Pokaż wyniki od 1 do 19 z 19

Wątek: Wytrzewienie jelit, a noszenie w chuście

  1. #1
    Wpadła po uszy Awatar annya
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Bydgoszcz, czasami Koszalin ;)
    Postów
    2 462

    Wytrzewienie jelit, a noszenie w chuście

    Hej, chciałam zapytać, czy ktoś ma doświadczenie w tym temacie?
    W czwartek na konsultacjach miałam mamę w ciąży, której synek mający urodzić się w maju, ma takową wadę.
    Ze względu na nią, poród odbędzie się jeszcze w kwietniu (cc) i natychmiast zostanie operowany ( w Łodzi).
    Rodzice pytali, po jakim czasie będą mogli nosić? Zgodnie z wiedzą, a raczej jej brakiem odpowiedziałam, że nie wiem, że tutaj decydentem powinien być lekarz. Nie mniej może któraś z Was umiałaby coś doradzić?
    Ania, Ninka, Tymianek i Dagienka
    ---------------------------
    Akredytowany Doradca Akademii Noszenia Dzieci, Bydgoszcz

  2. #2
    Pasjonatka Awatar dorulka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Bagienice Małe Ułe Ułe
    Postów
    1 510
    Myśle, ze za wcześnie na takie rady, nie znacie skali wady i późniejszego zabiegu, przebiegu gojenia sie ran... Za wczesnie
    Michałka 03.02.2009.

  3. #3
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    885
    Zgadzam się z dorulka. Trudno oceniać, nawet gdybyś miała wiedzę w temacie i doświadczenie. Czas pokaże, lekarze pewnie coś zalecą/zabronią, a i tak potem dopóki nie zobaczy się dziecka to ciężko będzie ocenić.

  4. #4
    Moderator Awatar mist
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Varsòvia
    Postów
    3 086
    Cytat Zamieszczone przez dorulka Zobacz posta
    Myśle, ze za wcześnie na takie rady, nie znacie skali wady i późniejszego zabiegu, przebiegu gojenia sie ran... Za wczesnie
    Dobrze, że odświeżyłam przed wysłaniem, bo właśnie napisałam praktycznie to samo.

  5. #5
    Zamotana na amen Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krapkowice
    Postów
    5 584
    A pisałaś do mart? Może ma jakieś doświadczenie w temacie albo pokieruje do kogoś kto ma...

    No i jasne, lekarz decyduje tylko rodzic czasem chciałby wiedzieć orientacyjnie chociaż czy miesiąc, trzy czy pół roku po zabiegu w ogóle się za to zabierać czy szans nie ma...

    I jak już, to chyba na początek w kołysce? Zakładam, że mowa o dziecku już poza obrębem szpitala i domowej nad nim opiece, kiedy i tak się nosi na rękach...
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M. 14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

  6. #6
    Moderator Awatar mist
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Varsòvia
    Postów
    3 086
    Cytat Zamieszczone przez Mayka1981 Zobacz posta
    A pisałaś do mart? Może ma jakieś doświadczenie w temacie albo pokieruje do kogoś kto ma...

    No i jasne, lekarz decyduje tylko rodzic czasem chciałby wiedzieć orientacyjnie chociaż czy miesiąc, trzy czy pół roku po zabiegu w ogóle się za to zabierać czy szans nie ma...

    I jak już, to chyba na początek w kołysce? Zakładam, że mowa o dziecku już poza obrębem szpitala i domowej nad nim opiece, kiedy i tak się nosi na rękach...
    Mayko, ale nie da się odpowiedzieć na pytanie, skoro dziecko jeszcze się nie urodziło, nie wiadomo jak będzie przebiegać operacja i jaki będzie jej zakres, czy będzie konieczna resekcja jelit, czy będzie wyłoniona stomia, jak będzie przebiegać gojenie, itp., itd. Zbyt wiele niewiadomych.

    O kołysce nie pomyślałam, to dobry pomysł i pewnie największa szansa na powodzenie.

  7. #7
    Moderator
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 142
    Przecież lekarze i doradcy odradzają noszenie w kołysce i w ogóle w pozycjach "bokiem"?
    Jakub 16.09 2013 i kwiecień 2018

  8. #8
    Zamotana na amen Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krapkowice
    Postów
    5 584
    Cytat Zamieszczone przez Kudlata Zobacz posta
    Przecież lekarze i doradcy odradzają noszenie w kołysce i w ogóle w pozycjach "bokiem"?

    Skoro ja (doradczyni) i mist (lekarz) uznałyśmy to za jakąś opcję to chyba - niektórzy doradcy i lekarze

    Rodzice i dzieci mają różne potrzeby, noszenie w chuście ma te potrzeby zaspokajać. Różne potrzeby zaspokajają różne wiązania, i tyle.
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M. 14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

  9. #9
    Moderator
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 142
    Nie napisałam, że wszyscy lekarze i wszyscy doradcy. No i z całym szacunkiem dla mist to ona jest pediatrą a mi bardziej o ortopedów chodziło
    Jakub 16.09 2013 i kwiecień 2018

  10. #10
    Zamotana na amen Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krapkowice
    Postów
    5 584
    Ortopedzi polecają bejbibjorna do noszenia więc wiesz...
    Jestem fanką indywidualnego podejścia a kołyska naprawdę nie jest taka straszna jak ją malują i dla części rodziców i dzieci jest dobrym rozwiązaniem. Pion i żabka dla bioderek najlepsze ale to przecież nie wszystko co należy wziąć pod uwagę dobierając wiązanie - jak chociażby w przypadku z 1 posta, być może to będzie jedyna opcja przynajmniej na początku, uwzględniająca potrzeby fizjologiczne dziecka po operacji i mamy po rozłące spragnionej bliskości z dzieckiem...
    Czekam na noworodka to w końcu potestuję na żywym modelu, bo przyznam, że starsze w ogóle poziomu nie trawiło (nawet na rękach) a z młodszą jakoś nie było potrzeby, chociaż zdaje się że raz przy wieczornym dramacie coś w stylu kołyski w kółkowej uskuteczniałam... Ale OT się robi a może ktoś miał doświadczenie w noszeniu dzieci po operacjach jamy brzusznej (lub w ogóle operacjach)...
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M. 14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

  11. #11
    Moderator
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 142
    Ortopedów pokecjaacych bb, to ja lekarzem nie nazwę no mnie od kołyski ta możliwość uduszenia głównie odstraszała, ale jeżeli to byłaby jedyna możliwa opcja, to pewnie faktycznie warto.
    Jakub 16.09 2013 i kwiecień 2018

  12. #12
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    885
    Oj tam, nie wszyscy ortopedzi są tacy straszni

  13. #13
    Zaangażowana
    Sponsor Chustozlotu 2015

    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    1 942
    u córeczki mojej koleżanki była bardziej skomplikowana operacja, chyba nawet kilka. Nie pamiętam dokładnie kiedy zaczęli nosić, ale na pewno nosili, chyba hopka im pożyczałam
    mogę podpytać.

  14. #14
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    578
    annya synek nataloszki miał stomię możesz jej ewentualnie podpytać jak to w praktyce wyglądało,choć nie wiem czy ona nosiła w chuści

  15. #15
    Wpadła po uszy Awatar annya
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Bydgoszcz, czasami Koszalin ;)
    Postów
    2 462
    Dla mnie ta wada to abstrakcja- nigdy się z nią nie spotkałam, a nie lubię ściemniać i tego nie czynię.
    Rodzice zdroworozsądkowo podchodzą do tematu- tata jest nawet ratownikiem medycznym.
    Pytali orientacyjnie, bo bardzo tego chcą.
    Kołyska jest w pewnością jakimś rozwiązaniem- dzięki! Obiecałam im, że będziemy w kontakcie. Póki co czekamy na narodziny maluszka, na tempo rekonwalescencji.
    Wszelkie podpowiedzi oczywiście nadal mile widziane!
    Ania, Ninka, Tymianek i Dagienka
    ---------------------------
    Akredytowany Doradca Akademii Noszenia Dzieci, Bydgoszcz

  16. #16
    Zamotana na amen Awatar maroussia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa-Wesoła
    Postów
    3 696
    Mayka nie mogę Ci dać reputa. Chciałam za "potrzeby" i podsumowanie (Ty+Mist).
    Widać, że nie jesteś ortodoksyjnym doradcą.
    Motając malucha przestrzegamy, by były zachowane wszystkie zasady, techniki, by chusta dobrze i ładnie leżała, krytykujemy innych za złe noszenie, wiązanie... Czasami zapominamy, że chusta jest głównie po to by pomóc w utrzymaniu bliskości z dzieckiem.
    Przynajmniej dla mnie. Musiałam też uwolnić ręce i odciążyć kręgosłup.
    Nie jestem doradcą, ale myślę, że w przypadku chorego dziecka, to nawet przysłowiowe już "kalesony Marii" (bardzo krytykowane w niektórych kręgach) zdałyby egzamin, jeśli można by było nimi w bezpieczny sposób "przytulić" dziecko do opiekuna. Poza tym chore dziecko, o ile w ogóle będzie mogło być zamotane, to prawdopodobnie nie na tak długo, by zrobić szkodę jego bioderkom.
    mój skarb Mimi '12

  17. #17
    Zaangażowana Awatar hanti
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    mazowiecka wieś
    Postów
    939
    dziecko będzie wcześniakiem, przed nim poważna operacja, będzie miało szczęście jeśli tylko jedno etapowa. Myślę że rodzicom bardziej przydałoby się wsparcie bo będzie to bardzo ciężki okres w ich życiu niż chustowanie....

  18. #18
    Wpadła po uszy Awatar annya
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Bydgoszcz, czasami Koszalin ;)
    Postów
    2 462
    Dziecko urodzi się w 36 tygodniu, czyli późny wcześniak. Operacja póki co z założenia jednoetapowa.
    Ja poznałam ich podczas konsultacji, więc to wsparcie raczej nie z mojej strony... Nie znamy się w zasadzie wcale.
    Skrobnę do mart.
    Dzięki za podpowiedzi.
    Ania, Ninka, Tymianek i Dagienka
    ---------------------------
    Akredytowany Doradca Akademii Noszenia Dzieci, Bydgoszcz

  19. #19
    Zaangażowana Awatar Gina
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Kraków
    Postów
    391
    Taka operacja to jednak dość sporo dla takiego maluszka. Nie wiadomo jak wszystko sie potoczy. Sama ew stomia nie powinna byc wielką przeszkodą.

    Troche z doświadczenia (wiem co to operacja na jelitach, resekcja jelita) osoba dorosla (statystycznie) po ok dwoch tyg wychodzi ze szpitala a po kolejnym miesiacu wraca do pracy. Kwestia wynikow, gojenia ran etc. Jak dzieci sie regenerują i jak goja sie rany tego nie wiem. I pewnie milion innych czynnikow ktorych nie da sie przewidziec
    Jędrzej 7.05.2014, Tymon 4.01.2010

    http://tymekspeaks.blogspot.com

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •