Strona 2 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 40 z 69

Wątek: Skąd się dowiedziałyście, że istnieje w ogóle coś takiego jak chusty?

  1. #21
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jul 2014
    Postów
    612
    Ja od początku wiedziałam, że będę dziecko nosić, tylko ze nie wiedziałam wtedy, że istnieją chusty wisiało było w domu wcześniej niż dziecko. Na szczęście nie doczekało się użycia. Wczytując się w sieć doszłam do wniosku, że są dwa, hm, stronnictwa? noszenia i ze chusty brzmią przyjaźniej. I pewnie na tym by się skończyło, ale wtedy wpadła na mnie dawna koleżanka, niejaka ovejablanca i nas zamotała. Dzięki!
    Alek 06.2010

  2. #22
    Moderator Awatar amst
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    by Tom
    Postów
    1 451
    Ja nie wiem, nie paiętam - to było gdzies jak Mati miała ze 4 lata a Emka była w drodze. Mati była nosidłowana więc zaintersowanie chustami było jakby następstwem przy okazji poszukiwania odpowiedzi "dlaczego to dziecko tak wisi w tym wisiadle"
    Pamiętam pierwsze warszataty u loli22

  3. #23
    Junior Admin Awatar Meta
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Reykjavik
    Postów
    2 016
    Pierwszy raz widziałam chustę na forum Maranciaki - jedna z dziewczyn pokazywała tam chustę, którą sama sobie uszyła. Wtedy byłam dopiero w ciąży.
    Zaczęłam przekopywać Internet, znalazłam instrukcje wiązania. Kupiłam pierwszą chustę na Allegro, to była Hoppediz Paris i dla początkującej okazała się za trudna, więc ją sprzedałam i kupiłam Leo Storcza. W międzyczasie na Kawałku Szmaty wyczytałam info o spotkaniu chustowym w moim mieście - przyjechała Gosia, fajne spotkanie było pokazała mi, jak poprawnie dociągać. Jednocześnie się wciągnęłam w forumowanie na chf. Ech, to były czasy...
    Odkurzyłam wałeczek
    Będą pierogi z truskawkami!!!

  4. #24
    Nie pamiętam, gdzieś w necie. Trafiłam na szmaty i do pszczoły na naukę wiązania na miśku. Tę wizytę akurat pamiętam dobrze Młoda miała jakieś 3 mce.
    M.06.2009 B.01.2015 M.06.2016

  5. #25
    Pasjonatka
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar baryłka
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 941
    gdy byłam w ciąży to przyszła do mnie klientka z dzieckiem w chuście ale była bardzo gburowata i niedostępna - dziś bym pomyślała że pewnie nie wyspana
    ale jej niedostępność spowodowała że net przegrzebałam dość dobrze

  6. #26
    ŁOBUZ
    Awatar silver
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Łódź
    Postów
    6 679
    od petisu, z którą wieki temu byłyśmy na innym, babskim forum. zawsze mi się idea chustowania podobała.

  7. #27
    Moderator
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar Pati
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Szczecin
    Postów
    2 792
    Na pierwsze informacje o chustach natrafiłam na forum rówieśniczym D. Potem koleżanka pokazała mi swoją i tak zakupiłam pierwszą chustę hopeddiz jak syn miał 4 miesiące. Zaraz zaszłam w drugą ciążę i chusta trafiła na półkę. W pełne chustowanie wciągnęło mnie przy H.
    Patrycja - mama Damiana 08.08.08, Hanny 04.12.09, Emilii 01.03.14
    Chcesz - znajdziesz sposób, nie chcesz - znajdziesz powód

  8. #28
    Chwyciła bakcyla
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar Pat
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa-Białołęka
    Postów
    304
    Od noszącej koleżanki - zobaczyłam na jej blogu. Od razu spodobała mi się idea.

  9. #29
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    5 613
    Szukalam czegos do uwolnienia rak. Znajomi z duma pokazywali mi swoje nosidelka , a ja nie moglam uwierzyc, ze w tym mozna nosic. Szukalam, wiec czegos innego, i nie bardzo wiedzialam czego, bo wtedy nie wiele jeszcze bylo informacji o chustach. Mialam szczescie, bo trafilam na kawalek szmaty i od razu na potkanie chustowe. Na tym spotkaniu pierwszy raz widzialam chusty

  10. #30
    Moderator Awatar ania
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa
    Postów
    4 668
    Od szwagierki, pokazywała mi chustę jeszcze będąc w ciąży. Potem byłyśmy na kilku spacerach razem, ona z tą swoją nowonarodzoną kruszyną w rapalu, były takie zachwycające! Wiedziałam, że ja też tak będę chciała. Potem zaszłam w ciążę z Dorotką, dostałam tę jej rapalkę, na szczęście szybko kupiłam sobie cienkiego hoppka, bo to jednak koszmarna decha była.
    ['] 07.2008
    Dotka 06.2010
    Agutka 07.2013
    Katka 08.2017

  11. #31
    Zaciekawiona
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    Warszawa, Bemowo
    Postów
    137
    Ja wyczytałam w książce waris dirie i mi się strasznie idea spodobała.

  12. #32
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    To było całkiem niedawno. Moi znajomi ze wspólnoty nosili w chustach, więc wydawało mi się to zupełnie oczywiste, że trzeba takową zanabyć przed porodem

    Na ChF trafiłam przez forum o npr i już mnie wciągnęło na tyle, że stałam się bardziej zaawansowana niż moi znajomi od chust (zaczęłam nosić na plecach, poznałam kangurka, kilka chust się przewinęło przez moje łapki). Ale i dziecko miałam bardziej chustowe niż oni
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  13. #33
    Zaangażowana Awatar marylove
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Piotrków Tryb
    Postów
    384
    Od Biedronki - chyba, a może kojarzyłam temat wcześniej..? nie pamiętam, a to dopiero 3 lata od kiedy mnie temat dotyczy i interesuje
    Kalina 14.07.2012 Beniamin 25.10.2014

  14. #34
    Zamotana na amen Awatar maroussia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa-Wesoła
    Postów
    3 665
    Amnezja czy co?! Nie pamiętam. Gdzieś zobaczyłam. Chyba w sklepie, gdy kupowałam pieluszki wielo. M. nie był przekonany i nie wzięłam. A jak okazało się, że mała jest nieodkładalna, to pojechałam kupić. Jedną, a po 2 tyg. drugą.
    mój skarb Mimi '12.07.12

  15. #35
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    już Warszawa
    Postów
    248
    Od koleżanki- od razu mi się spodobało, choć tylko mówiła, nic nie pokazywała, to było jak objawienie, rozwiązanie "nierozwiązywalnej" zagadki, która od urodzenia pierwszej córki "chodziła mi po głowie", a mianowicie:" Jak można funkcjonować z małym dzieckiem, jak wiele kobiet w takiej sytuacji własciwie normalnie pracuje, skoro dziecko najchętniej cały czas chciałoby być na rekach?", lub inaczej: "Co robiłam nie tak, że z małym dzieckiem nic prawie nie mogłam robić i czasem godzinę usypiałam na siłe w wózku, żeby pospało 15 min?". Gdy tylko usłyszałm o chustach, od razu byłam zachwycona, choć 2 dziecka właściwie nie było jeszcze w planach. Potem był jakiś wykład, na który z radością poszłam.
    Potem jeszcze róznie było, bo wiązanie na początku nie szło mi najlepiej, a w dodatku miałąm nieco za dużą chustę.. Ale teraz to już normalnie nie wiem, jak ludzie bez chusty w ogóle funkcjonują z niemowlakiem...

  16. #36
    Pasjonatka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Wrocław
    Postów
    1 085
    Nie pamiętam, albo zobaczyłam gdzieś w gazecie albo podpatrzyłam u slonetshko I to do niej właśnie uderzyłam po rady, jako jedynej znanej mi osobiście chustomamy
    M. 2011

  17. #37
    Pasjonatka Awatar slonetshko
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    UK
    Postów
    1 484
    Cytat Zamieszczone przez Pekka Zobacz posta
    Nie pamiętam, albo zobaczyłam gdzieś w gazecie albo podpatrzyłam u slonetshko I to do niej właśnie uderzyłam po rady, jako jedynej znanej mi osobiście chustomamy
    Wow, teraz poczułam sie jak rasowe chustoprochno
    Nie ukrywam, całkiem niezłe to uczucie :P
    Dziękuje Ci Kasienko

  18. #38
    Zaangażowana
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar Tinta
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    465
    Mnie po narodzinach Antka odwiedziła koleżanka ze studiów, która miała synka 3 miechy starszego. I miała go zawiązanego w elastyku.
    Antonio - 14. 08. 2008

  19. #39
    Wpadła po uszy Awatar annya
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Bydgoszcz, czasami Koszalin ;)
    Postów
    2 462
    Rok 2006. Forumowa koleżanka próbowała reklamować chustę kółkową. Kompletnie mnie temat nie ruszył, bo 1. nie lubię asymetrii, 2. owa koleżanka nie budziła wówczas mej większej sympatii.
    Rok 2009. Dziecko nieodkładalne. Lokalnie posucha. Zostało forum. Sierpień rodzi się młody. Wrzesień kupuję elastyczną Babylonię. Październik- loguję się ChF, kupuję Dolcino bali i Vatanai Naglikti, zapraszam Olę na warsztaty do Bydgoszczy.
    Rok 2014. Nie wyobrażam sobie chowu dziecka bez szmat!
    Ania, Ninka, Tymianek i Dagienka
    ---------------------------
    Akredytowany Doradca Akademii Noszenia Dzieci, Bydgoszcz

  20. #40
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    885
    Pierwszy raz słyszałam chyba też koło 2006. Gdzieś mi mignęło w necie i chyba tv. Zakochałam się od razu, obiecując sobie że spróbuję na swoich dzieciach. Czekać mi przyszło niestety do 2012... W międzyczasie mimo ogromnej ilości dzieci wśród moich znajomych tylko jedna próbowała chustować, bez powodzenia, szybko poddała się, zraziła i zrezygnowała (ale ten typ tak ma ;-) ). Nie polecała jak z nią rozmawiałam Ja i tak spróbowałam. W efekcie noszę do dziś (choć już coraz rzadziej), zaraziłam kilka osób, uczę motać innych jako doradca. I marzę o kolejnym chuściochu bo mi się szmaty zaczynają kurzyć :-P

Strona 2 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •