Strona 5 z 5 PierwszyPierwszy 12345
Pokaż wyniki od 81 do 99 z 99

Wątek: Jęki męki

  1. #81
    Pasjonatka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa/Praga
    Postów
    1 928
    Dziś był ryk, bo nie ma cioci Ewy i musi iść do starszaków. Siedzi i zalewa się łzami - na korytarzu. Już nie bardzo mam jakiś pomysł. Pań dwie plus czwórka pokojowo bawiących się dzieci. Poprosiłam o pomoc, bo muszę wyjść już. I pretensje, że to obowiązkiem rodzica jest wprowadzić dziecko do sali. Kurde, raz, raz jeden nie można poprosić? Wrrrrr...

  2. #82
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jul 2014
    Postów
    218
    yvona, ja też się uciekam do różnych sposobów nieraz, zależnie od sytuacji i pokładów mojej cierpliwosci lub stopnia wnerwienia Przy czym jak raz po kwadransie prób wyjścia z domu z Młodym żeby odebrać Asię z przedszkola, maksymalnie wkurzona zapowiedziałam że w takim razie idę sama, to synuś zakomunikował że ok, mogę iść, on zostaje (nie miał jeszcze wtedy 3 lat) - więc nieraz wszystko zdaje się zawodzić
    Asia 2009, Adaś 2012,Ania 2015

  3. #83
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 809
    Karo, a poszlas za ciosem i zaczelas sie ostentacyjnie szykowac? Moze by mu zmiekla rura?

    Ja robie tez okropna rzecz, strasze tatusiem bo z nim nie ma gadania, no i po jednym tylko napomnieniu chodza jak w zegarku (czemu, och czemu mnie tak nie sluchaja?). Ale dziala chyba dlatego, ze w ostatecznosci wprowadzilabym w czyn, o czym oni wiedza, albo przynajmniej domyslaja sie.
    Daniel Ikenna 30.05.2010, Obinna Samuel 18.11.2011, Celestin Ejike 01.08.2014

  4. #84
    Chwyciła bakcyla
    Dołączył
    Jul 2014
    Postów
    218
    Poszłam, poszłam, naszykowałam się i na korytarz wychodziłam już - ale ten mój Adasiek to ma charakter oj ma (poza tym że przesłosdki i przekochany jest ) Także skończyło się chyba jakimś mega ryknięciem z mojej strony, no niestety - takie sytuacje sa powiedzmy wyjatkowe, na szczęscie w miarę jak rośnie coraz ich mniej.
    Asia 2009, Adaś 2012,Ania 2015

  5. #85
    Wpadła po uszy Awatar Albertyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 284
    Jakaż byłam szczęśliwa na zlocie. BRAK JEKÓW-MEKÓW! Jakieś drobne marudzenie, ale bez afer, krzyków, ryków.... Atmosfera zlotowa stanowczo udzieliła się i Niuni
    Doradca Noszenia ClauWi, zamotana na punkcie chust eko-Mama Niuni-wegedzieciaka, tolerancyjna wegetarianka

  6. #86
    Zamotana na amen Awatar maroussia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa-Wesoła
    Postów
    3 661
    Niestety ja na zlocie nie byłam tak szczęśliwa.
    Ale na moją córkę działa wyjście z nią na cały dzień z domu. Jeśli przedszkole jej podpasuje, to mam nadzieję, że wymęczy się tam i wróci bez sił na jęki.
    mój skarb Mimi '12.07.12

  7. #87
    Zaangażowana Awatar Filippa
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    podOpole
    Postów
    614
    Cytat Zamieszczone przez maroussia Zobacz posta
    Niestety ja na zlocie nie byłam tak szczęśliwa.
    Ale na moją córkę działa wyjście z nią na cały dzień z domu. Jeśli przedszkole jej podpasuje, to mam nadzieję, że wymęczy się tam i wróci bez sił na jęki.
    Haha, marzenie Mój zmęczony po przedszkolu jęczy jeszcze bardziej, bo w przedszkolu nie może.
    Roch 9.07.2010, Leon 20.05.2013 i Tola 05.01.2015

  8. #88
    Pasjonatka
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar baryłka
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 850
    Cytat Zamieszczone przez maroussia Zobacz posta
    Niestety ja na zlocie nie byłam tak szczęśliwa.
    Ale na moją córkę działa wyjście z nią na cały dzień z domu. Jeśli przedszkole jej podpasuje, to mam nadzieję, że wymęczy się tam i wróci bez sił na jęki.
    morza cierpliwości i stoperów zatem życzę
    naprawdę po przedszkolu to jakąś zdwojoną siłą są jęki męki

  9. #89
    Wpadła po uszy Awatar Albertyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 284
    Cytat Zamieszczone przez baryłka Zobacz posta
    morza cierpliwości i stoperów zatem życzę
    naprawdę po przedszkolu to jakąś zdwojoną siłą są jęki męki
    u nas jęki-meki pojawiły się wraz z przedszkolem.....
    Doradca Noszenia ClauWi, zamotana na punkcie chust eko-Mama Niuni-wegedzieciaka, tolerancyjna wegetarianka

  10. #90
    Zamotana na amen Awatar maroussia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa-Wesoła
    Postów
    3 661
    A ja miałam nadzieję, że skończą się.
    mój skarb Mimi '12.07.12

  11. #91
    Zaangażowana Awatar ubyszka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Ząbki
    Postów
    886
    Podbijam. Od kilku dni wycie i spazmy o wszystko: że nie zadzwonił domofonem, że nie rozwiązał sznurówek, że chce inny sok, że chce mleko, że nie chce mleka... Wracamy do domu i przez 3 godziny aktywności 2.45 to ryk rozdzierający. W żłobku zachowuje się normalnie. Dodatkowo w nocy, chyba w reakcji na pierwszą wycieczkę przedszkolną, budził się ze 4 razy, za każdym razem dając koncert na co najmniej pół godziny. Nic, nic absolutnie nie działa, zwłaszcza w nocy. Jakieś magiczne sposoby, o których nie wiem, macie? Mam ochotę się zastrzelić z dubeltówki. W dodatku mąż na delegację wybywa na 4 dni.
    Alek 13 VI 2013 r. i Jerzyk 19 XI 2015 r.

  12. #92
    Zaangażowana Awatar szpilewska
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    754
    O matulu watek dla mnie. Powiedzcie, ze jest nadzieja bo ja inaczej zwariuje. Musze cos zrobić, bo ianczej będę matką z horrorów. Jeki sa o wszystko, a to jest niesamowicie inteligentna dziewczynka, ale to jeczenie mnie dobija.

  13. #93
    Zaangażowana Awatar eklerka
    Dołączył
    Sep 2014
    Postów
    383
    Cytat Zamieszczone przez Winoroslinka Zobacz posta
    masz całkowitą rację, tylko problem w tym ze ja musze sobie to ciagle na nowo przypominać
    Minął prawie rok, wszyscy się zmieniamy i absolutnie nie podpisałabym się pod swoimi słowami z poprzedniego grudnia.

  14. #94
    Wpadła po uszy Awatar Albertyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 284
    W jedenj z moich mądrych ksiązek przeczytałam, że dziecko może po przedszkolu, lub innych spalających energię czynnościach marudzić, jęczęć- męczyc, bo jest... głodne! Wypróbowałam i u nas działa! Po przedszkolu, albo idziemy razem kupić bułeczkę, albo mam owocka ze sobą i szafa gra!
    Doradca Noszenia ClauWi, zamotana na punkcie chust eko-Mama Niuni-wegedzieciaka, tolerancyjna wegetarianka

  15. #95
    Zaangażowana Awatar eklerka
    Dołączył
    Sep 2014
    Postów
    383
    jestem ostatnio pod wrażeniem pozytywnej dyscypliny

  16. #96
    Zaangażowana Awatar zawsze_zielona
    Dołączył
    Dec 2014
    Lokalizacja
    Dania, okolice Kopenhagi
    Postów
    692
    Wlasnie przeczytalam caly watek i juz mi troche lepiej. Celinie wlaczylo sie jekolenie na najwyzszym poziomie. Powod zawsze sie znajdzie, jeczy o wszystko. Olowek spada na podloge i jest grecka tragedia.
    Co innego mnie zastanawia. Nagle potrzebuje do wszystkich czynnosci asysty. Sama nie moze sie ubrac. Podpytalam i wyszlo, ze ona nie wie, w co sie ubrac, wiec wrocilysmy do wybierania ubran razem. Ale potrzebuje pomocy, by ubranie zalozyc. Dzis rano wybralysmy sukienke i leginsy, zadowolona wziela obie rzeczy i poszla sie ubierac. Po czym widze, ze siadla na sofie, gapi sie w okno i nie rusza nawet reka. Mowie, zeby sie ubrala a ona "To pomoz mi".
    Przy sniadaniu nagle wstaje i biegnie do toalety. Po czym jak juz usiadzie, slysze "czy ktos moze zapalic mi swiatlo?". Dodam, ze drzwi zostawila otwarte, wiec ciemno nie miala. No kurde, nie chce mi sie wstawac od sniadania, wiec nic nie robie. A ona powtarza, coraz glosniej, niemal placze. Szlag mnie trafia..
    Wczoraj odebrali ja dziadkowie z przedszkola i pojechali razem do sali zabaw. Tam tez caly czas wydawala dyspozycje, komendy i nic nie chciala zrobic sama.

    O cho chodzi? Czy "ten wiek tak ma" i samo minie? Pomagac? Zachecac, by robila sama? Jak? Mam roczniaka w domu i pracuje na pelny etat, wiec nie po drodze mi z tym, ze mam dwoje dzieci do obsluzenia. Pomijajac juz fakt, ze ona tej pomocy nie potrzebuje (obiektywnie patrzac).
    Nie musze dodawac, ze w przedszkolu jest supersamodzielna i swietnie sobie ze wszystkim radzi.
    Pomozcie, chocby dobrym slowem
    Moje dziewczynki: Celine 16/05-2011 i Signe 22/06-2015

  17. #97
    Wpadła po uszy Awatar grazyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Szamotuły
    Postów
    2 223
    Pomagam dobrym słowem . U nas dokładnie to samo. Tę potrzebę asysty do wszystkiego zwalam na to, że jednak jest to jakiegoś rodzaju zazdrość, że z rocznikiem wszystko/dużo się robi. Mam wrażenie, że Tymek w ten sposób szuka potwierdzenia, że też jest dla nas ważny. Jeśli mam czas i się z nim wybawię, to potrzebuje mniej pomocy w tych wszystkich czynnościach. Też mnie to męczy, ale ostatecznie wolę pomóc niż słuchać jęczenia i chyba do osiemnastki zapalać światła i podcierać tyłka nie będę musiała?
    Tymon 15.02.2011 i Antonina 27.07.2015

  18. #98
    Zaangażowana Awatar zawsze_zielona
    Dołączył
    Dec 2014
    Lokalizacja
    Dania, okolice Kopenhagi
    Postów
    692
    Cytat Zamieszczone przez grazyna Zobacz posta
    Pomagam dobrym słowem . U nas dokładnie to samo. Tę potrzebę asysty do wszystkiego zwalam na to, że jednak jest to jakiegoś rodzaju zazdrość, że z rocznikiem wszystko/dużo się robi. Mam wrażenie, że Tymek w ten sposób szuka potwierdzenia, że też jest dla nas ważny. Jeśli mam czas i się z nim wybawię, to potrzebuje mniej pomocy w tych wszystkich czynnościach. Też mnie to męczy, ale ostatecznie wolę pomóc niż słuchać jęczenia i chyba do osiemnastki zapalać światła i podcierać tyłka nie będę musiała?
    No coz, od razu sie czlowiekowi lepiej robi, jak uslyszy, ze inni tez tak maja.
    Tez doszlam do wniosku, ze to pewnie chodzi o zwrocenie na siebie uwagi. Bede probowac robic najlepiej, jak moge:-D
    Ostatnio edytowane przez zawsze_zielona ; 09-09-2016 o 13:44
    Moje dziewczynki: Celine 16/05-2011 i Signe 22/06-2015

  19. #99
    Zaangażowana Awatar ubyszka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Ząbki
    Postów
    886
    To ja też wesprę dobrym słowem i też podepnę się pod teorię, że to próba zwrócenia uwagi, i że ma to związek z rodzeństwem. Mój starszak młodszy, ale też supersamodzielny w przedszkolu, a w domu od kilku tygodni dosłownie jakby się zwinął w rozwoju. Nie umie założyć majtek, butów, spodni, niczego... Wcześniej nie było problemu. Tylko, że u nas jeszcze gramolenie się na kolana i przytulasy, najlepiej tak, żeby brat widział. I nie mógł dołączyć.
    Alek 13 VI 2013 r. i Jerzyk 19 XI 2015 r.

Strona 5 z 5 PierwszyPierwszy 12345

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •