Strona 3 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 60 z 76

Wątek: Jak wychować silne dzieci: poczucie własnej wartości kontra samokontrola

  1. #41
    Zaangażowana
    Dołączył
    May 2015
    Postów
    559
    Fakt Hester, nazywasz to planowaniem rozwoju. Dla mnie to pokazywanie dziecku świata i wartości, którymi sama żyję. Tak naturalnie wychodzi. Bez badan naukowych. Podobnie jak pszczola jestem sceptyczna do badań psychologów. Tyle farmazonów, które krążą to chyba w żadne innej dziedzinie. Doszukiwanie sie korelacji na silę i budowanie na tym swojej zawodowej kariery. Nie chcę tu urazić humanistów ale znałam sporo takich którzy robili "badania" nie mając pojecia o statystyce. I wychodziły im super wyniki takze ten...
    Ale może może ten pan ma rację.
    Zgadzam sie z tym, co piszesz o rozwoju w sensie "czasu na rozwój", natomiast uważam i sama jestem przykładem tego, ze można rozwinąć skrzydła dużo później nawet wtedy gdy rodzice srednio o to dbali z różnych powodów. Można pracować nad sobą do późnej starości i to lubię. Bo doświadczenie poza wiedza tez bedzie sie liczyło.
    Co do kieszonkowego, na razie nie czują braku, ominely nas szczęśliwie przedszkolne mody na zabawki i w sumie rzadko chodzimy po sklepach wiec póki co problemu nie ma. Rozumieją ze nie musi byc "po równo" a wg potrzeb. Rzadko o cos proszą. Sama jestem ciekawa jak to sie rozwinie...
    Ps przepraszam ale klepię z telefonu, a ten pożera mi ogonki
    Ostatnio edytowane przez rafandynka ; 08-09-2015 o 23:33

  2. #42
    Pasjonatka Awatar Ronja
    Dołączył
    Jul 2014
    Postów
    1 424
    Cytat Zamieszczone przez Hester Zobacz posta
    Według jakiej klasyfikacji? Bo z tego co czytałam, to samoocena jest postawą - negatywną lub pozytywną - w stosunku do samego siebie. Poczucie własnej wartości zaś to stan, w którym dokonujemy oceny siebie. Pochwały, zachwyty odnoszą się raczej do oceniania kogoś i wpływania na jego stan, nie na podejście do samego siebie. [...]
    A mnie nie przekonuje - IMO jest mocno naciągane na potrzeby teorii, i w zasadzie bez większego sensu idzie pod prąd powszechnie stosowanej terminologii. Ciężko mi się czyta z tego względu Juula.
    Ja się właśnie posługuję terminologią wg Juula, bo bardzo mnie przekonuje jego sposób myślenia. Nawet samo słowo "samoocena" sugeruje, że to jest właśnie ocena siebie.
    W każdym razie, jeśli przyjmiemy terminologię odwrotną, to zgodzę się z tym, że pompowanie ego przez chwalenie, przecenianie zasług, obniżanie poprzeczki nie jest dobrą drogą.

  3. #43
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 610
    Cytat Zamieszczone przez Ronja Zobacz posta
    Ja się właśnie posługuję terminologią wg Juula, bo bardzo mnie przekonuje jego sposób myślenia. Nawet samo słowo "samoocena" sugeruje, że to jest właśnie ocena siebie.
    W każdym razie, jeśli przyjmiemy terminologię odwrotną, to zgodzę się z tym, że pompowanie ego przez chwalenie, przecenianie zasług, obniżanie poprzeczki nie jest dobrą drogą.
    Właśnie dlatego nie lubię przedefiniowywania pojęć - bo niepotrzebnie się dyskutuje o czymś, w czym się w sumie ze sobą zgadza

  4. #44
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jul 2014
    Postów
    369
    coś w temacie http://forsal.pl/artykuly/892182,dzi...zmierzaja.html
    ja jakiś czas temu stwierdziłam, że nie powinnam czytać żadnych książek o wychowaniu tylko zdać się na zdrowy rozsądek... bo każda następna teoria, budzi we mnie poczucie winy, że robię coś źle i krzywdzę swoje dziecko swoją postawą.
    , ,

  5. #45
    Moderator Awatar pszczoła
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Toruń
    Postów
    1 187
    Cytat Zamieszczone przez Hester Zobacz posta
    Chodzi o to, że często praca nad poczuciem własnej wartości ogranicza siłę woli jednocześnie.
    Dlaczego ogranicza? Ja chyba jednak inaczej rozumiem poczucie własnej wartosci. Dla mnie w ogóle pojęcie "kształtowania PWW" jest dyskusyjne, bo jakoś czuję, ze tu nie ma nic specjalnie do ukształtowania - albo czuję, że moje dzieci są ok takie, jakie są, albo widzę, ile jest do poprawienia i to się odbija w moich oczach, one to wiedzą bez słów.
    I nie chodzi o to, że jeśli są ok, to hulaj dusza, nic nie trzeba robić, do niczego zachęcac, nic nie rozwijać. Chodzi o pewną postawę wobec dziecka, o to, jak na nie patrzę, co o nim myślę. Czy jest dla mnie wartością samo w sobie? Pewnie, większośc rodziców skwapliwie potwierdzi. Ale czy dziecko tą wartością się czuje? Dzieci nie potrafią oddzielić krytyki swoich zachowań od całościowego obrazu siebie. Ja widzę, jak mi trudno nieraz zaakceptować ich słabosci - w tym widzę PWW właśnie.
    Cytat Zamieszczone przez Hester Zobacz posta

    No widzisz, dla mnie to są właśnie przykłady kontroli (wydatków), dyscypliny - nie kupujecie i koniec. Jak rozumiem, to jest wasza, rodziców decyzja, nie kwestia negocjowalna. A więc niejako narzucona. Ja się tych narzuconych rzeczy właśnie już nie boję i uważam, że częsro są bardzo pożyteczne i potrzebne dziecku.
    oczywiście, że są!



    Cytat Zamieszczone przez Hester Zobacz posta

    Trzebaby to zweryfikować po prostu, bo może być tak że bada się różne aspekty i stad różne wyniki. Nie jestem radykałem w tej kwestii, ale mam dośc duży opór przed odrzucaniem w dyskusji badań en masse - na jakiej bazie w takim razie dyskutować? Intuicji subiektywnej, czy jednostkowych przypadków nie do zweryfikowania i porównania?

    no mimo wszystko ja jestem prosta kobieta i wolę opierać się na swoich doświadczeniach. To nie jest żaden punkt wyjściowy do tworzenia teorii, ale pomaga mi odnaleźć moją własną drogę. Jakkolwiek wybiorę, znajdę dowody naukowe na potwierdzenie słuszności tejże

  6. #46
    Zaangażowana
    Dołączył
    May 2015
    Postów
    559
    Jakżeś mi pszczoło bliska (znowu
    Ale Hester, ja rozumiem ten Twój typ. Rozkminiasz wszystko na czynniki pierwsze jak moj mąż. Po prostu musisz. Bo tak Ci się lepiej żyje.
    W sumie dochodzimy do podobnych wniosków innymi ścieżkami.
    Odnośnie planowania jeszcze. Staram się uczyć dzieci planowania i gospodarowania swoim czasem, kalendarza po prostu. Bo widzę jak wielu ludzi w dorosłym zyciu mówi "nie mam czasu". A chcę ich nauczyć tego ze wszyscy mamy czasu po równo i pytanie nie brzmi: CZY cos zrobić tylko JAK. Nie wiem czy wyrazam się dostatecznie zrozumiale. To sa proste narzędzia.
    Jeszcze o różnych teoriach nt wychowania. Byl czas, jakies 6lat temu, gdy trafiłam na ChF o zaczytywalam sie w różnych książkach nt wychowania. Wiadomo jakich rodziło to we mnie za każdy razem sporo frustracji ale wiem, ze ten etap byl mi potrzebny, by odkryć, jaka mama jestem ja. Co dla mnie ważne i jaką ścieżką chcę iść w moim rodzicielstwie. Teraz juz bez wyrzutów sumienia sięgam poznawczo choć rzadko. Malo obchodzą mnie badania na szczurach i amerykańskich dzieciach. Ma się to nijak do naszej rzeczywistości. Co i rusz słyszę jakies brednie kolejnego potłuczonego życiowo psychologa, którego oświeciło i kurczę nooo...nie ufam. Pszczołę lubię czytać za to, bo życiowa jest i bliski jest mi ten nurt wychowawczy. Myślę, że moze niepotrzebnie zabieram głos nie przeczytawszy książki o której piszesz na początku.
    Ostatnio edytowane przez rafandynka ; 11-09-2015 o 01:18

  7. #47
    Moderator Awatar mist
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Varsòvia
    Postów
    3 086
    Jednak w psychologii da się udowodnić wszystko, tu zupełnie przeciwne wnioski, akurat mi fb wyplul

    http://bycblizej.pl/2015/09/10/pochwaly-temat-rzeka/

  8. #48
    Moderator Awatar Agulinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Czernichów k.Krakowa
    Postów
    3 704
    Cytat Zamieszczone przez mist Zobacz posta
    Jednak w psychologii da się udowodnić wszystko, tu zupełnie przeciwne wnioski, akurat mi fb wyplul

    http://bycblizej.pl/2015/09/10/pochwaly-temat-rzeka/
    Dokładnie. Wiec ja nie wierzę w żadne badania w psychologii bo jest tak dużo zmiennych których nie da się kontrolować ze do każdej potwierdzonej badaniami teorii da się zrobić jej przeciwieństwo
    Zdrowy rozsądek i intuicja plis słuchanie mądrych rodziców (pszczoła np) u mnie wygrywa.
    mama Marty (10.2011), Miriam (12.2014) i Elżbiety (11.2016)

  9. #49
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 639
    Cytat Zamieszczone przez Agulinka Zobacz posta
    Dokładnie. Wiec ja nie wierzę w żadne badania w psychologii bo jest tak dużo zmiennych których nie da się kontrolować ze do każdej potwierdzonej badaniami teorii da się zrobić jej przeciwieństwo
    Zdrowy rozsądek i intuicja plis słuchanie mądrych rodziców (pszczoła np) u mnie wygrywa.
    Jak to miło, że są psychologowie z takim podejściem!
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  10. #50
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 610
    A w jakiekolwiek badania wierzycie? Jestem naprawdę zaskoczona tym, co czytam. Znaczy - jak idę do psychologa, to na czym mam opierać zaufanie do niego? Na jego intuicji wobec mnie?

  11. #51
    Moderator Awatar mist
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Varsòvia
    Postów
    3 086
    Cytat Zamieszczone przez Hester Zobacz posta
    A w jakiekolwiek badania wierzycie? Jestem naprawdę zaskoczona tym, co czytam. Znaczy - jak idę do psychologa, to na czym mam opierać zaufanie do niego? Na jego intuicji wobec mnie?
    Ostatnio był duży artykuł o tym, że w większości badań w psychologii nie da się powtórzyć wyników mimo najszczerszych chęci, ergo wszelakie teorie psychologiczne pozostają tylko teoriami bądź też pobożnymi życzeniami.

  12. #52
    Podzielam to zdanie. Im dłużej się zajmowałam tzw. naukami humanistycznymi (a społeczne mają podobnie), tym bardziej nabierałam przekonania, że to zupełnie inna bajka niż... nauka po prostu. Tylko kształt metodologii przeszczepiony, żeby bardziej naukowo wyglądało...
    Zresztą w podejściu do dzieci tylko mi się to potwierdza. Nie daję rady być z dziećmi w ramach jakiejś określonej teorii psychologicznej, bo każdy "system" wcześniej czy później traci wydolność, przestaje być kompatybilny z... naszym czynnikiem ludzkim (czyli choćby z tym, że wszyscy popełniamy błędy, rodzice też, i wszyscy mamy wątpliwości itp.). Powiedzmy, że mocno pracujemy nad naszym rozwojem (i rodzice, i dzieci), ale podstawą do tego jest bycie w relacji, która jest jedyną stałą w tym wszystkim, jaką do tej pory udało nam się znaleźć i wyodrębnić. Reszta okazuje się bardzo relatywna.

  13. #53
    Moderator Awatar Agulinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Czernichów k.Krakowa
    Postów
    3 704
    Cytat Zamieszczone przez Hester Zobacz posta
    A w jakiekolwiek badania wierzycie? Jestem naprawdę zaskoczona tym, co czytam. Znaczy - jak idę do psychologa, to na czym mam opierać zaufanie do niego? Na jego intuicji wobec mnie?
    No w medyczne, chemiczne itp
    Jak idę do psychologa czy terapeuty to on zazwyczaj pracuje w ramach jakiegoś paradygmatu, teorii i jej zasad. Nie intuicji, choć w psychodynamicznej to tez istotny czynnik.
    Jak ktoś do mnie przychodzi to mówię "tak może byc", "to się często sprawdza", "w niektórych teoriach twierdzi się ze... " itp. Nie ma nic pewnego, zawsze uczciwie o tym mówię. Każdy człowiek jest inny, co się sprawdza u większości wcale nie musi u tego konkretnego przypadku. Dlatego lubię jak ktoś wykracza poza swój paradygmat, bo dla jednego zadziała psychoanaliza a drugi dobrze zareaguje na behawioralną.
    mama Marty (10.2011), Miriam (12.2014) i Elżbiety (11.2016)

  14. #54
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 610
    To ja inaczej działam.Staram sie podejmować decyzje albo ze względów pozarozsadkowych (ideologicznych,na bazie wartości,potrzeb moich,kwestii subiektywnych) i wtedy mam tego świadomość, albo po analizie,na podstawie danych,wówczas szukam informacji poszerzających moje pole widzenia,a takimi sa dla mnie np.badania naukowe-pokazują szersze spektrum,większa próbę niz jednostka,często tez efekt rozłożony w czasie i konsekwencje działań,których inaczej przewidzieć sie nie da.Nie wiem jak można podważyć liczbowe badanie z którego wynikało,ze wsród kilkunastu tysięcy ludzi nie zauważono wpływu wysokiego poczucia własnej wartości na ich wyniki w nauce,potem w pracy,w życiu osobistym,które trwało kilkadziesiąt (30 bodajże) lat...Przyznam,ze teraz mam poczucie,ze sytuacja jest podobna do antyszczepionkowcow podważających badania nad szczepionkami,bo zawsze można uzyskać wynik przeciwny,moga byc błędne założenia,sa rożne teorie,"moje dziecko nie mieści sie w statystykach" itp.To w zasadzie zamykanie rozmowy-bo i o czym rozmawiac?

  15. #55
    Moderator Awatar bydzia
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    pod Włocławkiem
    Postów
    3 588
    generalnie podoba mi się Twoje zacięcie Hester
    ale zupełnie go nie rozumiem.
    tzn. jak mi coś wpadnie w oko to przeczytam i przeanalizuję, ale nie szukam info "jak wychować primabalerinę" np.

    ja nawet nie myślę o wychowywaniu w kategoriach "podejmowania decyzji" bym powiedziała, że to zlepek jakiś tam okoliczności,
    głównie wyautowałam to, co mi się w wychowywaniu mnie przez moich rodziców nie podobało, plus doświadczenia MSMW

    co do badań, bo w sumie do tego chciałabym się odnieść
    widziałam kiedyś badania "ludzie religijni są bardziej szczęśliwi" jakieś procenty były itp
    jaki to miało na mnie wpływ? żaden.
    każdy ma jakiś filtr przez który cedzi informacje.
    2004 = K 2008 + Z 2010

  16. #56
    Zaangażowana Awatar czarna_zaba
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    390
    W obronie badań w psychologii ( bo zaraz się okaże że jesteśmy banda szarlatanow) najbardziej lubię badanie które udowidnilo ze psychoterapia działa - badania neuroobrazowe pokazaly przeksztalcanie struktur mozgowych pod wplywem psychoterapii, co ciekawe bez znaczenia był sposób jej prowadzenia. Czyli wiemy ze terapia działa, ale nadal nie wiemy dlaczego. przepraszam ze ot

  17. #57
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 610
    Bydziu,ale ja wlasnie czytam,analizuje interesujące mnie aspekty-jakbym nie analizowała to po co byłby mi wątek tu? Jak uznam ze cos jest wartościowe to inkorporuje,jak uznam ze cześciowo wartościowe,to inkorporuje cześciowo.Jak uznam ze nie jest wartościowe nie jest interesujące i mi nie zależy,to ide dalej.Generalnie mam takie minimum,które IMO dorosły człowiek powinien mieć-tu sa umiejętności (nie wyobrażam sobie by moje dzieci nie potrafiły pływać,jeździć na rowerze,nie znały angielskiego i nie miały prawa jazdy na przykład),cechy (samokontrola,samowystarczalność,zdolność do empatii,zdolność do tworzenia zdrowych relacji,socjalizacja),wiedza (minimum historii,przyrody,matematyki itp. plus pisanie bez większych błędów i umiejetność czytania ze zrozumieniem).Czasem wiem jak to osiągnąć,czasem mam watpliwości albo chce sie wesprzeć-wtedy szukam wsparcia,informacji.Na naukę Plywania moge po prostu zapisać dziecko,ale juz nie ma kursu z samokontroli.A jak widać wokół,to nie jest umiejetność powszechna,wiec wole poszukać informacji od czego zależy i jak zwiekszyć szanse ze moje dziecko w dorosłości te umiejetność posiądzie w stopniu ułatwiającym mu zycie.To nie to samo co kształtowanie dziecka według bardzo ciasnego gorsetu.

  18. #58
    Moderator Awatar mist
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Varsòvia
    Postów
    3 086
    Ja czytam, analizuje, wyciągam wnioski, jeśli badanie było przeprowadzone prawidłowo, było wiarygodne i jego wyniki są powtarzalne, jeśli został wykluczony efekt placebo i inne czynniki ludzkie. Jak w psychologii można przeprowadzić takie badanie, jeszcze randomizowane i z podwójnie ślepa próba? Swoją droga fascynuje mnie, że osoby, które podważają wszelkie badania naukowe dotyczące szczepień, homeopatii, itp. jednocześnie wierzą w badania z zakresu psychologii.

    Tu bardzo ciekawie o psychologii i tym, co jest w niej udowodnione (już kiedyś linkowalam): https://www.sciencebasedmedicine.org...vidence-based/

  19. #59
    Moderator Awatar Agulinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Czernichów k.Krakowa
    Postów
    3 704
    Cytat Zamieszczone przez Hester Zobacz posta
    .Nie wiem jak można podważyć liczbowe badanie z którego wynikało,ze wsród kilkunastu tysięcy ludzi nie zauważono wpływu wysokiego poczucia własnej wartości na ich wyniki w nauce,potem w pracy,w życiu osobistym,które trwało kilkadziesiąt (30 bodajże) lat...Przyznam,ze teraz mam poczucie,ze sytuacja jest podobna do antyszczepionkowcow podważających badania nad szczepionkami,bo zawsze można uzyskać wynik przeciwny,moga byc błędne założenia,sa rożne teorie,"moje dziecko nie mieści sie w statystykach" itp.To w zasadzie zamykanie rozmowy-bo i o czym rozmawiac?
    Hester, ale chyba widzisz różnicę pomiędzy zbadaniem czy ktoś był szczepiony (dwie możliwości - był lub nie był) i zachorował (lub nie) - tu masz tylko dwie możliwości. Przy badaniu poczucia włąsnej wartości - po pierwsze czym ona tak właściwie jest? po drugie - jak ją faktycznie zbadać? ilość hormonu pewności siebie czy jak? w kwestionariuszach ludzie zazwyczaj trochę "kłamią", a na sukces, życie rodzinne, nauke etc. poza poczuciem własnej wartości, ma wpływ tylu tysięcy innych zmiennych że nie ma szans ich kontrolować.
    Jak najbardziej są w psychologii rzeczy bardziej biochemiczne, neurologiczne, jak przykład żaby, tu nie ma się do czego przyczepić. Jednak reszta - to tylko teorie i obawiam się że nimi pozostaną na zawsze. Co nie zmienia faktu, że wiele z nich jest bardzo trafnych i warto je przetestować u siebie, bo może akurat zadziałają
    mama Marty (10.2011), Miriam (12.2014) i Elżbiety (11.2016)

  20. #60
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 816
    Hester, ale w jaki sposób ustalono, że te kilkanaście tysięcy badanych ma (albo nie ma) wysokie poczucie własnej wartości? Przecież tego się nie da stuprocentowo i bezbłędnie stwierdzić, bo i jak (badaniami? Jakimi? Ankietami? Jak dziewczyny piszą, często nawet w anonimowych ankietach nieświadomie próbujemy być "lepsi". Deklaracjami rodziców że wspierali to poczucie? A skąd wiadomo że skutecznie, i że nie mylą poczucia własnej wartości i pewności siebie?), a skoro dane wejściowe są niepewne, to takie też będą wyjściowe...

    Nie czytałam książki, chetnie bym to zrobiła, nie jestem tez przeciwna badaniom w psychologii, ale jednak nie podchodzilabym do nich jak do ostatecznej wyroczni. Bardziej trafiają do mnie, jesli juz, wyniki pokazujące cos faktycznie mierzalnego - np. opóźnienie czasu reakcji u osób stosujących multitasking opisane przez Spitzera, itd.

    A tak poza tym, to szczerze (bez złośliwości to pisze) podziwiam twoje podejście do wychowania/kształtowania dzieci, choć mojej bardziej intuicyjnej i chaotycznej naturze jest ono obce

Strona 3 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •