Strona 1 z 12 1234511 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 222

Wątek: Pozytywna Dyscyplina

  1. #1
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 639

    Pozytywna Dyscyplina

    Spotkałyście się? Macie opinię na temat?
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  2. #2
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jul 2014
    Postów
    369
    Przybliż może jakoś...
    , ,

  3. #3
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 639
    No właśnie sama nie wiem za wiele. Poza tym, że rzuciły mi się warsztaty na facebooku i jeszcze w jakimś medium ktoś opowiadał. Że nie AP, ale też nie chodzi stricte o dyscyplinowanie. Myślałam, że jest może ktoś wkręcony w temat.
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  4. #4
    Zaangażowana
    Sponsor Chustozlotu 2015

    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    1 441
    Ja chyba kojarze i temat i też o jaką trenerke chodzi. Wiec jeśli chodzi o nią (rzucisz nazwiskiem) to odradzam. Szkoda czasu.

  5. #5
    Wpadła po uszy Awatar Albertyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 296
    Nie znam się, ale się wypowiem dla mnie pozytywnie i dyscyplina się wykluczają.
    Doradca Noszenia ClauWi, zamotana na punkcie chust eko-Mama Niuni-wegedzieciaka, tolerancyjna wegetarianka

  6. #6
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 639
    Cytat Zamieszczone przez szast.prast Zobacz posta
    Ja chyba kojarze i temat i też o jaką trenerke chodzi. Wiec jeśli chodzi o nią (rzucisz nazwiskiem) to odradzam. Szkoda czasu.
    Nie zapamiętałam nazwiska. Nawet nie myślałam, aby się na warsztaty zapisać. Chciałam pogadać
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  7. #7
    Moderator Awatar Agulinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Czernichów k.Krakowa
    Postów
    3 704
    Cytat Zamieszczone przez Albertyna Zobacz posta
    Nie znam się, ale się wypowiem dla mnie pozytywnie i dyscyplina się wykluczają.
    dlaczego? żyjesz bez dyscypliny?
    mama Marty (10.2011), Miriam (12.2014) i Elżbiety (11.2016)

  8. #8
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    okolice Wrocławia
    Postów
    2 658
    Dla mnie dyscyplina sama w sobie jest pozytywnym zjawiskiem. Negatywne bywają sposoby utrzymania tego. Od dyscypliny prosta droga do samodyscypliny
    Myślę, że to pojęcie jest błędnie rozumiane - to takie trzymanie dzieci jakby w akwarium, gzie ściany są sztywne i do nich dzieci muszą się dostosować mimo swoich preferencji i potrzeb.
    Dla mnie dyscyplina to pojęcie szersze, to ogół zachować i zwyczajów mających nam wszystkim ułatwić wspólne życie i uprzyjemnić je. Ucząc córkę że ma zaraz po powrocie odrabiać lekcje - na początku ją dyscyplinuję i pilnuję, z czasem przechodzi to w nawyk, dzięki czemu i jej, i mi jest łatwiej. Tak samo napominając dzieci, by sprzątały buty, kurtki czy swoje klamoty. Dla kogoś z zewnątrz to może się wydawać bezduszne, że wracam dzieciaki do wiatrołapu, ale one traktują to jak oczywistość, skoro mama po sobie sprząta, to one też. Tylko ta różnica, że są małe i mama daje im prawo do zapominania, przypomina jeśli jest potrzeba. Zyją w określonych ramach, ale nie są to sztywne ramy, tylko dostosowane do sytuacji. Te ramy dają im poczucie stabilności i bezpieczeństwa. Mi dają poczucie pewnego rodzaju kontroli, nie koniecznie nad dziećmi, bi sami się kontrolują, ale nad ich zachowaniem i ich otoczeniem.
    Dyscypliną jest uczenie dziecka porządku, wszelkich ciągów przyczynowo - skutkowych, zachowania przy stole.

  9. #9
    Wpadła po uszy Awatar Albertyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 296
    Cytat Zamieszczone przez Agulinka Zobacz posta
    dlaczego? żyjesz bez dyscypliny?
    Zacznę od wstepu, co rozumiem poprzez "dyscyplina".
    Dyscypline rozumiem jako podporządkowanie się okreslonym z góry regułom, bez koniecznosci ich rozumienia. Złamanie owych reguł będzie karane. Niegdyś do tego celu służył rodzaj bata- dyscyplina.

    A teraz odpowiadam na pytanie- tak, zyję bez dyscypliny. Od zawsze byłam anarchistką obecnie dorosłą i więcej rozumiejącą. Nie przestrzegam zasad, które uznaję za złe, głupie, niebezpieczne, krzywdzące innych itp. I- ponosze tego konsekwencje. Nie mieszczę się w ramkach systemu. Z cała świadomością i odpowiedzialnością.
    Tak, też żyjemy z Niunią- tłumaczymy, pokazujemy konsekwencje. Prosty przykład z wczoraj- zmęczona i już marudna Niunia wygina swoją plastikową różdżkę "magiczną", Tata Jej tłumaczy "Nie wyginaj, bo pęknie". "Kochanie to plastik, pęknie, zniszczy się i nie będziesz miała". Różdżka pęka. Niunia w płacz. Konsekwencja- pęknięta różdżka. Nie ma nowej. Oczywiście B. mógł Ją zdyscyplinowac- wyrwać różdżkę, krzyknąc. Różdżka by ocalała, tylko, że mamy inny światopogląd. Innym przykładem może być jeżdzenie bez biletu. Wybierając jeżdżenie bez biletu mogę spodziewac się konsekwencji w postaci mandatu. Tu jest wybór- jeżdzisz na gapę- "oszczędzasz na biletach", możesz zapłacić mandat. Wybrałam- płacę za bilety, nie cykam się konduktorów. To nie dyscyplina to wybór.
    Do zycia podchodzę rozumowo. Decyduję. Tak samo podchodze do dziecka- pozwalam na decyzje tłumacząc konsekwencje. Rozumie. Nie robi niczego ze strachu przed karą. Robi, bo rozumie.
    I uprzedzam pytania- tak, Niunia wie co może się stać, gdy wybiegnie na ulicę, gdy będzie bawiła się dużym nożem itp... Wie i tego nie robi. Nie muszę Jej dyscyplinować. Wytłumaczyłam i sama, gdy razem rozładowujemy zmywarkę mi mówi "Mama tu są noże, weź je". Ma swój mały, zna go i wie, że nie służy do zabawy, a do nakładania dżemu.
    Zyję z godnie z moimi wyborami- wiem, że jeżeli nie pójdę do pracy w wyznaczonym dniu- najprawdopodobniej stracę pracę i będziemy mieć spore problemy- zatem chodzę, ale to nie ma nic wspólnego z dyscypliną, raczej z moim wyborem.

    Dyscyplina uczy ślepego posłuszeństwa, bez zrozumienia- coś na kształt wojska, dawnego sposobu wychowywania za pomocą rózgi i nomen omen- dyscypliny właśnie.
    Doradca Noszenia ClauWi, zamotana na punkcie chust eko-Mama Niuni-wegedzieciaka, tolerancyjna wegetarianka

  10. #10
    Zamotana na amen Awatar Mayka1981
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Krapkowice
    Postów
    5 543
    Cytat Zamieszczone przez Albertyna Zobacz posta
    Innym przykładem może być jeżdzenie bez biletu. Wybierając jeżdżenie bez biletu mogę spodziewac się konsekwencji w postaci mandatu. Tu jest wybór- jeżdzisz na gapę- "oszczędzasz na biletach", możesz zapłacić mandat. Wybrałam- płacę za bilety, nie cykam się konduktorów. To nie dyscyplina to wybór. .
    OT - to ani dyscyplina ani wybór, to jest kradzież...
    A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M. 14.07.2015
    Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci chustomama.pl

  11. #11
    Wpadła po uszy Awatar Albertyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 296
    Cytat Zamieszczone przez Mayka1981 Zobacz posta
    OT - to ani dyscyplina ani wybór, to jest kradzież...
    Dyscyplina to karanie za łamanie pewnych reguł (zgodnie z definicją słowa dyscyplina- rygorystycznych)- jedną z nich jest płacenie za bilety. Są miasta, gdzie komunikacja miejska jest darmowa, zatem- da się. Niemniej- nie jest to temat wątku. Opisuję rózne przykłady z życia wzięte i konsekwencje jako można ponieśc. A tak na marginesie- płace za bilety ZAWSZE, nie zapłaciłam RAZ. Zapomniałam jadąc zestresowana na rozmowę kwalifikacyjną. Bilet miałam, po prostu go nie skasowałam, bo się zamyśliłam- mandat leży na biurku. Koniec OT o biletach bo wątek nie o tym.
    Doradca Noszenia ClauWi, zamotana na punkcie chust eko-Mama Niuni-wegedzieciaka, tolerancyjna wegetarianka

  12. #12
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Kielce
    Postów
    2 125
    dyscyplina
    1. zasady regulujące sposób zachowania, postępowanie w określonym środowisku, w danej grupie ludzkiej; porządek, posłuszeństwo, posłuch, subordynacja;
    2. stan uporządkowania czyjegoś sposobu postępowania, systemu wartości; rygor moralny, samokontrola;
    3. określona dziedzina wiedzy, nauki, techniki tip.; gałąź, obszar, zakres;
    4. dawniej: rodzaj rózgi zakończonej kilkoma pasami rzemiennymi, używanej do wymierzania kar cielesnych, zwłaszcza w szkole; batog, kańczug
    za Słownikiem Języka Polskiego
    chyba sie z twoimi definicjami nie zgadzam Albertyno. I uważam, ze niekasownie biletu to kradzież - tu nie ma wyboru, o którym mówisz.

  13. #13
    Zamotana na amen Awatar Hester
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 610
    Albertyno,dość swobodnie interpretujesz pojęcie dyscypliny.Owszem,jest to pojęcie związane z zasadami i ich przestrzeganiem,ale nie ślepym i bez rozumienia ich przyczyny.Dyscyplina nie wyklucza sie tez z naturalnymi konsekwencjami-ona jest raczej czymś podobnym do motywacji.Moze byc rozwijana,moze byc zewnętrzna i wewnętrzna (samodyscyplina),jest związana ze świadomością siebie,autoregulacją i siła woli,o ktorej rozmawiałyśmy w sąsiednim wątku.

    Bliskie jest mi to co opisała gdzie idziesz.Moje dzieci tez sa dyscyplinowanie,ale nie krzykiem i biciem,jak w Twoich przykładach,a przypomnieniem,konsekwencja,wyjaśnieniem przyczyn i konsekwencji.Nie wyobrazam sobie osoby dorosłej,ktora jest dojrzała a jednocześnie niezdyscyplinowana.
    Ostatnio edytowane przez Hester ; 30-09-2015 o 11:37 Powód: Literówki

  14. #14
    Wpadła po uszy Awatar Albertyna
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    2 296
    Ufff... zdaje się, że podałam poprostu zły przykład, bo teraz całe forum zajmie się tłumaczeniem mi, jak złe jest nie kasowanie biletów. Prosze zrozumiemcie- to przykład! Źle dobrany jak widać.

    Chciałam poprzez moje przykłady pokazać, że bliższe jest mi tłumaczenie i podejmowanie decyzji, a nie "ślepe posłuszeństwo w strachu przed karą". Bo na tym polega dyscyplina- na karze za jej złamanie, nie na tłumaczeniu dlaczego tak postepować.

    Mi bliższa jest definicja ze słownika PWN:
    dyscyplina
    1. «rodzaj uprawianego sportu»
    2. «dział nauki, techniki lub sztuki»
    3. «rygorystyczne reguły postępowania, wprowadzane w grupie albo narzucane sobie samemu; też: podporządkowanie się tym regułom»
    4. «krótki bat o kilku rzemieniach»
    http://sjp.pwn.pl/sjp/dyscyplina;2555714.html
    Bo ideą dyscypliny jest rygorystyczne poddaństwo regułom, bez rozumienia, a jedynie ze strachu przed karą. Niegdyś cielesną, stąd nazwa bata i czasownik "dyscyplinować".

    Oczywiście rozumiem, że są osoby, dla których dyscyplina jest czymś pozytywnym. Dla mnie nie jest. Stawiam na zrozumienie i decyzje.
    Doradca Noszenia ClauWi, zamotana na punkcie chust eko-Mama Niuni-wegedzieciaka, tolerancyjna wegetarianka

  15. #15
    Pasjonatka Awatar Ronja
    Dołączył
    Jul 2014
    Postów
    1 424
    OT, ale nie wiem, czy pamiętacie taką piosenkę z Pana Kleksa (filmu), w której pojawiała się fraza "Dyscyplina, dys-cyp-li-na! to podstawa wychowania". Jeden fragment szczególnie wzbudzał mój odruchowy sprzeciw, gdy byłam mała "Bywa czasami, że jakieś dziecko próbuje mieć własne zdanie; wtedy z nim krucho, wtedy z nim kiepsko, to dziecko dostanie lanie".

    Nie wiem, czym miałaby być "pozytywna dyscyplina", ale to trochę jakby ktoś obiecywał, że można mieć ciastko i zjeść ciastko

  16. #16
    Pasjonatka Awatar slonetshko
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    UK
    Postów
    1 460
    Cytat Zamieszczone przez Hester Zobacz posta
    Albertyno,dość swobodnie interpretujesz pojęcie dyscypliny.Owszem,jest to pojęcie związane z zasadami i ich przestrzeganiem,ale nie ślepym i bez rozumienia ich przyczyny.Dyscyplina nie wyklucza sie tez z naturalnymi konsekwencjami-ona jest raczej czymś podobnym do motywacji.Moze byc rozwijana,moze byc zewnętrzna i wewnętrzna (samodyscyplina),jest związana ze świadomością siebie,autoregulacją i siła woli,o ktorej rozmawiałyśmy w sąsiednim wątku.

    Bliskie jest mi to co opisała gdzie idziesz.Moje dzieci tez sa dyscyplinowanie,ale nie krzykiem i biciem,jak w Twoich przykładach,a przypomnieniem,konsekwencja,wyjaśnieniem przyczyn i konsekwencji.Nie wyobrazam sobie osoby dorosłej,ktora jest dojrzała a jednocześnie niezdyscyplinowana.



    Zgadzam się z powyższym. Dla mnie dyscyplina nie ma negatywnego wydźwięku.

  17. #17
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    okolice Wrocławia
    Postów
    2 658
    Cytat Zamieszczone przez Albertyna Zobacz posta


    Oczywiście rozumiem, że są osoby, dla których dyscyplina jest czymś pozytywnym. Dla mnie nie jest. Stawiam na zrozumienie i decyzje.
    Szczerze Ci powiem, jako matka już troszkę podrośniętych dzieci.
    Często, za często moim zdaniem rozumienie pewnych mechanizmów przez dzieci nie idzie w parze z decyzją wykonania odpowiednich, prawidłowych i oczekiwanych przez otoczenie czynności. W zasadzie prawie NIGDY nie idzie w parze
    No chyba że dziecko oczekuje jakiś natychmiastowych efektów, lub ma w związku z wykonaniem przez niego jakiejś czynności własne oczekiwania.

  18. #18
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 809
    Albertyno, w takim wypadku moje dzieci musza byc niebywale glupie. Albo po prostu maja w nosie moje wyjasnienia. Potrafia w minute po moich tlumaczeniach o czyms niebezpiecznym wlasnie to zrobic.

    Zgadzam sie z Hester I Gdzie idziesz, a co do mnie, to ja bym chetnie dyscyplinowala dzieci tak jak opisaly to dziewczyny, ale jestem szalenie niekonsekwentna, roztrzepana I wlasnie niezdyscyplinowana sama na maksa, nawet wtedy, kiedy wiem, ze tym samym zrobie sobie kuku, nie mam sily wewnetrznej, zeby wziac sie I po prostu to cos zrobic. Czekam jak ta owca prowadzona na rzez. Czasami zdarza mi sie ostateczny zryw I rzutem na tasme ratuje cos, ale nie zawsze
    Daniel Ikenna 30.05.2010, Obinna Samuel 18.11.2011, Celestin Ejike 01.08.2014

  19. #19
    Moderator Awatar Agulinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Czernichów k.Krakowa
    Postów
    3 704
    jak chciałąbym się dyscyplinować, uczą gdzieś tego? zamiast zmywać gary, bo w końcu woda wróćiła, siedzę na forum. Czego potrzebuję? Dyscypliny! Rozumiem potrzebę umycia garków, bo owocówki znów zaczną latać, decyduję że chcę, lubię mieć czysto w kuchni ale... tak mi się nie chce... Co mi radzisz Albertyno w takiej sytuacji? Yvona, mam jak Ty - owca na rzeź, hahaha.
    mama Marty (10.2011), Miriam (12.2014) i Elżbiety (11.2016)

  20. #20
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 639
    Cytat Zamieszczone przez gdzie-idziesz Zobacz posta
    Szczerze Ci powiem, jako matka już troszkę podrośniętych dzieci.
    Często, za często moim zdaniem rozumienie pewnych mechanizmów przez dzieci nie idzie w parze z decyzją wykonania odpowiednich, prawidłowych i oczekiwanych przez otoczenie czynności. W zasadzie prawie NIGDY nie idzie w parze
    No chyba że dziecko oczekuje jakiś natychmiastowych efektów, lub ma w związku z wykonaniem przez niego jakiejś czynności własne oczekiwania.
    U mnie jak była mniejsza to tłumaczenie działało 100%. Teraz czasem pomaga. Czasem tłumaczenie nic nie daje, a nie wszystkie rzeczy mają konsekwencje przykre dla dziecka. Np. dziecku jest kompletnie wszystko jedno czy w domu jest bajzel czy go nie ma, a chorowanie od bakterii na rękach (więc trzeba je myć) to jakaś zupełna abstrakcja... Także niestety, córka pewne rzeczy musi robić, nawet jak się buntuje. Także u nas dyscyplina jest, choć nie zaprowadzana bezrozumnie (dla dziecka) i batem. Zdanie swoje może mieć, ale w pewnych kwestiach decydujemy my=rodzice.
    Ostatnio edytowane przez ita ; 30-09-2015 o 14:59
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

Strona 1 z 12 1234511 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •