Strona 3 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 60 z 79

Wątek: Potrzeba lekkości

  1. #41
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 639
    Hester, ja myślę, że jeśli dla Ciebie to ok to ok
    Poza tym to trochę też zależy od tego, jak się traktuje odpoczynek. Dla mnie stukanie na forum to odpoczynek Np. jak mam poranek z dzieckiem to nie taktuję tego jak pracę, choć idziemy na spacer, na plac zabaw, robimy zakupy, załatwiamy coś na poczcie, nie siedzę bezczynnie. Choć przecież jest to praca (opiekunka dostała by za nią pieniądze), męczę się fizycznie, czasem psychicznie, ale jeśli córka nie daje mi w kość to nie uznałabym tego za pracę.

    A może nie doceniam tego, ile robię? Ostatnio stwierdziłam, że jesteśmy naprawdę nieźli skoro oboje pracujemy, a godziny pomocy nad dzieckiem ze strony osób trzecich w tygodniu można policzyć na palcach jednej ręki...

    Tematem jednak est potrzeba lekkości. Ja wcale nie rozumiem tego jako potrzeby odpoczynku tylko tego, że się ma poczucie, ze jest lekko, a nie że życie to orka na ugorze. W wypadku niektórych takie poczucie będzie wynikać z realiów (np. nie możność powiązania końca z końcem), u innych z podejścia do życia (np.ciągłego wyrzucanie sobie, że się nie pracuje, kiedy ma się prawo do odpoczynku).
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  2. #42
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 610
    Ania, to chyba trochę wrodzone możliwości (ja NAPRAWDĘ szybko się ruszam, mój mąż na spacerach wiecznie pyta "gdzie biegniesz?"), trochę to wychowanie. Pamiętam, jak jako dziecko/nastolatka coś robiłam, przerywałam bo coś mnie zainteresowało albo chciałam odpocząć, po czym słysząc mojego tatę podrywałam się i wracałam do pracy (naprawdę lub tylko udając), żeby nie przyłapano mnie na lenistwie. To chyba jednak nie jest zdrowe... Patrzę czasem z zadrością na znajome, które mają w poważaniu stertę prania w domu i koty z kurzy po kątach - ja bym urwała sibie godzinę snu żeby tego nie mieć, nawet dziś poukładałam i porozkładałam pranie z dwóch suszarek, choć zdjęłam je tylko po to by zrobić miejsce dla nowego prania, które zostało wczoraj w pralce (zapomniałam że się prało wieczorem). Wcześnijesze próby luzu sprawiały, że z czasem nerwowej osoby gdy zakłocano mi rytm, stawałam się stale nerwowa że nie jest tak jakbym chciała. I tak już nad sobą panuję - jestem typem, który nie ma granicy w standardach - potrafię się nakręcać i zwiększać wymagania do absurdu (np. jak już wejdę w tryb sprawdzania tłumaczenia po skońćzeniu 2 razy, to zaczynam to robić i trzeci raz), teraz zapisuję swoje normy i ich nie przekraczam. Musze się samokontrolować, nie mam takiego naturalnego wyczucia, zdolności do spokoju, luzu, tego slow właśnie... Przy czym nie wiem, jakby się skończyły próby wdrażania tego u mnie

  3. #43
    Pasjonatka Awatar paulina
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    90419
    Postów
    1 583
    Jeśli o lekkości świadczą koty w kątach i przyklejone do stołu musli to jestem lekka jak piórko. Jak mam czas i możliwość to staram się nie zapuszczac, jednak nie spędza mi snu z powiek bałagan, jeśli nie jestem w stanie nad nim zapanować. Jeśli mam akurat nagły zryw to jestem w stanie zrobić wiele fajnych rzeczy, ugotować, upiec, ale daję sobie też prawo do uznania makaronu z pesto za wystarczająco dobry obiad, a na deser zjeść kupne herbatniki i nie potrzebuję do tego wymówki, jeśli czuję się nie na siłach, to idę po najmniejszej linii oporu
    Kokoszka 12.2010
    Kokos 11.2013
    Fi 3.2016

  4. #44
    Wpadła po uszy Awatar jul
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Pruszków
    Postów
    2 493
    Paulino - mogłabym się podpisać
    Po przeczytaniu wpisu Hester myślę że to kwestia temperamentu - nagłym olsnieniem było dla mnie pewnie oczywiste dla większości opisy typów osobowościowych, bo nagle okazało się że jestem "spójna" z moja stpsunkowo niską empatia, wgłębieniem się w zagadnienia i - co istotne w tym wątku - potrzebą czasu, taką organiczną potrzebą posiadanua czasu, możliwości posiedzenia i pokontemplowania, pomyślenia, poczytania, za to marniej z działaniem, a właściwie z przejściem do działania. O, ostatnio niemal tydzień dynia czekała na to, aż przerobie ją na zupę, bo musiałam mieć czas, żeby poszperać w przepisach, opracować jakiś pomysł na nią- i tak jest z wieloma rzeczami. Gdybym nie potrafiła odpuścić, żeby mieć spokojny czas - na grzebanie na forum, wyszukiwanie przepisu na zupę, czytanie dzieciom książek na dobranoc etc - byłaby cholernie nieszczęśliwa.
    Ostatnio edytowane przez jul ; 17-11-2014 o 01:36
    Jasiek - córka najpierwsza (I 2009) - syn średni (VIII 2010) - syn mniejszy (II 2013)

  5. #45
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 610
    Ok, myślę o tej lekkości i chyba nie potrafię do końca zrozumieć, czym ona jest. Więc jeszcze raz poproszę - może ktoś wrzucić źródło i/lub definicję tych potrzeb?

    Dla mnie, tak na zdrowy rozum, jak myślę o lekkości to jednak chyba myślę o innych potrzebach. Ja tę lekkość w pierwszej chwili zrozumiałam jako bycie slow, posiadania wolnego czasu, wolnego tempa itp., ale w sumie to poczuciei nie musi być lekkością. W tym znaczeniu ja nie czuję, że jestem lekka, raczej że ciężko pracuję i mam dużo obowiązków (które akceptuję i sama je nakładam, ale jednak). Ale może to jest poczucie wolności - że nie muszę, ale chcę, że jestem szczęśliwa w tym co robię i co mam - tutaj mam poczucie lekkości, często się zatrzymuję na kilka sekund, jak Padthai bodajże, tylko zamiast wpatrywać się w przestrzeń mnie z reguły zachwyca to, co mam za oknem albo w domu, i przychodzi myśl że jestem szczęśliwa, że mam dużo, że jest mi dobrze, wtedy się usmiecham i robię akt strzelisty często. I teraz nie wiem właściwie czy piszę o tym, co reszta w tym wątku, czy wszyscy rozumieją tę potrzebę a tylko ja nie, czy może każdy rozumie ją po swojemu i dobrze by było jakoś dookreslić czym ona jest

  6. #46
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    5 611
    Wiecie, takiej lekkosci dotknelam kilk lat temu na wyjezdzie do Hiszpani. Tylko ja i kolezanka. Nagle po kilku latach, w ktorych dzialo sie tak wiele: zmarly bliskie mi osoby, urodzilam dwojke dzieci i karmilam piersia od 5 lat, zrobilam studia i zdalam dyplom, przeniosilam sie z miasta do miasta, maz glownie na wyjazdach... i nagle slonce, cisza, i lozko tylko dla mnie . Piekne miasta, zabytki, pyszne jedzenie, wino, gory, morze, wielogodzinne spacery z wolna glowa, luzne zdjecia… Poczulam sie jak mloda dziewczyna - lekka i wolna. To bylo taaaakie odkrycie. Gdzies to wszystko we mnie jeszcze jest Ech, nadal mnie to niesie.

  7. #47
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 610
    Padthai, mam takie samo doświadczenie - długi weekend z nartami w Zakopanem 2 lata temu, tez z przyjaciólką To o to chodzi z tą lekkością?

  8. #48
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    5 611
    Cytat Zamieszczone przez Hester Zobacz posta
    Padthai, mam takie samo doświadczenie - długi weekend z nartami w Zakopanem 2 lata temu, tez z przyjaciólką To o to chodzi z tą lekkością?
    Wg mnie wlanie to ten moment , kiedy czujesz, ze wszystko jest ok i nic nie musisz, gdy czujesz siebie dobra i lekka, kiedy nie masz wyrzutow, ze tyle do roboty i z woln glowa mozesz robisz cos tylko dla siebie. To tez chwila, gdzy cieszy cie terazniejszosc teraz i tutaj.

  9. #49
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 610
    No ale to chyba nie jest osiągalne na codzień o ile nie ćpasz dość intensywnie, co? W sensie - kazdy z nas może miec takie momenty, ale nie widzę funkcjonowanie w taki sposób na codzień, przy obowiązkach związanych z dziećmi, rodziną, pracą, domem, otoczeniem, państwem itp.

  10. #50
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 639
    Cytat Zamieszczone przez Padthai Zobacz posta
    Wg mnie wlanie to ten moment , kiedy czujesz, ze wszystko jest ok i nic nie musisz, gdy czujesz siebie dobra i lekka, kiedy nie masz wyrzutow, ze tyle do roboty i z woln glowa mozesz robisz cos tylko dla siebie. To tez chwila, gdzy cieszy cie terazniejszosc teraz i tutaj.
    Ale takie momenty są chwilowe i to by znaczało, że żeby to poczuć trzeba się uwolnić od domu, dzieci, rodziny, obowiązków...
    Moim zdaniem chodzi o to, aby umieć się tak poczuć mimo obowiązków, mimo robienie tego samego codziennie.

    Więc dla mnie lekkość oznacza, że nie czujesz pętli zaciskającej się na szyi, bo trzeba zrobić, posprzątać, oddać, wysłać, wyprać, schudnąć, kupić itd.itp. I wtedy to jest bardziej uniwersalne: bo tak można czuć się będąc slow i będąc fast.
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  11. #51
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    5 611
    Cytat Zamieszczone przez Hester Zobacz posta
    No ale to chyba nie jest osiągalne na codzień o ile nie ćpasz dość intensywnie, co? W sensie - kazdy z nas może miec takie momenty, ale nie widzę funkcjonowanie w taki sposób na codzień, przy obowiązkach związanych z dziećmi, rodziną, pracą, domem, otoczeniem, państwem itp.
    To wlasnie jest problem. Niemniej, chocby o jego namiastke, kazdy powinien zawalczyc. Dla mnie to np. moment zastrzezony tylko dla mnie - picie kawy w domu, w ciszy i bez tykania mnie, bez mowienia do mnie tylko ja i kawa :P, nie zlozone lozko, w ktore moge sie walnac, bez scielenia, czy wyjazd tylko z kolzenaka.

  12. #52
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    5 611
    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    Ale takie momenty są chwilowe i to by znaczało, że żeby to poczuć trzeba się uwolnić od domu, dzieci, rodziny, obowiązków...
    Moim zdaniem chodzi o to, aby umieć się tak poczuć mimo obowiązków, mimo robienie tego samego codziennie.

    Więc dla mnie lekkość oznacza, że nie czujesz pętli zaciskającej się na szyi, bo trzeba zrobić, posprzątać, oddać, wysłać, wyprać, schudnąć, kupić itd.itp. I wtedy to jest bardziej uniwersalne: bo tak można czuć się będąc slow i będąc fast.

    To by oznaczylo uzyskac stan zen w biegu :P Prawie nie mozliwe, choc jesli niesie Cie milosc, radosc, pasja to czemu nie.

  13. #53
    Wpadła po uszy Awatar kammik
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 407
    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    Ale takie momenty są chwilowe i to by znaczało, że żeby to poczuć trzeba się uwolnić od domu, dzieci, rodziny, obowiązków...
    .
    Chyba niekoniecznie, można się przestawić z trybu "muszę/powinnam" na "chcę". Albo i - nie chcę

  14. #54
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 610
    Jak tak o tym myślę to w sumie najwięcej takich momentów czuję przy okazji relacji z Bogiem Te akty strzeliste, przy okazji zachwytu stanem obecnym, modlitwa uwielbieńcza, modlitwa na świeżym powietrzu - wtedy jest tak, jak opisujesz to, Padthai. Ale nie wiem co by trzeba zrobić by dojść do takiego stanu na codzień. "Chcę" jest ok, ale umówmy się - kto z nas może tylko "chcieć"?

  15. #55
    Wpadła po uszy Awatar kammik
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 407
    Cytat Zamieszczone przez Hester Zobacz posta
    "Chcę" jest ok, ale umówmy się - kto z nas może tylko "chcieć"?
    Każdy Kwestia priorytetów, wyborów, gotowości ponoszenia konsekwencji etc.

  16. #56
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 610
    Cytat Zamieszczone przez kammik Zobacz posta
    Każdy Kwestia priorytetów, wyborów, gotowości ponoszenia konsekwencji etc.
    No nie, kammik - musze płacić podatki, muszę stać w kolejce po zakupy, muszę stać w kolejce do lekarza na NFZ, muszę w końcu umyć toaletę. Nie da się wszystko chcieć albo robić TYLKO to co się chce.

  17. #57
    Wpadła po uszy Awatar kammik
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 407
    No skąd. Nie musisz płacić podatków jesli jesteś gotowa przyjac konsekwencje niepłacenia

  18. #58
    Wpadła po uszy Awatar Iwanna.T
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Ślunsk - jeszcze lub prawie
    Postów
    2 496
    U mnie lekkość to sprawa ciągle do wypracowania.

    Generalnie chodzi mi o podejście "chcę", a nie "muszę". zmiana optyki pomaga w wykonywaniu tych samych co zwykle czynności z lepszym nastawieniem i większą radością.
    No i kwestia priorytetów. Nie stresować się pierdołami, a najlepiej to w ogóle się nie denerwować, tylko jeśli można coś zmienić, to walczyć, a jak się nie da, to przyjąć i iść/siedzieć /leżeć dalej ;-)

    Do braku spiny potrzebne jest mi także porzucenie wartościowania i oceniania innych, bo czasem mnie szlag trafia całkiem niepotrzebnie
    asinus asino pulcherrimus

  19. #59
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 610
    Cytat Zamieszczone przez kammik Zobacz posta
    No skąd. Nie musisz płacić podatków jesli jesteś gotowa przyjac konsekwencje niepłacenia
    Konsekwencje raczej odbiorą lekkość

  20. #60
    Wpadła po uszy Awatar kammik
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 407
    A to już jest kwestia podejścia wszak

Strona 3 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •