Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 40 z 57

Wątek: A ja mam ochotę udusić dziecko..... Do kitu z tym AP

  1. #21
    Moderator Awatar pszczoła
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Toruń
    Postów
    1 187
    Cytat Zamieszczone przez sheana Zobacz posta
    Poczytałem i mój 2,5 latek jest czterolatkiem. Czterolatka jest mega współpracująca i jedynie zmyśla. Czasem jest z nią cieżko ale da sie z nią swietnie ustalać co i jak. Za to młodsze jest skrajnie nie AP i ma w nosie moje komunikaty - nie chce i niewolno powoduje jednakowy wrzask. I czasem brak sił na wszystko
    ja już nawet nie czytam "Rozwoju...". Wystarczy mi świadomość tej przemienności faz rozwoju - nasza 3,5 latka jest nie do wytrzymania, czekamy zatem, aż wskoczy na górkę.
    Kiedy patrzę na pierworodnego, to naprawdę pociesza mnie, że to wszystko mija. Ale lekko nie jest, fakt - ja ostatnio bardzo daję ciała.

    Ściskam!

  2. #22
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 372
    ale czy Was uspokoją lektura Rozwoju..?
    bo wiecie, co z tego ze to normalne jak trzeba jakos sie z tym ulozyc i jakos z tym przezyc?
    mnie jakos lektura Rozwoju kompletnie nie pomaga, bo opis rozwojowy to ja mogę poczytać tylko szkoda ze nie ma "instrukcji" jak z tym sobie radzic i jednocześnie nie "zepsuć" dziecka
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  3. #23
    Moderator Awatar pszczoła
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Toruń
    Postów
    1 187
    Mnie uspokajała swego czasu, bardzo. Ilekroć miałam poczucie, że z moimi dziećmi jest coś nie tak, a ja schrzaniłam im życie - czytałam i okazywało się, że to, co u nas się dzieje, jest powszechne.
    Pomagało mi to.

  4. #24
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    157
    Cytat Zamieszczone przez Winoroslinka Zobacz posta
    ale czy Was uspokoją lektura Rozwoju..?
    bo wiecie, co z tego ze to normalne jak trzeba jakos sie z tym ulozyc i jakos z tym przezyc?
    mnie jakos lektura Rozwoju kompletnie nie pomaga, bo opis rozwojowy to ja mogę poczytać tylko szkoda ze nie ma "instrukcji" jak z tym sobie radzic i jednocześnie nie "zepsuć" dziecka
    Mnie uspokaja tylko w takim zakresie, że niczego nie popsułam ja ze dzieci tak mają i ona nie jest " rozpuszczonym bachorem" a jak sobie z tym radzić ciągle szukam.....

  5. #25
    Pasjonatka Awatar just
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Łódź
    Postów
    1 423
    Mi też pomaga na podobnej zasadzie. Przestaję patrzeć tak, że to mój tylko osobisty problem, łatwiej mi złapać dystans do zachowań młodej, bo widzę, że służą czemuś rozwojowo, a nie są fochem.
    _______________
    Hanka 15.12.2011

  6. #26
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 372
    acha, to już rozumiem.
    Ja tak nie mam, mam tylko myslenie ze skoro tak moje dziecko ma to jak mam tego nie zepsuć


    Mysle ze nie mam takiego myslenia ze ja mogłam cos popsuc dlatego ze mnie to przerasta, ja zostałam w dużej mierze "popsuta" ale nie ze zlej woli, siebie do końca nie ogarniam, wiec pewnie swego dziecka już tez nie daje rady w tym aspekcie
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  7. #27
    Moderator Awatar okoani
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    lubelskie
    Postów
    2 919
    just - Po tym co przeczytałam w przytoczonych fragmentach, już zaczynam kombinować co za kilka m-cy zrobię ze starszą... Ona mnie już teraz doprowadza do białej gorączki, więc co będzie za rok? Aaaaa.... dlaczego dzieci nie mogą być przez kilka lat niemowlakami, a później od razu wyjeżdżać na studia?!!
    wiosenna córa (2011) i zimowa córa (2014)

  8. #28
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa
    Postów
    559
    oj tak, 4 lata to okropny wiek, u nas do tej pory najgorszy. Do tego zbiegł się z moją ciążą i wielkimi emocjami z tym związanymi.
    Teraz zaczyna się bunt 6-latka
    Mnie czytanie "Rozwoju..." pomaga o tyle, że wiem, że te okropne zachowania to norma rozwojowa, a nie moja wina

  9. #29
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    okolice Wrocławia
    Postów
    2 674
    IMO czterolatki bardzo potrzebują autonomii.
    Nie dyskutowałabym z dzieckiem na temat wyjścia z wody tylko oznajmiła - jest mi zimno, ja wychodzę. Ty też wychodzisz? (odpowiedź - NIE)
    Dobra, będę na kocu, jak skończysz się bawić to przyjdź do mnie. (przyjdzie za minutę, pochwal albo nagrodź)
    Jeśli nie zadziałało to następnym razem - jak skończysz wylewać tę wodę to przyjdziesz na koc? NIE! a co potem będziesz robić? Będę kopać dziurę. Dobra, jak wykopiesz to wyjdziemy. DOBRA. Czy mogę Ci pomóc w tym kopaniu ,a potem zrobimy jezioro koło koca?
    Uważam że dzieci nie zależnie od wieku mają coś jakby punkt krytyczny. Przekroczenie tego punktu u dziecka (zmęczone, głodne, znudzone itp) skutkuje tym że komunikacja staje się dużo trudniejsza.

  10. #30
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    157
    Cytat Zamieszczone przez gdzie-idziesz Zobacz posta
    IMO czterolatki bardzo potrzebują autonomii.
    Nie dyskutowałabym z dzieckiem na temat wyjścia z wody tylko oznajmiła - jest mi zimno, ja wychodzę. Ty też wychodzisz? (odpowiedź - NIE)
    Dobra, będę na kocu, jak skończysz się bawić to przyjdź do mnie. (przyjdzie za minutę, pochwal albo nagrodź)
    Jeśli nie zadziałało to następnym razem - jak skończysz wylewać tę wodę to przyjdziesz na koc? NIE! a co potem będziesz robić? Będę kopać dziurę. Dobra, jak wykopiesz to wyjdziemy. DOBRA. Czy mogę Ci pomóc w tym kopaniu ,a potem zrobimy jezioro koło koca?
    Uważam że dzieci nie zależnie od wieku mają coś jakby punkt krytyczny. Przekroczenie tego punktu u dziecka (zmęczone, głodne, znudzone itp) skutkuje tym że komunikacja staje się dużo trudniejsza.
    Trzeba wypróbować, czasem tylko są takie elementy jak wyczekana od pół roku wizyta w szpiatlu celem usunięcia migdałka i pozwolić sobie nie można na katar a tym samym negocjacje z dzieckiem, że zostanie dłuźej w wodzie... Ale za tydzień wylot do turcji i tam poćwiczymy autonomię bez ryzyka przeziębienia

  11. #31
    Zaangażowana Awatar Filippa
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    podOpole
    Postów
    614
    Dołączam z czterolatkiem-nie-do-ogarnięcia. Już gdzieś pisałam, że mam dość. Do tego żywy, średnio współpracujący 15 miesięczniak, ciąża i jest hardcore. Po przeczytaniu przytoczonych fragmentów mi lepiej. Też mi była potrzebna informacja, że to rozwojowe i nie jestem sama w męce mej codziennej. U nas jest sporo granic, może za dużo. Ale problem podstawowy polega na tym, że tylko ja ich przestrzegam. Ojciec, babcie, dziadek, nikt mnie nie słucha i nie respektuje moich metod. To jest frustrujące. Nie mam wsparcia w najbliższych Do nich nie dociera, że konsekwencja i granice są dla dobra dziecka i nas wszystkich.

    Edit: o tak pisałam kilka dni temu:

    Cytat Zamieszczone przez Filippa Zobacz posta
    Przelało mi się dzisiaj.
    Jest mi smutno, jest mi źle...
    Starszak wrócił na początku tygodnia do przedszkola. Może to ma jakiś wpływ na pogorszenie. I zaczęło się - plucie, warczenie, rzucanie rzeczami, "nie" na każde pytanie. Jakim bym do niego tonem nie mówiła, reakcja jest zawsze taka sama, wrr i pf i tfu i yyy i chrr. Nigdy łatwy we współżyciu nie był, indywidualista cholerny. Ale jest coraz gorzej. Nie reaguje kompletnie. Mogę mówić, prosić, tłumaczyć, wyjaśniać, opisywać i nic, jak grochem o ścianę. W końcu, po WIELU (to nie jest tak, że denerwuję się od razu, czy irytuję, nie ma szans tego wyczuć) próbach dotarcia do niego, wychodzę do innego pomieszczenia, liczę, wracam, znowu próbuję i ostatecznie oczywiście wrzeszczę. Nie ma innego sposobu, żeby dotarło. Bezsilność mnie dobija. Co ja robię źle? A dzisiaj to już był totalny cyrk (zapytałam tylko grzecznie, czy zje śniadanko) i się w końcu poryczałam. Z tej bezsilności mojej. Do nikogo się tak źle nie odnosi, jak do mnie. Babcia super, tatuś super, a ja (bo wymagam czegokolwiek) jestem wrogiem nr 1. Nie mam siły i ryczę. Mieliśmy jechać ze znajomymi na weekend i mi się odechciało. Siedzę tylko i nie mam ochoty się pakować, zbierać gratów, a miało być fajnie. Dużo dzieci, luz, trawka, grill. A ja nie mam psychicznie siły.
    Ostatnio edytowane przez Filippa ; 11-08-2014 o 10:04
    Roch 9.07.2010, Leon 20.05.2013 i Tola 05.01.2015

  12. #32
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 372
    Niezapominajka to ja w takich przypadkach jak piszesz wyciagm z wody bez dwóch zdan. AP do mnie wówczas "mowi", ze pozwolenie na dyskusje narusza moje granice: np. nie mam dla niej opieki jeśli nie pojdzie do przedszkola chora itd. I Ty opisujesz IMo wlasnie taka sytuacje. Jeśli pozwoliłabym na dyskusje i wybrala droge namawiania to skonczyloby się moim maksymalnym wk..m
    jestem przekonana ze opcja pierwsza jest zdecydowanie lepsza, jeśli to wyciąganie mogę zrobić w spokoju i z empatią do niej.
    Jak wejde w dyskusje, to oczekuje podświadomie ze celem jej jest tylko to ze ona zrozumie i przyjmie moja perspektywę, jeśli tego nie robi to się wkurzam i konczyloby się wyciąganiem na mega nerwach.

    Zatem ja bym wyciagala z wody oddychając gleboko dla uspokojenia

    edit: chodzi o to żeby mieć jeszcze sile i nerwy aby przytulic, zajac się jej emocjami, bo trozumiem ze dla niej to trudne
    jeśli strace nerwy na dyskusje choć wiem ze ona w tym wypadku nie ma sensu, to nie starczy mi już na spokojne i godne wyciagniecie jej z wody
    Ostatnio edytowane przez Winoroslinka ; 11-08-2014 o 10:08
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  13. #33
    Zaangażowana Awatar Filippa
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    podOpole
    Postów
    614
    Dzięki Wino, tego ostatniego posta mi było trzeba. Bez dyskusji i kropka. Dla mojego zdrowia psychicznego.
    Roch 9.07.2010, Leon 20.05.2013 i Tola 05.01.2015

  14. #34
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    okolice Wrocławia
    Postów
    2 674
    Cytat Zamieszczone przez Niezapominajka Zobacz posta
    Trzeba wypróbować, czasem tylko są takie elementy jak wyczekana od pół roku wizyta w szpiatlu celem usunięcia migdałka i pozwolić sobie nie można na katar a tym samym negocjacje z dzieckiem, że zostanie dłuźej w wodzie... Ale za tydzień wylot do turcji i tam poćwiczymy autonomię bez ryzyka przeziębienia
    Jasne - w takim wypadku zaczynasz te metody odpowiednio wcześniej - zanim zacznie istnieć realne ryzyko złapania przeziębienia. W ostatniej chwili Ty się spinasz i dziecię to czuje.
    Udanych wakacji!

  15. #35
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 834
    Ech, z przytoczonego fragmentu "Rozwoju..." wynika, że moja prawietrzyipółlatka jest tak naprawdę czterolatką... Czy ona musi być zawsze do przodu?

    Niezapominajko, przytulę tylko... U mnie też starsza jest cieżka we współżyciu, a młodsza cudownie pogodna i prosta w obsłudze - boję się żeby z tego coś niefajnego ne wyszło...

  16. #36
    Chwyciła bakcyla Awatar Queilla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    257
    omojamatko :/

    Niezapominajko tulę mocno :*

    LIvado u nas podobnie tylko dziewczynki póki co mniejsze... A co masz niefajnego na myśli?

  17. #37
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 834
    Cytat Zamieszczone przez Queilla Zobacz posta
    omojamatko :/

    Niezapominajko tulę mocno :*

    LIvado u nas podobnie tylko dziewczynki póki co mniejsze... A co masz niefajnego na myśli?
    Nie chciałabym żeby ustalił się schemat zła-trudna-niewspółpracująca starsza i cudowna-kochana-prosta młodsza, musimy się bardzo pilnować, bo jeśli my tak będziemy myśleć i tak je traktować to one w to wejdą, ze szkodą dla wszystkich...

  18. #38
    Chwyciła bakcyla Awatar Queilla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    257
    Tak myślałam, też się tego czasem bardzo boję. Taki schemat bardzo może pokomplikować dorosłe życie i relacje dziewczyn (

  19. #39
    Pasjonatka Awatar Cobra
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Żabia Wola 33 km od Warszawy
    Postów
    1 443
    No dobrze ale skoro "młoda jest już sina" to jest to zagrożenie dla jej zdrowia a to powoduje u mnie atak agresji ze strachu o nią - dla mnie to nie jest czas na negocjacje tylko na zdecydowane działanie ratujące to jak to pogodzić? I nie pociesza mnie fakt że inne dzieci też tak mają

    Tapatalk - czyli z Kluchą u cysia, pisane lewą ręką poległa w walce z autokorektą
    Izunia - 30.10.2009, Krzyś - 17.07.2014
    Akredytowany Doradca Noszenia Akademii Noszenia Dzieci Forum Handmade i Porad - www.forum4u.pl
    - To są wargowie z Gundabad, dogonią cię w jednej chwili! - A to króliki z Rhosgobel, więc niech próbują gonić....

  20. #40
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    okolice Wrocławia
    Postów
    2 674
    Cytat Zamieszczone przez livada Zobacz posta
    Nie chciałabym żeby ustalił się schemat zła-trudna-niewspółpracująca starsza i cudowna-kochana-prosta młodsza, musimy się bardzo pilnować, bo jeśli my tak będziemy myśleć i tak je traktować to one w to wejdą, ze szkodą dla wszystkich...
    Też tego się kiedyś bałam.
    Teraz młody ma cztery latka. I nie jest cudowny, kochany, prosty. Oj nie jest. A był takim idealnym i prostym w obsłudze dzieckiem.
    Tym większy jest szok jak następuje ten etap.
    Starsza za to wyrosła z większości swoich scen. Przyszły za to inne, gorsze.
    Ja myślę że to kolejne etapy przygotowujące nas do tego by ich nie pomordować w okresie dojrzewania.

Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 123 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •