Strona 2 z 12 PierwszyPierwszy 123456 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 40 z 222

Wątek: Pozytywna Dyscyplina

  1. #21
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 809
    Agulinko, zmywanie... to jeszcze ogarniam, ale czasami nie chce mi sie wyjac prania, to nastepnego dnia rano nastawiam pomownie na krotki cykl :P
    '
    Dzis mi sie jednak udalo. Zdyscyplinowalam sie. Ale to przed chwila czyli po jedenastej wieczorem, a pranie wlaczylam jakos z rana
    Daniel Ikenna 30.05.2010, Obinna Samuel 18.11.2011, Celestin Ejike 01.08.2014

  2. #22
    Pasjonatka Awatar Tola
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    1 333
    Cytat Zamieszczone przez gdzie-idziesz Zobacz posta
    Szczerze Ci powiem, jako matka już troszkę podrośniętych dzieci.
    Często, za często moim zdaniem rozumienie pewnych mechanizmów przez dzieci nie idzie w parze z decyzją wykonania odpowiednich, prawidłowych i oczekiwanych przez otoczenie czynności. W zasadzie prawie NIGDY nie idzie w parze
    No chyba że dziecko oczekuje jakiś natychmiastowych efektów, lub ma w związku z wykonaniem przez niego jakiejś czynności własne oczekiwania.
    to także są moje dzieci i co więcej, to również jestem ja .
    Gdyby tak wszystko (np. lata zaniedbania nauki) miało swoje natychmiastowe konsekwencje, jak złamanie różdżki to inna sprawa, ale niestety w większości rzeczy w naszym życiu, ewentualna konsekwencja jest baaardzo oddalona i zwykle trudno ją objąć umysłem . Im dalej w las, tym bardziej widzę też to co pogrubiłam w wypowiedzi gdzie-idziesz i też trochę kłóci mi się, to z tą APowską "naturalną chęcią dziecka do współpracy" - bo ja myslę, że dzieci ją mają, tylko trochę w innych kierunkach, w których idą nasze myśli i cele .
    Pozytywna dyscyplina bardziej kojarzy mi się z samokontrolą - i to już jest temat mocno przebadany i wiadomo, że to pozytywna cecha

  3. #23
    Zaangażowana
    Dołączył
    May 2015
    Postów
    559
    Nie znam warsztatów ale w temacie. Samo zestawienie pozytywna dyscyplina lekko mi zgrzyta. No bo dyscyplina wiąże sie z robieniem rzeczy Malo przyjemnych w czasie najmniej dla nas odpowiednim. To takie robienie na siłę czegos przyjemnego z czegos co fajne nie jest. Ale tak. Wybieram "maly bol" by uniknąć większego bólu. Wybieram nawet duży bol bo żyję wg wartosci które sa ponad krótkotrwałą przyjemnością w postaci kolejnej kawki i dążę do celu gdzie czasem sa górki i pagórki. U mnie dyscyplina czy samodyscyplina dość mocno zakotwiczona jest w sumieniu. No bo niby po co mam muc te gary? Jutro znowu je będę musiała umyć żeby nie bylo tak pięknie. Tak, czasem sobie poluzowuję lejce ale wiem ze za bardzo nie mogę bo popłynę.

  4. #24
    Moderator Awatar Amparo
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Łódź
    Postów
    2 356
    Takie znalazłam o tej pozytywnej dyscyplinie: http://www.pozytywnadyscyplina.blogs...yscyplina.html
    Niewiele, ale strona projektu mającego ufundować wydanie tłumaczenia książki o pozytywnej dyscyplinie odsyła do tej strony angielskojęzycznej http://www.positivediscipline.com/wh...iscipline.html Wczytałabym się, ale chwilowo mi się nie chce.
    Bartek, 3.04.2009

  5. #25
    Moderator Awatar Agulinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Czernichów k.Krakowa
    Postów
    3 704
    Amparo! Weźże się zdyscyplinuj i przeczytaj
    Mnie nie zgrzyta bo generalnie w moim mniemaniu to jest pozytywna rzecz. Widzicie, ile osób tyle opinii.
    mama Marty (10.2011), Miriam (12.2014) i Elżbiety (11.2016)

  6. #26
    Zamotana na amen
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    3 809
    Zdyscyplinowalam sie I wstalam. Poniewaz chetnie polezalabym jeszcze, ale dzieci wstaly juz dawno...
    Daniel Ikenna 30.05.2010, Obinna Samuel 18.11.2011, Celestin Ejike 01.08.2014

  7. #27
    Wpadła po uszy
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    okolice Wrocławia
    Postów
    2 662
    Cytat Zamieszczone przez rafandynka Zobacz posta
    . No bo dyscyplina wiąże sie z robieniem rzeczy Malo przyjemnych w czasie najmniej dla nas odpowiednim. To takie robienie na siłę czegos przyjemnego z czegos co fajne nie jest. .
    Ja myślę, że w tej wypowiedzi jest sedno całego problemu.
    Bo zarówno w kwestii obowiązków, jak i dyscypliny te słowa, i czynności z nimi związane kojarzą się źle. I "zmuszając" dziecko do tych rzeczy uczymy je, że te czynności są złe, robione pod przymusem itp.
    Ja uważam, że dyscyplina I i obowiązki) mogą być nie bronią przeciwko dziecku, ale dziecka sprzymierzeńcem. Że to wszystko zależy od podejścia rodzica i sposobu wdrukowania w dziecko pewnych, odpowiednich nawyków. Można siłą, groźbą, pogróżkami i tłumaczeniem, to tylko spotęguje poczucie przymusowości, można też sposobem, małymi kroczkami czy zabawą, kiedy to dziecko uczy się pewnych nawyków, samo o tym nie wiedząc.

  8. #28
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Wrocław
    Postów
    378
    Gdzie-idziesz, bliskie jest mi Twoje myślenie, że "...dyscyplina może być dziecka sprzymierzeńcem... wdrukowaniem w dziecko pewnych, odpowiednich nawyków". Moim zdaniem, bez dyscypliny nie da się osiągnąć wielu rzeczy. Zwłaszcza jeśli z natury ktoś ma mniejszą energię życiową. I środkiem do jej osiągnięcia wcale nie musi być przemoc.
    Moja mama kładła duży nacisk na samodyscyplinę (wymaganie od siebie, taką autoregulację). Dziękuje jej za to bardzo, bo z natury jestem: flegmatyczką, niskociśnieniowcem i do tego chorując na tarczycę. Nawyki wdrożone mi w dzieciństwie (np. najpierw obowiązki, potem przyjemności) pomagają mi w ogarnięciu życiowym. Gdyby nie dyscyplina moje życie było by chaosem. Mama nauczyła mnie też czerpać przyjemność, satysfakcję z wypełniania obowiązków, także tych nie koniecznie przyjemnych, więc moim zdaniem pozytywna dyscyplina istnieje.

  9. #29
    moderator zlot 2015
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar MASZ
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    Warszawa, Mokotów
    Postów
    4 115
    Ta pozytywna dyscyplina to strasznie naciągany konstrukt. Nie chce mi się rozpisywać ale trochę mnie to zniesmaczyło. Ktoś chyba chciał żeby dobrze brzmiało. Trochę linków dla was:
    http://www.osesek.pl/wychowanie-i-ro...ychowania.html
    https://www.facebook.com/PozytywnaDyscyplina?ref=stream
    http://www.pozytywnadyscyplina.blogspot.com

    Jak dla mnie fakt, że dziecko sprząta swoje zabawki albo pomaga w domu to żadna pozytywna dyscyplina, to norma, wytwór socjalizacji, dobre praktyki. Nie trzeba do tego tworzyć specjalnej teorii

  10. #30
    Zaangażowana
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar Jagna
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    Kraków
    Postów
    1 077
    Cytat Zamieszczone przez MASZ Zobacz posta
    Ta pozytywna dyscyplina to strasznie naciągany konstrukt. Nie chce mi się rozpisywać ale trochę mnie to zniesmaczyło. Ktoś chyba chciał żeby dobrze brzmiało.
    Jak dla mnie fakt, że dziecko sprząta swoje zabawki albo pomaga w domu to żadna pozytywna dyscyplina, to:
    norma
    - może dla rodziców, ale sądzę, że dla mniejszości dzieci,
    Cytat Zamieszczone przez MASZ Zobacz posta
    wytwór socjalizacji
    - tu właśnie pojawia się pytanie o metody tej socjalizacji,
    Cytat Zamieszczone przez MASZ Zobacz posta
    dobre praktyki
    - a to no jasne, że nie przez słowa a przez przykład- własny. Jak samemu się nie sprząta po każdej aktywności a oczekuje się tego od dziecka to powodzenia

    Cytat Zamieszczone przez MASZ Zobacz posta
    Nie trzeba do tego tworzyć specjalnej teorii
    - hmm czy ja wiem, wskazówki postępowania dla rodziców w trudnych dla nich momentach zawsze w cenie...

    Generalnie jeśli chodzi o wydźwięk słowa dyscyplina, to polecam montessoriańską wolność i dyscyplinę...
    Ostatnio edytowane przez Jagna ; 01-10-2015 o 12:59
    Jestem dyrektorką przedszkola- rozbrajam miny, gaszę pożary, przemieniam świat
    Mój Franio Chuścioszek 08 maja 2010 i Laura Marianna 12.04.2015

  11. #31
    moderator zlot 2015
    Sponsor Chustozlotu 2015
    Awatar MASZ
    Dołączył
    Jul 2014
    Lokalizacja
    Warszawa, Mokotów
    Postów
    4 115
    Może i tak ale po przejrzeniu grafik na fb mam wrażenie, że to jest behawioryzm pod płaszczykiem ideologii.
    Bardzo to dziwne.

  12. #32
    Moderator Awatar Agulinka
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Czernichów k.Krakowa
    Postów
    3 704
    Cytat Zamieszczone przez jasulka Zobacz posta
    Gdzie-idziesz, bliskie jest mi Twoje myślenie, że "...dyscyplina może być dziecka sprzymierzeńcem... wdrukowaniem w dziecko pewnych, odpowiednich nawyków". Moim zdaniem, bez dyscypliny nie da się osiągnąć wielu rzeczy. Zwłaszcza jeśli z natury ktoś ma mniejszą energię życiową. I środkiem do jej osiągnięcia wcale nie musi być przemoc.
    Moja mama kładła duży nacisk na samodyscyplinę (wymaganie od siebie, taką autoregulację). Dziękuje jej za to bardzo, bo z natury jestem: flegmatyczką, niskociśnieniowcem i do tego chorując na tarczycę. Nawyki wdrożone mi w dzieciństwie (np. najpierw obowiązki, potem przyjemności) pomagają mi w ogarnięciu życiowym. Gdyby nie dyscyplina moje życie było by chaosem. Mama nauczyła mnie też czerpać przyjemność, satysfakcję z wypełniania obowiązków, także tych nie koniecznie przyjemnych, więc moim zdaniem pozytywna dyscyplina istnieje.
    o to, to. dla mnie to jest jakieś określenie dyscypliny. Zazdroszczę Ci tych nawyków bardzo. Też jestem flegmatycznym niskociśnieniowcem i wolę przyjemności.
    mama Marty (10.2011), Miriam (12.2014) i Elżbiety (11.2016)

  13. #33
    Zaangażowana
    Dołączył
    Jun 2014
    Lokalizacja
    Wrocław
    Postów
    378
    Agulinka, ja też wolę przyjemności :-), ale w głowie słyszę moją mamę i się dyscyplinuję. Zresztą mi przyjemności smakują lepiej jak mam głowę wolną od obowiązków.

  14. #34
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 639
    Cytat Zamieszczone przez jasulka Zobacz posta
    Mama nauczyła mnie też czerpać przyjemność, satysfakcję z wypełniania obowiązków, także tych nie koniecznie przyjemnych, więc moim zdaniem pozytywna dyscyplina istnieje.
    Tylko ciekawam, czy to się ma jakoś do tej Pozytywnej Dyscypliny teorii.
    Nie mam czasu zgłębiać tematu.
    W sumie żałuję, że mnie nikt samodyscypliny nie nauczył, może byłabym bardziej ogarnięta... Ale może nie jest tak źle Może dzięki samodyscyplinie w ogóle coś robię, bo zewnętrzna na mnie nie działa...
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  15. #35
    Zaangażowana Awatar eklerka
    Dołączył
    Sep 2014
    Postów
    383
    Zgłębiam o co chodzi z pozytywna dyscypliną. Wiem, że słuchałam coś na ten temat http://www.radiownet.pl/etery/empati...-co-to-takiego Było pozytywnie, ale już tego słuchowiska nie pamiętam.
    Teraz słucham z pozytywnej dyscypliny na facebooku:


    Edit: Wysłuchałam. Podoba mi się i nie ma tu dla mnie nic, z czym bym się nie zgadzała.

    Edit: Słucham kolejnego filmu: https://www.youtube.com/watch?v=sHTWmmtFpOc
    I jednak parę rzeczy bym odrzuciła. M.in. nie "DZIECI SĄ NIEGRZECZNE", tylko "DZIECI NIE WSPÓŁPRACUJĄ".
    Bo co to jest "grzeczność"? Savoir vivre? Posłuszeństwo? A może coś innego?
    Ostatnio edytowane przez eklerka ; 03-10-2015 o 14:49

  16. #36
    Zaangażowana Awatar eklerka
    Dołączył
    Sep 2014
    Postów
    383
    Słucham dalej, bo dziś jestem ponad dobę sama w domu i bardzo, bardzo mi się podoba. Kolejne filmy: http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,...em,171524.html

    i



    Ale nie zapisałabym się na warsztat.

    Mam również obawy, czy nie ma zbyt dużej ochrony uczuć dziecka w rodzinie, bo przecież maluch też idzie do przedszkola, niani, szkoły... Przeżyje szok. W domu np. pozwalam dziecku przegrać w grę planszowa, aby umiał również przegrywać. W pozytywnej dyscyplinie w domu jest tak wielkie zrozumienie dla dziecka, że trudno mu będzie z przeciwnościami. A może jednak inaczej? Może z "naładowanymi akumulatorami" da radę ze wszystkim? Jak myślicie?

  17. #37
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 639
    Ech, znów mi się dźwięk zepsuł w laptopie. Ale postaram się nadrobić, bo jestem ciekawa. Opis warsztatów właśnie mnie nie przekonał (było coś o metodach i technikach - brr...).
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  18. #38
    Zaangażowana Awatar eklerka
    Dołączył
    Sep 2014
    Postów
    383
    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    Ech, znów mi się dźwięk zepsuł w laptopie. Ale postaram się nadrobić, bo jestem ciekawa. Opis warsztatów właśnie mnie nie przekonał (było coś o metodach i technikach - brr...).
    Wbrew pozorom metody i techniki są fajne, ale plan dnia trochę nierealny.

  19. #39
    Zamotana na amen Awatar ita
    Dołączył
    Jun 2014
    Postów
    4 639
    Cytat Zamieszczone przez eklerka Zobacz posta
    Wbrew pozorom metody i techniki są fajne, ale plan dnia trochę nierealny.
    Że w ogóle czy te konkretne?
    Ja nie lubię metod i technik, bo one sugerują, że wszystkie dzieci są takie same i można do nich dostosować jeden klucz. A ja się z tym nie zgadzam. A moje dziecko już w ogóle :P
    I za to cenię Searsów, że oni sugerują, inspirują, a nie twierdzą, że mają na cokolwiek receptę.

    Tu trochę czytam i brzmi ok. Sama to stosuje.
    http://www.mjakmama24.pl/starsze-dzi...,339_7803.html

    Tylko wszystko fajnie dopóki nie wchodzą w grę skrajne emocje.
    Np. nasza córka dostaje histerii, bo jej każemy myć ręce. Tłumaczenie i wyjaśnianie, mycie mimo wszystko nic nie daje. Właśnie dostała takiego ataku złości, że nas pobiła. Mimo stosowania tych zasad wcale nie jest potem lepiej.
    Ostatnio edytowane przez ita ; 03-10-2015 o 20:06
    inaczej: franada

    mąż 06.09 córka 01.13

  20. #40
    Zaangażowana Awatar eklerka
    Dołączył
    Sep 2014
    Postów
    383
    Cytat Zamieszczone przez ita Zobacz posta
    Że w ogóle czy te konkretne?
    Ja nie lubię metod i technik, bo one sugerują, że wszystkie dzieci są takie same i można do nich dostosować jeden klucz. A ja się z tym nie zgadzam. A moje dziecko już w ogóle :P
    Fajne są założenia o gadzim mózgu i mózgu ssaka. Ze jak dziecko wchodzi na "gadzi mózg", to się nie uczy. Że są neurony lustrzane, które powodują, ze jak my się stresujemy (jesteśmy na "gadzim mózgu" np. bo późna godzina i się spóźnimy do pracy, jhak nie wyjdziemy zaraz), to dziecko też się stresuje. Że jeśli będziemy "karmić" cześć mózgu ssaka, tuląc i głaszcząc dziecko zamiast karać, to ono samo będzie chciało współpracować, bo mu się poczucie przynależności zaspokoi i również z potrzeby przynależności będzie chciało pomóc. Że ta przynależność jest ważniejsza nawet niż głód pożywienia, bo jak osobnik ze stada 1 raz nie zje, to przeżyje, jak się odłączy od stada, to nie ma szans.

    Techniki są fajne jako pomysły, a nie jako "akcja-reakcja". Ale w filmach technik jest pewnie tylko kilka.

Strona 2 z 12 PierwszyPierwszy 123456 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •