Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 57

Wątek: A ja mam ochotę udusić dziecko..... Do kitu z tym AP

  1. #1
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    157

    Smile A ja mam ochotę udusić dziecko..... Do kitu z tym AP

    Słuchajcie albo nie słuchajcie. Ja muszę gdzieś się wygadać, a tu dużo mądrych AP głów.
    Staram się, czytam, wprowadzam w życie i ręce mi opadają co robi moja starsza( prawie 4latka).
    Ja zwariuje chyba, ale od początku. Od 3 tygodni jestem praktycznie sama z dziewczynkami (prawie2 i prawie 4) przebywamy głównie u mamy mojej i nad morzem i ja powoli czuję że bliżej mi do metody z typu" lanie by się tej gówniarze przydało"
    Ona jest ze wszystkim na nie jeśli nie jest to zgodne z jej oczekiwaniami, ni słucha moich próśb i rad jeśli nie są po jej myśli i wszystko traktuje wrzaskiem, ona zawsze była głośnym dzieckiem, cieszy się równie głośno jak wrzeszczy z żalu. Zaciska oczy i krzyczy, a ja dostaję szału bo jakby sobie po cichutku płakała że nie dostała czegośtam to ja bym to zniosła pewnie i nieraz bym uległa, ale ten wrzask mnie po prostu doprowadza do szłu.
    Przykład z dziś, wczoraj i przed przed przde wczoraj...
    Jedziemy nad morze, wchodzimy się kąpać, w wodzie jest super, skacz, bawi się, próbuje pływać i powoli sinieje, zaczyna się trząść więc pada hasło odwrót na ręcznik i się zaczyna... Że nie chce, że chce do wody, że tu jest fajnie a tam nie i takie tam pierdoły wiec ja tłumaczę, że
    1. Umówiłyśmy się przed wejściem że ....... I ona się zgadza, ale teraz nie chce wychodzić
    2. Wymyślam zabawę która nas na brzeg wybrzuci, jest aprobata, zabawa dobiega końca dziecko nie chce wyjść
    3. Tłumacze że zimno jest i katar i w ogóle, zapewniam że znów wejdziemy jak wyschniemy..... Dalej nic
    4 próbuję wyciągnąć siłą, wrzeszczy, wierzga, macha łapami.....
    5. Puszczam i proszę żeby poszła ze mną....ucieka

    W końcu wyciągam przemocą na piasek, sadzam na ręcznik, jest wrzask wierzganie, rzuca się na piasek, wrzeszczy że mnie nie chce, rzuca piaskiem i tak wrzeszczy z zaciśniętymi oczami z kwadrans, obrywa się siostrze która próbuje załagodzić sytuację i podchodzi do niej...


    Ja mam dość tej plaży, piasku który jest wszędzie, próbuje nie zwracać na nią uwagi, ale rak mnie takie akcje wyczerpują psychicznie że mam dość i myślę sobie że to AP to jakaś ściema bo jakby lanie dostała raz za takie zachowanie to potem ze strachu już by nie próbowała, a ona jak się uspokoi to przeprasza i obiecuję źe już więcej ńigdy nie będzie i oczywiscie potem jest dokładnie to samo.

    Dodam tylko że tak jest za kazdym razem gdy mamy skończyć czynność sprawiającą przyjemność.

    Przepraszam że długo ale musiałam się pożalić

  2. #2
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 360
    1. moja tez prawie wszystko mowi podniesionym tonem, nawet jak nie ma to wydźwięku negatywnego, tak, to drażni
    2. mam dwie hipotezy : albo za mało granic albo za dużo tzn. zbyt mało dla niej do wspoldecydowania

    Ty znasz kontekst najlepiej, ale momentami to mysle nad tym co napisalas, czy jeśli jest mowa ze wychodzimy to jest czas na zabawy, podchodu itd. Wychodzimy i tyle.
    Jeśli się wahasz to ona to wyczuwa, granic nie ma i dla niej to slabe, stad piski i wrzaski.


    Z drugiej strony: pytalas się dlaczego nie chce jeszcze wychodzić?

    U swojego dziecka widze ze to proste pytanie często (ale nie zawsze, dziecko to nie robot na szczęście) pozwala nam dojść do rozwiązania które jest ok
    Ale czasem nie, nie zawsze udaje mi się wyjść na zasadzie win-win
    Ostatnio edytowane przez Winoroslinka ; 10-08-2014 o 23:11
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  3. #3
    Pasjonatka
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar baryłka
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 849
    kochana czy Ty w Dębkach plażujesz?

  4. #4
    Pasjonatka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa Wola
    Postów
    1 079
    przede wszystkim przytulam... bycie samemu z dzieckiem, to dla mnie mega hardkor, męczy mnie to jak nie wiem...

    a z takich rad-strzałów (nie wiem czy celnych, ale może coś z tego podpasujesz pod siebie): po pierwsze, mnie bardzo pomaga formułowanie zdań z grubsza w duchu nvc, np. zamiast "musisz wyjść z wody", "chcę, żebyś wyszła z wody" - naprawdę widzę różnicę w reakcji a po drugie, to w zasadzie chodzi mi o to samo, co napisała Winoroslinka w drugim akapicie
    P 06.2008, N 08.2012

  5. #5
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    157
    Cytat Zamieszczone przez Winoroslinka Zobacz posta
    1. moja tez prawie wszystko mowi podniesionym tonem, nawet jak nie ma to wydźwięku negatywnego, tak, to drażni
    2. mam dwie hipotezy : albo za mało granic albo za dużo tzn. zbyt mało dla niej do wspoldecydowania

    Ty znasz kontekst najlepiej, ale momentami to mysle nad tym co napisalas, czy jeśli jest mowa ze wychodzimy to jest czas na zabawy, podchodu itd. Wychodzimy i tyle.
    Jeśli się wahasz to ona to wyczuwa, granic nie ma i dla niej to slabe, stad piski i wrzaski.


    Z drugiej strony: pytalas się dlaczego nie chce jeszcze wychodzić?

    U swojego dziecka widze ze to proste pytanie często (ale nie zawsze, dziecko to nie robot na szczęście) pozwala nam dojść do rozwiązania które jest ok
    Ale czasem nie, nie zawsze udaje mi się wyjść na zasadzie win-win
    Raczej za mało niż za dużo z tymi granicami
    Ja mówię wychodzimy i już a ona że nie i mamy impas.....
    Dlaczego nie, bo ja chcę siedzieć w wodzie i już...odpowiedź małej

    Zauważyłam że jest gorzej jak jestem ja i tata dziewczynek, jak jesteśmy same albo z babcią to mniej się stawia

    Cytat Zamieszczone przez baryłka Zobacz posta
    kochana czy Ty w Dębkach plażujesz?
    Nie, a tam też takie sceny ja w okolicach Łukęcin-Rewal

  6. #6
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    157
    Ja to nawet ze 3minuty wcześniej mówię ...Tosia za 3min wychodzimy na brzeg, wysuszyć się i zbudować wieżę z piasku.... albo zjeść coś tam coś tam, albo pograć w piłkę żeby mała wiedziała że zaraz będzie kolejna zabawa i przypominam że do tej wrócimy za jakiś czas.... Ona że nie i koniec

  7. #7
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 360
    Niezapominajka a patrząc calosciowo, ma corka możliwość w innych sytuacjach możliwość wpływu na to co i/lub jak robicie?
    Ja patrze na to calosciowo i widze po swojej corce, ze jeśli ma taka możliwość, to latwiej przychodzi jej zrozumienie granic w takich sytuacjach jak opisujesz, po prostu jej potrzeba wspoldecydowania, posiadania wpływu na jej zycie jest spelniona.

    jeśli nawet wieczorem mowie ze ma się umyc, wyszorować żeby i pposprzatac to w tym wypadku trudno o dyskusje (no z tymi zebami ostatnio daje możliwość zdecydowania: myje albo się popsują i będzie bolało - ale to nie ten temat) - ale daje jej możliwość ustalenia kolejności.

    no i: wdech, wydech, wdech, wydech

    edit: doczytałam co dopisalas: słuchaj, a może ona nie ma ochoty na te konkretna kolejna zabawe!!! Naprawde dzieci komunikują to w różny sposób
    tak probuje dociec...

    a może ma przeladowany dzień?
    Ja kiedyś tez chciałam tak ukladac jej dzień zapelniajac atrakcjami ale okazało się ze więcej nerwow jest, a jak zdecyduje sama, zrezygnuje z polowy tego co proponuje , panuje spokoj
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  8. #8
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    157
    Pewnie gdzieś tu leży rozwiązanie...
    Wydaje mi się że ma wiele wpływu na życie własne, ja się do pierdolek nie czepiam, zakłada to co chce, je to co chce, tylko słodycze ograniczam, jak wychodzimyna dwór to srodek lokomocji też wybiera( rower, nogi, lalka, hulajnoga), plac zabaw też raczej ona wybiera...... I dodać trzeba żejest młodsza siostra mega pozytywna ibez problemowa, zwykle uśmiechnieta i pozytywnie reagująca na propozycję stąd pewnie na tym tle starsza wypada słabo....

    Sama już nie wiem, co robić jak ona obiecuje i przeprasza że już nie będzie i ja ulegam prośbie apotem jest tosamo jak trzeba zakończyć... Dziś wieczorem poszła obrazona spać( nie protestowałam) bo nie pozwoliłam jej oglądać bajki tłumacząc że dziś wielokrotnie nie chciala współpracować dlatego teraz jej nie wierzę i jak będzieprzez 30 minut dotrzymywać obietnic to jej włacze bajkę,na co ona wstała i powiedziała że jest obrażona i idzie spać

    A wdech i wydech.... To u mnie jest potocznie nazywany hasłem pizza..... Najpierw wąchasz a potem dmuchasz wirtualną pizze zeby ją zjeść

  9. #9
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 360
    słuchaj, ja nie ma dużego doświadczenia, tylko jedno dziecko, ale mam mocne przeświadczenie i doświadczenie ze dzieci chcą dotrzymywać obietnic, jeśli tego nie robia to maja jakas przeszkodę

    sorry ze tak górnolotnie, ale ja serio tak to czuje i doświadczam u mojej

    i być może stad to przepraszanie Twojej corki, obiecywanie. Ona nie mam złych intencji tylko z jakiegoś powodu nie może?

    a myslalas tez ze czasem moglaby w tej wodzie zostać jednak chwile dluzej?
    Czy w tym na co się umawiacie ma jakies prawo glosu? Nie chodzi mi o to ze Ty mówisz jej ze za chwile wychodzi, a ona na to ze nie, za chwile nie wyjdzie, ale niech powie ewentualnie dlaczego nie wyjdzie, ile czasu potrzebuje? Być może pod wpływem tego co powie będziesz w stanie zmodyfikować swoja prośbę
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  10. #10
    Pasjonatka
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar baryłka
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 849
    dokładnie jak opisałaś to mi kilka scen wyskoczyło

    w temacie: mi kiedyś pomógł Jul pisząc w swej książce że dziecko robi dokładnie to czego rodzic oczekuje
    Czy jak mówisz że ma wychodzić to czy nie masz już z tyłu głowy scenariusza z protestami?

    wiesz czasami jestem po pracy padnięta tak bardzo że nie daję rady zregenerować się w nocy i pierwsze reakcje dzieci powodują u mnie myślenie ( ja @!$#%#$% te znów mi urządzą tu jesień średniowiecza ) i urządzają - łapię się na tym i staram się te myśli i moje prognozy odganiać, z różnym skutkiem

  11. #11
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    157
    Ja biorę pod uwagę fakt, że jestem zmęczona i moje reakcje są pewnie bardziej wyostrzone....
    Ale ja ją z tej wody wyganiam wtedy gdy się już trzęsie i jest sina albo gdy młodsza stoi już na brzegu i ryczy że jest zimno a ja jestem sama więc chyba nie mozna dłużej.....
    Ja wiem że ona nie robi tego na złość i rozumiem ze teudno jest jej kończyć fajną zabawę ja też tego nie lubię, ale tak bardzo bym chciała żeby ona reagowała z mniejszą ekspresją, niech się niezgadza, płacze i się obraża, ale nie szrapie, ucieka, wrzeszczy i wyrywa bo wtedy mi się też chce wyć i zaczynam stosować metody ostateczne znaczy kary, że jak Ty tak to ja Tobie tego nie pozwolę i takie tam

  12. #12
    Pasjonatka Awatar luliluli
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Eire
    Postów
    1 364
    Cytat Zamieszczone przez baryłka Zobacz posta
    dokładnie jak opisałaś to mi kilka scen wyskoczyło

    w temacie: mi kiedyś pomógł Jul pisząc w swej książce że dziecko robi dokładnie to czego rodzic oczekuje
    Czy jak mówisz że ma wychodzić to czy nie masz już z tyłu głowy scenariusza z protestami?
    wiesz czasami jestem po pracy padnięta tak bardzo że nie daję rady zregenerować się w nocy i pierwsze reakcje dzieci powodują u mnie myślenie ( ja @!$#%#$% te znów mi urządzą tu jesień średniowiecza ) i urządzają - łapię się na tym i staram się te myśli i moje prognozy odganiać, z różnym skutkiem
    barylka, nigdy wczesniej jakos nie spotkalam sie z tym swteirdzeniem, odkrywcze ono dla mnie jest w swej prostocie
    M 2010
    F 2012

  13. #13
    Kochana, z nieba mi spadłaś, myślałam, że mi się dziecko popsuło, a to widać prawie 4latki tak mają. Normalnie z grzecznego, nieśmiałego chłopczyka zrobił mi się "Emil ze Smolandii" i naprawdę często mam ochotę zlać albo zamknąć w drewutni...
    Nie robię tego, bo to złudna nadzieja, albo bym złamała, albo zepchnęła do podziemia.
    Ciężko jest... Na zrozumienie i spontaniczne "tak jest, Pani Matko" nie liczę, staram się nie brać do siebie, czasami nawet udaje się go trochę zrozumieć, chociaż zwykle już po awanturze.
    W trakcie czasem działa złapanie kontaktu wzrokowego i powiedzenie krótko i stanowczo, a dzisiaj się aż zdziwiłam, jak na moje "nie chcę być ignorowana, prosiłam Cię żebyś poszedł ze mną na górę" się zebrał i poszedł na górę.
    Jak mnie ponosi staram się wrócić do tego, przeprosić, wyjaśnić zrozumieć. Nie wiem czy to najlepsze ever, ale najlepsze na co mnie stać...
    syn 2010, blog sporadyczny, wiara w życie pozaforumowe niestabilna :P

  14. #14
    Pasjonatka Awatar just
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Łódź
    Postów
    1 423
    Otwieram ' rozwój psychiczny dziecka' na rozdziale 4 lata i czytam, że wszystko z waszymi dziećmi ok, rozwijają się prawidłowo:





    Ostatnio edytowane przez just ; 11-08-2014 o 00:22
    _______________
    Hanka 15.12.2011

  15. #15
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    157
    Ufffff, wszystko mija wszystko mija wszystko mija i w dodatku nie tylko mój potwór tak ma
    Dzięki dziewczyny i miłych snów życzę,

    Zza ściany słyszę Mamo, znaczy młodsza się obudziła, wchodzę mała siedzi na łóżku więc pytam
    Ja szukasz smoczka
    F nie
    Ja a co chcesz
    F ciciek
    Ja pojadła i śpi już dalej
    Jaka ona jest prosta w obsłudze
    Ostatnio edytowane przez Niezapominajka ; 11-08-2014 o 00:36

  16. #16
    Zaangażowana Awatar czarna_zaba
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    390
    Na mnie się zwykle mści, jeśli za długo czekam ze zwróceniem mojemu dziecku uwagi. Bo tak jak w Twoim przykładzie - kiedy już sinieje i zebami szczęka, to moja potrzeba wygiągnięcia go jest silna - mam już wizję kolejnego kataru itd. I sie spinam i choć zwykle wydaje mi się, że całkiem spokojnie go proszę, to chyba już tak nie jest Za to jeśli zaczynam wcześniej, wtedy kiedy widzę pierwsze oznaki zimna, to mam jeszcze przestrzeń na negocjacje i pomysły.
    Inna sprawa, ze kiedy wszystko zawodzi uprzedzam że wylezie sam, albo wywlekę siłą (jeśli mam jeszcze resztkę cierpliwości roztaczam wizję tego jak będę go ciągnęła za ucho, nos, nogę - do wyboru, po całej plaży i co mi tam jeszcze do głowy przychodzi, żeby zagadać nieprzyjemny fakt użycia wobec dziecka przymusu bezpośredniego, czasem udaje mi się stworzyc na tyle zabawną wizję, że odwracam jego uwagę od tego, ze go wyciągam)

  17. #17
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    157
    Cytat Zamieszczone przez czarna_zaba Zobacz posta
    Na mnie się zwykle mści, jeśli za długo czekam ze zwróceniem mojemu dziecku uwagi. Bo tak jak w Twoim przykładzie - kiedy już sinieje i zebami szczęka, to moja potrzeba wygiągnięcia go jest silna - mam już wizję kolejnego kataru itd. I sie spinam i choć zwykle wydaje mi się, że całkiem spokojnie go proszę, to chyba już tak nie jest Za to jeśli zaczynam wcześniej, wtedy kiedy widzę pierwsze oznaki zimna, to mam jeszcze przestrzeń na negocjacje i pomysły.
    Inna sprawa, ze kiedy wszystko zawodzi uprzedzam że wylezie sam, albo wywlekę siłą (jeśli mam jeszcze resztkę cierpliwości roztaczam wizję tego jak będę go ciągnęła za ucho, nos, nogę - do wyboru, po całej plaży i co mi tam jeszcze do głowy przychodzi, żeby zagadać nieprzyjemny fakt użycia wobec dziecka przymusu bezpośredniego, czasem udaje mi się stworzyc na tyle zabawną wizję, że odwracam jego uwagę od tego, ze go wyciągam)
    Ja moją wczoraj wlekłam za nogę po piasku i dopóki nie wpadła twarzą w piach to nawet ją to bawiło, potem została w miejscu gdzie skończyłam wleczenie i wrzeszczała że mnienie chce i żebym sobie poszła i została sama....

  18. #18
    Chwyciła bakcyla Awatar lati
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    256
    Przutulam, mam w domu to samiusieńko, aż 3 dni temu wzięłam "Rozwój..." przeczytałam "nie do opanowania" i wyluzowałam .
    U nas nawet zmyślanie się zgadza.
    Oj nielekko jest.
    Dlatego wdech, wydech i jeszcze raz przytulam.
    Franc 09.07.2010, gAgatek 19.03.2014

  19. #19
    opiekun FB Awatar sheana
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Puszcza Niepołomicka
    Postów
    1 465
    Poczytałem i mój 2,5 latek jest czterolatkiem. Czterolatka jest mega współpracująca i jedynie zmyśla. Czasem jest z nią cieżko ale da sie z nią swietnie ustalać co i jak. Za to młodsze jest skrajnie nie AP i ma w nosie moje komunikaty - nie chce i niewolno powoduje jednakowy wrzask. I czasem brak sił na wszystko
    Laura (Smo) 12.VI.2010, Brunek (Gadzinek) 12.I.2012
    --
    Do or do not.There is no try.

  20. #20
    Pasjonatka Awatar just
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Łódź
    Postów
    1 423
    2,5 to podobna faza. Skrajnie nie współpracujące, krańcowa nierównowaga, upór, dominacja, gwałtowne emocje, skrajne przeciwieństwa (cytaty z rozdziału o 2,5latkach).

    Dużo się dowiedziałam o swojej złości, kiedy moje dziecko wskoczylo na dość długą falę tej fazy...
    _______________
    Hanka 15.12.2011

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •