Dawajcie, dawajcie mi tu porady i przyklady
Ja juz faze denial mam za soba i mowie "Dzien dobry, jestem Iwona i moi synowie maja zaburzenia SI - podwrazliwosc"
Jak ich wybiegam, jest znosnie, inaczej masakra. Dom jest trasa do parkour (jak kto nie zna, polecam wyguglac, fascynujace), nawet jedzac biegaja, robia fikolki i skacza po meblach. Musialabym stac przy kazdym z osobna i trzymac sila na miejscu.
Chodzimy na basen, mysle o innej aktywnosci fizycznej, ale aktualnie nas nie stac
Dodatkowo tutaj jakos malo sie dzieci bada i diagnozuje, zadnych usg bioderek, zadnych innych regularnych badan. Niektore dzieci pediatre widza tylko podczas narodzin, a pozniej juz nie. Wiec nawet nie wiem czy w Australii slyszano o SI poza bardzo waskimi specjalistami medycznymi i naukowymi
A ja tak nie znosze byc codziennie na placu zabaw.... bo musze z nimi isc (nie jest blisko), byc tam i w efekcie w domu nic nie zrobione i tu mowie o jedzeniu glownie i tak ogolnie ogarnieciu.
Nie ze tragicznie jest, ale czasami chcialabym tak po prostu siasc na tylku i sie w sobote porelaksowac :P