Strona 3 z 3 PierwszyPierwszy 123
Pokaż wyniki od 41 do 57 z 57

Wątek: A ja mam ochotę udusić dziecko..... Do kitu z tym AP

  1. #41
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    157
    Cytat Zamieszczone przez gdzie-idziesz Zobacz posta
    Też tego się kiedyś bałam.
    Teraz młody ma cztery latka. I nie jest cudowny, kochany, prosty. Oj nie jest. A był takim idealnym i prostym w obsłudze dzieckiem.
    Tym większy jest szok jak następuje ten etap.
    Starsza za to wyrosła z większości swoich scen. Przyszły za to inne, gorsze.
    Ja myślę że to kolejne etapy przygotowujące nas do tego by ich nie pomordować w okresie dojrzewania.
    Też czasem myślę że to dopiero poligon jest ćwiczebny bo prawdziwa bitwa nadejdzie z burzami hormonów
    A co do starsza małpa młodsza cukierek to ja się wkurzam bo rodzina zaczyna je porównywać na zasadzie że zobacz a młodsza to już to i tamto zrobiła, a Ty nie i takie tam..... Ja im zabraniam i zawsze w takich sytuacjach włącza mi się lwica morderczyni w obronie starszej bo czasem tak trudno ją kochać i dlatego kocham ją jeszcze mocniej a wkurzam się tylko z bezsilności, która mnie dopada w sytuacjach przeraźliwego wrzasku lub mojego zmęczenia i jej jęczenia

  2. #42
    opiekun FB Awatar sheana
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Puszcza Niepołomicka
    Postów
    1 465
    Wino - ja rozwoju nie mam,ale skserowany fragment uspokaja, bo własnie kiedy myslę, że coś nie tak, to dowiaduję sie, ze taki etap. No i minie. I faktycznie miłe etapy mijają (niestety), złe też mijają (całe szczęście)
    A co do nie bycia czasem AP - mnie sie wydaje, że jednak ważny jest całokształt, a nie pojedyncze przypadki. Bo nie ma czegoś takiego jak idealne AP - matka musiałaby robotem być. Więc jakiiś wrzask, wyciągnięcie na siłę dla mnie są usprawiedliwione jak dotyczą konkretnych sytuacji - są one do przegadania później na spokojnie.

    No i ważne o tym punkcie krytycznym - moje dzieciaki zmęczone lub głodne to są bestie. I staram sie nie dopuścić do tego, bo wtedy zadziałać może tylko wzięcie szarpiącego się delikwenta pod pachę i zaniesienie do domu.
    Laura (Smo) 12.VI.2010, Brunek (Gadzinek) 12.I.2012
    --
    Do or do not.There is no try.

  3. #43
    Pasjonatka Awatar just
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Łódź
    Postów
    1 423
    Cytat Zamieszczone przez sheana Zobacz posta
    A co do nie bycia czasem AP - mnie sie wydaje, że jednak ważny jest całokształt, a nie pojedyncze przypadki. Bo nie ma czegoś takiego jak idealne AP - matka musiałaby robotem być.
    rozumiem o co chodzi, ale nie róbmy z rodzicielstwa opartego na więzi jakiegoś klubu świętych rodziców, którzy są cierpliwi nawet jeśli dziecko smaruje szynką ścianę w kuchni.

    Bywają zmęczeni, impulsywni rodzice, którzy krzyczą w emocjach. I poznanie całego spektrum emocji rodzica jest ważne (a może nawet dzieci swoim zachowaniem ich w stronę granicy tego spektrum pchają, żeby ją poznać). Nawet jeśli nie mają one racjonalnego podłoża. Jeśli dbamy o kontakt io relację, to możemy być prawdziwi, nie?

    Gdzieś miałam na to cytat, dokleje pozniej
    Ostatnio edytowane przez just ; 11-08-2014 o 20:28
    _______________
    Hanka 15.12.2011

  4. #44
    opiekun FB Awatar sheana
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Puszcza Niepołomicka
    Postów
    1 465
    Cytat Zamieszczone przez just Zobacz posta
    Jeśli dbamy o kontakt io relację, to możemy być prawdziwi, nie?
    No dokładnie o to mi chodzi, ale widać zagmatwałam. Że całokść zachowań ma wpływ, no i można wrzeszczeć i być AP i wrzeszczeć (albo nie) i nie mieć realcji.

    Jestem na świeżo po wizycie znajomego męża z synem i no kompletnie innym podejściem i obserwacjami, ale to nie tutaj temat.
    Laura (Smo) 12.VI.2010, Brunek (Gadzinek) 12.I.2012
    --
    Do or do not.There is no try.

  5. #45
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 372
    just zgadzam się

    z tym ze ja w takich momentach uprzedzam corke ze padam na buzie, nie mam ochoty na zabawe bo jestem wkurzona, nie przytule jej bo musze ochlonac itd. i wówczas czuje swoje granice, ona chyba moje tez
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  6. #46
    Zaciekawiona
    Dołączył
    Oct 2014
    Postów
    145
    Bardzo, bardzo mam ochotę udusić to moje dziecko! Czterolatka na stanie, bije, krzyczy, płacze, jęczy i zawsze jest na NIE, wiem wszystko mija nawet najdłuższa żmija ( czy jakoś tak) tylko się zastanawiam czy to norma, że czterolatka namawia inne dzieci, żeby nie słuchały mam i mówiły do nas tata kupa i mama kupa taki mam egzemplarz, który uważa, że to świetna zabawa a naszych uczuć nie uwzględnia kwitując to uśmiechem! Mam ochotę wprowadzić system kar i straszenia na takie wybryki!!!!

  7. #47
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 809
    Akurat odchody na tym etapie jak najbardziej normalne, niestety nie wiem jak sie zarzadza takimi epitetami w kierunku rodzicow? Na pewno nie mowieniem o ranieniu uczuc, no chyba ze czekasz na efekty dlugoterminowe, bo dotrze moze - za jakies dwa lata.
    Daniel Ikenna 30.05.2010, Obinna Samuel 18.11.2011, Celestin Ejike 01.08.2014

  8. #48
    Zaciekawiona
    Dołączył
    Oct 2014
    Postów
    145
    ściągnęliśmy ją z placu zabaw z mówiąc, że takie zachowanie jest niedopuszczalne, nie mąż wytłumaczył, że nie wie czy inni rodzice będą chcieli aby ich dzieci bawiły się z nią skoro do takich zachowań się dopuszcza i że takie mogą być tego konsekwencje, dopiero potem odwołam się do naszych uczuć (zawsze to działało) a ona tylko rzuciła od niechcenia uśmieszek. Skąd w czterolatku taki bunt? być może chciała się popisać no ale 4 latek już myśli takimi kategoriami? Teraz nie mąż zarzuca mi że to przez to "moje rodzicielstwo bliskości", no i niestety zastanawiam się czy to własnie tak nie jest

  9. #49
    moderator zlot 2015
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar MASZ
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    Warszawa, Mokotów
    Postów
    4 173
    Znam 3,5 latka bardzo nie AP i wszedł w podobny pakiet zachowań. Behawioryzm też nie bardzo sobie radzi z takimi zachowaniami, za to dziecko jest dodatkowo sfrustrowane ciągłymi karami. Wie, że robi źle i że będzie kara i że jest niegrzeczny ale i tak robi. Tylko dodatkowo jest w tym osamotniony. Dużo sił życzę. Gdzieś tu było o buntach i dziewczyny pisały o tym, że 4 latki to największa kumulacja zła z biciem, pluciem i mega krnąbrnością.

  10. #50
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 809
    Raczej nie jest to chec popisywania sie. Taki etap glupi wie ze nie powinno, rozumie I w chwilach szczerosci przyznaje racje, ale to silniejsze, ta chec wykrzyczenia kupy wszem I wobec albo innych rzeczy. Argument, ze rodzice innych dzieci nie beda chcieli, by sie z nia bawily to tez nie bardzo, tzn nie krotkofalowy.
    Moi ostatnio zaczeli klac (po angielsku, ode mnie nie slyszeli raczej) I tez nie bardzo wiem co robic oprocz mowienia, ze to nieladnie I ze nie jestem zadowolona. Czasami dziala, czasami nie. Bywa, ze ignoruje, na zasadzie nie podsycania ognia I przekonania, ze w koncu przejdzie, straci atrakcyjnosc.
    Daniel Ikenna 30.05.2010, Obinna Samuel 18.11.2011, Celestin Ejike 01.08.2014

  11. #51
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    5 615
    Tylko spokoj ratuje
    Wolna, nie wscikajcie sie. Testuje wasza milosc i swoja niezalexnosc. Tlumaczyc w prostych slowach, bez zlosci, duzo przytulac i dac dorosnac, czyli przorganizowac pokoj, dac wiecej wolnosci w wyborach, zazngazowac w prace domowe, zeby dzieci poczulo sie czescia stada bunt 4-5 latka moze trwac dlugo i dac w kosc, ale to tylko 4 Latek i wyluzowac sie. Tzrymam kciuki za przetrzymanie

  12. #52
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Apr 2016
    Postów
    1 983
    Cytat Zamieszczone przez Padthai Zobacz posta
    bunt 4-5 latka moze trwac dlugo
    Nooooo u nas trzeci rok leci hahaha
    2001; 2004; 2009; 2014

  13. #53
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    5 615
    U nas 1,5 roku z czkawka pozniej

  14. #54
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    317
    powiedzcie mi obiektywnie w temacie: moj 5 latek gadula opowaida farmazony caly dzien, (typu "nie lubie Cie i nie zaprosze na moje urodziny, zniszcze Twoj dom i umarniesz, masz kupe w majtkach i smierdzace skarpety" itp abstrakcyjne madrosci). przy tym poza takim gadaniem - dziecko do rany przyloz. ja zupelnie nie reaguje, albo ewentualnie zartuje z nim w ten ton. mam wrazenie ze on doskonale oddziela takie bajkowe gadanie od rozmow na serio, bo potrafi tez rozmawiac konstruktywnie. pamietam doskonale z dziecinstwa ze moj mlodszy brat mial podobny poziom wyobrazni, zyl w swoim swiecie supermenow skaczacych po dachach i tez sie odgrazal wszystkim ze ich zniszczy.
    ale widze, ze czasem ludzie dorosli (!) wchodza z nim w polemike na tym poziome na serio, on sie nakreca, i inni czuja sie urazeni. nawet uslyszalam uwage nt wychowania po takiej akcji.
    z jednej strony jestem zaskoczona, ze dorosli nie widza ze to zabawa i biora na serio, ale z drugiej, kurcze, moze rzeczywiscie powinnam jakos reagowac?
    Ostatnio edytowane przez isia77 ; 27-06-2016 o 10:39

  15. #55
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    5 615
    5 latek to nie 3 latek, wiec rozmowa o tym, ze nie fajnie jest tego sluchac i tak sie nie wygraza, i dlaczego jest jak najbardziej na miejscu. Nie wiem, czy wygraza tylko Tobie, czy np innym dzieciom tez. Skad bierze teskty - "zniszcze Twoj dom i umarniesz, masz kupe w majtkach", byc moze nalezy ograniczyc lub zmienic bajki - domniemanie, bo nie wiem co mu puszczasz. Uwazam, ze nie jest zabawne sluchanie takich rzeczy, ze maja swoje zrodlo. Nie rozumiem, jak mozna u 5 latka ignorowac teksty o przemocy. Jesli sie pojawiaja w duzym natezeniu, to jest to sygnal do sprawdzenia bajek, kontaktow ze (zazwyczaj) starszymi dziecmi.

    Dlaczego 5 latek mowi o niszczeniu domu? Dlaczego wygraza Tobie? Nie zastanawiasz sie nad tym? Moze cos go bardzo zlosci, moze z czyms nie potrafi sobie poradzic, moze docieraja do niego nieodpowiedznie tresci. Twoim zadaniem jest mu pomus zapanowac nad emocjami.
    Ostatnio edytowane przez Padthai ; 27-06-2016 o 11:04

  16. #56
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    317
    te teksty sa w sferze zabawy, nie sa realnym grozeniem, nie towarzyszy temu przemoc fizyczna. to jego swiat zabawy. w realu jest dzieckiem wspolpracujacym, czulym, przytulasnym, czesto nadwrazliwym. doskonale rozdziela rzeczywistosc zabawy od realnego swiata. ja nie mam problemu z ta jego wyobraznia, nie przeszkadza mi.

    bardziej frapuje mnie pogodzenie, lub raczej postawienie granicy miedzy jego zabawa a komfortem innych osob. chodzi glownie o doroslych, bo widze ze inne dzieci nie maja z tym problemu.
    chcialabym zeby rozumial ze druga osoba moze czuc sie zle slyszac takie slowa. ale jednoczesnie wiem ze te slowa nie niosa przekazu przemocy z jego strony - bardziej droczenie sie i zarty. nie ma w nich motywacji przemocy, tego jestem pewna.
    Ostatnio edytowane przez isia77 ; 27-06-2016 o 11:27

  17. #57
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    5 615
    Mowi je do Ciebie? Tak zrozumialam. Do kogos jeszcze?
    Nie rozumiem to wspolczujacy chlopak i robi tylko dla zabawy. Zabawa tez ma swoje granice. Slowa moga ranic i to gleboko. To jest moment na uzmyslowienie i wytlumaczenie tego dziecku. 5 latek powinien juz o tym wiedziec.

Strona 3 z 3 PierwszyPierwszy 123

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •