Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 12
Pokaż wyniki od 21 do 23 z 23

Wątek: Noszenie dziecka niesiedzącego

  1. #21
    Pasjonatka Awatar Ananke
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Galway, Irlandia
    Postów
    1 988
    Cytat Zamieszczone przez Albertyna Zobacz posta

    Ty, mmd masz wiedzę, jesteś świadoma, ale warunki są takie, a nie inne- dlatego podejmujesz taką decyzję. Z rozmysłem.

    Co innego, gdy ktoś nie ma wiedzy i myśl, że to co robi jest super, a tymczasem koło "super" to to nawet nie leżało.
    A właściwie to jaka to różnica? Dla noszonego dziecka żadna. Nie ma co się tak spinac.
    A.02.2010 T.06.2012

  2. #22
    Pasjonatka Awatar gazetka
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    1 414
    Moja przyjaciółka, fizjoterapeutka, ma kilkutygodniowe dziecko i nosi je w nosidle baby bjoern one, w zasadzie to nie wiedzialam co jej powiedzieć, mówi ze poczytala i w dobrej szkole rodzenia jej powiedzieli ze ok no i tak nosi. W chuscie trochę tez ale ze względów zdrowotnych ma problem z jej zawiazaniem.

  3. #23
    Zamotana na amen Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krapkowice
    Postów
    5 520
    Cytat Zamieszczone przez mmd Zobacz posta
    och, przestańcie jej tu kadzić jeszcze lewitować zacznie z samozachwytu

    a przy okazji, niech mi ktoś wytłumaczy, skąd takie różnice w podejściu do noszenia Polskakontra reszta świata?
    robił ktoś kurs doradcy poza Polską?
    Skończyłam lewitować i chyba już wiem skąd te różnice na linii Polska kontra reszta świata, bo w sumie wcześniej się nie zastanawiałam jak to jest gdzie indziej.
    Rozmawiałam z dziewczynami z AND w tym z mart która miała przyjemność uczestniczyć w konferecji dot. chustonoszenia (czy bardziej ogólnie - noszenia) w Antwerpii.

    W Polsce pierwszy głośno i publicznie o chustowaniu mówił Paweł Zawitkowski, kładąc bardzo duży nacisk na fizjologię, siły, rozwój - w końcu jest fizjoterapeutą.
    Był też wielkim fanem noszenia w pozycjach kołyskowych do 3 miesiąca dopiero potem w pionie.
    Więc światek chustowy musiał się dobrze natrudzić, nakonsultować z różnymi specjalistami i nakombinować, żeby go przekonać, że pion jest ok i co należy zrobić, żeby faktycznie było ok.

    Plus ponoć w Polsce jest dość dobry dostęp do fizjoterapeutów w porównaniu do reszty świata - bo są kraje (chyba Wielka Brytania?) gdzie do fizjoterapeuty trafiaj ą dzieciaki MOCNO powykręcane i naprawdę z problemami - a u nas jednak już lekkie wzmożenie napięcia zaobserwowane przez lekarza powoduje że do fizjo się trafia - ja trafiłam z synem gdzie uważam (teraz taka cwana jestem), że specjalnie problemów nie miał, lekko wzmożone napięcie owszem ale wystarczyła prawidłowa pielęgnacja (i chusta...) żeby się wszystko ładnie wyrównało.
    Bez dostępu do fizjoterapeuty, bez profilaktyki dysplazji (ponoć nasze USG bioderek to też ewenement na skalę światową) historia noszenia w innych krajach i "trendy" wyglądają trochę inaczej...

    Więc nosidła nie były "promowane" jako narzędzie do noszenia bo pomijając że lat temu osiem czy dziesięć rynek nosidłowy był miniaturowy - tam jest więcej obwarowań dobrego dopasowania niż przy chuście, po prostu szmaty są bardziej uniwersalne - jak się wie jak ich używać i ma się modela do noszenia który daje się przekonać (lub ma się siłę i odwagę do chusty przekonywać...).

    Cytat Zamieszczone przez Nehema Zobacz posta
    a jeśli czyjaś wiedza wymaga odświeżenia wspomożecie?
    na stanie po pierworodnym (ojj dobrych kilka lat) mam za długą tkaną, manducę oraz lniną kółkową (i tak studiowałam uloteczki nosidła i niby tam jest ta wkładeczka dla noworodków ale ..)
    A czegóż konkretniej potrzeba?
    Tkaną można wymienić lub ciachnąć i dorobić sobie torebkę czy plecaczek, wtedy może wkładka noworodkowa w manduce nie będzie do niczego potrzebna?
    Kwestia czego Ci potrzeba i na jaki egzemplarz trafisz za drugim razem, na pewno coś się da z tego co masz wykombinować, żeby było ok
    Cytat Zamieszczone przez Ananke Zobacz posta
    A właściwie to jaka to różnica? Dla noszonego dziecka żadna. Nie ma co się tak spinac.
    Teoretycznie dla dziecka nie ma, ale rodzic świadomy zwraca uwagę np na porządne dopasowanie nosidła lub wspomaga się jeszcze rękami, np podwija miednicę w nosidle, skraca/zwęża panel jeśli jest taka opcja.
    I dba o różnorodność bodźców (różne pozycje na rękach czy ta podłoga...) - aczkolwiek to mogą być pobożne życzenia i niczego to nie zmieni, nawet z ergo można zrobić wisiadło, no można,- pytanie po co i dlaczego się nosi i co to ma dawać rodzicowi i maluchowi w ostatecznym rozrachunku.

    Cytat Zamieszczone przez gazetka Zobacz posta
    Moja przyjaciółka, fizjoterapeutka, ma kilkutygodniowe dziecko i nosi je w nosidle baby bjoern one, w zasadzie to nie wiedzialam co jej powiedzieć, mówi ze poczytala i w dobrej szkole rodzenia jej powiedzieli ze ok no i tak nosi. W chuscie trochę tez ale ze względów zdrowotnych ma problem z jej zawiazaniem.
    Akurat ten model jeszcze nie jest bardzo tragiczny, tylko zastanawiające jest, że na większości zdjęć te dzieci są bardzo nisko (więc raczej niewygodnie się chodzi i trochę to daje po krzyżu noszącego) i rodzice trzymają je za rączki... Nawet jakby robiła dziecku tym jakąś krzywdę (w co w sumie wątpię o ile dziecko zdrowe) - to sobie sama zrehabilituje lub nadrobi pielęgnacją... Edit - tzn nie popieram absolutnie, dla mnie to fatalne nosidło, ale w tym konkretnym przypadku chyba nie ma co dyskutować, czytała, obserwuje, wykształcona - decyzja jej.
    Ostatnio edytowane przez Mayka1981 ; 18-05-2015 o 10:41
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M. 14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 12

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •