Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 22

Wątek: Miganie z dziećmi, bobomigi - zbiór informacji

Mieszany widok

  1. #1
    Początkująca Awatar samasia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Samasia, Warszawa/Jelonki
    Postów
    767

    Miganie z dziećmi, bobomigi - zbiór informacji

    Hej, pomyślałam, że przybliżę zainteresowanym temat bobomigów - temat bardzo mi bliski, bo migam z moją 1,5-roczną Zosią od jej narodzin i jestem naprawdę zachwycona Nie będę tu pisać o żadnych płatnych kursach. Jeśli kogoś stać i ma czas - proszę bardzo, może się na taki wybrać. Ale miganie można bez problemu ogarnąć samemu, nam się udało. Wystarczy odrobina wytrwałości.

    Przepraszam za ewentualne błędy, pisałam na szybko. Będę poprawiać i dodawać, jeśli zajdzie potrzeba.

    Dlaczego miganie?
    Czytając o miganiu, możemy znaleźć dużo argumentów: zwiększa inteligencję, ułatwia późniejsze czytanie, poprawia motorykę, wspomaga rozwój mózgu, pomaga w problemach z mową (Bingham 2007). Do mnie niekoniecznie takie rewelacje przemawiają, bo wymienione cechy trudno rzetelnie zmierzyć. Powiem, dlaczego ja uwielbiam miganie:

    KOMUNIKACJA

    Tylko tyle i aż tyle. Dzięki miganiu mogłam porozumieć się z moją córką od 11 miesiąca jej życia. Wiedziałam, o czym myśli i o czym śni (zdarzało się, że wybudzała się z drzemki, migając jakiś znak, i zasypiała znowu). Widziałam, w jaki sposób odbiera świat i dostrzegałam różne zabawne pomyłki w jego rozumieniu (kiedy migała KUPA, widząc kiełbasę). Na spacerach miga mi mnóstwo rzeczy, które ja mogę skomentować ("Motor? Rzeczywiście tu stoi motor! Duży, prawda?"). Potrafi mnie poinformować, że chce jeść, pić albo że ma brudną pieluchę. W wieku 16 miesięcy znała około 50 znaków.

    Teraz, kiedy zaczyna już mówić, niektóre znaki zupełnie porzuciła, inne miga równocześnie z mówieniem (co często ułatwia zrozumienie. U nas na przykład "pa" do niedawna znaczyło: "czapkę", "spanie" i "papa", ale każde miało inny znak), a jeszcze inne czasem miga, a czasem mówi.

    Skąd się wzięło miganie do dzieci
    W skrócie: tłumacz migowego Joseph Garcia zauważył, że dzieci głuchych rodziców porozumiewają się z nimi wcześniej niż dzieci mówiących rodziców. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że o wiele łatwiej jest dziecku zamigać znak niż wymówić słowo. Garcia stwierdził, że może to pomóc słyszącym rodzicom w porozumieniu się ze słyszącymi dziećmi.

    Czy on/a się tego nauczy?
    Większość dzieci bez problemu uczy się robić "papa". Zobacz - już ze sobą migacie. Wystarczy tylko poszerzyć repertuar

    Kiedy zacząć?
    Kiedy chcesz. Nigdy nie jest za wcześnie i nigdy nie jest za późno. Można migać od urodzenia (ja tak robiłam), ale trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo dziecko odpowie nam dopiero w okolicach 8-12 miesiąca (u nas był to 11 miesiąc).

    Który język migowy?
    Polskie kursy migania z dziećmi różnią się pod tym względem. O ile wiem, bobomigi korzystają z Polskiego Języka Migowego (PJM), a migusie z American Sign Language (ASL). Są to zupełnie inne języki. Ja początkowo chciałam bardzo abitnie uczyć Zosię PJM-u, ale szybko się poddałam - po prostu brakuje w Internecie źródeł. Jeden czy dwa małe słowniczki to zdecydowanie za mało. Za to materiałów do ASL jest w Internecie i na Youtubie mnóstwo.

    Skąd brać znaki migowe
    Powiem, jaka metoda sprawdziła się u mnie: Kiedy przychodzi mi do głowy słowo, które chciałabym zamigać, wchodzę na Youtube'a lub Google'a i wpisuję: słowo (po angielsku) + asl sign. Na przykład, jeśli potrzebuję znaku na TĘCZĘ, wpisuję: "rainbow asl sign". Moje ulubione źródło to filmiki My Smart Hands na Youtubie, dlatego często też wpisuję (przykładowo): "rainbow My Smart Hands". Wypróbujcie to na kilku znakach
    Na początku warto zapoznać się z kilkoma podstawowymi znakami towarzyszącymi opiece nad niemowlęciem, np. MLEKO, KĄPAĆ SIĘ, PRZEWINĄĆ, JEŚĆ, SPACER, SPAĆ, KSIĄŻKA... Potem można wzbogacać repertuar, np. o to, co dziecko je (ZUPKA, MARCHEWKA, JABŁKO, BROKUŁY, CHLEB), zwierzątka z książeczek, pojazdy mijane na spacerach. Bardzo przydatne są też znaki: JESZCZE i STARCZY. Kiedy coś mi przychodzi do głowy, po prostu sprawdzam, jak się to miga i staram się następnym razem użyć.

    Metodologia
    Spotkałam się z dwoma podejściami metodologicznymi:
    1) Na początku skupiamy się na jednym, dwóch znakach i czekamy, aż dziecko je opanuje, zanim wprowadzimy kolejne.
    2) Migamy wszystko, co nam przyjdzie do głowy.

    Jako lingwistka twardo stoję za podejściem drugim. Migowy to język (nawet jeśli w naszym przypadku to tylko pojedyncze znaki), a nie uczymy dziecka języka, wprowadzając najpierw jedno czy dwa słowa i czekając, aż się ich nauczy. Zalewamy dziecko mową, z której ono wyłapuje to, co dla niego jest istotne. Podobnie podeszłam do nauki migowego. Nazywam to żartobliwie baby-led signing. Pierwszymi znakami Zosi były PIES, MARCHEWKA i BUTY. Spodziewałam się raczej MLEKA, ale ono pojawiło się o wiele później. Ale oczywiście wybór metody należy do was.

    Czy muszę być konsekwentna/y?
    Bez przesady Oczywiste jest, że dziecko musi od czasu do czasu widzieć znak, żeby go zrozumieć i zapamiętać, ale pamiętajmy, że jego mózg jest nastawiony na wychwytywanie słów i znaczeń, w końcu ma przed sobą zadanie opanowania języka ojczystego. Zdarzyło mi się zamigać jakiś znak raz, może dwa razy - i potem o nim zapomnieć. Po jakimś czasie Zosia użyła go sama, widząc dany przedmiot.

    Czy znaki języka migowego nie są zbyt trudne?
    Dzieci radzą sobie z trudniejszymi znakami tak, jak z trudniejszymi słowami: upraszczają je. Nie ma powodu, żeby specjalnie wymyślać łatwiejsze wersje. Moje doświadczenie to potwierdza: Zosia bez najmniejszych problemów opanowała znak na TRAMWAJ (http://www.handspeak.com/word/index....tr&signID=2731). Nie wygląda dokładnie tak samo, ale bez problemu odróżniam go od innych znaków.

    Miganie a mowa?
    Ach, TO pytanie. Czy miganie nie opóźnia mowy? Wszystkie do tej pory przeprowadzone badania mówią: nie, nie opóźnia, a może przyspieszyć i wzbogacić. Miganie pozwala dziecku na szybszą naukę skutecznego komunikowania się, które jest podstawą mowy, więc w pewnym sensie przygotowujemy podwaliny pod język mówiony.

    Bonus: Migająca Zosia



    Inne przydatne źródła:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Baby_sign_language
    https://www.youtube.com/user/SmartHandsCA
    http://www.babysignlanguage.com/dictionary/

    Polskie:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Bobomigi
    http://www.bobomigi.com/s322ownik.html
    http://www.klubkoko.pl

    Korzystałam też z książki "The Baby Signing Book" Sary Bingham.
    Zosia 2013.03 i Tymek 2016.05

  2. #2
    Chwyciła bakcyla Awatar Atoka
    Dołączył
    Oct 2014
    Lokalizacja
    Wrocław
    Postów
    154
    Tez polecam. Nas pomiedzy 1 a 2 r.z. bardzo ratowalo (teraz mam juz gaduule). Korzystalismy z bezplatnego slownika jezyka migowego dla dzieci, ale amerykanskiego. Tam sa chyba znaki uproszczone, co bylo o tyle dobre, ze synek sie szybko frustrowal gdy nie moglam dojsc o co chodzi. A im bardziej byl zmeczony i wkurzony tym mniej wyraznie migal . Potem sami wymyslalismy znaki na slowa nieobjete slownikiem. Z perspektywy czasu zaluje, ze nie migalismy polskim migowym, ale trudno. Glownym celem byla komunikacja i taki zestaw znakow, ktory bylby latwo dostepny i zawsze taki sam (dlatego korzystalismy z jednego zrodla).

    No i trzeba konsekwencji. Jasiek pierwsze "mleko" zamigal okolo 9 mca, ale nie bylismy pewni, czy to swiadome. Po 12 poszlo lawinowo

  3. #3
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    Hm, a ja mam takie pytanie-wątpliwość: przecież dzieci mnóstwo gestów wymyślają same... Moja np. na słońce zaciskała oczy, sama to wymyśliła. I nigdy nie miałam problemów z komunikacją, choć migów nie stosowałam. Szybko zaczęła mówić tak-nie (np. głową na nie kręciła mając 11 miesięcy). W wieku 16 miesięcy mówiła już całkiem sporo konkretnych słów, np. kapcie - kapki, czapka - kapka, na mleko - tututu, kapelusz - kap, a nawet niektóre czasowniki. 1,5 miesiąca później już mówiła łatwe zdania.
    Więc... to nie jest trochę tak, że z miganiem czy bez, jak rodzice starają się komunikować z dzieckiem i w tą komunikację wkładają wysiłek to ona jest po prostu łatwiejsza? Czy w mowę czy w gesty?
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  4. #4
    Zamotana na amen Awatar maroussia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa-Wesoła
    Postów
    3 678
    My migamy i wszystkim polecałam, jako komunikację, ale przede wszystkim zabawę. Wierzę, że miganie rozwija, pobudza mózg dziecka.
    Co do wcześniejszego mówienia, to u nas nie potwierdziło się (chyba, że bez migania zaczęłaby mówić w wieku np. 3 lat, ale tego nie wiem). Mała mówi proste zdania, miga, jak jest jej wygodnie. Czego nie potrafi powiedzieć, albo ma zajęte usta, to miga. Używamy znaków wymyślonych przez małą, polskich (PJM) i amerykańskich w zależności od tego, który nam bardziej pasuje.
    Ita, masz rację. Język migowy takie miał początki. Stworzyli go niesłyszący w celu porozumiewania się. Dzieci wymyślają niektóre znaki same, inne obserwują (wiele znaków amerykańskich, czy polskich jest w powszechnym użyciu, nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy). Używając języka migowego należy mówić i pokazywać znak. Jedne słowa dzieci szybciej powiedzą (np. mama, tata nie warto uczyć) i jest to naturalne, a inne szybciej wymigają (np. brawo, spacer, sklep).
    mój skarb Mimi '12

  5. #5
    Początkująca Awatar samasia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Samasia, Warszawa/Jelonki
    Postów
    767
    Cytat Zamieszczone przez Atoka Zobacz posta
    Tez polecam. Nas pomiedzy 1 a 2 r.z. bardzo ratowalo (teraz mam juz gaduule). Korzystalismy z bezplatnego slownika jezyka migowego dla dzieci, ale amerykanskiego. Tam sa chyba znaki uproszczone, co bylo o tyle dobre, ze synek sie szybko frustrowal gdy nie moglam dojsc o co chodzi. A im bardziej byl zmeczony i wkurzony tym mniej wyraznie migal . Potem sami wymyslalismy znaki na slowa nieobjete slownikiem. Z perspektywy czasu zaluje, ze nie migalismy polskim migowym, ale trudno. Glownym celem byla komunikacja i taki zestaw znakow, ktory bylby latwo dostepny i zawsze taki sam (dlatego korzystalismy z jednego zrodla).

    No i trzeba konsekwencji. Jasiek pierwsze "mleko" zamigal okolo 9 mca, ale nie bylismy pewni, czy to swiadome. Po 12 poszlo lawinowo
    Ja też bardzo chciałam PJM, ale jeśli nie znamy osoby głuchej, która nam podpowie konkretne znaki, to w tej chwili taki projekt jest skazany na porażkę. Po prostu nie ma w sieci wystarczająco bogatych słowników PJM-u. Nie wiem, jak wyglądają te bobomigowe, płatne, bo mam doświadczenie tylko ze źródłami darmowymi. Więc ostatecznie u nas powstała taka hybryda, trochę znaków PJM, a potem już tylko ASL. Trudno się mówi

    Co do znaków uproszczonych, to u nas absolutnie nie były potrzebne. Moja książka o miganiu też zachęca, żeby używać tych autentycznych, ale tam powód jest taki, że potem dziecko może porozumiewać się z głuchymi. U nas to odpada, bo skoro uczymy ASL-a, to z polskim głuchym i tak się nie dogada Ale to oczywiście marginalna sprawa, każdy robi, jak mu wygodniej

    Ita, wiadomo, że grunt to chęć komunikacji. Migowy to po prostu taki środek na ułatwienie tego sobie i dziecku. I fajna zabawa
    Zosia 2013.03 i Tymek 2016.05

  6. #6
    Moderator Awatar Amparo
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Łódź
    Postów
    2 359
    Wzdechnę sobie z żalem. Ja bardzo chciałam z Bartkiem migać, ale on nie chciał. Owszem migał namiętnie, jeden znak (mleko) i żadnego innego
    Bartek, 3.04.2009

  7. #7
    Chwyciła bakcyla Awatar Atoka
    Dołączył
    Oct 2014
    Lokalizacja
    Wrocław
    Postów
    154
    "Na rece" tez na pewno migal

  8. #8
    Zamotana na amen Awatar maroussia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa-Wesoła
    Postów
    3 678
    Cytat Zamieszczone przez samasia Zobacz posta
    Ja też bardzo chciałam PJM, ale jeśli nie znamy osoby głuchej, która nam podpowie konkretne znaki, to w tej chwili taki projekt jest skazany na porażkę. (...) Moja książka o miganiu też zachęca, żeby używać tych autentycznych, ale tam powód jest taki, że potem dziecko może porozumiewać się z głuchymi. U nas to odpada, bo skoro uczymy ASL-a, to z polskim głuchym i tak się nie dogada
    Jeśli chodzi o nauczenie się PJM w celu porozumiewania się z nimi, to tylko od Głuchych. PJM jest językiem żywym.
    mój skarb Mimi '12

  9. #9
    Początkująca Awatar samasia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Samasia, Warszawa/Jelonki
    Postów
    767
    Cytat Zamieszczone przez maroussia Zobacz posta
    Jeśli chodzi o nauczenie się PJM w celu porozumiewania się z nimi, to tylko od Głuchych. PJM jest językiem żywym.
    Oczywiście Uczyłam się nawet kiedyś PJM-u (migowego, nie miganego, były fakultety na UW). Chodzi bardziej o to, że jak już dziecko ma jakąś bazę słów, to będzie potem miało łatwiej z nauką języka. Z takim bardzo podstawowym porozumiewaniem się też łatwiej, jeśli wprowadzimy znaki na litery. Ja właśnie teraz o miganiu alfabetu myślę, bo Zosię bardzo zainteresowały litery i chętnie się ich uczy. No i może warto wprowadzić liczebniki.
    Zosia 2013.03 i Tymek 2016.05

  10. #10
    Zamotana na amen Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krapkowice
    Postów
    5 582
    Poznałam miganie z synem - tzn sam zaczął mi pokazywać pewne rzeczy, pamiętam jak wchodziliśmy po schodach do znajomych i w pewnym momencie zaczął pociągać nosem tak jakby wąchał kwiatki, zaczęłam się rozglądać ale kwiatków na klatce schodowej nie było. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że na jednej z wycieraczek był motyw kwiatowy...
    Więc przy starszym to niejako "wyszło samo".

    Przy młodszej kupiłam zestaw "Migusie" - uważam, że to był dobry pomysł, koszt może spory ale to dobrze wydana kasa imho.

    Poszłam też na jakieś spotkanie z instruktorką - ale ona nie była specjalnie doświadczona (bezdzietna więc raczej teoretyk) i specjalnie nic mi to nie dało.

    Z książeczek dziecięcych z zestawu co prawda nie korzystaliśmy, ale przeczytałam przewodnik i przyczepiłam na lodówkę ściągę z zestawu - to jest super patent i dzięki niej moja mama, która została z córą pewnego dnia i bawiła się z nią w podrzucanie mogła sobie sprawdzić co też jej wnuczka od niej chce - a migała "jeszcze".

    Zaczęłam gdzieś na półroczku, kilka znaków - przecież sama musiałam się ich też nauczyć no i niewiadomo jakich rzeczy dziecku nie opowiadałam...
    U nas w powszechnym użyciu było właśnie: jeszcze, mleko, słońce, paszek, ryba, żaba, kotek, kwiatek, spać, jeść, pić, może trochę innych - ale na każdym etapie trochę inny zestaw słów, nie za wiele w sumie, raczej podstawowe, ale też ja wróciłam niedługo potem do pracy a młoda poszła do żłobka - w żłobku też korzystali ze znaków których się nauczyłyśmy no ale raczej z tych pielęgnacyjno-fizjologicznych, wiadomo...

    Kotka pokazywała inaczej - bardziej tak jak w książce opisują, całą rączką głaszcząc policzek, sama wymyśliła znak na siusiu (przykucała i podnosiła bluzkę).
    Kilka typowych bobomigów mi się podobało np żółw - ale młoda nigd ich nie załapała. Raczej wymyślałyśmy coś wspólnie i korzystałyśmy z migusiowych niż z bobomigów, chyba prostsze dla niej były technicznie.
    Zasada główna moim zdaniem - nie nastawiać się na konkretny znak, popróbować, poobserwować co dziecko interesuje i iść w tym kierunku.

    A gadać zaczęła gdzieś po roku, więc szybko poszły znaki w odstawkę, ale radość i satysfakcja z dogadania się z własnym dzieckiem - bezcenne.

    Plus miganie pokazuje, jak dziecko dużo wie i rozumie, zwraca uwagi na interesujace je rzeczy na spacerze (ja pokazuję kwiatki a ją robaczki interesują bardziej).

    Pamiętam że starszy mówił sporo "po swojemu" i często wołano mnie, zżebym tłumaczyła - bo tylko ja rozumiałam jego słowotwórstwo.

    Przy miganiu - nie ma tego problemu. Każdy się może znaków nauczyć czy wręcz domyślić, więc bardziej niż dla głównego opiekuna typu mama może być to przydatne do porozumiewania się z innymi osobami...
    Ostatnio edytowane przez Mayka1981 ; 13-10-2014 o 08:48
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M. 14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

  11. #11
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 223
    Moje też migały, super to było
    do tej pory wspominam z rozrzewnieniem, jak nie mówiąca córka "powiedziała"mi, że była na spacerze i widziała pieska

  12. #12
    Początkująca Awatar samasia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Samasia, Warszawa/Jelonki
    Postów
    767
    Ja zrezygnowałam z zakupu dedykowanego słownika migusiowego, kiedy zobaczyłam słownik załączony do mojej książki. Niby dużo znaków, chyba 250 (w nowej edycji jest 450, więc może jest lepiej), ale kompletnie nie odpowiadały moim potrzebom. Był znak na DIAMENT, nie było znaku na LAPTOP czy KOMÓRKA. Jeśli ktoś nie ma zamiaru wprowadzać jakoś bardzo dużo znaków, to na pewno taki migusiowy się sprawdzi, bo zawiera wszystkie podstawowe czynności dziecięce. Ale jeżeli chcemy np. wymigiwać teksty w książeczkach czy piosenkach, dostosowywać znaki migane do sytuacji i bieżących fascynacji dziecka, to szybko tych znaków zabraknie. W moim słowniku nie było na przykład znaków na wszystkie środki lokomocji, którymi do tej pory zachwyca się Zosia.

    Znaków żadnych nie zmyślałam ani nie podchwytywałam od Zosi. Podeszłam do tego jak do nauki języka mówionego: dziecko mówi "papka", ale ja odpowiadam: "skarpetka", czyli pełnym słowem, a nie tym wymyślonym. Ale ja lingwistka, więc mam różne dziwne odchyły
    Ostatnio edytowane przez samasia ; 13-10-2014 o 12:28
    Zosia 2013.03 i Tymek 2016.05

  13. #13
    Chwyciła bakcyla Awatar Atoka
    Dołączył
    Oct 2014
    Lokalizacja
    Wrocław
    Postów
    154
    Hah, a mi sie przypomnialo (a propos 'wymigiwania ksiazeczek), jak spiewalam Jaskowi kolysanke, a ten migal tekst sam z siebie. Sama kolysanek nigdy nie migalam, bo w koncu mialo to wyciszac, a nie stymulowac - sam na to wpadl! Dzieki za wskazowki dot. ubogiego słownika - u nas tramwaj, pociag, statek, auto, ciezarowka, dzwig i kopara to podstawy byly . Mam nadzieje, ze sie jeszcze przyda

  14. #14
    Zamotana na amen Awatar maroussia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa-Wesoła
    Postów
    3 678
    Moja M. mówi coraz więcej, ale jestem zdziwiona, że nadal miga. Czytałam, że mowa wypiera miganie. U nas tak nie jest. Co dziwne niektóre słowa raz mówi, raz miga, miga, jak ma zajęte usta i nie może powiedzieć. Zaskakuje mnie znakami, które nie wiem co znaczą, bo w pewnym momencie przestałam się uczyć (mogłam się dogadać). A ona "wyciąga" z mózgu znaki, które dawno temu pokazałam jej kilka razy. Wówczas nie migała ich, więc odpuszczałam je.
    mój skarb Mimi '12

  15. #15
    Początkująca Awatar samasia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Samasia, Warszawa/Jelonki
    Postów
    767
    O widzisz, u nas miganie odeszło w odstawkę kompletnie. W wieku 1,5 roku jakoś był szczyt migania, a potem bardzo szybko mowa.
    Zosia 2013.03 i Tymek 2016.05

  16. #16
    Zamotana na amen Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krapkowice
    Postów
    5 582
    Znalazłam przypadkiem taką stronkę - co prawda dotyczy komunikacji z dziećmi upośledzonymi umysłowo ale ogólnie chyba tekst fajny i kilka prostych gestów do wykorzystania także z niemowlętami...
    http://poradnik-logopedyczny.pl/komu...238/gesty.html
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M. 14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

  17. #17
    Cytat Zamieszczone przez Mayka1981 Zobacz posta
    Znalazłam przypadkiem taką stronkę - co prawda dotyczy komunikacji z dziećmi upośledzonymi umysłowo ale ogólnie chyba tekst fajny i kilka prostych gestów do wykorzystania także z niemowlętami...
    http://poradnik-logopedyczny.pl/komu...238/gesty.html
    Świetne są te migowe zabawy paluszkowe!
    Już się nie mogę doczekać kiedy sobie znowu będziemy z dzieciem migać
    M.06.2009 B.01.2015 M.06.2016

  18. #18
    Zamotana na amen Awatar maroussia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa-Wesoła
    Postów
    3 678
    Zabawy paluszkowe fajne są.
    Widzę, że wykorzystywany jest PMJ, znane nam gesty. Nie tylko dla upośledzonych, ale dla chorych, nie mówiących, słabo mówiących - komunikacja wspomagająca i alternatywna (AAC): http://www.aac.org.pl/
    mój skarb Mimi '12

  19. #19
    Początkująca Awatar samasia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Samasia, Warszawa/Jelonki
    Postów
    767
    Jeśli ktoś ma dziecko w wieku migusiowym (ja aktualnie mam), to zapraszam na założoną przeze mnie grupę Facebookową: "Migamy do dzieci - grupa wsparcia". Drugą przygodę z miganiem czas zacząć
    Zosia 2013.03 i Tymek 2016.05

  20. #20
    Początkująca Awatar samasia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Samasia, Warszawa/Jelonki
    Postów
    767
    W końcu się wzięłam i opracowałam piosenkę do migania: https://www.facebook.com/notes/18664...2855327194253/

    Może uda mi się ponagrywać parę filmików, jak się już przełamię.
    Zosia 2013.03 i Tymek 2016.05

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •