Strona 3 z 5 PierwszyPierwszy 12345 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 60 z 99

Wątek: Jęki męki

  1. #41
    Wpadła po uszy Awatar ewa
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa
    Postów
    2 857
    Cytat Zamieszczone przez Monika Zobacz posta
    bosze ...mam kumulację...:-|
    Marnie może Cię Moniko pocieszę, rok temu miałam taką kumulację i jakoś przeżyłam
    "Kiedy miałem 5 lat, moja mama zawsze mówiła mi, że szczęście jest kluczem do prawdziwego życia. Gdy poszedłem do szkoły, spytali mnie, kim chcę być, gdy dorosnę. Odpowiedziałem, że 'być szczęśliwy'. Powiedzieli mi, że nie zrozumiałem pytania. Ja im powiedziałem, że nie rozumieją życia" John Lennon

  2. #42
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 370
    Cytat Zamieszczone przez silver Zobacz posta
    albo zacznij spędzać więcej czasu z nami.
    wiesz, że u nas jest krótka piłka
    Tak w ramach AP
    Póki co to lubię samodzielnie odkrywane relacje AP, dam rade
    Ocieram przysłowiowy pot ale do przodu idzie
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  3. #43
    Pasjonatka Awatar Melissa
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    1 057
    Cytat Zamieszczone przez Winoroslinka Zobacz posta
    Póki co to lubię samodzielnie odkrywane relacje AP, dam rade
    Ocieram przysłowiowy pot ale do przodu idzie
    wstań, podnieś koronę...
    dużo sił zyczę

  4. #44
    Moderator Awatar pszczoła
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Toruń
    Postów
    1 187
    Cytat Zamieszczone przez Albertyna Zobacz posta
    Kurczaki...
    Przyznaję, że źle się czuję nieustannie podnosząc, podając, zapalając, zmieniając.... powoli zaczynam nie mieć już przestrzeni dla siebie. CHCĘ mieć zgaszone- bo nie lubię światła w dzień, bo bolą mnie od tego oczy; CHCĘ by założyła buty teraz bo wychodzimy, TERAZ, a wychodzimy dopiero teraz bo wcześniej spelnialam 10 innych potrzeb i zwyczajowa godzina na wyszykowanie się do wyjścia właśnie mija.... I tak dalej. Nie spełniona potrzeba równa się ryk i szarpanie mnie.
    Przyjmując taką taktykę czuję się jak skrzyżowanie robota ze służąca. Robota bo uczucia ulecialy i zaspokajam kolejną potrzebę, służąca bo o moich potrzebach mogę zapomnieć
    Źle mi z tym bo do Rodzicielstwo Bliskości z wzajemnym szacunkiem wobec granic i potrzeb WSZYSTKICH to ma niewiele wspólnego
    Czuję się wyczerpana. Budzę się zmęczona i przez cały dzień jest tylko gorzej. Bywa, że kręci mi się w głowie z braku sił. Od razu odpowiadam- nie, nie mam komu Niuni zostawić- zajmujemy się Nią sami, a B. musi pracować. Z przedszkolem nam nie wyszło
    chodzi Ci o taktykę "gruboskórności"? Jeśli u Was się nie sprawdza, to to nie jest dobre rozwiązanie dla Was - ja pisałam o tym, że może sie przydac, że mi sie przydaje.
    Wiesz, mi jest łatwiej pisać o jęczeniu, bo mam to za sobą - łatwo mi się wymądrzac i doradzać, bo cała ta otoczka emocji, frustracji moich potrzeb jest już dawno za mną - pozostaje tylko intelektualne wspomnienie, że coś takiego było i jak sobie radziliśmy. A może, jak wspominałam, łatwiej mi było odciąć się od jęczenia jako formy wyrażania swoich niedojrzałych emocji, bo mam taką zdolność naturalnie (muszę się wręcz pilnować, żeby w drugą stronę nie przeginac).
    Sporo pomogło mi też zejście z oczekiwań. Ok, jest marudna, taki czas, wolałabym, żeby nie była - ale biorę dobrodziejstwo inwentarza. Jak się nie da, to trudno. Wypalały mnie oczekiwania, którymi się karmiłam przy pierwszym dziecku, i nie chciałam powtórki z rozrywki - dodatkowo doświadczyłam już, że to mija - i było mi po prostu łatwiej.
    Cytat Zamieszczone przez Albertyna Zobacz posta

    Mam wrażenie, że coś zrobilam źle,
    że trzylatka może już spokojnie pobawić się sama w tym samym pokoju co ja, albo dac mi zjeść śniadanie, albo bym mogła skorzystać z toalety, a jest gorzej niż gdy była młodsza!
    Do kompletu jest mamoza. Tata zawsze będący super, od momentu mojej choroby juz taki super nie jest.

    Albertyno, jak ja Cię rozumiem! Ilekroć najstarszy przechodzi jakiś trudny czas, zaraz zaczynam sobie suszyć głowę, że gdzies zrobiliśmy błąd. Że całe to rb wychodzi nam teraz bokiem. Serio.
    I wtedy on nagle wskakuje na górkę, zaczynamy się dogadywać i wiem, że droga jest dobra.
    Duże uproszczenie, ale myślę, że takie wątpliwości nachodzą często większość rodziców - pytanie, czy to chwilowe, przejściowe, czy coś poważniejszego.

    Trzylatka nie musi chcieć/umieć bawić się sama. Moja czterolatka świetnie to potrafi, ale gdy jest rodzeństwo. Kiedy starszaki wyjeżdzają, ja nie wiem, co mam zrobić z tym niesamodzielnym, przylepnym stworzeniem
    Umie być samodzielna, ale musi mieć warunki.

  5. #45
    Wpadła po uszy Awatar Albertyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 322
    Pszczoła, dzięki! Ściskam Cię wirtualnie, bo dałam Ci za dużo reputow i chwilowo, nie mogę dać kolejnego.
    Doradca Noszenia ClauWi, zamotana na punkcie chust eko-Mama Niuni-wegedzieciaka, tolerancyjna wegetarianka

  6. #46
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 370
    Cytat Zamieszczone przez pszczoła Zobacz posta
    To nie to, że oni nie wiedzieli, że można powiedziec spokojnie zamiast jęczeć - wiedzieli, ale ich ukł. nerwowowy spalał się szybciej, niż zaczynały pracować płaty czołowe, mogące wyratować w opresji i pomóc w podjęciu bardziej racjonalnych kroków niz jęęęęczenie.
    takie wytłumaczenie bardzo mi dziś pomoglo.
    I swiadomosc ze nie tylko u mnie jęki, czyli ze to w pewnym sensie norma, również.
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  7. #47
    Zaangażowana Awatar zawsze_zielona
    Dołączył
    Dec 2014
    Lokalizacja
    Dania, okolice Kopenhagi
    Postów
    692
    Cytat Zamieszczone przez Albertyna Zobacz posta
    Mam wrażenie, że coś zrobilam źle, że trzylatka może już spokojnie pobawić się sama w tym samym pokoju co ja, albo dac mi zjeść śniadanie, albo bym mogła skorzystać z toalety, a jest gorzej niż gdy była młodsza!
    Do kompletu jest mamoza. Tata zawsze będący super, od momentu mojej choroby juz taki super nie jest.
    Moje dziecko starsze, a nadal nie lubi bawic sie sama, caly czas do nas przychodzi, by cos pokazac, by jej pomoc cos wyciac, narysowac itp. Do tego od czasu do czasu teatralne "nie umiem!" (sama umyc rak, zrobic siku, znalezc zabawki). Po czym za pol godziny sama bierze sobie lazienkowy chodnik, ktory akurat wysechl, kladzie na podloge w lazience i dopiero wtedy tam wlazi, bo nie lubi stac na golej podlodze. I tak, praktycznie kazde zdanie u nas w domu zaczyna sie od "mamo". Bardzo lubie jak kolezanki do niej przychodza, o wiele latwiej jest zajac sie dwiema 3,5 latkami niz jedna.
    IMO jedyna sluszna taktyka, to ZEN Kiedys jej przejdzie. Jak mam chec i jestem w wersji cyt. Pszczole "de lux", to pomagam od razu, jak nie to mowie, ze musi poczekac az skoncze cos tam robic. Wtedy zwykle jeczy przy nodze i pyta, czy juz skonczylam.
    Moje dziewczynki: Celine 16/05-2011 i Signe 22/06-2015

  8. #48
    Wpadła po uszy Awatar Albertyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 322
    Zaczęło mi być lepiej pomaga czytanie "Mądrych rodziców" i myślenie "To minie.." i choć do ideału obu nam daleko (oj daleko, wstyd się przyznać - także i mi ) idzie do przodu, a to najważniejsze
    Doradca Noszenia ClauWi, zamotana na punkcie chust eko-Mama Niuni-wegedzieciaka, tolerancyjna wegetarianka

  9. #49
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    183
    przycupnę
    moja 4,5-latka straciła zdolność normalnej komunikacji, jęczy, stęka, narzeka, jojczy, zawodzi, płacze, marudzi, krzyczy...
    i do tego osobowość borderline, raz uśmiech na twarzy, za minutę ryk i rozpacz; drze się na mnie, za chwilę przeprasza i chce się przytulać
    w domu jest 3-miesięczniak, wiem, że starszej jest pewnie trudno, ale moim nerwom teraz też jest trudno
    dziękuję za uwagę

  10. #50
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 370
    wspolczuje empatycznie

    u nas chyba minelo
    w naszym przypadku to chyba ja byłam źródłem jęków
    kiedy wypoczelam, mniej mam stresu i jestem bardziej obecna - jęków nie ma.
    Tak jakby "wołała" o silną, stabilną i obecna duchem mamę
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  11. #51
    Zaangażowana Awatar zawsze_zielona
    Dołączył
    Dec 2014
    Lokalizacja
    Dania, okolice Kopenhagi
    Postów
    692
    Cytat Zamieszczone przez Winoroslinka Zobacz posta
    w naszym przypadku to chyba ja byłam źródłem jęków
    kiedy wypoczelam, mniej mam stresu i jestem bardziej obecna - jęków nie ma.
    Tak jakby "wołała" o silną, stabilną i obecna duchem mamę
    Mam to samo wrazenie, gdy jestem zmeczona, nieobecna, oganiam sie od Celiny, jeki przybieraja na sile. Dlatego tez w piatek z czystym sumieniem zrobie cos dla calej rodziny i spedze weekend w SPA z kolezankami
    Moje dziewczynki: Celine 16/05-2011 i Signe 22/06-2015

  12. #52
    Wpadła po uszy Awatar Albertyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 322
    I u nas jęki-męki przybierają na sile
    Doradca Noszenia ClauWi, zamotana na punkcie chust eko-Mama Niuni-wegedzieciaka, tolerancyjna wegetarianka

  13. #53
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 370
    Albertyna to weź wyluzuj
    jak wynika z innego wątku przezywacie adaptacje przedszkolna i wiesz, naprawde ją przeżywacie/przeżywasz
    moze zbyt intensywnie? Niepotrzebnie?
    Poluzuj warkoczyki moze..
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  14. #54
    Chwyciła bakcyla Awatar equidna
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    Kraków
    Postów
    225
    o, jakże aktualny dla mnie temat po siedzeniu od 2 tyg. w domu z 5,5 latkiem jęczącym/wrzeszczącym w zasadzie cały czas, zamiast mówienia. a nie, przepraszam, jeszcze ryczy jak jakieś zwierze, w sumie sama nie wiem jakie. no i moje wrzaski jakby nie pomagają szczególnie te w stylu "przestań krzyczeć/jęczeć" (wykrzykiwane oczywiście)

    pszczoła trochę mi zracjonalizowała problem, co mnie cieszy bo doszłam do punktu, gdzie starszak wkurza mnie tak bardzo, że unikam z nim interakcji jakichkolwiek. i wczoraj uświadomiłam sobie ile razy przytulam, całuję młodszego w ciągu dnia, a że ze starszym wczoraj np, nie zrobiłam tego ani raz.

  15. #55
    Wpadła po uszy Awatar Albertyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 322
    Cytat Zamieszczone przez Winoroslinka Zobacz posta
    Albertyna to weź wyluzuj
    jak wynika z innego wątku przezywacie adaptacje przedszkolna i wiesz, naprawde ją przeżywacie/przeżywasz
    moze zbyt intensywnie? Niepotrzebnie?
    Poluzuj warkoczyki moze..
    W takim razie przezywamy grupowo, bo Babcia, z która Niunia wczoraj została też była na granicy osiwienia, a Dziadek, który niegdyś sam wychował 3 synów, zamknął się w drugim pokoju....

    Jęki u nas zaczęły się przed przedszkolem i teraz tylko przybierają na sile, albo sa takie same, ale my już nimi zmęczeni mamy coraz bardziej dość.
    Tłumacze sobie, ze to normalne, że to rozwojowe, że wiele dzieci tak ma mniej-więcej w tym wieku- vide ten wątek Tłumaczę sobie, że staję się jak "nakręcana zabawka" im mocnej naciśniesz tym ciekawsze dźwieki... Racjonalizuje jak moge i dooopa. Tulę, całuje, łaskoczę, spędzam ciekawie czas- mam wrażenie, że nawet ciekawiej niż zwykle momentami daję czas na spokój, czytam książeczki, bawię się w przedszkole, samochód, naklejam naklejki, rysujemy razem... I budzi się, a pierwsze słowo "Nieeeeee..." tym jęczącym głosem.
    Wiem, że musimy to wszyscy przeczekac, ze to kolejny stopień w rozwoju, który organizm, mózg, psychika (jak kto chce to nazwac, niech nazywa) potrzebuje, że za nami wiele ich, a przed nami kolejne, że to normalne, ale akurat z tym kiepsko sobie radzę. No i tyle. Nie oczekuję od siebie, że będę idealna matką, no i własnie trafiłam na swóje własne Waterloo. Z jękami-mekami sobie nie radzę. Wiem dlaczego, nie musze szukac po swojej psychice i przeszłości. B. też wie dlaczego tego nie trawi. I nic nam z tej wiedzy nie przychodzi, bo przeszłości nie zmienimy. Musimy wszyscy razem to przetrwac bez wiekszych strat.
    Doradca Noszenia ClauWi, zamotana na punkcie chust eko-Mama Niuni-wegedzieciaka, tolerancyjna wegetarianka

  16. #56
    Moderator
    Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krk
    Postów
    4 370
    Albertyna a wiecej granic?

    ja czuje ze moje dziecko czasem jęczy o granice, paradoksalnie
    C 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  17. #57
    Wpadła po uszy Awatar Albertyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 322
    Cytat Zamieszczone przez Winoroslinka Zobacz posta
    Albertyna a wiecej granic?

    ja czuje ze moje dziecko czasem jęczy o granice, paradoksalnie
    Cos w tym jest- granice i wybory. Zawsze dawałam Jej wiele wyborów w tym co było mi w sumie obojetne- "Niunia sweterek z ciasteczkiem, czy z lwem?", "Wybierz majteczki na dziś?" "Porysujemy, czy ponaklejamy naklejki?" "Wychodzisz z wanny, czy chcesz się jeszcze chwile pobawić?" i tak dalej.... bo wydawało mi się, że to fajnie nauczy Ja w przyszłości podejmować inne decyzje. Ale chyba przegielismy. Oboje (bo jako rodzice staram się działac podobnie) i teraz Niunia woła o.... no własnie nawet nie wiem sama jak to nazwać, ale o podejmowanie za Nią decyzji. Od kilku dni tak zaczynamy robić, dziś jeki są mniejsze. Poza tym- dziś piecze objął tata, a tata, to nie mama i jak coś postanowi to pozamiatane. Za to można u Niego więcej "ugrać" grzecznie prosząc- bez jęków, bo tych nie toleruje w ogole. Cudów nie oczekuję, ale mam nadzieję, że będzie szło ku lepszemu Inaczej na zlocie zobaczycie mnie albo siwą, albo łysą
    Ostatnio edytowane przez Albertyna ; 01-02-2015 o 19:57
    Doradca Noszenia ClauWi, zamotana na punkcie chust eko-Mama Niuni-wegedzieciaka, tolerancyjna wegetarianka

  18. #58
    Zamotana na amen Awatar maroussia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa-Wesoła
    Postów
    3 664
    Temat dla mnie. Wpadłam w odmęty jęków. Od jakiegoś czasu. Popełniałam błąd: mówiłam nie jęcz, co oczywiście nasilało jęki. Tłumaczyłam, że jak powie wyraźnie, to ją zrozumiem i będę mogła coś zaradzić. Czasami działało. No, ale jak np. chce krem (akurat smaruję się), daję małej na palec, a ona zaczyna jęczeć, że nie chce i wyciera nim o umywalkę, czy co tam ma pod ręką, to mnie nosi. Potrafi jęczeć, krzyczeć, w końcu rzuca się (siada) z impetem na podłogę i ryczy, jęczy... I zrozum matko, co chce twoje dziecko!
    Nie znalazłam pocieszenia, że to szybko minie.

    Zaczęłam czytać artykuł A. Stein (na FB) o nie mówieniu do dzieci: nie płacz, nie krzycz itp. i nie mogę go znaleźć. Może czytała go któraś z Was?
    mój skarb Mimi '12.07.12

  19. #59
    Zaangażowana Awatar asioczka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Dobrzeń Wielki
    Postów
    656
    maroussia, chyba tez czytalam ten artykul i nie widze go teraz. znalazlam dwa inne http://dziecisawazne.pl/co-robic-kie...a-niegrzeczne/ http://dziecisawazne.pl/kilka-uwag-zwracaniu-uwagi/
    XI 2009 VI 2012

  20. #60
    Pasjonatka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Wrocław
    Postów
    1 085
    Ja chyba muszę przeczytać Rodzicielstwo przez zabawę, bo zauważyłam, że żartem czy zwykłą głupią miną potrafię CZASEM zatrzymać jojczenie. Niestety nie zawsze mam siły i chęć, żeby się wygłupiać :/
    M. 2011

Strona 3 z 5 PierwszyPierwszy 12345 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •