Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 40 z 46

Wątek: "Bunt" i trudne emocje - Wasze sposoby

  1. #21
    Moderator Awatar pszczoła
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Toruń
    Postów
    1 187
    Cytat Zamieszczone przez Hester Zobacz posta
    U nas nie jest szybciej. Ba - mam wrażenie, że zbytnie ingerowanie ogranicza rozwój dzieci, bo stroną odpowiedzialną za radzenie sobie z emocjami pozostaje rodzic, i sytuacje się powtarzają. Jak jest ryk o kolejną bajkę, to moge powiedzieć "rozumiem, że fajnie się ogląda, i że chcielibyście jeszcze, ale ustaliliśmy że oglądacie jedną, a teraz idziecie spać, by jutro dobrze się czuć i być wyspanymi". To jest moja forma akceptacji emocji. Ale nie będę tulić, bo to by było przyznanie, że dziecku stała się jakaś krzywda, że te emocje są uzasadnione, że mam naprawdę zawiniła albo zrobiła coś nie tak itp.
    a nie są uzasadnione? Te emocje? Kto uznaje, czy są uzasadnione, czy nie?

    Widzisz, do mnie kompletnie nie trafia teoria, że przytulanie to przyznawanie dziecku racji. Że jak uderzy brata, a ja przytulę, to znaczy, że pochwalam takie zachowanie. Dlaczego tulenie miałoby oznaczac, że ja zawiniłam? Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób.
    Widze to tak - ustalilismy coś, dziecko nie było w stanie przewidziec (nie musiało), że tyle emocji się w nim pojawi, gdy ustalenia wejdą w życie, ale to nie jest niczyja wina. Po prostu tak jest.
    Jak chce, niech się przytula (sześciolatka niekoniecznie chce). Nie zmienia to decyzji, ani nie swiadczy jakkolwiek o którejkolwiek ze stron.
    Mam też wrażenie, że podkreslanie "ale umówilismy się, że..." nakręca dzieciaki. One wiedzą, że się umówilismy. Nie musze tego podkreślać, bo to trochę tak, jakbym akceptowała emocje, ale...
    Jesteś piękną i atrakcyjną kobietą, ale....
    No to "ale" mi nie pasuje po prostu

    Zastanawiam się tez, co to jest zbytnie ingerowanie i kiedy rodzic jest strona odpowiedzialną za radzenie sobie z emocjami. Ja po prostu nie widze, żeby moje dzieci jakoś "zalegały" w regulacji emocji i ciągle oglądały się na mnie w tym względzie - wręcz przeciwnie, jeszcze czasem chciałabym je utulić, żeby pomóc, a one nie chcą.

  2. #22
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 610
    Cytat Zamieszczone przez pszczoła Zobacz posta
    a nie są uzasadnione? Te emocje? Kto uznaje, czy są uzasadnione, czy nie?

    Widzisz, do mnie kompletnie nie trafia teoria, że przytulanie to przyznawanie dziecku racji. Że jak uderzy brata, a ja przytulę, to znaczy, że pochwalam takie zachowanie. Dlaczego tulenie miałoby oznaczac, że ja zawiniłam? Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób.
    Widze to tak - ustalilismy coś, dziecko nie było w stanie przewidziec (nie musiało), że tyle emocji się w nim pojawi, gdy ustalenia wejdą w życie, ale to nie jest niczyja wina. Po prostu tak jest.
    Jak chce, niech się przytula (sześciolatka niekoniecznie chce). Nie zmienia to decyzji, ani nie swiadczy jakkolwiek o którejkolwiek ze stron.
    Mam też wrażenie, że podkreslanie "ale umówilismy się, że..." nakręca dzieciaki. One wiedzą, że się umówilismy. Nie musze tego podkreślać, bo to trochę tak, jakbym akceptowała emocje, ale...
    Jesteś piękną i atrakcyjną kobietą, ale....
    No to "ale" mi nie pasuje po prostu

    Zastanawiam się tez, co to jest zbytnie ingerowanie i kiedy rodzic jest strona odpowiedzialną za radzenie sobie z emocjami. Ja po prostu nie widze, żeby moje dzieci jakoś "zalegały" w regulacji emocji i ciągle oglądały się na mnie w tym względzie - wręcz przeciwnie, jeszcze czasem chciałabym je utulić, żeby pomóc, a one nie chcą.
    Smutek jest uzasadniony, bo smutno być może, ale złość na mamę, że złamała zasady, które wspólne ustalono, uzasadniona nie jest ja mogę się jej sprzeciwić. Smutek jest ich emocją, jak pojawia się sam, to rodzi reakcję utulenia. Jak pojawia się ze złością "ale mamo! my CHCEMY!", to rodzi reakcję negacji. Przytulanie w takiej sytuacji jest dla mnie sztuczne, nie dostosowane do emocji dziecka, jest tez uznaniem, że ja lepiej wiem czego to dziecko chce.

    W podejściu "jestem dorosła więc biorę odpowiedzialność za relację" też widzę dominację, pszczoło. Moje dzieci są partnerami w relacji - ok, jak miały pół roku to były na tyle mało komunikatywne, że ciężko je było tak traktować, ale komunikujący się i całkiem dobrze rozwinięty 3-latek? Dzieci w tym wieku już świetnie ogarniają normy społeczne i relacje, potrafią je kształtować. Uważam, że są w stanie w dużej mierze poznawać akceptowalne metody wyrażania emocji i rozumieć, że mama i tata to nie są maszynki do przytulania. Widzisz - moje dzieci, z pewnym zakresem odpowiedzialnośc za swoje emocje od zawsze, też są co najmniej na poziomie średnim z emocjami. Widze natomiast jak to działa u mojej koleżanki, która dzieci wciąż "wyręcza" - "jest Ci smutno? widzę że jest Ci smutno... choć, przytulę Cię" co jest właściwie informacją, nie pytaniem o zgodę. Nie pasuje mi takie podejście, trąci mi narzuconą metodą a nie naturalną relacją.

  3. #23
    Moderator Awatar pszczoła
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Toruń
    Postów
    1 187
    jak zwykle podejrzewam, że piszemy o tym samym, tylko pod innym kątem
    jestem fanka złotego środka.
    Przytulanie na siłę nie jest środkiem regulacji emocji i nie jest ok. Wyręczanie, o którym piszesz, może tłamsić dzieci.
    We wszystkim mozna się zapędzić.

    Ale i tak się czepnę, że złość na mamę, że przestrzega ustaleń, nie jest ani uzasadniona, ani nie. Po prostu jest

  4. #24
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 610
    Cytat Zamieszczone przez pszczoła Zobacz posta
    jak zwykle podejrzewam, że piszemy o tym samym, tylko pod innym kątem
    jestem fanka złotego środka.
    Przytulanie na siłę nie jest środkiem regulacji emocji i nie jest ok. Wyręczanie, o którym piszesz, może tłamsić dzieci.
    We wszystkim mozna się zapędzić.
    No

    Ale i tak się czepnę, że złość na mamę, że przestrzega ustaleń, nie jest ani uzasadniona, ani nie. Po prostu jest
    To jest właśnie moment konfliktu (złość wycelowana we mnie, ja jako jej obiekt), więc z tej perspektywy mogę uznać, że jest nieuzasadniona - ne chcę być jej obiektem, nie uważam, żeby mi się należało, nie zawiniłam i chce pokoju. Stąd mam prawo do perspektywy subiektywnej (o innego gdy pójdzie o konflikt dziecko+osoba trzecia, wtedy mój subiektywizm jest nieuzasadniony - jak w fizyce, punkt odniesienie musi być poza układem ).

    Edit: Chciałam jeszcze dodać, że wiele zalezy od cech i matki, i dziecka. Ja mam ciągły konflikt interesów z 5-latką - ona jest bardzo emocjonalna, labilna w nadmiarze, popada w skrajności i szybko zmienia emocje. Ja taka nie jestem - i często ciężko nam się dograć. To akurat nie dotyczy jakoś wyjatkowo złych emocji, ale pozytywnych, przy czym wsolne dla tematu watku jest sposob ich wyrażania. Chodzi o to, że moja córka chce, bym realizowała dokładnie jej scenariusz - jak ją kładę spać i robi się wylewnie, to nie zostawia mi pola do swobodnego wyrażania uczuć, tylko nimi kieruje - bierze moją rękę, kładzie sobie na głowę, dokładnie tak jak chce, przesuwa tak jak chce, potem zajmuje drugą co sprawia, że czuję się traktowana przedmiotowo - jak manekin do głaskania. I teraz - co zrobić z taką formą przejawów emocji? Odrzucanie jej nie jest dobre, ale poddawanie się i zgadzanie się na taką formę jest dla mnie nie do aakceptowania. Nie pomagają rozmowy, tłumaczenia, prośby o swobodę, zabawy i opowadania.
    Ostatnio edytowane przez Hester ; 13-10-2014 o 23:29

  5. #25
    Moderator Awatar pszczoła
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Toruń
    Postów
    1 187
    w sensie, że denerwuje Cię, że dziecko złości się na Ciebie?

  6. #26
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 610
    Cytat Zamieszczone przez pszczoła Zobacz posta
    w sensie, że denerwuje Cię, że dziecko złości się na Ciebie?
    Nie - znaczy, czasem denerwuje, ale nie o to mi chodzi. Chodzi mi o to, że jak mamy umowę, to chcę pokoju a nie wojny i kolejną bajkę, i w momencie, jak druga strona łamie umowę, czuję się rozczarowana, zawiedziona, oszukana, zaskoczona itp. Jest to dla mnie sytuacja negatywna, a nie neutralna, zatem nie przyjmuję roli obiektywnego, zewnętrznego pocieszyciela, skoro jestem w środku sytuacji i jestem jej podmiotem.

  7. #27
    Moderator Awatar pszczoła
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Toruń
    Postów
    1 187
    Mnie się wydaje, że ja w ogóle w takiej sytuacji nie jestem elementem. No nie wiem, jakoś mam wrażenie, że nie o mnie w niej chodzi. Że to ustalenie dziecko uwiera, a nie ja.
    Trafia do mnie założenie, że mam 100% prawo odmówić kolejnej bajki. A dziecko ma 100% prawo być z tego powodu niezadowolone.
    I nikt tu nie ma racji, nie ma wojny, nie potrzeba sie przepychac.
    Pomaga mi to podchodzić z dystansem, a jednocześnie zrozumieniem i akceptacją.
    Mam wrażenie, że to pomaga równiez dziecku.

  8. #28
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    A to nie jest tak, że dzieci ciągle próbują łamać umowy? Że na tym polega dorastanie?

    Pszczoła, czuję, że w tym temacie chwytamy to samo. Ty masz starsze dzieci jak sądzę. Nie muszę się bać, że przytulając dziecko ono się nie nauczy z czasem sobie samo radzić...?
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  9. #29
    Moderator Awatar pszczoła
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Toruń
    Postów
    1 187
    Ita, nie musisz się bać.
    Mózg uczy się regulacji emocji dzięki dostrajaniu się do innego, radzacego sobie z tym mózgu i korzysta z jego sposobów. To się odbywa na poziomie bardzo nieświadomym, ale potrafią to już niemowlęta - dostrajać swój mózg do mózgu opiekuna. Dlatego uspokajają się w towarzystwie osoby spokojnej, a nie kogoś podirytowanego, choćby nie wiem, jak ten ktoś udawał spokojnego. Wyłapują subtelne sygnały z ciała, niewerbalne.

    Niosąc dzieciom ukojenie emocji uczymy ich mózgi, jak mogą sobie z tym radzić w przyszłości, kiedy dojrzeją.
    Dlatego ważne jest, by nie narzucać się dzieciom, ale też nie zostawiać ich, żeby poradziły sobie same. Ważne jest czytanie sygnałów płynących od dziecka i podążanie za nimi. Dążenie do tego, by pomóc dziecku teraz w czymś, co niebawem stanie się jego własnym mechanizmem.

  10. #30
    Początkująca Awatar Dagmo
    Dołączył
    Jan 2015
    Postów
    32
    Nie chcę tworzyć nowego wątku więc odkopię ten.

    W temacie: Po ataku "histerii" zawsze pytam mojego syna czy już lepiej
    i czy chce się przytulić ( w trakcie chce b. rzadko) od niedawna on sam,
    gdy już się uspokoi mówi - "już lepiej mamo" i się przytula - słodziak.
    Więc chyba to działa.

    Ale jest też tak:

    Rzadko mi "czacha dymi" ale jednak. Zawsze - kiedy mój ponaddwulatek
    pacnie swoją siostrę albo straszy, szarpie, ciągnie za ogon i szczypie mojego ukochanego,
    starego kota. Jestem wtedy naprawdę wkurzona, nie daję dziecku kar, dostał karę dokładnie
    3 razy, właśnie w powyższych sytuacjach. Były to kary idiotyczne, nie na miejscu i w ogóle ble.
    Piszę, żeby pokazać w jakim JA jestem wtedy stanie.
    No i kłopot pojawia się wtedy, gdy właśnie sprawca tego stanu od razu po fakcie biegnie do mnie
    i woła, żebym go przytuliła. WTF?

    Nie tylko nie wiem co mam zrobić ale mam podejrzenie, że cała akcja ma jakiś sens a nie wiem jaki.
    Co myślicie??
    Wit 12.10.2012, Pola 1.09.2014

  11. #31
    Pasjonatka Awatar Melissa
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    1 057
    mój 6latek, jak ma trudną emocję to zamyka się w szafie....
    ja przytulanie traktowałam jako formę komunikatu "Twoja emocja jest OK", wychodzę z założenia, ze żeby emocje kontrolowac, najpierw trzeba miec ich świadomość
    WTF? sprawdza czy Twoja miłośc jest bezwarunkowa, se se se
    Ostatnio edytowane przez Melissa ; 12-02-2015 o 14:15

  12. #32
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    okolice Krakowa
    Postów
    461
    przycupnę o moje dziecko rośnie i wymaga ode mnie nowych umiejętności których po prostu nie posiadam.. chcę się czegoś nauczyć
    A 12.01.2012 N 03.12.14

  13. #33
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    Ostatnio pewna osoba (bezdzietna...) edukowała mnie, że przecież jak córka pójdzie do podstawówki to nie będzie miał, kto jej przytulić...

    Moja córka ostatnio, jak się zdenerwowałam (nie na nią, ogólnie) mówi do taty w łazience jak jej mył ręce: "Trzeba mamę przytulić, żeby się nie denerwowała"
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  14. #34
    Pasjonatka Awatar Melissa
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    1 057
    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    Ostatnio pewna osoba (bezdzietna...) edukowała mnie, że przecież jak córka pójdzie do podstawówki to nie będzie miał, kto jej przytulić...
    strasznie mi działaja na nerwy takie teksty, w ogole zabierz dziecku zabawki i zabroń siadac na podłodze, bo rpzeciez jak pójdzie do podstawowki to tylko w ławce będzie siedziec

    każdy wiek ma swoje "prawa", akceptacja i poczucie bezpieczeństwa dawane w domu są dla budowania pozytywnego doświadczenia, w sytuacji konfrontacji ze światem wzmacniają a nie blokują

    mnie mąz też przytula jak dostaję szału i mi to pomaga

  15. #35
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    Cytat Zamieszczone przez Melissa Zobacz posta
    mnie mąz też przytula jak dostaję szału i mi to pomaga
    Zdecydowanie też tak mam!

    Poza tym, ostatnio się zastanawiałam nad tym, czy ludzie w ogóle potrafią się samodzielnie uspokoić... Że suma sumarum potrzebujemy albo się przytulić, albo pogadać, albo kopnąć w łożko... albo wyżyć na kimś obcym lub bliskim...
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  16. #36
    Pasjonatka Awatar kinkajou
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    nysa wsysa
    Postów
    1 305
    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    Ostatnio pewna osoba (bezdzietna...) edukowała mnie, że przecież jak córka pójdzie do podstawówki to nie będzie miał, kto jej przytulić...

    Moja córka ostatnio, jak się zdenerwowałam (nie na nią, ogólnie) mówi do taty w łazience jak jej mył ręce: "Trzeba mamę przytulić, żeby się nie denerwowała"
    moja pyta czy chcę się przytulić. zawsze pomaga

  17. #37
    Pasjonatka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa Wola
    Postów
    1 098
    Cytat Zamieszczone przez Dagmo Zobacz posta
    Nie chcę tworzyć nowego wątku więc odkopię ten.

    W temacie: Po ataku "histerii" zawsze pytam mojego syna czy już lepiej
    i czy chce się przytulić ( w trakcie chce b. rzadko) od niedawna on sam,
    gdy już się uspokoi mówi - "już lepiej mamo" i się przytula - słodziak.
    Więc chyba to działa.

    Ale jest też tak:

    Rzadko mi "czacha dymi" ale jednak. Zawsze - kiedy mój ponaddwulatek
    pacnie swoją siostrę albo straszy, szarpie, ciągnie za ogon i szczypie mojego ukochanego,
    starego kota. Jestem wtedy naprawdę wkurzona, nie daję dziecku kar, dostał karę dokładnie
    3 razy, właśnie w powyższych sytuacjach. Były to kary idiotyczne, nie na miejscu i w ogóle ble.
    Piszę, żeby pokazać w jakim JA jestem wtedy stanie.
    No i kłopot pojawia się wtedy, gdy właśnie sprawca tego stanu od razu po fakcie biegnie do mnie
    i woła, żebym go przytuliła. WTF?

    Nie tylko nie wiem co mam zrobić ale mam podejrzenie, że cała akcja ma jakiś sens a nie wiem jaki.
    Co myślicie??
    Jaki sens może mieć akcja (ze strony dziecka)? Może chce sprawdzić, czy nadal go akceptujesz, mimo tego, że właśnie zrobił "źle"? Nie wiem...

    Ale nie przytulaj, jeśli jest taki moment, że się wkurzasz i nie masz na przytulanie ochoty. Powiedz, że potrzebujesz ochłonąć. IMO takie przytulanie "na siłę", w złości, nie ma sensu.
    P 06.2008, N 08.2012

  18. #38
    Początkująca Awatar Dagmo
    Dołączył
    Jan 2015
    Postów
    32
    Cytat Zamieszczone przez Melissa Zobacz posta
    WTF? sprawdza czy Twoja miłośc jest bezwarunkowa, se se se
    Cytat Zamieszczone przez ane-eta Zobacz posta
    Jaki sens może mieć akcja (ze strony dziecka)? Może chce sprawdzić, czy nadal go akceptujesz, mimo tego, że właśnie zrobił "źle"? Nie wiem...

    Ale nie przytulaj, jeśli jest taki moment, że się wkurzasz i nie masz na przytulanie ochoty. Powiedz, że potrzebujesz ochłonąć. IMO takie przytulanie "na siłę", w złości, nie ma sensu.
    Dzięki, to mi pasuje, to taka nowość po urodzeniu małej... Nie ma to jak spojrzeć z dystansem:-)
    Ja w większości przypadków przytulam i równocześnie albo po chwili mówię, że nie chcę, żeby coś
    takiego robił, że to boli.Zdarza mi się też wysokotonowy bełkot w rodzaju "najpierw mnie złościsz a
    potem chcesz się przytulić, zaraz zwariuję" itd, rzadziej ale jednak.
    Ale zawsze mam mętlik w głowie, ani nie chcę go właśnie wtedy odrzucić
    ani przytulać ze złością... Dalej więc nie bardzo wiem co robić...
    Wit 12.10.2012, Pola 1.09.2014

  19. #39
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    Jeszcze o perspektywie dziecięcej. Moja dwulatka słysząc płaczące dziecko (a nie widząc sytuacji): "Dziecko płacze, bo chce do mamy". Żaden inny powód, ten jest najważniejszy
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  20. #40
    Pasjonatka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa Wola
    Postów
    1 098
    Cytat Zamieszczone przez Dagmo Zobacz posta
    Dzięki, to mi pasuje, to taka nowość po urodzeniu małej... Nie ma to jak spojrzeć z dystansem:-)
    Ja w większości przypadków przytulam i równocześnie albo po chwili mówię, że nie chcę, żeby coś
    takiego robił, że to boli.Zdarza mi się też wysokotonowy bełkot w rodzaju "najpierw mnie złościsz a
    potem chcesz się przytulić, zaraz zwariuję" itd, rzadziej ale jednak.
    Ale zawsze mam mętlik w głowie, ani nie chcę go właśnie wtedy odrzucić
    ani przytulać ze złością... Dalej więc nie bardzo wiem co robić...
    ja bym odmówiła przytulenia, uzasadniając. gdyby dziecko nadal ostro domagało się przytulenia, zrobiłabym to, podkreślając, że wcale nie mam na to ochoty. ewentualnie popracowałabym nad swoją złością - spróbowała szybko ją wyładować, "otrzeźwić" swoje spojrzenie i potem mogłabym przytulać. to tak w czystej teorii. z dużą dozą pewności mogę powiedzieć, że w praktyce wpadłabym w to, co ładnie nazwałaś wysokotonowym bełkotem
    P 06.2008, N 08.2012

Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 123 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •