Strona 2 z 5 PierwszyPierwszy 12345 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 40 z 99

Wątek: Jęki męki

  1. #21
    Zamotana na amen Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krapkowice
    Postów
    5 582
    Cytat Zamieszczone przez pszczoła Zobacz posta
    Gruboskórność to dla mnie taki rodzaj odporności na jęki, płacze i rózne trudne przypadłości.
    Odporności, ale nie obojętności, żeby było jasne
    Nie mam No nie umiem, tzn zdarza mi się wytrzymywać czas dłuższy i mam taki okres... zobojętnienia kiedy po prostu wiem, że moje nerwy niczego nie zmienią więc co się będę denerwować, ale rzadko potrafię sama sobie przemówić do rozmumu...

    sunflower - tak, starszy, niby wiem, że wszystko mija, ale wlałaś we mnie trochę nadziei, dzięki :*
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M. 14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

  2. #22
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 372
    Cytat Zamieszczone przez pszczoła Zobacz posta
    sześciolatka już nie jęczy, chyba że zmęczona/głodna.

    Gruboskórność to dla mnie taki rodzaj odporności na jęki, płacze i rózne trudne przypadłości.
    Odporności, ale nie obojętności, żeby było jasne
    nadal nie rozumiem.
    Jak objawia sie taka gruboskórnosc?

    Mysle ze ja mam skłonnośc do "pochylania" sie nad kazdym jękiem z chęcia uchylenia córce błekitnego pogodnego nieba.
    Oczywiscie obecnie juz wymiękam, błękitne niebo juz nie daje rady.
    Ale skłonnosci i tendencje pozostaja. Trzeba mi łopatologicznie na czym to polega
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  3. #23
    Wpadła po uszy Awatar Albertyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Dom
    Postów
    2 357
    To i ja poproszę Pszczolo, o jaśniejsze wytłumaczenie, bo pochylamy się nad jekiem i w różny sposób działamy osiągając różne efekty- od spokoju dziecka do histerii, niezależnie od tego co zrobiliśmy, albo - nie reagujemy wcale. Co jest po środku?
    Doradca Noszenia ClauWi, zamotana na punkcie chust eko-Mama Niuni, tolerancyjna wegetarianka

  4. #24
    Wpadła po uszy Awatar ewa
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa
    Postów
    2 888
    Dziecko 6-letnie jęczy, marudzi, biadoli a gdy nie ma odzewu rodzica robi się paskudnie złośliwe i obrażalskie. Podobno im dalej tym gorzej
    "Kiedy miałem 5 lat, moja mama zawsze mówiła mi, że szczęście jest kluczem do prawdziwego życia. Gdy poszedłem do szkoły, spytali mnie, kim chcę być, gdy dorosnę. Odpowiedziałem, że 'być szczęśliwy'. Powiedzieli mi, że nie zrozumiałem pytania. Ja im powiedziałem, że nie rozumieją życia" John Lennon

  5. #25
    Delated
    Dołączył
    Jan 2015
    Postów
    32
    Luzik, 5ipół to nowe 2ipół. Trzeba przeczekać, co również czynię

  6. #26
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 372
    łatwo powiedzieć przeczekać...
    zawsze mnie zastanawiało to określenie

    nie da sie przeczekać, to sie życie toczy..
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  7. #27
    Delated
    Dołączył
    Jan 2015
    Postów
    32
    Wiem co przeżywasz, u mnie to samo. Przyjmuje do wiadomości, ze tak jest i nie rozmyślam nad strategią długoterminową. Działam punktowo.

  8. #28
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 834
    Moja też jęczy. Nie cały czas - często jeszcze wrzeszczy Czasem, ale bardzo rzadko, działa mowienie że nie rozumiem jak do mnie jęczy, ma mówić normalnie... Ale częściej jeczy dalej, albo zaczyna się złościć, albo wpada w histerię... Czasem naprawdę jakiś rodzaj gruboskórności jest chyba najlepszą opcją ;-) Ja się jednak łudzę że minie... Choć na chwilę ;-)
    Livadowe DziewczynKi - marcowa Kasia (2011), październikowa Kalinka (2013) i kwietniowa Kaja (2016)

  9. #29
    Moderator Awatar pszczoła
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Toruń
    Postów
    1 187
    Cytat Zamieszczone przez Winoroslinka Zobacz posta
    nadal nie rozumiem.
    Jak objawia sie taka gruboskórnosc?

    Mysle ze ja mam skłonnośc do "pochylania" sie nad kazdym jękiem z chęcia uchylenia córce błekitnego pogodnego nieba.
    Oczywiscie obecnie juz wymiękam, błękitne niebo juz nie daje rady.
    Ale skłonnosci i tendencje pozostaja. Trzeba mi łopatologicznie na czym to polega
    Cytat Zamieszczone przez Albertyna Zobacz posta
    To i ja poproszę Pszczolo, o jaśniejsze wytłumaczenie, bo pochylamy się nad jekiem i w różny sposób działamy osiągając różne efekty- od spokoju dziecka do histerii, niezależnie od tego co zrobiliśmy, albo - nie reagujemy wcale. Co jest po środku?
    nie wiem, czy potrafię to opisać. Jest to trochę zaprzeczenie tego, o czym piszesz, Wino, a co wytłuściłam. Staram się samej sobie wytłumaczyć, że ono inaczej nie umie, że to nie przeciw mnie ani nikomu, po prostu tak jest- i że niewiele mogę zmienić, ew. na gorsze.
    Staram się nie uchylać żadnego nieba, tylko odpowiadać na jęczenie, jeśli mogę (podnieść, zapalić, przytrzymać), albo dac znać, że widzę, co przeżywa. Albo nie mówię nic, ale zachowuję przyjazne nastawienie do dziecka. I po prostu robię swoje - w sensie, że nie kręcę się wokół jęków jakoś specjalnie.
    Ja trochę sobie gróboskórność wypracowałam, bo zżymalam się długo na te jęki. Trochę racjonalnych argumentów mi pomogło. Ale wiem, że to nie jest łatwe i pewnie nie zawsze mozliwe (mam chyba jakiś naturalny rys gruboskórności w sobie).

  10. #30
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 372
    teraz rozumiem.
    widzisz, ja sie non stop musze tego uczyc, jak również stawiania granic
    i tego ze jej nastroj i jęki nie zależą ode mnie i nie są spowodowane moim marnym macierzynstwem
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  11. #31
    Pasjonatka
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    1 306
    Cytat Zamieszczone przez Winoroslinka Zobacz posta
    to ja sie wypisuje

    jak do jęków dodam jeszcze tekst rzucany na wszystko non stop: "ja protestuje" to prosze sie mi nie dziwić.
    U nas jest "to nie fair"
    Mayka, chyba piszesz o mojej starszej. Wrażliwa wredota
    Ostatnio edytowane przez lilka_l ; 28-12-2014 o 23:00

  12. #32
    Wpadła po uszy Awatar Albertyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Dom
    Postów
    2 357

    Unhappy

    Cytat Zamieszczone przez pszczoła Zobacz posta
    nie wiem, czy potrafię to opisać. Jest to trochę zaprzeczenie tego, o czym piszesz, Wino, a co wytłuściłam. Staram się samej sobie wytłumaczyć, że ono inaczej nie umie, że to nie przeciw mnie ani nikomu, po prostu tak jest- i że niewiele mogę zmienić, ew. na gorsze.
    Staram się nie uchylać żadnego nieba, tylko odpowiadać na jęczenie, jeśli mogę (podnieść, zapalić, przytrzymać), albo dac znać, że widzę, co przeżywa. Albo nie mówię nic, ale zachowuję przyjazne nastawienie do dziecka. I po prostu robię swoje - w sensie, że nie kręcę się wokół jęków jakoś specjalnie.
    Ja trochę sobie gróboskórność wypracowałam, bo zżymalam się długo na te jęki. Trochę racjonalnych argumentów mi pomogło. Ale wiem, że to nie jest łatwe i pewnie nie zawsze mozliwe (mam chyba jakiś naturalny rys gruboskórności w sobie).
    Kurczaki...
    Przyznaję, że źle się czuję nieustannie podnosząc, podając, zapalając, zmieniając.... powoli zaczynam nie mieć już przestrzeni dla siebie. CHCĘ mieć zgaszone- bo nie lubię światła w dzień, bo bolą mnie od tego oczy; CHCĘ by założyła buty teraz bo wychodzimy, TERAZ, a wychodzimy dopiero teraz bo wcześniej spelnialam 10 innych potrzeb i zwyczajowa godzina na wyszykowanie się do wyjścia właśnie mija.... I tak dalej. Nie spełniona potrzeba równa się ryk i szarpanie mnie.
    Przyjmując taką taktykę czuję się jak skrzyżowanie robota ze służąca. Robota bo uczucia ulecialy i zaspokajam kolejną potrzebę, służąca bo o moich potrzebach mogę zapomnieć
    Źle mi z tym bo do Rodzicielstwo Bliskości z wzajemnym szacunkiem wobec granic i potrzeb WSZYSTKICH to ma niewiele wspólnego
    Czuję się wyczerpana. Budzę się zmęczona i przez cały dzień jest tylko gorzej. Bywa, że kręci mi się w głowie z braku sił. Od razu odpowiadam- nie, nie mam komu Niuni zostawić- zajmujemy się Nią sami, a B. musi pracować. Z przedszkolem nam nie wyszło

    Mam wrażenie, że coś zrobilam źle, że trzylatka może już spokojnie pobawić się sama w tym samym pokoju co ja, albo dac mi zjeść śniadanie, albo bym mogła skorzystać z toalety, a jest gorzej niż gdy była młodsza!
    Do kompletu jest mamoza. Tata zawsze będący super, od momentu mojej choroby juz taki super nie jest.

    Do kawiarenek dla dzieci, klubikow pójść nie chce, bo "tam są panie", efekt naszej próby przekonania Jej do świetlicy osiedlowej- patrz mój wątek "Nie przekracza progu przedszkola". Dziś byłam z Nią w malpim gaju, koniecznie chciała bym z Nią tam lazila. Pochodzilam trochę, ale nie miałam ochoty i siły na więcej. Afera- ryki, szarpanie mnie. W końcu zaczęłam Jej z "entuzjazmem" proponować "Pójdź tam na samą górę i krzyknij do mnie najgłośniej jak potrafisz", a gdy wracała "O! Zrób to jeszcze raz!", "A teraz na trampoline! ". I jakoś to się rozhuśtało na godzinkę, czy półtora, oczywiście z przerwą na moje picie kawy z Nią przy stoliku i liczne przerwy z innych powodów.
    Ostatnio edytowane przez Albertyna ; 28-12-2014 o 23:25
    Doradca Noszenia ClauWi, zamotana na punkcie chust eko-Mama Niuni, tolerancyjna wegetarianka

  13. #33
    Zaangażowana Awatar eklerka
    Dołączył
    Sep 2014
    Postów
    383
    Cytat Zamieszczone przez Winoroslinka Zobacz posta
    ...
    Mysle ze ja mam skłonnośc do "pochylania" sie nad kazdym jękiem z chęcia uchylenia córce błekitnego pogodnego nieba. ...
    U mnie takie podejście skutkuje wybuchem złości (mojej) w niekontrolowany sposób (nikogo nie biję, staram się nie ranić słownie, ale i tak nie jest miło). AP, to nie "dziecko w centrum", ale dbanie o potrzeby całej rodziny, a z 5-latkiem to już bardzo sensownie można pogadać. Dowiedzieć się o co chodzi, (że zawsze o coś chodzi nie mam wątpliwości) i zastanowić jak potrzebę zaspokoić inaczej niż przez wysłuchiwanie jęczenia.

  14. #34
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 372
    Cytat Zamieszczone przez eklerka Zobacz posta
    U mnie takie podejście skutkuje wybuchem złości (mojej) w niekontrolowany sposób (nikogo nie biję, staram się nie ranić słownie, ale i tak nie jest miło). AP, to nie "dziecko w centrum", ale dbanie o potrzeby całej rodziny, a z 5-latkiem to już bardzo sensownie można pogadać. Dowiedzieć się o co chodzi, (że zawsze o coś chodzi nie mam wątpliwości) i zastanowić jak potrzebę zaspokoić inaczej niż przez wysłuchiwanie jęczenia.
    masz całkowitą rację, tylko problem w tym ze ja musze sobie to ciagle na nowo przypominać
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  15. #35
    Zaangażowana Awatar grazynajac
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    rzut beretem od Poznania
    Postów
    334
    Też posiadam w domu taką 5 latkę. Jęczeniu i marudzeniu końca nie widać .
    Mam nadzieje że w końcu wyrośnie bo jak nie to wyślę ją na księżyc

  16. #36
    Zaangażowana Awatar eklerka
    Dołączył
    Sep 2014
    Postów
    383
    Cytat Zamieszczone przez Winoroslinka Zobacz posta
    masz całkowitą rację, tylko problem w tym ze ja musze sobie to ciagle na nowo przypominać
    No, tak konkretnie na początek, to kucnij przy niej i powiedz łagodnym tonem "słyszę że jęczysz" (czy tam inaczej ten dźwięk nazwij - nie wiem, np. "buczysz"/"piszczysz"). Daj jej czas aby powiedziała o co chodzi. Jak będzie dłuższa cisza, to postaraj się nazwać jej uczucia, aż przytaknie. Chodzi o to żeby się otworzyła i wygadała.

  17. #37
    Pasjonatka
    Sponsor Chustozlotu 2015

    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 441
    Cytat Zamieszczone przez demona Zobacz posta
    Luzik, 5ipół to nowe 2ipół. Trzeba przeczekać, co również czynię
    bosze ...mam kumulację...:-|
    Monika, mama Kubaśki vel Kubusia i Basi
    (*) "Would you know my name if I saw you in Heaven? Would it be the same if I saw you in Heaven? I must be strong and carry on" (Eric Clapton)

  18. #38
    ŁOBUZ
    Awatar silver
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Łódź
    Postów
    6 685
    Cytat Zamieszczone przez Winoroslinka Zobacz posta
    masz całkowitą rację, tylko problem w tym ze ja musze sobie to ciagle na nowo przypominać
    albo zacznij spędzać więcej czasu z nami.
    wiesz, że u nas jest krótka piłka
    Tak w ramach AP
    Ostatnio edytowane przez silver ; 28-12-2014 o 23:49

  19. #39
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    5 615
    U nas trwa to juz od początku lata. Jeszcze przed chwila myślałam, ze nie dam rady i uduszę ale ostatnio zobaczyłam światełko w tunelu.

  20. #40
    Wpadła po uszy Awatar mTuśka
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 002
    U nas dzisiaj mloda przeszla sama siebie.
    I niestety jeczenoe przechodzi w to o czym pisze mayka czyli w zlosliwosc.jak widze tez zlosliwy usmieszek to normalnie aaaaa
    Zaniedlugo mnie cos trafi.
    Zu(09) ZO (* 13) Bru(14)

Strona 2 z 5 PierwszyPierwszy 12345 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •