Pokaż wyniki od 1 do 18 z 18

Wątek: "Dziecko wychowywane w duchu empatii nie odnajdzie się w świecie"...?!

  1. #1
    Moderator Awatar Lav
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Lawendowo Podkrakowsko...
    Postów
    1 537

    "Dziecko wychowywane w duchu empatii nie odnajdzie się w świecie"...?!

    Jestem w szoku... Zostałam dziś napadnięta w pewnym gronie i zaatakowana myślą, że dziecko, którego rodzice słuchają z empatią nie odnajdzie się w świecie, bo nikt go nie będzie tak słuchał, nikt nie będzie mówił do niego językiem emocji, nie będą respektowane jego uczucia i ogólnie zagubi się zupełnie...
    Przyznam, że nigdy nie patrzyłam na to pod tym kontem, zawsze mi się wydawało, że taka osoba w przyszłości będzie miała właśnie szerszy, żyrafi horyzont i poradzi sobie nie tylko ze sobą, ale i z innymi... Ale ja to znam na razie z teorii tylko

    A co pokazuje życie? i w ogóle co sądzicie o takim postawieniu sprawy?

  2. #2
    Pasjonatka Awatar just
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Łódź
    Postów
    1 423
    Że jest dziwne :-)
    Czy to jest tak, że przez 18 lat nie otwierasz drzwi swojego domu i dziecko spotyka się ze światem dopiero jak już jest dorosłe?

    Relacja rodzica z dzieckiem jest jedną z ważniejszych dla poczucia wartości. Jeśli tu ma bezpiecznie i ma kontakt ze światem, z którego zawsze może wrócić do rodziców, to ten pomysł jest z d... :-)
    _______________
    Hanka 15.12.2011

  3. #3
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 641
    Oj, rodzina mojego męża cały czas lansuje takie tezy, że dziecko w końcu pójdzie do szkoły i tam nikt go nie będzie na okrągło po główce głaskać...

    Powiem tak: jak dostanie po łbie w szkole to przyjdzie po szkole, opowie, przytuli się i pójdzie mu lepiej.

    Jak dostane po łbie na studiach to będzie już na tyle dojrzałe i z mocnym poczuciem własnej wartości, że sobie z tym psychicznie poradzi.

    Choć tak, zapewne nie będzie cwaniakiem, snuć intrygi i obkręcać świat pod siebie.
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  4. #4
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    5 615
    Moje dziecko wlasnie doswiadczylo w szkole jak to jest byc "innym". Wystarczyl jeden "przywodca" i "przyboczny", zeby grupa chlopakow zaczela byc wredna dla kolegow i nauczycieli. Syn sie w tym nie odnajduje. Grupa zaczela go marginalizowac, a nawet czasem atakowac. Zreszta nie tylko jego. To bardzo przykre doswiadcznie dla syna. Do tej pory dalo rade sie dogadac, albo przejsc do stanu zawieszenia broni, a tutaj nic nie pomaga. Rodzice chlopcow rozkladaja rece, niektorzy sa nawet zadowoleni ze dzieci.
    Pozytyw - po rozmowie syn sam doszedl do wniosku, ze kolegow mozna poszukac gdzie indziej i jak sie okazalo szybko znalazl. Jest zadowolony i bardziej pewny siebie.

  5. #5
    Pasjonatka Awatar Ronja
    Dołączył
    Jul 2014
    Postów
    1 424
    Tak, jasne, bo ci wszyscy ludzie wychowani "tradycyjnie" tak świetnie się w życiu odnajdują :P

    Mam wrażenie, że ludzie nie mający pojęcia o empatycznym wychowaniu, wyobrażają sobie postawę empatyczną mniej więcej tak: https://www.youtube.com/watch?v=1kDso5ElFRg

  6. #6
    Wpadła po uszy Awatar Anyczka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa
    Postów
    2 284
    No jasne, to może od razu na dzień dobry dziecko po głowie, bo przecież i tak od życia dostanie, to niech się hartuje od małego...
    Jadzia 27.10.2010 (33 tc)
    * Ignaś 16.04.2015 (32 tc)
    Kazik 19.04.2016 (37 tc)

  7. #7
    Wpadła po uszy Awatar Iwanna.T
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Ślunsk - jeszcze lub prawie
    Postów
    2 611
    Cytat Zamieszczone przez Padthai Zobacz posta
    Moje dziecko wlasnie doswiadczylo w szkole jak to jest byc "innym". Wystarczyl jeden "przywodca" i "przyboczny", zeby grupa chlopakow zaczela byc wredna dla kolegow i nauczycieli. Syn sie w tym nie odnajduje. Grupa zaczela go marginalizowac, a nawet czasem atakowac. Zreszta nie tylko jego. To bardzo przykre doswiadcznie dla syna. Do tej pory dalo rade sie dogadac, albo przejsc do stanu zawieszenia broni, a tutaj nic nie pomaga. Rodzice chlopcow rozkladaja rece, niektorzy sa nawet zadowoleni ze dzieci.
    Pozytyw - po rozmowie syn sam doszedl do wniosku, ze kolegow mozna poszukac gdzie indziej i jak sie okazalo szybko znalazl. Jest zadowolony i bardziej pewny siebie.
    chyba przerabiamy coś podobnego - konkluzja jest optymistyczna, może i u nas tak wyjdzie
    asinus asino pulcherrimus

  8. #8
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 809
    Cytat Zamieszczone przez Ronja Zobacz posta
    Tak, jasne, bo ci wszyscy ludzie wychowani "tradycyjnie" tak świetnie się w życiu odnajdują :P

    Mam wrażenie, że ludzie nie mający pojęcia o empatycznym wychowaniu, wyobrażają sobie postawę empatyczną mniej więcej tak: https://www.youtube.com/watch?v=1kDso5ElFRg
    Ano wlasnie. Odnosze wrazenie, ze ludzie nieufnie odnosza sie do nowych propozycji wychowawczych na zasadzie "lepsze znane zlo" przynajmniej wiadomo czego oczekiwac, a to czego nie znaja troche ich przeraza i nawet w dobrej wierze mowia potem glupoty. Wiecie, jak wchodzily w zycie jakiekolwiek wynalazki, to najpierw byly wizje apokaliptyczne i ze nie uda sie i ze swiat sie konczy, a potem ci sami ludzie sami sie dziwili jak mogli bez tego usprawnienia funkcjonowac wczesniej.
    Daniel Ikenna 30.05.2010, Obinna Samuel 18.11.2011, Celestin Ejike 01.08.2014

  9. #9
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    okolice Wrocławia
    Postów
    2 673
    Trochę w tym prawdy może być.
    Faktem jest, że dziecko nauczone empatycznego kontaktu może łatwo stać się ofiarą manipulacji w grupie, trochę takim "ciapą" bo nie potrafi być agresywne, odszczekać się, czy oddać. Bardziej pokazuje emocje.
    Z drugiej strony ze swoimi emocjami nie jest pozostawione samo sobie, ma wsparcie w domu i rodzic na bieżąco dowiaduje się o jego problemach. Uczy się nazywania i rozpracowywania swoich emocji, zamiast ich tłumienia.
    Przynajmniej tak jest to u mnie

  10. #10
    Pasjonatka Awatar Ronja
    Dołączył
    Jul 2014
    Postów
    1 424
    Pytanie jeszcze, co to znaczy "radzić sobie".
    Czy osoby manipulujące innymi, ukrywające emocje, reagujące agresją radzą sobie, czy właśnie sobie nie radzą?

  11. #11
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    561
    Imo, są w lepszym kontakcie z sobą samym, umieją rozpoznać co czuja, nie potrzebuja do tego innych. Nie wchodzą w relacje, by sobie cos zalatwic tylko dla samej relacji. Stykają sie z wszystkimi trudnościami zycia, maja tylko poczucie, ze to, co dostali w relacji z rodzicami i innymi empatycznymi opiekunami, pozwala im na poradzenie sobie z ta sytuacja bez potrzeby ranienia innych lub samych siebie.
    Może dla świata jesteście tylko dziećmi, dla nas jesteście całym światem!
    Nina 01.04.2011 & Gucio 04.02.2013 & Leon 13.12.2015
    Centrum Wspierania i Rozwoju Rodziny Familion - www.centrumfamilion.pl

  12. #12
    Zaangażowana Awatar eklerka
    Dołączył
    Sep 2014
    Postów
    383
    Ale to chyba o to chodzi żeby żyrafa umiała dogadać się i z żyrafą i z szakalem?

  13. #13
    Moderator Awatar Agulinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Czernichów k.Krakowa
    Postów
    3 713
    mam ostatnio przemyślenia w temacie w związkuku z córką naszą, która sobie nie radzi właśnie...
    na szybko wniosek w języku metafor - dziecko jeszcze nie jest żyrafą ani szakalem. jest, hm, antylopką malutką? i wychowywana w żyrafim domu w zetknięciu z szakalami jest przerażona, zagubiona, niepewna. Więc tak, zgadzam się niestety z tezą postawioną w tytule wątku. Tylko ni wiem co z tym zrobić, bo jedyne o czym marzę to uczynić świat wokół mniej szakalim, bardziej żyrafim, ale to chyba daleka droga...
    mama Marty (10.2011), Miriam (12.2014) i Elżbiety (11.2016)

  14. #14
    Wpadła po uszy Awatar ZUOuza
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Nowy Zamek w Krainie Deszczowców
    Postów
    2 503
    Cytat Zamieszczone przez Agulinka Zobacz posta
    mam ostatnio przemyślenia w temacie w związkuku z córką naszą, która sobie nie radzi właśnie...
    na szybko wniosek w języku metafor - dziecko jeszcze nie jest żyrafą ani szakalem. jest, hm, antylopką malutką? i wychowywana w żyrafim domu w zetknięciu z szakalami jest przerażona, zagubiona, niepewna. Więc tak, zgadzam się niestety z tezą postawioną w tytule wątku. Tylko ni wiem co z tym zrobić, bo jedyne o czym marzę to uczynić świat wokół mniej szakalim, bardziej żyrafim, ale to chyba daleka droga...
    Aga, ale ja nie wiem czy to jest kwestia wychowania w duchu empatii czy to bardziej złożony problem...

    mój syn też jest wychowywany w duchu empatii - nasz system nie jest idealny, zdarzają nam się błędy itp... ale mimo wszystko znaaaacznie bliżej nam do "żyraf" niż do "szakali"
    i on sobie radzi świetnie
    nie, nie jest duszą towarzystwa, nie jest tym, który prowadzi w zabawach itp - bo to mój syn, geny mu na takie rzeczy nie pozwalają :P ale radzi sobie mimo ogromnej bariery językowej. Nie tylko potrafi się integrować, ale radzi sobie z konfliktami, pomaga rozwiązywać konflikty, ogarnia te trudne aspekty tego świata (bójki, kradzieże, złośliwość itp.) - oczywiście na tyle na ile taki dość kumaty trzylatek jest to w stanie ogarnąć

    samo wychowywanie w tym czy innym "systemie" to nie wszystko
    ja bym dorzuciła do tego kwestię charakteru + samo życie które dziecko doświadcza

    tak mi się wydaje przynajmniej

  15. #15
    Zaangażowana Awatar JoShiMa
    Dołączył
    Sep 2015
    Postów
    334
    Cytat Zamieszczone przez Agulinka Zobacz posta
    na szybko wniosek w języku metafor - dziecko jeszcze nie jest żyrafą ani szakalem. jest, hm, antylopką malutką? i wychowywana w żyrafim domu w zetknięciu z szakalami jest przerażona, zagubiona, niepewna.
    Antylopka bardzo mi się podoba. Moja antylopka tez czasem sobie nie radzi co bardziej szakalowymi szakalami. W wakacje byliśmy u znajomych, mają córkę w wieku naszej. Typ przywódcy, nieuznający odmowy. W razie odmowy sięga po przemoc słowną głownie. No i moja antylopka (6 lat) się odbiła totalnie. Zupełnie nie rozumiała dlaczego koleżance nie wystarczy, że się jej powie "nie chcę" i wyjaśni dlaczego. Przeżywa to do dziś a już miesiąc od naszej tam wizyty upłynął. I taka refleksja na koniec. Czy moja antylopka lepiej by sobie z tym poradziła, gdyby odpowiadała takim samym językiem zamiast przychodzić do mnie i prosić o pomoc w zrozumieniu? Czy lepiej by sobie radziła, gdyby nie mogła liczyć na zrozumienie i wysłuchanie z mojej strony? Szczerze wątpię.

  16. #16
    Początkująca
    Dołączył
    Dec 2015
    Postów
    11
    Moim zdaniem warto aby dziecko rozwijało w sobie kompetencje w zakresie rozumienia emocji ale też stawiania granic.
    a swój świat po części sami kreujemy, świat jest pełen szakali, ale też pełen żyraf i amtylopek niestety system szkolny jest często dla dzieciaków opresyjny sam w sobie....
    poza tym wszyscy Ci 'tradycyjnie' wychowani często podważają wychowanie oparte o bliskość i empatie bo musieliby się skonfrontować z własnymi doświadczeniami z dzieciństwa a to często nie jest łatwe. ..

    Wysłane z mojego SM-G355HN przy użyciu Tapatalka

  17. #17
    Zaangażowana
    Dołączył
    May 2015
    Postów
    559
    Chyba to zbyt zlozona kwestia by mozna bylo jednoznacznie odpowiedziec. Ja na przyklad obserwuje ze dzieci z domu takiego batdziej zyrafiego niz szakalowego rozwiazuja konflikty np silowo, bija sie, przezywaja. Wiec moze to troche natura i nie na wszystko mamy wplyw?

  18. #18
    Moderator Awatar Martulec
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa
    Postów
    1 222
    rafandynko ale to nie jest tak, że jak dom żyrafi to już w ogóle wszystko jest super ekstra empatyczne i cudowne, bo wszyscy jesteśmy ludźmi i dorosły z żyrafiego domu też może być w sytuacji gdzie zareaguje przemocowo. Emocje to milisekundy i niekiedy w przypływie silnych emocji nie mamy dostępu do "cywilizowanych" form działania tylko reagujemy pierwotnym walcz albo uciekaj. Raczej kwestia co się później z tym fantem zrobi.
    NVC bardzo podkreśla ważność stawiania własnych granic, bardzo podkreśla jak istotne jest poznanie siebie, własnych przekonań, potrzeb, tego na co się możemy zgodzić a na co już godzić się nie chcemy, podkreśla jak ważne jest byśmy w swych działaniach byli zgodni ze sobą, a to jest właśnie stawianie granic. To nie jest tylko forma komunikacji z drugą osobą, tak rozumiane NVC jest tylko jedną malutką składową całego nurtu.
    Gluś, 09/2012

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •