Strona 2 z 6 PierwszyPierwszy 123456 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 40 z 118

Wątek: Plecak Prosty dla Opornych

  1. #21
    Zaangażowana Awatar kornflejka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Portugalia
    Postów
    617
    Trochę OT się zrobił , ale ok. Ze swojej strony powiem tak. Doskonale sobie zdaję sprawę z tego, że z netu się nie da porządnie nauczyć wiązań. Wierzcie mi, że już się nie mogę doczekać spotkania z doradcą,ktoórych tu u mnie (jak i w wielu innych miejscach) niestety brakuje. Nie chciałabym jednak nie próbować chociaż i nie nosić. A na tym mam wrażenie się często kończy jeśli ktoś zamota źle kieszonkę i nikt mu nie pomoże wiązania naprawić. Bo jak jest źle zamotane to nie wygodnie ani dziecku ani mnie więc się poddaję. Rozumiem jeśli dziewczyny po kursach nie chcą się dzielić wiedzą za darmo bo przeciez zapłaciły za nią same bardzo dużo. Ale z drugiej strony kurcze no szkoda bo przecież jak ktoś (np ja ) konsultacje chustowe ma za sobą, skajpowe bo skajpowe ale zawsze, to przecież wie ten ktoś co znaczy podwinąć miednicę... No nie wiem no. może nie był to dobry pomyslł z tym wątkiem. Jak myślicie?

  2. #22
    Zaangażowana Awatar Gavagai
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Poznań
    Postów
    847
    Uważam że to bardzo dobre watki bo mamy wiedzą jak się zaopiekować swoim dzieckiem i większość nieścisłości sama skoryguje wspierana doświadczeniem innych mam. IMO porownanie do for i grup laktacyjnych tu pasuje.

    `pisze z tapatalk, ręką jedną i ssakiem u biustu. Literowki możliwe `
    Ysiu, Kajko, Gucio made in Gava, Żona RoobYo, Córka Kraszii, Siostra Ancili i Anuty
    2006, 2013, 2016
    Doradczyni Noszenia ClauWi®

  3. #23
    Zaangażowana Awatar FatalFuchsia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Holandia
    Postów
    721
    "Szczucie", jak to Gava napisałaś, jest jak najbardziej celowe ponieważ bardzo mnie razi robienie z chustowiązania wiedzy tajemnej. W starych wątkach na ChF są tony wiedzy i przydatnych tricków, do pewnego momentu. A potem co? Potem forumki kursy pokończyły Ja nie oczekuję, że ktoś się podzieli tutaj wiedzą za darmo, ale dyskretne naganianie jest równie słabe jak jawne podpuszczanie, które byłam uczyniłam.

    Tak jak pisałam wcześniej: na ChF spytałam raz, potem już tego błędu starałam się nie powtarzać. Spotkałam tam też fantastyczne doradczynie, ale dostałam też propozycje konsultacji przez Skype, więc nie, "naganianie" klienta nie jest wyssane z palca.
    Boba 12.12 Dzidziusen 03.16

  4. #24
    Zaangażowana Awatar Gavagai
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Poznań
    Postów
    847
    No pacz a ja odnioslam wrażenie że wg Ciebie to powszechna praktyka i taki trynd.
    Fakty to fakty. Nie polemizuje z nimi.
    Nie wiem co chciałaś osiągnąć. Po raz kolejny, bo pamiętam Twoje poprzednie podjudzanie w tym temacie...
    Całkiem serio pytam o ten cel. Jak byś chciala żeby to funkcjonowalo?

    `pisze z tapatalk, ręką jedną i ssakiem u biustu. Literowki możliwe `
    Ysiu, Kajko, Gucio made in Gava, Żona RoobYo, Córka Kraszii, Siostra Ancili i Anuty
    2006, 2013, 2016
    Doradczyni Noszenia ClauWi®

  5. #25
    Pasjonatka Awatar mi.
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    1 830
    A ja srednio lubie takie watki nie dlatego, ze posiadlam wiedze tajemna i chce sie nia dzielic za pieniadze...
    Po pierwsze mam swiadomosc, ze na podstawie zdjecia, za posrednictwem forum guzik moze wyjsc z mojego doradzania. Slowa sa tak roznie interpretowane, ze czasem mi opada od tego szczeka...
    A po drugie - kilka razy dostalam po moim wpisie "pelne zaskoczenia" pw, ze jak ja moge pozytywnie posac o TAKIM wiazaniu??! Albo odwrotnie - ze jak ja moge krytykowac??! Przeze mnie jedna chustomatka mniej. O. Takie buty.

  6. #26
    Chwyciła bakcyla
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar Pat
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa-Białołęka
    Postów
    304
    Gava napisała w zasadzie wszystko, co sama chciałabym zawrzeć w tej dyskusji - o odpowiedzialności za swoje porady, pracy z żywym człowiekiem, dowolności w zakresie interpretacji słowa pisanego, rzetelności, ale też szczuciu, bo to nie pierwszy taki wątek z pretensjami, dlaczego doradca nie poświęci swojego życia dla ogółu.

    Ile jestem w stanie, tyle pomagam. Mam rodzinę, przyjaciół i swoją pracę, która i tak często nie wiąże się z wynagrodzeniem, ale lubię ją. Dzisiaj miałam super spotkanie z rodzicami wcześniaków. Darmowe.

    Coraz mniej czasu spędzam na forum. Dla mnie zarzuty o naganianie klientów są po prostu śmieszne - tym bardziej w necie, gdzie tylko niewielki odsetek ludzi jest w ogóle z mojego rejonu.

    FatalFuchsia, piszesz, że wszechobecne porady skończyły się, kiedy forumki pokończyły kursy. Ano. Zapewne zrozumiały, że dawanie rad nie jest tak proste i oczywiste.
    Ostatnio edytowane przez Pat ; 02-07-2014 o 20:55

  7. #27
    Wpadła po uszy Awatar Albertyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 296
    Też jestem doradcą. I uwierzcie mi- gdybym mogła- chetnie bym pomogła, zwłaszcza, ze na prawdę forumka z Portugalii to kompletnie nie moja grupa docelowa, ALE mając wieloletnie doświadczenie jako instruktor (w innej dziedzinie, ale również praktycznej) wiem, że przez net cięzko się czegokolwiek nauczyć, bo jak przekazać wiedze praktyczną w teorii?
    Dlatego nie lubię poprawiac przez net. Bo jest cięzko. Bo kolejna osoba uzna, że ona robi podobny błąd (a bedzie robiła zupełnie inny) i skorzysta i nic jej to nie da. Bo można źle zrozumieć tłumaczenie. Bo można nadinterpretować. Bo jak w czasie konsultacji widze, że to co przed chwila pokazywałam i tłumaczyłam mama robi inaczej- mogę ją na bieżąco poprawić. Bo....
    Poprawiam, radzę, bo mam dobre serce, ale nie mam z tego powodu poczucia dobrze wykonanej roboty....
    Doradca Noszenia ClauWi, zamotana na punkcie chust eko-Mama Niuni-wegedzieciaka, tolerancyjna wegetarianka

  8. #28
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 816
    Mam nadzieję, że moj wpis nie został odebrany jako jątrzenie i szczucie... Dziewczyny (doradczynie), ja Was doskonale rozumiem, i nie traktuję nieudzielania konkretnych porad jako naganiania klientów (zresztą, zwykle jeśli coś piszę w takich watkach to między innymi sugestię udania się do doradcy w miarę możliwości). Nie oczekuję też ciągłej charytatywnej obecności na forum i nieustannego śledzenia działów wiązaniowych. Wiem jak szeroko i jak bardzo błędnie można interpretować słowo pisane, i jak ciężko opisać cos, co powinno być pokazane. Nie jestem doradczynią, ale z róznych powodów sporą liczbę osób uczyłam tego czy innego wiązania (bo wiele ludzi nie pójdzie do doradcy. Bo nie.) i wiem ze nawet na żywo czasem ciężko coś przekazać.
    Wiedząc to wszystko sama zastanawiam się czy i co pisać, gdy ktoś przychodzi po radę na forum, a ja akurat na jego wątek trafiam. Zwykle jednak piszę, wychodzac z założenia, że jakieś tam doświadczenie mam, może jednak coś poprawię, jakoś pomogę, i że wiele dziewczyn nigdy nie dotrze do doradcy, nawet jesli ileś osob to zasugeruje... Bo nie chcą, bo nie mogą, bo cośtam.

  9. #29
    Zaangażowana Awatar FatalFuchsia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Holandia
    Postów
    721
    Cytat Zamieszczone przez Gavagai Zobacz posta
    No pacz a ja odnioslam wrażenie że wg Ciebie to powszechna praktyka i taki trynd.
    Fakty to fakty. Nie polemizuje z nimi.
    Nie wiem co chciałaś osiągnąć. Po raz kolejny, bo pamiętam Twoje poprzednie podjudzanie w tym temacie...
    Całkiem serio pytam o ten cel. Jak byś chciala żeby to funkcjonowalo?

    `pisze z tapatalk, ręką jedną i ssakiem u biustu. Literowki możliwe `
    Nie podoba mi się Twoje określenie, jeśli czujesz się "szczuta" przepraszam, ale niewiele jestem w stanie poradzić na Twoje odczucia.

    Cel? Piszę bo razi mnie ta sytuacja, więc niejako dla "dobra ogółu". Rozumiem, że dla niektórych optowanie za czymś dla dobra wspólnego jest nie do przyjęcia/pojęcia/zrozumienia. OK, akceptuję to. Chciałabym, żeby wątki pomocowe w dziale chustowiązania były lepsze, żeby chustomamy mogły się swobodnie dzielić doświadczeniami i wymieniać wiedzą bez poczucia, że nadepną doradcy na zawodowy odcisk.

    Jak bym chciała, żeby to funkcjonowało? Tak jak wszędzie indziej - jakie zdjęcia, takie porady. Jeśli ktoś oczekuje, że nauczy się perfekcyjnie wiązać przez forum, to ma problem. Ale udzielenie komuś prostej, lapidarnej, merytorycznej odpowiedzi - adekwatnej do załączonego materiału, jest dużo lepsze niż rzucanie zawoalowanych sugestii, że pytać nie warto bo nauczy tylko doradca.

    IMO, obecność doradcy w takich wątkach, zwłaszcza takiego, który rzuca ogólne uwagi w przestrzeń, skutecznie blokuje inne noszące mamy które może chciałyby pomóc, ale przecież nie są ekspertami więc nie będą "rywalizować" z ekspertem. W rezultacie gdzie nie spojrzeć - zawsze dupa z tyłu.

    Na wiadomym forum była już o tym dyskusja i nie byłam jedyną osobą, która nie była w stanie pojąć dlaczego na TBW czy Natural Mamas można uzyskać zachętę i wsparcie, a "u nas" co najwyżej człowiek się dowie, że źle i bez doradcy ani rusz. Różnice kulturowe? Większe poczucie wspólnoty i wartości wspólnego dobra (jakim jest noszenie dzieci)? Rozumiem, że to było to podjudzanie o którym piszesz?


    Rozumiem argument, że ktoś się nie ma czasu dzielić się za darmo wiedzą, której zdobycie kosztowało go wiele pracy. Więc po co w takim razie w ogóle próbować to robić? Pachnie mi to trochę bierną agresją - nie mam czasu, ale się dzielę... (uzupełnić dowolnym p-a tekstem).

    Z własnych doświadczeń: Ja nie mam pokusy, żeby udzielać się non-stop w wątkach związanych z moim zawodem, ale zdarza mi się. Jeśli dostaję pytanie przez internet, zakładam że ktoś oczekuje odpowiedzi na raczej ogólnym poziomie: ogólne informacje - ogólna odpowiedź. Wiem, że zawsze na świecie będą ludzie, którzy próbują wyrwać całą rękę, jeśli poda im się dłoń. Ale uogólnianie takich przypadków na całą populację jest mocno krzywdzące.

    Czy ten przydługawy post odpowiada na Twoje Gava pytanie?

  10. #30
    Chwyciła bakcyla
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar Pat
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa-Białołęka
    Postów
    304
    Nie wiem, czy na Gavy odpowiada, ale na moje tak. Ubawiłam się Bo piszesz, że w swojej działce zawodowej, przy udzielaniu porad w necie, stosujesz zasadę "ogólne pytanie - ogólna odpowiedź", ale kiedy ja napisałam w tym wątku ogólnie, w jaki sposób zniwelować problem ładowania chusty w doły podkolanowe, uznałaś, że potrzebna jest instrukcja ze zdjęciami i w ogóle od tego zaczęła się tu cała chryja. No błagam Cię!

    Nie jestem w stanie spełnić Twoich oczekiwań. Podejrzewam zresztą, że nikt nie jest w stanie.

  11. #31
    Zaangażowana Awatar FatalFuchsia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Holandia
    Postów
    721
    Cytat Zamieszczone przez Pat Zobacz posta
    Nie wiem, czy na Gavy odpowiada, ale na moje tak. Ubawiłam się Bo piszesz, że w swojej działce zawodowej, przy udzielaniu porad w necie, stosujesz zasadę "ogólne pytanie - ogólna odpowiedź", ale kiedy ja napisałam w tym wątku ogólnie, w jaki sposób zniwelować problem ładowania chusty w doły podkolanowe, uznałaś, że potrzebna jest instrukcja ze zdjęciami i w ogóle od tego zaczęła się tu cała chryja. No błagam Cię!

    Nie jestem w stanie spełnić Twoich oczekiwań. Podejrzewam zresztą, że nikt nie jest w stanie.
    Widzę, że czytasz te fragmenty, które chcesz przeczytać. Taka uroda forum.

    Napisałaś: "sama chusta to nigdzie nie trafia w necie krąży mnóstwo dowodów"

    Dlatego zapytałam o zdjęcia - nie rozumiem tego sformułowania, nie wiem co miało wnieść do dyskusji, jak miało pomóc Urkye, która zapytała. Gdy porównuję je z merytorycznymi postami Livady (czy moim) powyżej, to tym bardziej nie rozumiem o co Ci chodziło.

    I jeszcze dodam do poprzedniego postu. Po dyskusji, która rozpętała się na ChF na temat hiperpoprawności wiązań i "odsyłania do doradcy", na Chustowiązaniu zrobiło się naprawdę fajnie. Kolejne dziewczyny próbują DH dzięki wątkowi Marciuli, dużo doświadczonych chustomam, które wcześniej się nie odzywały, radzi, pomaga i dzieli się doświadczeniem. Trochę dziwnie i przykro mi się robi, jak czytam że dla Gavy to było "podjudzanie" a Ty się ubawiłaś. Ja tu naprawdę jestem dla wspólnego celu.

  12. #32
    Zaciekawiona
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar urkye
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    P-ń
    Postów
    304
    Hmm... To już sama nie wiem, czy mam wrzucać to zdjęcie, czy nie
    Odnośnie rad netowych na podstawie zdjęć i spotkań z doradcą - mogę napisać, jak to wyglądało i nadal wygląda u mnie - osoby dopiero uczącej się wiązania. Uczyłam się na początku z instrukcji dołączonej do chusty, potem czytając fora i oglądając filmiki. Dużo się dzięki temu dowiedziałam. Byłam na warsztatach z doradcą - dowiedziałam się jeszcze więcej, nieśmiało zaryzykuję stwierdzenie, że kieszonka wychodzi mi już całkiem OK. Ale na pewno nadal robię jakieś błędy.
    Teraz uczę się plecaka. Na początku korzystałam z instrukcji netowych, nauczyłam się +- jak wiązać, ale ciągle mi nie wychodziło zbyt dobrze. Byłam na warsztatach z doradcą, które przede wszystkim dały mi to, że się już nie boję tak tego plecaka. Ale nadal mam kilka wątpliwości, czy dobrze wiążę - stąd chociażby moje pytanie w tym wątku

    edit - dorzucam zdjęcia z obu stron. Wiem, że całość jest strasznie luźna, pracuję nad tym. Piotras bardzo nie lubi momentu dociągania, zaczyna mi się prostować i cała chusta leci do góry. Dociągam szybko i w efekcie za słabo. Nad dociąganiem pracuję, ale te poły pod kolankami mi się nie podobają i za bardzo nie mam pomysłu co zrobić - dziś, po krótkim spacerze (15min?) mały miał czerwone, odciśnięte doły podkolanowe, a to chyba nie powinno tak wyglądać. Niżej go dać? Inaczej coś prowadzić? Jakaś dobra dusza może coś podpowiedzieć?

    Ostatnio edytowane przez urkye ; 02-07-2014 o 23:22
    Piotras 10.2013 & Ola 01.2017
    -------------------
    Moje szycie: szycie.blox.pl

  13. #33
    Zaangażowana Awatar Gavagai
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Poznań
    Postów
    847
    Cytat Zamieszczone przez FatalFuchsia Zobacz posta
    Nie podoba mi się Twoje określenie, jeśli czujesz się "szczuta" przepraszam, ale niewiele jestem w stanie poradzić na Twoje odczucia.
    Ej nooooo, jeszcze przed chwilą pisałaś, że ty tak specjalnie i celowo.
    ""Szczucie", jak to Gava napisałaś, jest jak najbardziej celowe"
    chyba, że masz na myśli "podjudzanie"-no jakoś tak analogicznie Przychodzi FF i rzuca enigmatycznie w przestrzeń oskarżenia wobec całej grupy zawodowej, że sobie grunt szykuje na klientelę.

    żeby chustomamy mogły się swobodnie dzielić doświadczeniami i wymieniać wiedzą bez poczucia, że nadepną doradcy na zawodowy odcisk.
    Jak bym chciała, żeby to funkcjonowało? Tak jak wszędzie indziej - jakie zdjęcia, takie porady. Jeśli ktoś oczekuje, że nauczy się perfekcyjnie wiązać przez forum, to ma problem. Ale udzielenie komuś prostej, lapidarnej, merytorycznej odpowiedzi - adekwatnej do załączonego materiału, jest dużo lepsze niż rzucanie zawoalowanych sugestii, że pytać nie warto bo nauczy tylko doradca.
    well ja to tak widzę, że tak własnie jest. Owszem nie ma tu tłumów doradców(UFFF!!!) ale pojawiają się IMO w strategicznych momentach typu "noworodek w 2x"
    Piszę "UFFF", bo tu dochodzi jeszcze rozrywka z serii robienie zamieszania w wątkach chustowiązaniowych w kwestii tego jakie wiązanie poleca jaka szkoła, jak dociągać etc. To byłoby nieuniknione gdyby w tych wątkach pisało kilka doradczyń. Uważam, że to tylko zaciemni obraz sytuacji pytającej mamie...
    Serio, uważam, że to powinno być miejsce wsparcia mam swoim doświadczeniem, gdzie Doradca może ew. jakieś duże błędy prostować a nie robić wykłady teoretyczne z czegoś co z zasady jest praktyczne...

    IMO, obecność doradcy w takich wątkach, zwłaszcza takiego, który rzuca ogólne uwagi w przestrzeń, skutecznie blokuje inne noszące mamy które może chciałyby pomóc, ale przecież nie są ekspertami więc nie będą "rywalizować" z ekspertem. W rezultacie gdzie nie spojrzeć - zawsze dupa z tyłu.
    Z jednej strony "niewiele jestem w stanie poradzić na Twoje odczucia", a z drugiej... No nie wiem, myślę. Jak rzuca ogólne uwagi - to bardzo blokuje. Jak po prostu i się udziela to też blokuje. Powie że dobre wiązanie, to się ktoś przyczepi, że jak to. Powie, że złe i co ew. poprawić - zniechęca chustonówki. Ciężko jest mi wyobrazić sobie modelowe uczestnictwo Doradcy w takiej dyskusji gdzie na starcie wie, że nie dogodzi każdemu.
    Ania Nogajska dawała radę ostatnio na ChF - ale to nie były typowe wątki poradnicze dla zdezorientowanej chustonówki tylko dziewczyny zgłaszały konkretne pytania z zakresu Ani wiedzy - wpływu konkretnych wiązań, ułożeń i schematów na układ mięśniowo-szkieletowy dziecka. I to były wielkie posty, szczególowe, rozwiewające wątpliwości, cenne i ważne.

    Na wiadomym forum była już o tym dyskusja i nie byłam jedyną osobą, która nie była w stanie pojąć dlaczego na TBW czy Natural Mamas można uzyskać zachętę i wsparcie, a "u nas" co najwyżej człowiek się dowie, że źle i bez doradcy ani rusz. Różnice kulturowe? Większe poczucie wspólnoty i wartości wspólnego dobra (jakim jest noszenie dzieci)? Rozumiem, że to było to podjudzanie o którym piszesz?
    podjudzanie starałam sie wytłumaczyc wyżej
    a inne fora... nie bywam ale czuję ciut tamten klimat przesiadując na fejsowych fanpejdżach sklepów czy grup chustowych. Mam czasem odczucie poprawności politycznej ponad wszystko. Choćby w elastyku, przodem do świata, zawiesił ktoś dziecko to dostanie zachętę i wsparcie


    Rozumiem argument, że ktoś się nie ma czasu dzielić się za darmo wiedzą, której zdobycie kosztowało go wiele pracy. Więc po co w takim razie w ogóle próbować to robić? Pachnie mi to trochę bierną agresją - nie mam czasu, ale się dzielę... (uzupełnić dowolnym p-a tekstem).

    Z własnych doświadczeń: Ja nie mam pokusy, żeby udzielać się non-stop w wątkach związanych z moim zawodem, ale zdarza mi się. Jeśli dostaję pytanie przez internet, zakładam że ktoś oczekuje odpowiedzi na raczej ogólnym poziomie: ogólne informacje - ogólna odpowiedź. Wiem, że zawsze na świecie będą ludzie, którzy próbują wyrwać całą rękę, jeśli poda im się dłoń. Ale uogólnianie takich przypadków na całą populację jest mocno krzywdzące.
    O! To tak jak z tymi doradcami koszącymi klientów c'nie?
    Czy ten przydługawy post odpowiada na Twoje Gava pytanie?
    Generalnie wiem do czego dążysz. Ale uważam to za trochę utopijne.
    Dużo uogólnień tu padło, dużo stereotypów, rozbudzenia oczekiwań, które są IMO nie-do-spełnienia.

    Myślę, że jeśli chcemy o tym pogadać dalej to na PW lub moderacja wydzieli wątek jeśli jest taka potrzeba - bo to ani plecak ani tym bardziej prosty
    Ysiu, Kajko, Gucio made in Gava, Żona RoobYo, Córka Kraszii, Siostra Ancili i Anuty
    2006, 2013, 2016
    Doradczyni Noszenia ClauWi®

  14. #34
    Chwyciła bakcyla
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar Pat
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa-Białołęka
    Postów
    304
    Cytat Zamieszczone przez FatalFuchsia Zobacz posta
    Widzę, że czytasz te fragmenty, które chcesz przeczytać. Taka uroda forum.

    Napisałaś: "sama chusta to nigdzie nie trafia w necie krąży mnóstwo dowodów"

    Dlatego zapytałam o zdjęcia - nie rozumiem tego sformułowania, nie wiem co miało wnieść do dyskusji, jak miało pomóc Urkye, która zapytała. Gdy porównuję je z merytorycznymi postami Livady (czy moim) powyżej, to tym bardziej nie rozumiem o co Ci chodziło.
    Napisałam dokładnie tak:

    Cytat Zamieszczone przez Pat Zobacz posta
    Sama to chusta nigdzie nie trafia W necie krąży mnóstwo dowodów.

    Generalnie kluczem jest taka wysokość wiązania, na której możesz mieć wpływ na przebieg chusty i ewentualnie go poprawić. Drugi klucz to odpowiednio dociągnięta chusta, o czym wspomniała Livada.
    Akapit, którego nie zacytowałaś, był odpowiedzią na problem urkye. Czytasz te fragmenty, które chcesz przeczytać.

    Ta dyskusja jest dla mnie bez sensu i donikąd nie prowadzi.


  15. #35
    Wpadła po uszy Awatar Magenta
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 129
    Czytam sobie ta ciekawa dyskusje ;-) ale Twoj maly ma slodki pysio! Jestem tylko noszaca mama i tak na fotke patrzac moze sproboj malego wyzej wrzucic bo wiazesz z przodu wysoko i moze w ten sposob poly ciagniesz w strone kolanek? Dodam od siebie ze wiem jak to jest wiazac wiercipietke, ale staraj sie jak najczesciej, a bedzie potem chcial wspolpracowac. Moja mala ma roznie ostatnio znow prostuje nogi, ale mimo wszystko na 10-15 minut ja wrzucam, pomimo iz wiazanie wola o pomste do nieba, ja mam chwile treningu i wspolnej radochy :-)

  16. #36
    Chwyciła bakcyla
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar Pat
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa-Białołęka
    Postów
    304
    urkye, widzę niedociągniętą chustę, która może być problemem, ale tak czy siak zawiązanie Piotrasa niżej umożliwi Ci sięgnięcie swoimi rękoma dalej niż do dołów podkolanowych podczas samego wiązania. Dodatkowo zyskasz możliwość wyprowadzenia chusty z dołów już po całkowitym zawiązaniu. Będziesz mogła sięgnąć do tyłu i zrobić to, co w tej instrukcji na stronie 4 znajduje się przy drugiej "Wskazówce" - kieszonkę z chusty przesuwasz w stronę dołu podkolanowego, a całą skręconą połę w stronę pupy. To się dzieje przy jednym ruchu. Instrukcja jeszcze raz tu: http://www.storchenwiege.pl/media/do...cak-prosty.pdf

    P.s. I więcej chusty pod pupkę, a mniej w okolicach szyi, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że końcowy efekt jest pewnie wynikiem prostowania przez dziecko nóżek w czasie wiązania. Zgadza się? Czy z zasady tak wychodzi?
    Ostatnio edytowane przez Pat ; 02-07-2014 o 23:51

  17. #37
    Zaciekawiona
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar urkye
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    P-ń
    Postów
    304
    Dzięki za sugestie
    Próbuję codziennie, jutro też będziemy ćwiczyć, spróbuje na różnych poziomach go zawiązać.
    Robię to coś, co jest jako druga wskazówka - pewnie nieudolnie Ale generalnie tylko w ten sposób jestem w stanie przeciągnąć chustę pod poły i zrobić dupowpadkę; normalnie, po wrzuceniu, mam przerwę między chustą na pupie a połami.
    Mały strasznie wierzga, skutecznie skopując całą chustę spod pupy do góry. Jak go wrzucam, to ma gładko naciągniętą chustę na plecach i dużo zapasu pod kolanami. Chyba jeszcze nigdy nie udało mi się utrzymać dużej ilości materiału pod pupą w trakcie dociągania.
    Piotras 10.2013 & Ola 01.2017
    -------------------
    Moje szycie: szycie.blox.pl

  18. #38
    Moderator Awatar cynthia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Poznań
    Postów
    832
    Cytat Zamieszczone przez kornflejka Zobacz posta
    Rozumiem jeśli dziewczyny po kursach nie chcą się dzielić wiedzą za darmo bo przeciez zapłaciły za nią same bardzo dużo.
    ależ to nie jest prawda akurat; przynajmniej nie w moim przypadku ja się dzielę wiedzą na lewo i prawo - w sklepie, w parku, na placu zabaw - na żywo...

    Urkye - zapraszam na spotkanie otwarte Stow. Poznań w chuście pomożemy, a jakże!

    Doradca Noszenia Clauwi®
    Stowarzyszenie "Poznań w chuście"

  19. #39
    Zaangażowana Awatar Gavagai
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Poznań
    Postów
    847
    ojacie!!!! Ja dopiero zobaczyłam, że ty z Poznania! Odlot!
    Cynthia dobrze gada! Polać jej!

    BTW Karolina obczaj urkye'owe linki w sygnaturceeeeeeeeeeeeeeee
    Ostatnio edytowane przez Gavagai ; 03-07-2014 o 00:24
    Ysiu, Kajko, Gucio made in Gava, Żona RoobYo, Córka Kraszii, Siostra Ancili i Anuty
    2006, 2013, 2016
    Doradczyni Noszenia ClauWi®

  20. #40
    Chwyciła bakcyla
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar Pat
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Warszawa-Białołęka
    Postów
    304
    Cytat Zamieszczone przez urkye Zobacz posta
    Dzięki za sugestie
    Próbuję codziennie, jutro też będziemy ćwiczyć, spróbuje na różnych poziomach go zawiązać.
    Robię to coś, co jest jako druga wskazówka - pewnie nieudolnie Ale generalnie tylko w ten sposób jestem w stanie przeciągnąć chustę pod poły i zrobić dupowpadkę; normalnie, po wrzuceniu, mam przerwę między chustą na pupie a połami.
    Mały strasznie wierzga, skutecznie skopując całą chustę spod pupy do góry. Jak go wrzucam, to ma gładko naciągniętą chustę na plecach i dużo zapasu pod kolanami. Chyba jeszcze nigdy nie udało mi się utrzymać dużej ilości materiału pod pupą w trakcie dociągania.
    Możesz spróbować stanąć przy dociąganiu pod ścianą i oprzeć delikatnie pupę Piotrasa. Często dzieci się wtedy mniej lub bardziej uspokajają.

Strona 2 z 6 PierwszyPierwszy 123456 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •