ze ktos sobie moze nie zyczyc.
    Amen.
    Jadzia 27.10.2010 (33 tc)
    * Ignaś 16.04.2015 (32 tc)
    Kazik 19.04.2016 (37 tc)

  20. #40
    Wpadła po uszy Awatar jul
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Pruszków
    Postów
    2 520

    Do tego jeszcze dodam, że zasady savoir vivre'u w dużej mierze zostały wymyślone żeby ludziom żyło się łatwiej, choć czasem może trudno w to uwierzyć - skodyfikowanie pewnych zachowań daje stałą podpowiedź jak się w stosunku do kogoś zachować aby wszyscy się czuli komfortowo - nawet w dyskusjach forumowych widać jak brak jednolitego kodeksu powoduje, że w różny sposób odczytujemy różne zachowania, gesty etc. I jeśli np jakiś mężczyzna całował/puszczał w drzwiach wszystkie panie, żadna z nich nie mogła się poczuć pominięta, jeśli wszystkim pomagał we wkładaniu walizki, to nie pominął tej, która była w niewidocznej ciąży czy miała słabszy dzień itd. - tak teraz wymyślam na poczekaniu.

    Całowanie w rękę często jest obrzydliwe, bo większość mężczyzn nie potrafi tego robić, bo nie wynieśli tego z domu i nikt im nie wytłumaczył/pokazał jak to się robi. I imho gorzej jak mężczyzna chce być szarmancki, ale nie potrafi naturalnie tego robić, niż jeśli zachowuje się naturalnie.

    wysłane z telefonu
    Ostatnio edytowane przez jul ; 29-06-2016 o 00:40
    Jasiek - córka najpierwsza (I 2009) - syn średni (VIII 2010) - syn mniejszy (II 2013)

Strona 2 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •