Pokaż wyniki od 1 do 5 z 5

Wątek: Odwracanie uwagi

  1. #1
    Moderator Awatar Lav
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Lawendowo Podkrakowsko...
    Postów
    1 537

    Odwracanie uwagi

    Mam z tym problem od jakiegoś czasu. Chodzi o sytuacje złości, frustracji, "wymuszania" (uwielbiam to słyszane zewsząd słowo-klucz ) - sytuacje trudne, kryzysowe. I głównie w przypadku mniejszych dzieci - często radą jest odwracanie uwagi, skupienie na czymś innym.

    Sama mam mieszane uczucia, ale wiem, że doraźnie to "działa" - jako koło ratunkowe. Wczoraj przeczytałam artykuł:
    http://dziecisawazne.pl/5-problemow-...ch-sytuacjach/

    Jak widzicie odwracanie uwagi - np. kiedy maluch w obcym domu dorwie się do czegoś niedozwolonego, zaczyna się histeria - tłumaczenie w tym momencie jest zabiegiem ryzykownym...

    Co o tym sądzicie? Co robicie w takich sytuacjach? Od razu nasuwa mi się jeszcze słynny "płacz Nerona" z "Mądrych rodziców" - również budzący we mnie mieszane uczucia i wskazywany, jako jedno z mniej trafnych miejsc w książce...

  2. #2
    Pasjonatka Awatar Wollna-Julla
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Gdynia
    Postów
    1 381
    Mój starszy syn miał w swoim życiu taki okres, gdy nie wiedziałam co robić i czytałam o płaczu Nerona i o Małym Tyranie. O ile podział z Mądrych Rodziców był dla mnie zrozumiały logicznie, o tyle w praktyce nie miałam pojęcia jak zakwalifikować stan ducha mojego dziecka. To chyba tak trudne, jak często oddzielanie Juulowego "chcieć" od "potrzebować".

    Co do odwracania uwagi, to w przypadku małych dzieci wydaje się mi to być bez większego uszczerbku. Ich uwaga jest krótkotrwała, interesuje ich dużo rzeczy, można zaproponować takiemu dziecku zajęcie równie fascynujące, jak poprzednio.

    W przypadku starszych dzieci to hmmm... Trzeba wytłumaczyć dlaczego nie, to podstawa. A potem można zaproponować coś innego. Że rozumieniem dla jego złości i frustracji. Ale nie widzę w tym czegoś nagannego.

    Wydaje mi się, że w tym artykule mówią o innym odwracaniu uwagi- bez tłumaczenia. Na zasadzie "hej, patrz tam" i podmienaniu zabawki.
    Ostatnio edytowane przez Wollna-Julla ; 09-06-2015 o 16:04
    chłopaki 11.2010, 03.2014

  3. #3
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    okolice Wrocławia
    Postów
    2 670
    Zamiast odwracania uwagi, takiego typowego u mnie świetnie sprawdziło się proszenie dziecka o coś. Natychmiast porzucało zabawę niewskazaną i z radością leciało wypełnić prośbę mamy. Prosiłam o podanie mi jakiegoś przedmiotu najczęściej, z bliskiej okolicy dziecka. W tym czasie usuwałam niewskazany przedmiot z pola widzenia. Ale to działało w przypadku maluszków

  4. #4
    Moderator Awatar pszczoła
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Toruń
    Postów
    1 187
    nie podobał mi sie zalinkowany artykuł, ale chyba tylko przez to, że cos innego rozumiem pod pojęciem odwracania uwagi.

    Dla mnie odwracanie uwagi to zajmowanie małego dziecka czymś, co pomoże mu nie rozpalic się do białosci z powodu jakiejś sytuacji.


    Przykład: dwuletni synek znajomych poszedł w samych skarpetkach na wielką górę piachu. Było świezo po deszczu. Musiałam zabrać go stamtad, założyć mu buty i puscić z powrotem.

    Jak tylko mnie zobaczył, zaczął zwiewać, krzycząc NIE! doskonale wiedział, po co idę.
    Złapałam go i zaczęłam udawać, że jest samolotem. Dobiegliśmy w ten sposób do domu, potem jakis kolejny patent na założenie butów i sytuacja opanowana.

    Ja sobie nie wyobrażam życia z małymi dziećmi bez takiego odwracania uwagi.

    A starsze sie po prostu nie dają, jesli bardzo nie chca, więc nie wiem, gdzie problem.

    Pewnie w jakiejś definicji.

  5. #5
    Moderator Awatar Martulec
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa
    Postów
    1 222
    Hm, artykuł nie bardzo mi się podoba. Nawet przykład przytoczony wg mnie jest trochę spudłowany.
    Zamiast mówić: “Nie mogę pozwolić ci rysować po kanapie. Oto kartki papieru, jeśli chcesz rysować to rób to na nich”, opiekunom łatwiej powiedzieć z większym entuzjazmem: “czy możesz narysować mi śmiesznego potworka na tej kartce papieru?”. W rezultacie rodzice ratują kanapę przed “ozdobieniem”, ale dziecko nie wie, że malowanie po niej nie jest w porządku, i jest wysoce prawdopodobne, że w przyszłości sytuacja się powtórzy.
    Odwracanie uwagi takie jak zaproponowane w artykule nie ma się nijak do NVC. W NVC chodzi raczej o skoncentrowanie się na tym co się dzieje w danej chwili.
    Już mojemu prawie trzylatkowi strategia odwracania uwagi (babcia...) wzmaga jeszcze bardziej frustrację.
    Jakby z wiekiem zmieniły się proporcje mojego działania:
    - krok 1 - zauważenie co się dzieje i czego dziecko potrzebuje;
    - krok 2 - przekierowanie uwagi, zaproponowanie alternatywnego rozwiązania itd.

    Jak był mniejszy to krótszy był ten krok 1, tzn głównie to było zdanie "Jesteś smutny, bo chcesz w coś uderzać a mama nie pozwala w szybę?" a krok 2 "pouderzajmy razem w poduszkę". No albo działało proste pokazanie innej zabawy (podobnie jak pszczoła opisała).
    Teraz często się zdarza że przy tym kroku pierwszym jest więcej tulenia, płaczu i mówienia. Takiej rozpaczy że nie może zrobić/ dostać tego na co właśnie ma ochotę. Przekierowanie uwagi działa dopiero jak się emocje wyciszą, bo wcześniej jest negacja wszystkich propozycji.
    Gluś, 09/2012

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •