Pokaż wyniki od 1 do 18 z 18

Wątek: Zdetronizować księżniczkę czyli jak nauczyć się wzajemności

  1. #1
    moderator zlot 2015
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar MASZ
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    Warszawa, Mokotów
    Postów
    4 077

    Zdetronizować księżniczkę czyli jak nauczyć się wzajemności

    Pomocy! Mamy zadanie od psychologa żeby w domu Miśka nie robiła tylko tego co chce. Mamy aranżować zabawy w których trochę bawimy się my, a ona obserwuje uważnie, potem ona się bawi, a my odwzajemniamy uwagę.
    Chodzi o to, że ona robi totalnie co chce i kiedy chce. Wykonuje zadania jeśli są dla niej atrakcyjne albo wydaje polecenia i egzekwuje. Mamy więc ćwiczyć wzajemność bo to ma pomóc jej w budowaniu relacji.
    Zainspirujecie mnie zabawami dla +/- 2 latka, które dają mozliwość stworzenia konstrukcji "raz ty, raz ja".
    Narazie mamy pomysły na karmienie zwierzątek, odgrywanie nimi scenek, układanie klocków.

    Edit: diagnozujemy się nie wiedząc do końca czy w kierunku ZA czy zaburzeń SI czy wszystkiego po trochu. Pierwsza wizyta u psychologa była ok rok temu.
    Ostatnio edytowane przez MASZ ; 01-09-2016 o 00:00

  2. #2
    Zaangażowana Awatar murmle
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    912
    Ale w sensie moja twoja kolej na przykład?
    Kupiłam grę niedawno nazywa sie stołki- mistakos, trefl wydał i ku memu osłupieniu Jerz w nią z nami gra, który ma rok i 9 mcy, polega na układaniu stołków jeden na drugim tsk, żeby wieża nie rozpadła się jedyna w niej trudność że trzeba poczekać na swoją kolej a mój 5 latek z zaburzeniami SI ma z tym problem bo zachowuje sie w wielu sytuacjach tak jak twoja corka. :-) i ma kłopoty w kontaktach z kolegami momentami, bo nie chce się podporządkowywać pod wspólnie przyjęte przez dzieci reguły tylko sam je tworzyć i pod nie resztę ustawiać.

  3. #3
    moderator zlot 2015
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar MASZ
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    Warszawa, Mokotów
    Postów
    4 077
    Tak. chodzi o zabawę razem, a nie obok siebie. I żeby ona wchodziła w interakcje, nasladowała itp. Dzięki. Poszukam. Wspólne gry to coś dla nas. Zabawa w nasladowanie zwierzakami, lalami itp. mnie przeraża bo nigdy tego nie robiłam

  4. #4
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    5 580
    To moze zaczac od zabawy na swiezym powietrzu. Kopanie, robienie ogniska na niby, chodzenie po krawezniku itp. Wszelkie prace domowe i majsterkowanie. Dziewczynki nie koniecznie kreca lalki
    Rob to co lubisz, bo uswierkniesz.
    Po za tym niespelna dwu latka robiaca co chce to najnormalniejsza rzecz na swiecie.

  5. #5
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    okolice Wrocławia
    Postów
    2 609
    Gotuj z nią, sprzątaj, proś jak najwięcej razy o pomoc. Niech Ci coś poda, przykryje Cię kocem, poopowiada Ci książeczki, narysuje obrazek. Daj nóż, banana i powiedz że ty kroisz jabłko, a ona banana. Ona wrzuca warzywa do miski a Ty przyprawy, ona miesza a Ty dodajesz śmietanę, ona zanosi na stół a Ty mówisz że razem zrobiłyście.
    Ja nie psycholog, ale skupiłabym się bardziwj na budowie relacji i dialogu z własnym dzieckiem. Wtedy wzajemność sama przyjdzie.
    Ostatnio edytowane przez gdzie-idziesz ; 31-08-2016 o 19:12

  6. #6
    moderator zlot 2015
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar MASZ
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    Warszawa, Mokotów
    Postów
    4 077
    Dwulatka robiąca co chce jest spoko ale taka, która unika kontaktu wzrokowego, wchodzenia w relacje inaczej niż na swoich zasadach, nie reagująca na swoje imię, prowokująca wymioty gdy coś nie jest po jej myśli jest w grupie ryzyka ZA. A, że podobne sugestie mamy od 4 osób (w tym 3 specjalistów) to chcemy spróbować sobie pomóc. Szczególnie, że księżniczka jest bardzo dominująca. Ona bardzo dużo rzeczy z nami robi typu pomoc w sprzątaniu, zabawy na dworze, gotowanie ale skupiając się na sobie. Ma problem z wchodzeniem w rolę i komunikacją werbalną. Bo ona nazywa rzeczy, a nie mówi. I ma na tym polu fiksacje. Dlatego z książeczkami musimy uważać.

  7. #7
    Wpadła po uszy Awatar jul
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Pruszków
    Postów
    2 469
    Nieco wchodzac w OT - z gier dla dwulatka u nas się sprawdzała W ogrodzie haby, może się sprawdzi u Was.

    wysłane z telefonu
    Jasiek - córka najpierwsza (I 2009) - syn średni (VIII 2010) - syn mniejszy (II 2013)

  8. #8
    moderator zlot 2015
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar MASZ
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    Warszawa, Mokotów
    Postów
    4 077
    Cytat Zamieszczone przez jul Zobacz posta
    Nieco wchodzac w OT - z gier dla dwulatka u nas się sprawdzała W ogrodzie haby, może się sprawdzi u Was.

    wysłane z telefonu
    Ale super! Właśnie się zastanawialiśmy jakie planszówki ogarniemy bo cyferki to jeszcze nie wchodzą w grę, a te dla maluchów to znalazłam memory, układanie postaci itp. A to nie dla nas zdecydowanie
    A gry są super bo mają zasady, a zasad nam trzeba.

  9. #9
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    5 580
    Zasugerowalam sie tytulem watku
    Niestety gry nie polece, moje dzieciaki bardzo sie irytowaly zasadami w grach. Dopiero szachy na koniec 5-6 roku akceptowaly.

  10. #10
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    okolice Wrocławia
    Postów
    2 609
    A układanki dwuelementowe, typu dopasowanie kotka do myszki by dały radę?
    A gdyby w zabawie uprzedzać jej księżniczkowatość i co chwilę dopytywać się o ciąg dalszy zabawy? Tak, żeby ta zabawa była współpracą, a nie tylko dyktowaniem przez nią pod groźbą focha. Zabawy raz ty raz ja, np skakanie w dal, rzucanie piłką lub wodnymi balonami do celu, tor przeszkód, zabawa z kulodromem, skoki przez gumę, przez skakankę, przechodzenie przez tunel. Generalnie ruchowe, bo najłatwiej.
    Ostatnio edytowane przez gdzie-idziesz ; 31-08-2016 o 23:27

  11. #11
    Zaangażowana
    Sponsor Chustozlotu 2015

    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    1 440
    A co Was zaniepokoiło że poszliście do specjalisty? Bo z tym ryzykiem - czy to nie jest tak, że ZA się po prostu ma? Nie piszę tego żeby kwestionować diagnozę (macie?), ale zastanawiam się czy nie zostaliście niepotrzebnie nastraszeni. Może kłopot jest po prostu z modelem relacji realizowanym przez dziewczynkę (który na pewnym etapie rozwoju po prostu taki bywa), a nie z jej konstrukcją wewnętrzną? Bo to co napisała gdzie-idziesz mi się jednak wydaje sensowne.
    A z zabaw to pewnie nic tu oryginalnego nie wrzucę (poza propozycją stymulowania kontaktów dziewczynki z innymi dziećmi, w różnych konfiguracjach, z delikatną moderacją), ale może podpytajcie tego psychologa? Nam psycholog przedszkolny (którym jest u nas Jarek Żylinski - swoją drogą on chyba też konsultuje niezależnie) w trudnych momentach Tadzia podsuwał gotowe patenty na zabawę, na wplatanie pewnych wątków i figur w opowieści, na sposób w jaki warto prowadzić rozmowę.
    Dlaczego z książeczkami jest kłopot?

  12. #12
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 626
    MASZ, moim zdaniem wpisz w początku wątku o ryzyku ZA, bo ja po przeczytaniu #6 skasowałam całkowicie treść tego co miałam napisać... Albo odwołanie do #6.

    Teatrzyk? To jest trochę obok tego co robisz, ale może oglądając teatrzyki zaczęłaby je sama odtwarzać?
    Zabawa w role, ale nietypowo, np. ja jestem liście, a ty wiatrem i "musisz" mnie przewiać.
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  13. #13
    moderator zlot 2015
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar MASZ
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    Warszawa, Mokotów
    Postów
    4 077
    Układanki wszelkie nie zdają egzaminu. Ma takie czuczu gdzie się kółko z buzia wkłada i takie, że zwierzak jest na pół. Potrafi ale nie chcę. Żadne separatory itp. Ona nie mówi więc nie dopowie. Umie tylko nazywać zwierzaki łącznie z szopem, czaplą itp. ale nie łączy słów nawet typu 'mama daj' 'mama choc' czy 'daj am' 'chce am'. Jak się jej pokaże sekwencje to ją powtórzy. I sprytna jest bo kombinuje jak zmienić formę zabawy na swoją.
    Musimy przez zabawę nauczyć ją współpracy, bo na tę chwilę mimo dużej ilości bliskości i przywiązania żyje sobie gdzieś obok nas.
    Ale myślę, że propozycje zabaw mogą posłużyć nie tylko nam. Wiadomo. Dzieci są różne

    Edit: korzystania z OWI że względu na asymetrię i tam nam trochę zasugerowali pewne problemy i tak to jakoś popłynęło, że postanowiliśmy porozmawiać ze specjalistami. Jesteśmy po 2 wizytach u psychiatry, 1 u psychologa, jutro mamy logopedę, potem neurologa i narazie wszystkie nasze niepokoje (m jest pedagogiem) się potwierdzają. I pewne sugestie są spójne z tymi od fizjo i psycho z poprzedniego ośrodka. I my jestesmy lekko zaburzeni dlatego dziecko jest w grupie ryzyka, jej niekonwencjonalne zachowania to potęgują. Jesteśmy w trakcie obserwacji. Ale ze względu na nasze problemy z min. wchodzeniem w relacje mamy popracować nad tymi zabawami na poziomie partnerskim, a nie tylko poważaniem za dzieckiem, które jest dyktatorem.
    Co do książeczek ona się fiksuje na pytaniu o konkretne np. zwierzęta których nazwy zna. I to taka zła zabawa. Ona pyta po raz setny co to mimo, że wie co to i pytała kilka sekund temu i trzeba wychodzić z tego schematu przez opowiadanie itp. Ale to już ją frustruje i zaczynają się afery.
    Ostatnio edytowane przez MASZ ; 31-08-2016 o 23:56

  14. #14
    Pasjonatka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa Wola
    Postów
    1 079
    Kot w worku to gra która u nas się sprawdzała najwcześniej.
    Tęcza trudniejsza, ale też daje radę po uproszczeniu zasad.
    P 06.2008, N 08.2012

  15. #15
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    okolice Wrocławia
    Postów
    2 609
    Masz, nie chcę bagatelizować Twojego problemu, nie chcę, abyś tak to odczuła, bardzo się cieszę, że sprawdzacie małą i z całego serca życzę Ci, by diagnoza była "zdrowe, bardzo mądre i inteligentne dziecko, tylko może odrobinę rozpieszczone"
    Rozumiem odstawienie książeczek, IMO trzeba unikać sytuacji, w których z góry wiemy, że źle się skończą. Jak zaczyna fiksować przerwij zabawę, ale w sposób dla niej atrakcyjny, zanim się nakręci. Wyczuwasz początek fiksacji, prawda? Jeśli wiesz, że coś się dzieje bo w książeczce jest kotek to natychmiast przerwij czytanie, czy oglądanie i zaproponuj poszukanie kotka w zbiorach zabawek, w internecie czy innej książeczce. Potem wróć, jakby nigdy nic i skończ (ale szybko).
    IMO nie jest dobrze odpowiadać każdorazowo na każde pytanie dziecka. IMO nie jest dobrze, gdy w rodzinnej hierarchii wartości dziecko czuje jest na samej górze (co jest normalne i zrozumiałe w dzisiejszych czasach). Dlatego jak się coś dzieje (zakładając że jest zdrowa) odejdź i zostaw ją w bezpiecznym otoczeniu, daj jej sygnał, że Ci się nie podoba to zachowanie, że go nie akceptujesz.
    Zastanów się czy nie odwala jej (przepraszam za kolokwializm) w jakiś konkretnych sytuacjach - gdy głodna, zmęczona, przebodźcowana - i wtedy traktuj ją jak zgniłe jajo, zaspokój potrzeby i aktywności dobierz takie, by nie skończyły się awanturą. Jak już do awantury dojdzie - bądź przy niej, ale nic nie mów, akceptuj ją i daj jej prawo do wyrażenia swojej wściekłości, ale nie uspokajaj jej, przytul dopiero jak cała zła energia z niej zejdzie (co nie będzie od razu - będzie uspokajała się na próbę, wyczujesz to, będzie próbowała wymusić kontakt - nie pozwól), wyczujesz, kiedy wszystko z niej zejdzie - to musi zejść i wtedy ona z wdzięcznością przyjmie Twoje ramiona, nie z satysfakcją, tylko z wdzięcznością. IMO awantura to moment, gdy dziecko przekracza swoje i rodzica granice, i ono to wie, i się boi, ale nad tym nie panuje. Dlatego wszelkie sposoby na odwrócenie uwagi, zagadanie, tłumaczenie nic nie daje, tylko przedłuża. Awantura jest jak burza - musi przebrzmieć, to jest zła energia nagromadzona w dziecku, która musi wyjść.
    Pierwsza awantura potraktowana w powyższy sposób będzie bardzo długa, bardzo. Młoda będzie próbować zamanipulować Tobą, byś ją przytuliła, pozwoliła odejść itp, trzecia będzie zdecydowanie krótsza, a kolejne - dziecko nauczy się rozładowywać te emocje w sposób nie destrukcyjny. Serio, przetestowałam to u mojej dwójki, bardzo różnych dzieci. Starszą - w tym wieku musiałam pilnować, by siedziała na schodach - nasze miejsce. Po kilku próbach ucieczki zrozumiała i siedziała, darła się strasznie, miotała, zmieniała stopnie, ale siedziała. Nie chciała kontaktu fizycznego. Młody wolał być w moich ramionach, darł się, kopał. To normalny etap - i u mnie, dzięki takiemu postępowaniu bardzo szybko minął.
    I wiele dzieci w tym wieku jeszcze nie mówi, Twoja córeczka nie jest wyjątkiem.

  16. #16
    moderator zlot 2015
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar MASZ
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    Warszawa, Mokotów
    Postów
    4 077
    Dzięki za rady.
    Nie chcę za bardzo wchodzić w OT na temat naszych problemów. Mam nadzieję na stworzenie kompendium zabaw dla 2 latkow. Bo dla wszystkich dzieci, niezależnie od tego jak się rozwijają jest to trudny czas.
    Mam nadzieję, że wprowadzenie nowych, różnorodnych zabaw pomoże Miśce odnaleźć się w grupie. Wychodzimy z założenia, że skoro możemy dziecku pomóc to należy. Pewnie rzutują na tym nasze doświadczenia z dzieciństwa.

  17. #17
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 598
    Szast, ZA sie ma lub nie, ale czasem bardzo wcześnie sie nie da zrobić pewnej diagnozy, stad mowa o ryzyku. Nie ryzyko, ze kiedyś będzie ZA, tylko ze jest a kiedyś sie go rozpozna.

    MASZ, a Potwory do Szafy? Gra kooperatywna, u nas dwulatka juz grała, dzieciaki ja nadal uwielbiają


    Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk

  18. #18
    moderator zlot 2015
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar MASZ
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    Warszawa, Mokotów
    Postów
    4 077
    Ani kot w worku ani potwory u nas się nie sprawdzą. Był test bo kota mamy, potwory ma siostrzeniec.
    Miśka ma w sobie zbyt silną potrzebę destrukcyjnego poznania. Moze za kilka miesięcy. Narazie swoją starą grę typu bingo. Tylko kostka jest z kolorami, są kartonowe karty z obrazkami, które mają elementy w tych kolorach i krążki do układania po wylosowaniu danego koloru. Będziemy testować. Może nie zje

    Ogólnie to teraz się mówi, że każdy ma jakieś tam zaburzenia SI i coś ze spektrum autyzmu tylko zależy ile tego mamy, jak nasilone, itp. To determinuje czy możemy z tymi elementami nas normalnie funkcjonować czy potrzebujemy wsparcia. Czasami wystarczy niewiele pracy że strony rodziców żeby nauczyć dziecko tego co dla większości rówieśników jest dość naturalne żeby wesprzeć rozwój.
    Tylko nie zawsze są to rzeczy oczywiste dlatego czasem przydaje się pomoc. No ja bym nie wpadła na to, że dostymulowanie w postaci masażu może mieć wpływ na to czy moje dziecko je. A tak jest

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •