Pokaż wyniki od 1 do 4 z 4

Wątek: Łamanie chusty Katji

  1. #1
    Zaangażowana Awatar kornflejka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Portugalia
    Postów
    617

    Łamanie chusty Katji

    jak narazie wszystkie moje nabytki to złamane chusty bazarkowe, ale Marzy mi się chusta nówka taka moja najmojsza od początku. Konkretnie zastanawiam się nad katją Didka bo mi się podoba od pierwszego ujrzenia. Konkretniej to wersja z wełną. Czy ją się ciężko łamie?
    Czy są jakieś składy lub firmy które łamie się trudniej - dłużej niż inne?
    Ostatnio edytowane przez kornflejka ; 17-09-2014 o 10:15 Powód: Doprecyzowanie
    Grubcio 23/12/2013
    Syrenka 29/12/2015

  2. #2
    Zaangażowana Awatar FatalFuchsia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Holandia
    Postów
    721
    Cytat Zamieszczone przez kornflejka Zobacz posta
    jak narazie wszystkie moje nabytki to złamane chusty bazarkowe, ale Marzy mi się chusta nówka taka moja najmojsza od początku. Konkretnie zastanawiam się nad katją Didka bo mi się podoba od pierwszego ujrzenia. Konkretniej to wersja z wełną. Czy ją się ciężko łamie?
    Czy są jakieś składy lub firmy które łamie się trudniej - dłużej niż inne?

    Wszystko zależy od grubości i od ilości domieszki. Nie mam doświadczenia z Katią, jedynie z wełnianymi indio oraz wełnianym Old Standard Gold. Cienkie wełniane chusty są złamane po pierwszym praniu, prasowaniu i wiązaniu - pranie koniecznie BEZ wirowania, wełnę Didymosa bardzo łatwo sfilcować. Grube didki, ale z małą ilością wełny (np. indio Greenland, tylko 30%) też są miękkie już po pierwszym praniu.

    Grube z dużą ilością wełny są trudne do złamania. Trzeba prać, prasować i zaplatać, a najbezpieczniej to na takiej desce siedzieć :-)
    Boba 12.12 Dzidziusen 03.16

  3. #3
    Zamotana na amen Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krapkowice
    Postów
    5 543
    Wełenki są miękkie, przytulniejsze noż bawełny, wełniana Katjusza nie powinna wymagać łamania.

    Miałam nową inkę - trochę ją zmiękczyłam, ale na pewno nie zeszmaciłam do poziomu milusiej kaczuszki.

    Mam farbowaną bebinę, chyba nigdy nie będzie jak flanela, ale i tak ją kocham

    I testowałam starą, bardzo bardzo starą i zużytą Rapalu, potem kolejną, w sumie miałam ze trzy teoretycznie połamane - no nie, miękkie to one na bank nie były... imho chusta nie do złamania, albo ja mam inne poczucie i zrozumienie hasła miękka i złamana"..

    Najlepsza metoda to po prostu intensywne noszenie, szybsza to huśtawka, zaplatanie warkoczy, pranie, prasowanie i suszenie wsuszarce, siedzenie na chuście złożonej w kostkę oraz spanie na chuście jak na prześcieradle - a najlepiej stosować wszystkie te metody naprzemiennie
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M. 14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

  4. #4
    Delated
    Dołączył
    Jan 2015
    Postów
    32
    Katji ani wełnianej ani bawełnianej nie trzeba łamać.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •